Do motłochu - wyborców pis.
W świecie, w którym poseł waszej partii, udaje wielkiego strażnika moralności, antykomunistycznego wojownika i obrońcę „prawdziwej Polski”, Dariusz Matecki świeci jak kukurydza w gównie, jako chodząca parodia patriotyzmu. Ten internetowy krzykacz, specjalista od hejtu na opozycję, migrantów i „ideologię LGBT”, ma jedną gigantyczną, śmierdzącą dziurę w życiorysie - własną rodzinę, pełną komunistycznych zdrajców i oprawców.
Jego ojciec, Andrzej Matecki, nie był żadnym bohaterem Solidarności, jak syn latami usiłował go malować. Był konfidentem bezpieki, tajnym współpracownikiem TW „Michu” Wojskowej Służby Wewnętrznej. Werbowany w 1977, donosił na kolegów z pracy, zbierał haki na sąsiadów „wrogów ludu”. Czyli kolaborant z komunistycznym reżimem.
Gdy prawda wyszła na jaw dzięki dociekliwemu @ToNiePrzejdzie (wyrazy szacunku), Matecki spanikował i popełnił klasyczny błąd idioty-amatora. Opublikował fałszywe dokumenty z IPN. Wrzucił teczkę zupełnie obcego człowieka, Andrzeja Małeckiego, podając ją za akta swojego ojca. Sygnatury się nie zgadzały, daty nie pasowały, nazwiska były inne. Ale co tam, w świecie Mateckich i pis-owskiego motłochu prawda jest przeszkodą i udręką.
Ale to dopiero początek rodzinnego bagna. Dariusz Matecki to nie tylko syn donosiciela SB. To wnuk stalinowskiego oprawcy. Dziadek Stanisław Matecki ur. 1927 nie był „żołnierzem Armii Poznań walczącym z Wehrmachtem”, jak wnuczek bajdurzył. Był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, komunistycznej formacji, która tropiła, więziła i mordowała Żołnierzy Wyklętych. Awansował dzięki osobistej promocji marszałka Rokossowskiego. kata polskiego podziemia.
Wikipedia już to potwierdziła czarno na białym. Nawet „neutralna” encyklopedia nie kupiła pierdolenia Mateckiego o „patriotycznej rodzinie”.
I tu dochodzimy do sedna odpowiedzialności pis. Partia Jarosława Kaczyńskiego, która przez lata biła się w piersi jako jedyna prawdziwa siła antykomunistyczna i moralna, świadomie wzięła pod swoje skrzydła takiego resortowego bydlaka.
Matecki, produkt Suwerennej Polski Ziobry, został nie tylko posłem pis, ale ikoną hejtu, obciachu i chamstwa.
Syn kapusia i wnuk ubeka pouczający Polaków o patriotyzmie, to idealny kandydat dla Kaczyńskiego i Ziobry.
Matecki to esencja pis-owskiej degrengolady i skurwienia waszej partii, bandy, która dla władzy i kasy była gotowa przytulić każdego bydlaka, byle kłamał w żywe oczy, fałszował dokumenty, a gdy prawda o ich manipulacjach i złodziejstwach, wyjdzie na jaw, będą drzeć mordę o „politycznej zemście”.
#WeekendDlaMotłochu
Bardzo dobrze, że daje Pan przykład innym ludziom, żeby się nie bali Alfonsa, wyłudzacza kawalerek, człowieka uzależnionego od środków odurzających, człowieka wykorzystującego bezprawnie powierzone mu państwowe środki, popierającego bandytów, nazioli i inne męty. Jest Pan odważnym i honorowym Człowiekiem 👏🤝
🚨 BREAKING:
One hour after announcing his resignation, U.S. Joint Chiefs Chairman Gen. Randy George reportedly said:
"Donald Trump should be hospitalized immediately; I doubt his mental fitness. He is leading the U.S. military toward disaster."
🚨 BREAKING:
One hour after announcing his resignation, U.S. Joint Chiefs Chairman Gen. Randy George reportedly said:
"Donald Trump should be hospitalized immediately; I doubt his mental fitness. He is leading the U.S. military toward disaster."
Hej Kraków❗️
Przed niedzielnymi wyborami warto znać te liczby!
👉 Limit wydatków na kampanię kandydata na prezydenta Krakowa to ok. 364 tys. zł.
👉 Tymczasem kampania przed referendum kosztowała 1,976 mln zł!
👉 Aż 1,895 mln zł - czyli ok. 96% całości❗️ zapewniło Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, którego liderem jest Łukasz Gibała.
To ponad 5 razy więcej niż obecny limit kampanii jednego kandydata na prezydenta miasta❗️
To inwestycja, która ma mu się zwrócić.
Nie pozwólmy na to ‼️
Po latach bezsensownej, kolonialnej wojny Władimir Putin niczego nie osiągnął. Kończą mu się zasoby, brakuje mu rekrutów. Od ponad 12 lat próbuje podbić Donbas, a od ponad 4 - Kijów.
Wystarczy.
📍 Nowy Jork, @UN Rada Bezpieczeństwa nt. Ukrainy.
PIS = ROSJA. Mateusz Morawiecki w PiS jest już skończony. W 2027 roku, gdy nie zdobędzie mandatu poselskiego, straci immunitet i stanie się zwyczajnym obywatelem, wobec którego organy ścigania będą mogły działać bez żadnych ograniczeń. Szopa rozpruł się dawno, a Kuczmierowski rozpruje się wkrótce. (Sąd znowu odrzucił zażalenie Michała Kuczmierowskiego w sprawie listu żelaznego. Były szef RARS dalej siedzi w Wielkiej Brytanii i czeka na kolejną rozprawę o ekstradycję do Polski.) Wystarczy, że Wielka Brytania zgodzi się na jego ekstradycję. Gdy tylko wróci na polskie lotnisko, nagle przypomni sobie wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Tak jak Zbigniew Ziobro, Morawiecki najprawdopodobniej usłyszy zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, w jego przypadku w związku z aferą RARS. Dwóch wiceprezesów największej partii opozycyjnej z zarzutami kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Rozumiecie skalę tego, co nadchodzi?
PROSZĘ O RT!
PIS = ROSJA. Mateusz Morawiecki w PiS jest już skończony. W 2027 roku, gdy nie zdobędzie mandatu poselskiego, straci immunitet i stanie się zwyczajnym obywatelem, wobec którego organy ścigania będą mogły działać bez żadnych ograniczeń. Szopa rozpruł się dawno, a Kuczmierowski rozpruje się wkrótce. (Sąd znowu odrzucił zażalenie Michała Kuczmierowskiego w sprawie listu żelaznego. Były szef RARS dalej siedzi w Wielkiej Brytanii i czeka na kolejną rozprawę o ekstradycję do Polski.) Wystarczy, że Wielka Brytania zgodzi się na jego ekstradycję. Gdy tylko wróci na polskie lotnisko, nagle przypomni sobie wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Tak jak Zbigniew Ziobro, Morawiecki najprawdopodobniej usłyszy zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, w jego przypadku w związku z aferą RARS. Dwóch wiceprezesów największej partii opozycyjnej z zarzutami kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Rozumiecie skalę tego, co nadchodzi?
PROSZĘ O RT!
📛Fakty się nie starzeją ‼️Inicjator budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego, zwolennik wyjścia Polski z Unii Europejskiej, były prezydent Szczecina oskarżony w sprawie malwersacji miejskimi gruntami, karierowicz od 2017 w PiS‼️
Kto? Bartłomiej Sochański, zastępca Święczkowskiego‼️
📛Fakty się nie starzeją ‼️Inicjator budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego, zwolennik wyjścia Polski z Unii Europejskiej, były prezydent Szczecina oskarżony w sprawie malwersacji miejskimi gruntami, karierowicz od 2017 w PiS‼️
Kto? Bartłomiej Sochański, zastępca Święczkowskiego‼️
Piotr Matczuk i Anna Plakwicz. Historia nieromantyczna o politycznym hejcie
W środę 23 września 2026 poranek w TV Republika upłynął pod znakiem wielkiego lamentu, bo komentowano fakt zatrzymania Piotra Matczuka i Anny Plakwicz w związku ze sprawą malwersacji pieniędzy z Polskiej Fundacji Narodowej. Lament wynikał z tego, że Piotr Matczuk był ostatnio stałym współpracownikiem TV Republika. Ale przecież nie zatrzymano go za działalność dziennikarską. Anna Plakwicz też jest bliska sercu pana X, bo przecież ostatnio pracowała dla Karola Nawrockiego. Jej, z kolei, nie zatrzymano za kampanie zlecone przez KPRP.
Przez lata byli jednymi z najbardziej wpływowych ludzi od politycznego PR-u obozu PiS. Pracowali przy kampaniach wyborczych PiS i Andrzeja Dudy, współtworzyli przekaz rządu Beaty Szydło, pojawiali się także przy innych ważnych projektach politycznych.
Ich nazwiska na trwałe związały się z kampanią „Sprawiedliwe sądy”. Potem przyszły pytania o działalność ich firmy Solvere, pieniądze Polskiej Fundacji Narodowej, państwowe posady i sposób prowadzenia politycznej komunikacji. 23 września 2026 rano CBA zatrzymało w Warszawie Piotra Matczuka i Annę Plakwicz, działając na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Oboje zostali przewiezieni do Rzeszowa.
Historia tej pary to historia, w której polityka, państwowe instytucje, reklama i media przez lata splatały się ze sobą wyjątkowo mocno. Matczuk i Plakwicz należeli do grona ludzi odpowiedzialnych za komunikację i wizerunek Prawa i Sprawiedliwości. Pracowali przy kampaniach wyborczych, w tym przy kampanii parlamentarnej z 2015, wygranej przez PiS. Po wygranych wyborach oboje znaleźli się w KPRM.
Plakwicz kierowała Departamentem Obsługi Medialnej. Matczuk został dyrektorem Centrum Informacyjnego Rządu. Ich kariera nabrała tempa dzięki bliskiej współpracy z Beatą Szydło. Z czasem pojawiły się jednak napięcia. Jednym z punktów zapalnych był wyjazd Mateusza Morawieckiego do Stanów Zjednoczonych, który Plakwicz i Matczuk współorganizowali, gdy był on wicepremierem. Według relacji cytowanych przez „Newsweek” wydarzenie zostało odebrane przez część otoczenia Szydło jako przejście duetu na stronę Morawieckiego.
W 2017 Plakwicz i Matczuk założyli spółkę Solvere. Problem polegał na tym, że formalnie byli wówczas jeszcze pracownikami Kancelarii Premiera. Akt notarialny spółki podpisano 8 maja 2017. Według późniejszych ustaleń prokuratury założenie firmy w tym okresie naruszało przepisy ustawy antykorupcyjnej. Jednak postępowanie dotyczące odpowiedzialności karnej zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa - prokuratura uznała, że naruszenie miało charakter niezawiniony.
Sprawa Solvere nabrała jednak zupełnie innego znaczenia, kiedy firma dostała zlecenie od Polskiej Fundacji Narodowej. Jesienią 2017 PFN uruchomiła kampanię „Sprawiedliwe sądy”. Formalnie chodziło o informowanie opinii publicznej o reformie wymiaru sprawiedliwości. W praktyce kampania stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów ostrego, a wręcz odrażającego politycznego hejtu tamtego okresu. Faktycznym celem było zohydzenie całej grupy zawodowej, a mianowicie sędziów. Wszystko po to, by przygotować grunt pod akcję podporządkowania całego sądownictwa partii PiS.
W całym kraju pojawiły się billboardy przedstawiające przypadki sędziów, które miały obrazować patologie wymiaru sprawiedliwości. Wykorzystywano pojedyncze, skrajne przypadki albo nawet kłamstwa do budowania negatywnego obrazu całego środowiska sędziowskiego. Były tam np. historie sędziego, który wiele lat wcześniej ukradł kiełbasę o wartości kilku złotych i innego sędziego, który ukradł element osprzętu do wiertarki.
Niewątpliwie była to kampania oczerniająca sędziów i szerząca polityczną propagandę za pieniądze pochodzące od państwowych spółek i przeznaczone na prowadzenie akcji promujących Polskę za granicą. Kontrowersje nie ograniczyły się do samej treści billboardów. Solvere otrzymało za kampanię około 1,2 mln zł. Według informacji Polskiego Radia było to około 1,19 mln zł. Już w listopadzie 2018 sąd uznał kampanię za niezgodną ze statutem PFN. To dziś główny wątek śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie.
Ich działalność budziła kontrowersje także z powodu charakteru politycznego marketingu, który uprawiali. Przekaz opierał się na mocnym podziale „my–oni”, eksponowaniu zagrożeń i emocji. To zasadniczo już nie był polityczny marketing lecz polityczny hejt.
Po okresie działalności w KPRM ich kariery nadal były związane z państwem. Matczuk w 2018 ponownie został szefem Centrum Informacyjnego Rządu, już za czasów premiera Mateusza Morawieckiego. Później pracował także w sektorze państwowym i zajmował się komunikacją. W 2026 został komentatorem Telewizji Republika. Plakwicz obejmowała kolejne stanowiska związane z komunikacją i marketingiem w instytucjach państwowych. Pracowała w resorcie obrony, a później w państwowych spółkach. Obecnie jest dyrektorką Biura Wydarzeń Prezydenta w Kancelarii Karola Nawrockiego. Zaczynali jako zaplecze komunikacyjne PiS, a dziś znowu są zapleczem komunikacyjnym PiS.
Sprawa haniebnej kampanii „Sprawiedliwe sądy” nie zakończyła się wraz z końcem politycznej burzy sprzed dziewięciu lat. W lipcu 2026 funkcjonariusze CBA zatrzymali byłego prezesa PFN Cezarego Jurkiewicza oraz byłego członka zarządu Fundacji Macieja Świrskiego. Prokuratura zarzuciła im nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy realizacji i finansowaniu kampanii.
https://t.co/04DIbmW3j2
Według Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie kampania była sprzeczna z celami statutowymi PFN, a Fundacja miała ponieść szkodę w wysokości co najmniej 8.428.542,74 zł. Śledczy twierdzą również, że wbrew przepisom o finansowaniu partii politycznych przekazano PiS i Solidarnej Polsce świadczenia niepieniężne w postaci usług marketingu politycznego. Podejrzani nie przyznali się do winy.
Nie może dziwić, że TV Republika bardzo szybko nadała sprawie polityczny kontekst. Poinformowała o zatrzymaniu jako o zatrzymaniu „naszego dziennikarza”. Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz określił działania służb wobec Matczuka i Plakwicz jako demonstrację siły władzy. Wskazywał też, że sprawa dotyczy wydarzeń sprzed dziewięciu lat i kwestionował potrzebę zatrzymania zamiast wezwania do prokuratury. W sumie to Sakiewicz broni także siebie. Powiedział „musimy trzymać się razem” w swojej telewizji i coś w tym jest, bo nigdzie na świecie nie ma drugiej takiej telewizji nasyconej najbardziej skompromitowanymi i zdegenerowanymi pracownikami medialnymi.
Wieczorem 23 września Prokuratura Regionalna w Rzeszowie opublikowała komunikat o zarzutach, przeprowadzonych czynnościach i zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych. Skomentował to na X minister Waldemar Żurek (@w_zurek):
„Ponad 8,4 miliona złotych z Polskiej Fundacji Narodowej poszło na ukryte finansowanie kampanii politycznych PiS i Solidarnej Polski. Nowe fakty w śledztwie ws. „Sprawiedliwych Sądów” pokazują skalę bezczelnego drenowania publicznych środków.
Byłym członkom zarządu Solvere przedstawiono poważne zarzuty (https://t.co/HbOEqI3o3b. art. 296 k.k.), a grożąca im kara to nawet 10 lat więzienia. Państwo krok po kroku rozlicza polityczną hucpę.”
autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy
źródła: TV Republika, OKOpress, Newsweek, ONET, TVPinfo, Prokuratura, X
ilustracja: Piotr Matczuk i Anna Plakwicz
Piotr Matczuk i Anna Plakwicz. Historia nieromantyczna o politycznym hejcie
W środę 23 września 2026 poranek w TV Republika upłynął pod znakiem wielkiego lamentu, bo komentowano fakt zatrzymania Piotra Matczuka i Anny Plakwicz w związku ze sprawą malwersacji pieniędzy z Polskiej Fundacji Narodowej. Lament wynikał z tego, że Piotr Matczuk był ostatnio stałym współpracownikiem TV Republika. Ale przecież nie zatrzymano go za działalność dziennikarską. Anna Plakwicz też jest bliska sercu pana X, bo przecież ostatnio pracowała dla Karola Nawrockiego. Jej, z kolei, nie zatrzymano za kampanie zlecone przez KPRP.
Przez lata byli jednymi z najbardziej wpływowych ludzi od politycznego PR-u obozu PiS. Pracowali przy kampaniach wyborczych PiS i Andrzeja Dudy, współtworzyli przekaz rządu Beaty Szydło, pojawiali się także przy innych ważnych projektach politycznych.
Ich nazwiska na trwałe związały się z kampanią „Sprawiedliwe sądy”. Potem przyszły pytania o działalność ich firmy Solvere, pieniądze Polskiej Fundacji Narodowej, państwowe posady i sposób prowadzenia politycznej komunikacji. 23 września 2026 rano CBA zatrzymało w Warszawie Piotra Matczuka i Annę Plakwicz, działając na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Oboje zostali przewiezieni do Rzeszowa.
Historia tej pary to historia, w której polityka, państwowe instytucje, reklama i media przez lata splatały się ze sobą wyjątkowo mocno. Matczuk i Plakwicz należeli do grona ludzi odpowiedzialnych za komunikację i wizerunek Prawa i Sprawiedliwości. Pracowali przy kampaniach wyborczych, w tym przy kampanii parlamentarnej z 2015, wygranej przez PiS. Po wygranych wyborach oboje znaleźli się w KPRM.
Plakwicz kierowała Departamentem Obsługi Medialnej. Matczuk został dyrektorem Centrum Informacyjnego Rządu. Ich kariera nabrała tempa dzięki bliskiej współpracy z Beatą Szydło. Z czasem pojawiły się jednak napięcia. Jednym z punktów zapalnych był wyjazd Mateusza Morawieckiego do Stanów Zjednoczonych, który Plakwicz i Matczuk współorganizowali, gdy był on wicepremierem. Według relacji cytowanych przez „Newsweek” wydarzenie zostało odebrane przez część otoczenia Szydło jako przejście duetu na stronę Morawieckiego.
W 2017 Plakwicz i Matczuk założyli spółkę Solvere. Problem polegał na tym, że formalnie byli wówczas jeszcze pracownikami Kancelarii Premiera. Akt notarialny spółki podpisano 8 maja 2017. Według późniejszych ustaleń prokuratury założenie firmy w tym okresie naruszało przepisy ustawy antykorupcyjnej. Jednak postępowanie dotyczące odpowiedzialności karnej zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa - prokuratura uznała, że naruszenie miało charakter niezawiniony.
Sprawa Solvere nabrała jednak zupełnie innego znaczenia, kiedy firma dostała zlecenie od Polskiej Fundacji Narodowej. Jesienią 2017 PFN uruchomiła kampanię „Sprawiedliwe sądy”. Formalnie chodziło o informowanie opinii publicznej o reformie wymiaru sprawiedliwości. W praktyce kampania stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów ostrego, a wręcz odrażającego politycznego hejtu tamtego okresu. Faktycznym celem było zohydzenie całej grupy zawodowej, a mianowicie sędziów. Wszystko po to, by przygotować grunt pod akcję podporządkowania całego sądownictwa partii PiS.
W całym kraju pojawiły się billboardy przedstawiające przypadki sędziów, które miały obrazować patologie wymiaru sprawiedliwości. Wykorzystywano pojedyncze, skrajne przypadki albo nawet kłamstwa do budowania negatywnego obrazu całego środowiska sędziowskiego. Były tam np. historie sędziego, który wiele lat wcześniej ukradł kiełbasę o wartości kilku złotych i innego sędziego, który ukradł element osprzętu do wiertarki.
Niewątpliwie była to kampania oczerniająca sędziów i szerząca polityczną propagandę za pieniądze pochodzące od państwowych spółek i przeznaczone na prowadzenie akcji promujących Polskę za granicą. Kontrowersje nie ograniczyły się do samej treści billboardów. Solvere otrzymało za kampanię około 1,2 mln zł. Według informacji Polskiego Radia było to około 1,19 mln zł. Już w listopadzie 2018 sąd uznał kampanię za niezgodną ze statutem PFN. To dziś główny wątek śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie.
Ich działalność budziła kontrowersje także z powodu charakteru politycznego marketingu, który uprawiali. Przekaz opierał się na mocnym podziale „my–oni”, eksponowaniu zagrożeń i emocji. To zasadniczo już nie był polityczny marketing lecz polityczny hejt.
Po okresie działalności w KPRM ich kariery nadal były związane z państwem. Matczuk w 2018 ponownie został szefem Centrum Informacyjnego Rządu, już za czasów premiera Mateusza Morawieckiego. Później pracował także w sektorze państwowym i zajmował się komunikacją. W 2026 został komentatorem Telewizji Republika. Plakwicz obejmowała kolejne stanowiska związane z komunikacją i marketingiem w instytucjach państwowych. Pracowała w resorcie obrony, a później w państwowych spółkach. Obecnie jest dyrektorką Biura Wydarzeń Prezydenta w Kancelarii Karola Nawrockiego. Zaczynali jako zaplecze komunikacyjne PiS, a dziś znowu są zapleczem komunikacyjnym PiS.
Sprawa haniebnej kampanii „Sprawiedliwe sądy” nie zakończyła się wraz z końcem politycznej burzy sprzed dziewięciu lat. W lipcu 2026 funkcjonariusze CBA zatrzymali byłego prezesa PFN Cezarego Jurkiewicza oraz byłego członka zarządu Fundacji Macieja Świrskiego. Prokuratura zarzuciła im nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy realizacji i finansowaniu kampanii.
https://t.co/04DIbmW3j2
Według Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie kampania była sprzeczna z celami statutowymi PFN, a Fundacja miała ponieść szkodę w wysokości co najmniej 8.428.542,74 zł. Śledczy twierdzą również, że wbrew przepisom o finansowaniu partii politycznych przekazano PiS i Solidarnej Polsce świadczenia niepieniężne w postaci usług marketingu politycznego. Podejrzani nie przyznali się do winy.
Nie może dziwić, że TV Republika bardzo szybko nadała sprawie polityczny kontekst. Poinformowała o zatrzymaniu jako o zatrzymaniu „naszego dziennikarza”. Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz określił działania służb wobec Matczuka i Plakwicz jako demonstrację siły władzy. Wskazywał też, że sprawa dotyczy wydarzeń sprzed dziewięciu lat i kwestionował potrzebę zatrzymania zamiast wezwania do prokuratury. W sumie to Sakiewicz broni także siebie. Powiedział „musimy trzymać się razem” w swojej telewizji i coś w tym jest, bo nigdzie na świecie nie ma drugiej takiej telewizji nasyconej najbardziej skompromitowanymi i zdegenerowanymi pracownikami medialnymi.
Wieczorem 23 września Prokuratura Regionalna w Rzeszowie opublikowała komunikat o zarzutach, przeprowadzonych czynnościach i zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych. Skomentował to na X minister Waldemar Żurek (@w_zurek):
„Ponad 8,4 miliona złotych z Polskiej Fundacji Narodowej poszło na ukryte finansowanie kampanii politycznych PiS i Solidarnej Polski. Nowe fakty w śledztwie ws. „Sprawiedliwych Sądów” pokazują skalę bezczelnego drenowania publicznych środków.
Byłym członkom zarządu Solvere przedstawiono poważne zarzuty (https://t.co/HbOEqI3o3b. art. 296 k.k.), a grożąca im kara to nawet 10 lat więzienia. Państwo krok po kroku rozlicza polityczną hucpę.”
autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy
źródła: TV Republika, OKOpress, Newsweek, ONET, TVPinfo, Prokuratura, X
ilustracja: Piotr Matczuk i Anna Plakwicz
📛Zauważyliście, że Nawrocki schował do mysiej dziury swojego doradcę ekonomicznego który jest AUTOREM WETOWANIA niższych cen na paliwo ⁉️
Dlaczego⁉️Bo w pierdlu siedzi już Piesiewicz, którego żonie Skiba wypłacił z Banku PEKAO ponad MILION ZŁOTYCH na szkodę Skarbu Państwa⁉️
Święczkowski, Piotrowicz i Sochański nie walczą o żadną niezawisłość, praworządność czy zasady – oni walczą o potężny, dożywotni strumień gotówki z państwowej kasy, który za chwilę może zakręcić sąd dyscyplinarny.
Bój idzie o miliony złotych w stanie spoczynku, luksusowe odprawy i święty spokój przed komornikiem, bo z czysto finansowego punktu widzenia widmo więziennej celi jest dla nich niczym w porównaniu z wizją nieodwołalnego bankructwa.
Gdy opadną kurtyny podniosłych frazesów i ideologicznego ujadania, zostaje gola, bezczelna chciwość oraz paniczny strach przed życiem za zwykłą emeryturę z ZUS-u.
Dlaczego jednoczesny uderzeniowy wniosek to jedyna droga?
Dotychczasowy prywatny łańcuch dowodzenia w Trybunale opierał się na bezczelnym mechanizmie zastępstw i wzajemnego krycia:
Bogdan Święczkowski (pełniący obowiązki Prezesa TK) – obciążony zarzutami przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków (art. 231 k.k.) w związku z nadzorowaniem inwigilacji systemem Pegasus oraz paraliżowaniem organów TK i blokowaniem wniosków immunitetowych (nemo iudex in causa sua).
Bartłomiej Sochański (Wiceprezes TK) – podejrzewany o poplecznictwo (art. 239 k.k.) i uchybienie godności urzędu poprzez tworzenie fikcyjnych procedur bloku immunitetowego i prowadzenie posiedzeń bez quorum lub z udziałem osób nieuprawnionych, by chronić Święczkowskiego.
Stanisław Piotrowicz (najstarszy wiekiem sędzia TK) – odpowiadający za orzekanie w sprawach podlegających bezwzględnemu wyłączeniu oraz ewidentne uchybienie godności urzędu sędziego (art. 24 ustawy o statusie sędziów TK).
Gdy wniosek dotyczył jednego, kierownictwo przechodziło na drugiego.
Gdy wyłączono drugiego, sprawę przejmował najstarszy wiekiem.
Objęcie ich procedurą dyscyplinarną w tym samym czasie całkowicie przecina ten układ domina.
Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego (stosowanym posiłkowo) oraz Regulaminem TK, przy jednoczesnym wyłączeniu Prezesa, Wiceprezesa i najstarszego wiekiem sędziego, prawo do wykonywania czynności prezydialnych i zwołania Zgromadzenia Ogólnego przechodzi na kolejnego najstarszego wiekiem sędziego, który nie jest objęty postępowaniem dyscyplinarnym.
W ten sposób inicjatywa wraca w ręce sędziów nieobciążonych zarzutami.
Młot na majątki – czego najbardziej się boją?
Orzeczenie kary wydalenia ze służby sędziowskiej przez Sąd Dyscyplinarny powoduje całkowitą i nieodwołalną katastrofę finansową:
Utrata prawa do stanu spoczynku: Bezpowrotnie przepada dożywotnie uposażenie sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.
Zakaz wykonywania zawodów prawniczych:
Brak możliwości powrotu do prokuratury, adwokatury czy pracy naukowej na państwowych etatach.
Bezsilność aktu łaski:
Prezydenckie prawo łaski (art. 139 Konstytucji RP) obejmuje wyłącznie kary w postępowaniu karnym. Karol Nawrocki (ani żaden inny prezydent) nie ma prawnych możliwości unieważnienia wyroku sądu dyscyplinarnego, przywrócenia do stanu spoczynku czy zablokowania komornika ściągającego należności na rzecz Skarbu Państwa.
Rozliczenie tej trójki w jednym, spójnym postępowaniu dyscyplinarnym to nie tylko kwestia przywrócenia powagi konstytucyjnemu organowi państwa – to przede wszystkim zatrzymanie bezkarnego drenowania kieszeni polskich podatników przez ludzi, którzy z łamania prawa zrobili sobie pomysł na dożywotni biznes.
Autor: Redaktor AtuśMi®
Bibliografia i źródła informacji:
Ustawa z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz.U. 2018 poz. 1422 t.j., art. 24–32 – zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej, kary oraz skutki wydalenia ze służby).
Ustawa z dnia 2 kwietnia 1997 r. – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483, art. 139 – granice prezydenckiego prawa łaski oraz art. 195 – zasada niezawisłości sędziowskiej).
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. 2024 poz. 17, art. 231 k.k. – przekroczenie uprawnień oraz art. 239 k.k. – poplecznictwo).
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 2024 poz. 37, art. 40–42 – wyłączenie sędziego i organu z mocy prawa).
Święczkowski, Piotrowicz i Sochański nie walczą o żadną niezawisłość, praworządność czy zasady – oni walczą o potężny, dożywotni strumień gotówki z państwowej kasy, który za chwilę może zakręcić sąd dyscyplinarny.
Bój idzie o miliony złotych w stanie spoczynku, luksusowe odprawy i święty spokój przed komornikiem, bo z czysto finansowego punktu widzenia widmo więziennej celi jest dla nich niczym w porównaniu z wizją nieodwołalnego bankructwa.
Gdy opadną kurtyny podniosłych frazesów i ideologicznego ujadania, zostaje gola, bezczelna chciwość oraz paniczny strach przed życiem za zwykłą emeryturę z ZUS-u.
Dlaczego jednoczesny uderzeniowy wniosek to jedyna droga?
Dotychczasowy prywatny łańcuch dowodzenia w Trybunale opierał się na bezczelnym mechanizmie zastępstw i wzajemnego krycia:
Bogdan Święczkowski (pełniący obowiązki Prezesa TK) – obciążony zarzutami przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków (art. 231 k.k.) w związku z nadzorowaniem inwigilacji systemem Pegasus oraz paraliżowaniem organów TK i blokowaniem wniosków immunitetowych (nemo iudex in causa sua).
Bartłomiej Sochański (Wiceprezes TK) – podejrzewany o poplecznictwo (art. 239 k.k.) i uchybienie godności urzędu poprzez tworzenie fikcyjnych procedur bloku immunitetowego i prowadzenie posiedzeń bez quorum lub z udziałem osób nieuprawnionych, by chronić Święczkowskiego.
Stanisław Piotrowicz (najstarszy wiekiem sędzia TK) – odpowiadający za orzekanie w sprawach podlegających bezwzględnemu wyłączeniu oraz ewidentne uchybienie godności urzędu sędziego (art. 24 ustawy o statusie sędziów TK).
Gdy wniosek dotyczył jednego, kierownictwo przechodziło na drugiego.
Gdy wyłączono drugiego, sprawę przejmował najstarszy wiekiem.
Objęcie ich procedurą dyscyplinarną w tym samym czasie całkowicie przecina ten układ domina.
Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego (stosowanym posiłkowo) oraz Regulaminem TK, przy jednoczesnym wyłączeniu Prezesa, Wiceprezesa i najstarszego wiekiem sędziego, prawo do wykonywania czynności prezydialnych i zwołania Zgromadzenia Ogólnego przechodzi na kolejnego najstarszego wiekiem sędziego, który nie jest objęty postępowaniem dyscyplinarnym.
W ten sposób inicjatywa wraca w ręce sędziów nieobciążonych zarzutami.
Młot na majątki – czego najbardziej się boją?
Orzeczenie kary wydalenia ze służby sędziowskiej przez Sąd Dyscyplinarny powoduje całkowitą i nieodwołalną katastrofę finansową:
Utrata prawa do stanu spoczynku: Bezpowrotnie przepada dożywotnie uposażenie sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.
Zakaz wykonywania zawodów prawniczych:
Brak możliwości powrotu do prokuratury, adwokatury czy pracy naukowej na państwowych etatach.
Bezsilność aktu łaski:
Prezydenckie prawo łaski (art. 139 Konstytucji RP) obejmuje wyłącznie kary w postępowaniu karnym. Karol Nawrocki (ani żaden inny prezydent) nie ma prawnych możliwości unieważnienia wyroku sądu dyscyplinarnego, przywrócenia do stanu spoczynku czy zablokowania komornika ściągającego należności na rzecz Skarbu Państwa.
Rozliczenie tej trójki w jednym, spójnym postępowaniu dyscyplinarnym to nie tylko kwestia przywrócenia powagi konstytucyjnemu organowi państwa – to przede wszystkim zatrzymanie bezkarnego drenowania kieszeni polskich podatników przez ludzi, którzy z łamania prawa zrobili sobie pomysł na dożywotni biznes.
Autor: Redaktor AtuśMi®
Bibliografia i źródła informacji:
Ustawa z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz.U. 2018 poz. 1422 t.j., art. 24–32 – zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej, kary oraz skutki wydalenia ze służby).
Ustawa z dnia 2 kwietnia 1997 r. – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483, art. 139 – granice prezydenckiego prawa łaski oraz art. 195 – zasada niezawisłości sędziowskiej).
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. 2024 poz. 17, art. 231 k.k. – przekroczenie uprawnień oraz art. 239 k.k. – poplecznictwo).
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 2024 poz. 37, art. 40–42 – wyłączenie sędziego i organu z mocy prawa).