Być może niektórzy z Was pamiętają, że złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez internautę, który napisał do mnie „giń k…”.
Było to w dniu publikacji tekstu o kobiecie, która napisała do Jerzego Owsiaka „giń człeku” i została namierzona przez policję, zanim Owsiak złożył zawiadomienie. A do jej domu na interwencję poszli pierwszy zastępca komendanta miejskiego policji w Toruniu i naczelnik wydziału kryminalnego KMP w Toruniu.
To chciałem dać znać, że moja sprawa umorzona. Nie wykryto sprawcy ;)
Dr hab. Mróz-Gorgoń: "niedopatrzeniem było załączenie niewłaściwego pliku". 25 stron, rozdziały, przypisy, wisi pół roku, nikt nie czyta - ani autorka, ani współpracownicy. Ale to "jeden źle dopięty plik". Potem: "jestem ofiarą zbytniego zaufania do szybkości działań". Nie lenistwa - broń Boże. AI halucynuje, ale etat na uczelni ma zostać. Ciekawe, czy student, który odda pracę wygenerowaną przez ChatGPT, też dostanie zwolnienie lekarskie zamiast oceny niedostatecznej.
https://t.co/444ofW1O1p?
Pani Gorgoń nadal nie zrozumiała w czym leży problem. Oto nowy wywiad z nią:
Mówienie, że np. ukradłam 200 tys. zł, to falsyfikacja.
Falsyfikacja – proces sprawdzania za pomocą określonych argumentów, czy jakaś hipoteza lub twierdzenie są błędne.
Prawdziwa elita intelektualna nie musi używać słów których nie rozumie, aby brzmieć mądrzej. Bo celem komunikacji jest przekazanie wiadomości, a nie próba imponowania.
Zresztą dwa zdania czytamy, że jej reputacja została zniwelowana.
Niwelować – wyrównywanie do jednego poziomu, usuwanie różnic.
Można było napisać, że twierdzenie "Ukradła 200 tys. zł" to nieprawda, a reputacja została zniszczona. No ale lepiej silić się na mądrzejszą niż się jest. Cóż – nie czytałem jeszcze wywiadu (nadrobię w wolnej chwili), ale już sam początek pokazuje, że autorka tych słów niewiele się nauczyła.
Poseł Gomoła kłamie. Podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, 3 września 2026 r., odbyła się cała dyskusja na temat doświadczenia zawodowego kandydata Macieja Berka.
Zapis przebiegu posiedzenia jest dostępny tutaj: https://t.co/xUStsbum5Z
W sprawie szyldu w Warszawie umyka wszystkim jedna zasadnicza kwestia.
Zarząd Dróg Miejskich nie jest organem od regulowania szyldów i reklam w przestrzeni publicznej. Co więcej, Warszawa nie ma obecnie uchwały krajobrazowej poprzednią uchylił NSA w 2020 r.
ZDM zajmuje się pasem drogowym więc też reklamami w nim umieszczonymi oraz opłatami za jego zajęcie. Mówimy o tablicach, wspornikach, banerach, semaforach czy potykaczach.
W tej sprawie meritum sprowadza się więc do tego, czy szyld przylegał do ściany i nie wychodził poza obrys budynku, czy wystawał o 2 cm zajmując pas drogowy. Trudno poważnie twierdzić, że taki szyld realnie zajął przestrzeń publiczną. Więcej miejsca od ulicy zajmuje pranie na balkonie. Można też rzeczywiście negować sens przepisów, gdzie już 1 cm od elewacji należy do miasta ale chodnik odśnieżyć musi właściciel.
Prawo należy jednak egzekwować od największych i najbardziej jaskrawych naruszeń, a nie zaczynać od walki o 2 cm. Rzecznik ZDM, twierdząc, że takie jest prawo, pokazuje przede wszystkim, że sam go nie rozumie i nie zajrzał nigdy do KPA.
Nie była potrzebna zgoda ZDM ani żadnego innego miejskiego podmiotu poza ewentualnymi wymogami spółdzielni. Osoby oburzone "reklamozą" nie powinny oczekiwać, że ZDM będzie egzekwował ich gust estetyczny.
A kłamliwy post pana Krzysztofa, który można zweryfikować w minutę, od wczoraj wisi i nabił już ponad 100 tys. wyświetleń.
Straceńcza obrona urzędników jest równie zabawna jak bezrefleksyjna obrona wielkich korporacji.
Ironia, rozumiem. Ja jednak nie oczekuję skutecznej pomocy ze strony tej pani, powołanej przez Tuska, gdy chodzi o naruszanie praw obywatelskich przeciwników rządu Tuska. A może spróbuję?
Hej, @RBrzoska jest gambit na płacących/zlecających scam. Będzie złodziei 2x bardziej bolało niż blokowanie reklam. Efekt: kasa na reklamę wydana, a przychodów brak. @grok potwierdza, że to prawdziwy koncept i firma.
Dobra, to nie jest zabawne. Jeśli pani mówi prawdę (co na pewno da się łatwo sprawdzić), a opiekę nad dobrostanem zwierząt przejął prokurator - na serio czas przedstawić zarzuty znęcania się nad zwierzętami prokuratorowi.
Przecież nie może być tak, że prokurator wskutek bycia idiotą i dobrania sobie do pomocy innych idiotów, może krzywdzić zwierzęta.
@MTomczykiewicz Akurat już obecnie występujące przepisy chronią przed takimi sytuacjami jak na nagraniu. To znaczy powinny chronić, bo jak widać policja i politycy nawet chwalą się pozbawieniem zatrzymanego obywatela jego prawa.
Głodzone w polskim zoo i na skraju śmierci zwierzęta dojechały w dobrym zdrowiu do Holandii.
Brawa dla kierowców obsługujących magiczny transport, który leczy.