Dzień dobry, @bookingcom. Jeśli nie pomaga mailowo, to zrobimy sprawę publiczną. Bo fajnie jest, jak wszystko działa, ale jak klient zostaje oszukany, to chowanie głowy w piasek. Ostatni mail bez odpowiedzi przez kilka dni, więc może zaginął - wkleję tu.
Spojler: na dziś jestem oszukany na 1700 zł. I olany w komunikacji. Mail:
Drodzy Państwo, nie ukrywam, że piszę ze szczytową irytacją. Jestem Państwa klientem od lat. Po liczbie rezerwacji dokonanych na bookingu oraz kwotach, które sumarycznie przez lata wydałem na noclegi rezerwowane właśnie u Was, pozwalam sobie założyć, że można klasyfikować mnie jako nieprzypadkowego, nieprzygodnego i wiernego od lat. Tymczasem traktujecie mnie na zasadzie spychologii, a budowane przez lata zaufanie właśnie zaczyna uciekać wraz z moją chęcią dalszego korzystania z Waszego serwisu.
Do rzeczy. Od tygodnia (teraz to już dłużej) obserwuję, jak jestem spychany - najpierw przez hotel będący w Państwa bazie jestem informowany, że moją rezerwację anulował booking, później przez booking jestem informowany, że jednak hotel. W wygodny sposób poprosiliście Państwo hotel o kontakt ze mną - kontakt, który do dziś nie nastąpił. Z posiadanej przeze mnie wiedzy na temat systemu, jaki stworzyliście, wynika, że przedpłacone pieniądze nie trafiają bezpośrednio na konto hotelu, lecz na konto bookingu, który po wykonanej usłudze przesyła je do hotelu. Napiszę dużymi literami:
USŁUGA NIE ZOSTAŁA WYKONANA. NA MIEJSCU MUSIAŁEM SWÓJ WCZEŚNIEJ ZAPŁACONY NOCLEG OPŁACIĆ PONOWNIE, BO KTOŚ - ZUPEŁNIE MNIE NIE INTERESUJE, KTO - ANULOWAŁ MÓJ JUŻ ZAPŁACONY NOCLEG.
Jakim cudem wobec tego wciąż nie odzyskałem swoich pieniędzy za NIEWYKONANĄ usługę? Dlaczego mimo zgłaszanej reklamacji, udokumentowanej we wcześniejszej korespondencji wyciągami z moich kart (z których jasno wynika, że dwukrotnie zapłaciłem za ten sam hotel w tej samej dacie - raz na stronie bookingu, drugi raz na miejscu w hotelu) Państwo wciąż nie oddali mi pieniędzy, które trafiły na Wasze konto?
Spodziewam się, że osoba, która czyta tego maila, ma to gdzieś, natomiast mam również nadzieję, że czyta go jakiś supervisor, który zdaje sobie sprawę z powagi budowania relacji z klientami.
Jeszcze raz: najzwyczajniejszą sprawiedliwością, a nie kwestią uznaniową, jest oddanie mi pieniędzy za niewykonaną usługę zamówioną za Państwa pośrednictwem. Nie skontaktowanie mnie z hotelem, nie kontynuowanie korespondencji, tylko oddanie mi pieniędzy. Tego wymaga zwyczajna uczciwość.
Sprawa dotyczy rezerwacji nr 5179225269, ale to wiecie, bo macie maile na skrzynce wraz z PIN-em do rezerwacji.
@Sportowy_Kanal Jestem mocno zawiedziony jak można zapraszać do programów gościa, który daje sobie obić ryj za parę złotych w tak zwanych freak fightach. Naprawdę nie macie kogo zapraszać? Tylko gościa, który jak widać szuka rozgłosu wszelkimi sposobami
Od jak dawna?
Ja Panu powiem, kiedy mi się zapalała lampka:
1. Gdy Ziobro uruchamiał aparat Państwa, aby zniszczyć lekarza, który, jego zdaniem, spowodował zgon jego ojca. Wbrew faktom, wbrew dowodom. Kosztowało to budżet Państwa setki tysięcy złotych.
Pomyślałem wtedy, że to jest straszne, że minister sprawiedliwości, jeśli sobie coś ubzdura, może zniszczyć człowieka. A co Pan sobie wtedy pomyślał?
2. Inna lampka mi się zapaliła, gdy za premierostwa Beaty Szydło nie opublikowano wyroku Trybunału Konstytucyjnego, choć prawo mówi "niezwłocznie".
Pomyślałem sobie, że to skandal, że Państwo może przegrać przed sądem, ale przez setki dni udawać, że nie przegrało i nie wykonywać wyroku. A co Pan wtedy pomyślał?
3. Zapaliła mi się lampka, gdy Andrzej Duda ułaskawił posłów przestępców bez prawomocnego wyroku. Pomyślałem sobie wtedy, że to skandal, takie ułaskawianie przed wyrokiem. Że jeśli ktoś na przykład pobije mnie, albo moją żonę, to prezydent może, zanim ich doprowadzą do sądu, ułaskawić. A co Pan wtedy pomyślał sobie?
4. Inna lampka mi się zapaliła, gdy po wypadku kolumny samochodów Beaty Szydło, funkcjonariusze ówczesnego BOR kłamali zeznając, że były sygnały dźwiękowe. I że kolumna była uprzywilejowana, choć nie była. Pomyślałem sobie, że to skandal, bo jeśli bym to ja stuknął swoim autem kolumnę Pani Premier lub Prezydenta, to władza będzie kłamać, aby mnie zniszczyć. A co Pan wtedy pomyślał?
5. Zapaliła mi się lampka, gdy okazało się, że prokuratura chowa w garażu akta sprawy, w której rodzice oskarżają syna Jacka Kurskiego o gwałt na ich nieletniej córce. Pomyślałem, że to skandal - polityk partii władzy, jeśli faktycznie zgwałcił, miałby nie odpowiedzieć karnie? A Pan co wtedy pomyślał?
6. Zapaliła mi się lampka, gdy Kaczyński wchodził na cmentarz, a nikt inny nie mógł. Gdy Policyjny Blackhawk o mało nie poraził widzów prądem, a nie był nawet legalnie wynajęty, gdy Pegasusem nielegalnie podsłuchiwano polityka partii rządzącej, do tego członka sztabu wyborczego, zapaliła mi się, gdy się okazało, że zapłacono miliony handlarzowi broni za respiratory, zapaliła mi się, gdy okazało się, że sędziowie sprzyjający PiS, wykorzystując poufne dane, hejtują w sieci sędziów o innym poglądzie na "dobrą zmianę"...
A Panu się wtedy zapaliła jakaś lampka?
Ręce opadają.
Na stronie @przeglad ukazał się tekst o walce Roberta Parzęczewskiego, który jest kalką mojego artykułu dla @sport_tvppl. Tekst, pod którym podpisał się Marcin Gałązka jest niemal 1 do 1 skopiowany ze strony TVP – ta sama kolejność zdań, te same zwroty, te same cytaty, tylko szyk trochę zmieniony i przykrócone. Nawet tytuł jest podobny. Co za niesamowity zbieg okoliczności!
To wygląda tak, jakby ktoś przy pomocy AI przerobił i skrócił tekst, a potem to opublikował. Dla mnie to jest zwykłe draństwo.
Ludzie, jak sami nie zaczniemy się szanować, to trudno, by inni nas szanowali.
(pierwszy screen z mojego tekstu, drugi - z PS Onet)
- My nie odpuścimy, rozmawialiśmy z prawnikiem. W regulaminie jestm że to PKOl daje nagrody, nie ma tam nic o Zondacrypto - mówi @WPSportoweFakty mama Kacpra Tomasiaka
https://t.co/wVCcPyFVSY mocne od @MateuszPuka jest też o tym jak działa Paweł Wąsek i Władimir Semirunnij
12 piskląt zostało uratowanych ze studzienki kanalizacyjnej👀
Mieszkaniec Gdańska rano, odprowadzając dziecko do przedszkola zauważył kaczkę, która „prosiła o pomoc” i biegała koło studzienki kanalizacyjnej. Przechodzień usłyszał dochodzący stamtąd pisk i zadzwonił do straży miejskiej.
Akcję ratunkową przeprowadził Ekopatrol – pracownicy szybko przybyli na miejsce i wyłowili ze studzienki kanalizacyjnej 12 pisklaków, które wraz z mamą wróciły do pobliskiego zbiornika retencyjnego.
📽️:Trójmiasto
Już wiem co będę mówił moim pacjentom w nadzorze po zakończonym leczeniu onkologicznym, kiedy nie beda mogli sie dostać na kontrole zgodnie z zaleceniami (bo nie mają DILO)
"Nielimitowany dostęp do badań diagnostycznych się nie sprawdził"
:)
Dzień 27. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety i nadal może swobodnie wykonywać zawód adwokata, a dzięki wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku noszenia bransoletki na nodze.
@NawrockiKn Kilka dni temu, na budowie przy Wrocławskim lotnisku, potrącony został 27 letni mężczyzna. Zginął na miejscu.
Gdzie znajdę twój wpis z kondolencjami?
Dzień 17. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety i nadal może swobodnie wykonywać zawód adwokata, a dzięki wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku noszenia bransoletki na nodze.
Dzień 16. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety i nadal może swobodnie wykonywać zawód adwokata, a dzięki wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku noszenia bransoletki na nodze.
Dzień 13. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety i nadal może swobodnie wykonywać zawód adwokata, a dzięki wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku noszenia bransoletki na nodze.
Dzień 12. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety i nadal może swobodnie wykonywać zawód adwokata, a dzięki wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku noszenia bransoletki na nodze.
Dzień 11. przypominania o tym, że Paweł Kozanecki zabił dwie kobiety i nadal może swobodnie wykonywać zawód adwokata, a dzięki wyrokowi sędziego Karola Radaszkiewicza jedyną karą, jaką za to poniesie, będzie 1,5 roku noszenia bransoletki na nodze.