Polsko-ukraiński dom wariatów i kilka liczba na ochłodę 👇
Jedni krzyczą "Stop Ukrainizacji Polski" jakby groziła nam utrata tożsamości i rozbiory pod naporem Ukraińców dając różnym bandytom i patusom wymówkę do atakowania niewinnych ludzi.
Drudzy straszą jakąś "brunatną falą" i faszystami, bo wreszcie mogą wrócić do wyświechtanego biczowania Polaków jako strasznych szowinistów i poczuć się jak w dwie dekady temu kiedy tylko pedagogika wstydu zapewniała wstęp na salony.
A przechodząc do faktów:
1. W Polsce mieszka 38,8 miliona ludzi w tym 1,67 miliona Ukraińców, czyli jakieś 4,3% ogólnej liczby ludności. Dla porównaniu w II RP to było 13-16%. No jak te 4,3% ma nas zukrainizować to ja gratuluję "narodowcom" wiary we własny naród.
2. W pierwszym półroczu 2026 r. Ukraińcy złożyli 180 zawiadomień o przestępstwach z nienawiści, czyli ponad 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. Przy czym mówimy o zawiadomieniach a nie prawomocnie potwierdzonych przestępstwach. Widać negatywną tendencję wzrostową, ale to ciągle promil przy ogólnej liczbie ludności. Faktycznie "brunatna fala" jak się patrzy.
A w to wszystko wjeżdża rosyjska, ale też ukraińska propaganda podlewana naszą wojną polityczną, która kształtuje jakiś apokaliptyczny krajobraz.
Mamy realne problemy na poziomie międzypaństwowym, historyczny oraz z uliczną bandyterką, ale jednak przydałoby się mniej histeryzowania a więcej faktów.
@TheWizardMiz@wojna_idei XD
Nie znasz mnie a już wytworzyłeś obraz mnie taki żeby pasował pod poglądy, żeby czasem nie poczuć dyskomfortu że możesz być w błędzie.
Tak wygląda ideologiczne zacietrzewienie.
Powiem Wam szczerze, że im więcej czytam sprawdzonych ukraińskich kont autentycznych osób, które zawodowo teraz chyba już zajmują się kłamaniem na temat historii, kompletnie bez żadnych skrupułów i starą sowiecką szkołą pt. "zrównaj oponenta z ziemią, byle nie ustąpić na milimetr", tak dochodzę do wniosku, że przyszłość Ukrainy naprawdę rysuje się w nieciekawych barwach.
Owszem, wszystko wskazuje na to, że Ukraina obroni swoją niepodległość. Ale z takim mentalem trepa-bully, który z roli ofiary wchodzi w skórę typa próbującego rozstawiać wszystkich po kątach, to nie wiem, czy ta odbudowa w ogóle dojdzie do skutku. Bo zaraz Ukraińcy będą pouczać wszystkich w Europie, jaką są potęgą i jakie stawiają warunki do bezwarunkowej kapitulacji na polu gospodarczym przy pierwszym lepszym konflikcie w wykonaniu umowy.
Przy okazji, wielkim zderzeniem z rzeczywistością będzie smutna kwestia uznania rosyjskich zdobyczy terytorialnych. Raczej należy spodziewać się, że z upływem czasu kraje europejskie będą krok po kroku normalizować stosunki z Rosją i przyjmować stan faktyczny za stan prawny (co nie jest żadną nowością w historii prawa międzynarodowego). Niezależnie zatem od ukraińskiego punktu widzenia i obecnej interpretacji w prawie międzynarodowym, Krym, Zaporoże i Donbas staną się na mapach rosyjskim terytorium. Możliwe, że nawet w mniej niż dekadę. Nie mówię, że jestem tego zwolennikiem. Stwierdzam fakt.
Jestem szalenie ciekawy, jak Ukraina zamierza poradzić sobie z tym problemem. Będzie wojować z każdym, kto nawinie się na widelec? Każdym, kto w 100% nie zgadza się z jedyną wersją historii i rzeczywistości, pisanej w Kijowie pod wpływem narodowego uniesienia? Będzie grozić dronami? Sankcjami?
Będzie rozmawiać tylko ze Stanami Zjednoczonymi, Niemcami, Francją i UK jako równoprawny gracz w "pierwszej lidze"?
Po prostu tego nie ogarniam.
Takie rzeczy należy doceniać i nagłaśniać:
"Spotkamy się przed pomnikiem razem z Polakami i Ukraińcami. Składamy wspólny wieniec w barwach obu państw. To dla nas chwila ciszy i pamięci. Nie robimy polityki. Pokazujemy, że potrafimy stanąć po tej samej stronie wobec niewinnie zamordowanych ludzi - mówi Wirtualnej Polsce Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie."