#konowałposting
Bardzo się dla mnie podoba ten tag. Duża część mojej rodziny pracuje w szpitalach, część jako lekarze, część jako technicy, jest ratownik, położna. Ogólnie to 95% osób nie zdaje sobie sprawy jak to wygląda od środka, to, że typiarz z PO brał po 1,5mln na rok nie jest niczym niezwykłym. To, że go nie było na dyżurze jest abolutnie standardowe dla wszystkich szpitali w Polsce. Podam wam kilka ciekawostek z życia wziętych i to nie są fejki usłyszane od pijanego starego. O tym normalnie gadają w swoim kręgu i rodzinie.
- Brak lekarza na dyżurze, całkowicie normalne i nikt nie daje o to jebania. Czasy gdzie spał sobie w kanciapce, albo peklował piguły to były może ze 20 lat temu. Teraz normalnie wychodzi ze szpitala. Może nie aż tak, że idzie na prywatną praktykę, ale w powiatowych to normalnie siedzą w domu o ile to nie jest więcej niż kilkanaście kilometrów. I nie piszę tutaj o gotowości do udzielania świadczeń. Bo coś takiego też jest. Telefon, podjeżdża 5-10 minut i robimy. Jak ktoś powie, że to niemożliwe, bo przecież czekają na przykład na wypadki, to jest w błędzie. Zanim dojedzie kareta to już zdążą do niego zadzwonić. Oczywiście jeżeli ma akurat SOR w większym mieście to rzadko ma okazję leżeć na chacie, ale w powiatowych to normalne.
- gotowość do udzielania świadczeń, czyli dyżur pod telefonem. Kolejna patologia. Po pierwsze w kodeksie pracy dla śmiertelników za dyżur dostajesz gówno. Warujesz pod telefonem jak debil, ale jak sie nic nie wydarzy to nic z tego nie masz. U nadludzi konowałów to jest z góry płatne 50%. Bardzo porządane, ale dostępne tylko dla tych, którzy są dobrze dogadani z dyrekcją. Samo w sobie byłoby to może do przełknięcia, ale oni są tak dogadani, że za chiny ludowe nie chcą wzywać konowała do pracy. Stąd też pojawiają się czasem wtopy. Nie wezwany kardiolog, okulista. Ten zmarł, ten stracił wzrok. Wezwanie konowała na awaryjnym przez szpital to absolutna ostateczność, mimo, że i tak bierze z góry już 50%. Ale nadludziom nie wolno przeszkadzać.
- czy w szpitalach da się załatwić po znajomości? Absolutnie, całkowicie, zawsze i wszędzie. Jak jesteś poukładany z branżą, z daną placówką. Załatwisz sobie wszystko. Konsultacja bez czekania, pierwszy z SOR, sala jedynka, lepsze procedury, lepszy sprzęt, diagnostyka bez czekania. Pamiętacie tego paprucha z Senatu co się dał przyłapać? Dla konowałów i ich przyjaciół robienie po znajomości to taki standard, że aż zapomnieli, że większość co siedzi w Matrixie może się oburzyć, dlatego była wtopa.
- Ile realnie jest pracy? To zależy. Moja ciotka - położna w powiatowym. W ostatnim roku urodziło się 600 dzieci. Na dyżurze są dwie położne, lekarz ze specjalizacją. Są sytuacje, że 2-3 dni nie ma absolutnie NIC do roboty, bo nie ma rodzących, siedzisz cały dzień scrolujesz tik-tok i do domu. Z drugiej strony, mój kuzyn, ratownik kierowca z wojewódzkiego, to mówi, że nigdy nie miał pustego dyżuru. Z trzeciej strony brat teścia, pediatra wspolwlasciciel przychodni. To jest fabryka ludzie, w przychodni jest przemysłowy przerób dla rodzinnego / pediatry. Obecnie zalecenie (właścicieli placówki) dla pediatry to jest 4 minuty na pacjenta (w zeszłym roku było 5). 4 minuty, na wywiad, podstawowe badanie, diagnozę. Do tego maksymalizacja usług medycznych. Przykład: Nawet jak dziecko nie gorączkuje wciskają wszędzie PRC. To też jest wciskane w te 4 minuty.
- Dlaczego 10 minut wizyty u specjalisty prywatnie kosztuje 400-1000 zł? Są różne powody. Aktualnie cena za wizytę u lekarza specjalisty jest zawyżona około 2-4 krotnie. Wiem dokładnie jakie stawki są oferowane przez ubezpieczalnie typu PZU i Luxmed. Tam gdzię typ z ulicy płaci 400 zł za konsultacje ubezpieczyciel nie da więcej niż 150 - 200. Czasem nawet mniej. Ale ludzie chodzą, koroposy chodzą, bo mają pakiety, frajernia chodzi i płaci. Standardową praktyką jest pierwsza wizyta prywatnie, później magiczne odblokowanie miejsca w kalendarzu lekarza na NFZ i leczymy już normalnie. To, że to istnieje, to powinien wiedzieć każdy. Zapytajcie dowolnej osoby 50+. Wam się oczy na starość otworzą jak system działa. Jak pójdziecie na raka prostaty to się dowiecie gdzie trzeba iść prywatnie, żeby dostać robotem na NFZ. Standardowa praktyka. Kolejnym klasykiem jest, że mile widziane przez konowałów jest pooperacyjna opieka już prywatnie.
- Jak to jest, że lekarz ma dyżur 3 dni w ciągu? To normalne i nie dotyczy tylko lekarzy. Piguły, technicy, to tam 24 czy 48 jest klasykiem przy kontrakcie. Nic niezwykłego. Wy myślicie, że jak chodzicie do fabryki smrodu i wam brygadzista dyszy w kark przez 12 godzin i wracacie rozjebani, że nie ma siły na nic to oni też? To wróćcie do fragmenty o tym ile jest pracy. W przychodni nie wytrzymasz więcej niż 8-10 godzin, bo ci łeb pęknie. Ale w szpitalu? Jakby nie było przypału to by siedzieli po 2 tygodnie. Nie ma aż tyle roboty między pacjentami, kawka, herbatka, drzemka, pogaduszki, pacjent i od nowa.
- zarobki? To zależy, jak jesteś ciućmok to może faktycznie zarobisz 250-300 tysięcy rocznie jako lekarz. Ale to musisz być wyjątkową niedorajdą. Absolutne minimium dla zwykłego lekarza ze specką rocznie to jest 400-500 tysięcy ze wszystkich medycznych źródeł. To jest ta dolna granica, gdzie jeszcze nie musisz kombinować jak koń pod górę. Tu dyżur, tu prywatna praktyka, tu konsultacje, tu awaryjne. Sky is the limit, jak ci się chce i to 700k-1mln jest na wyciągnięcie ręki. 2-3 miliony to już jest śliska sprawa, trzeba mocno chapać i mocno chachmęcić. Ale do wykonania. Jak ci lekarz powie, że on to 12 tysięcy miesięcznie zarabia, to absolutnie w to nie wierz. Tyle to może ma z uop o ile posiada. Ale i tak wątpie. Cała reszta to konował ciągnie na kontraktach. Inni już na miesiąc brutto: Piguła 12-20k (staż, liczba godzin), technik 9-15k (staż, liczba godzin), ratownik 10-20k (staż, liczba godzin, miasto), sanitariusze, salowe, sekretarki, opiekunki 7-10k.
- inne. No to kwoty brutto nie są może najwyższe w europie dla naszej nadkasty, ale kwoty w łapę przy ich formach opodatkowania, dodatkach i kosztach życia są w TOP3 w europie i jestem tego absolutnie pewien. Oni nigdzie nie wyjadą, bo nigdzie nie będą żyli na tak komfortowym poziomie jak u nas. Teraz to i tak jest nieszczęście, bo za COVID było bajlando. Lekarze lekko po milion mieli. Roczne przychody mojego technika były wtedy rekordowe ponad 300 tysięcy złotych. Kumacie to? Osoba ze średnim wykształceniem, na działalności za około 200 godzin w miesiącu te pare lat temu miałą łącznie dochody na poziomie 25k na miesiąc. Liczę wszystkie dodatki covidowe, tarcze covidowe (sic).
Jakiś tam bzdetów typu bigfarma robi imprezki, wszyscy ci dupe liżą to mi się nie chce opowiadać.
A teraz do fabryk smrodu i ARBEIT!!! Kolejne unity betonowego złota się im nie spłacą same.
Kiedy okazało się, że z powodu kryzysu Intela odpadła nam budowa fabryki czipów pisałem o tym, że warto by było zawalczyć o inne duże inwestycje w tym obszarze.
Jak widać w grze o taką inwestycję była Rumunia, podczas gdy my całą energię palimy na przeciąganą przez brukselskich urzędników "gigafabrykę".
Przy okazji warto zauważyć, że kluczowym elementem konkurencyjności Rumunii jest niska cena energii - warto aby pamiętali o tym obrońcy unijnego systemu ETS, który systematycznie podbija rachunki nie tylko gospodarstw domowych, ale i firm.
Ej, silni razem ‼️
jak się czujecie z faktem, że wasz uśmiechnięty rząd, w obronie którego odmrażaliście sobie dupy na ulicach,
rozdaje 1,7 miliona na spacery dendrologiczne i 1,6 miliona dla swojego radnego,
a wy dymacie za 4 koła na kasie w niemieckim dyskoncie?
Pozdro, pajace z Jagodna! 🫡
Wszyscy potępiają w czambuł doktora Kacprzyka.
Moi drodzy,czy istnieje sprawiedliwość społeczna?
Chłop przepracował prawie 4000 godzin,czyli pracował po ok 12 godz dziennie,a pani Cienkowska oprowadzała wycieczki 1-2 w miesiącu,od kwietnia do listopada i zgarnęła podobną kwotę.
Pewnie niektórzy z Was zastanawiają się, jak to możliwe, że młody lekarz w miejskim szpitalu mógł pozwolić sobie na tak wiele. Czy starsi partyjni koledzy nie wiedzieli o nieprawidłowościach? A jeśli wiedzieli - dlaczego milczeli?
Odpowiedź już za kilka dni w @portalzeropl.
O czym ten dureń Grabiec bredzi?
PiS od 1 stycznia 2022 roku podniósł drugi próg podatkowy z 85 528 zł do 120 000 zł rocznie. Była to pierwsza podwyżka od 2009 roku i była reakcją na wzrost płac.
Dodatkowo została podniesiona kwota wolna od podatku z 3 091 zł do 30 000 zł i obniżona podstawowa stawka PIT z 17% do 12%.
Nierząd Tuska tylko potrafi się chwalić wzrostem płac i ma w dupie, że coraz więcej Polaków wpada w drugi próg podatkowy.
I jeszcze jedna brednia. Grabiec gada, że prowadzą analizy, ale zbrojenia.
Bzdura! 80% wpływów z PIT trafia do największych samorządów, którymi rządzą kumple z KO, dlatego nie chcą słyszeć o podwyższonym progu podatkowym!
W dodatku obiecywali podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy i tego nie zrobili.
I kto tu jest niewiarygodny?
#KoalicjaOszustów
A to widzieliście?😂
- Dawid Kacprzyk rozpoczął praktykę lekarską 26 listopada 2024 roku. Czyli praktycznie pod koniec roku.
I za ten rok prowadząc indywidualną praktykę lekarską przytulił 85.990 złotych😂😂
„Dawid Kacprzyk? Nie znamy gościa. Że pracę mu załatwiliśmy? Co? Jakieś 1.6 miliona, Porsche i mieszkanie za bańkę? To pisowska manipulacja, nie mamy z tym nic wspólnego”
Radny KO na lewych dyżurach - 1,6 mln; min. Cienkowska - 1,7 na firmę od Trzaskowskiego; żona Pogłosa - 342 tys; Gawłowski - 5 lat; Król - zarzuty Prokuratury Europejskiej, a jeszcze Nowak, Karpiński, Giertych i tłum pedofilów... panie Tusk, chciał pan łapać złodziei. Do roboty!
Mamy w naszym archiwum nagranie z 2024 roku z Ewą Szotą, radną z Sosnowca. Radna dotarłą wtedy do grafiku lekarza z miejskiego szpitala, który w ciągu jednego roku przepracował w szpitalu aż 4881 godzin.
Statystycznie daje to ponad 13 godzin pracy na dobę, przez 365 dni w roku. Zobaczcie fragment nagrania z Komisji Zdrowia.
I cała narracja o „krótkiej wymianie zdań”legła w gruzach😎 Z zadziwieniem stwierdzam, że niektórzy są wręcz zawiedzeni, że główna rozmowa Prezydenta Nawrockiego i Trumpa ODBYŁA SIĘ w Białym Domu, a nie na gali UFC!
"Na gali to było POŻEGNANIE obu Prezydentów.”👌