Sazan to niewielka wyspa leżąca u wejścia do Zatoki Wlora przy wybrzeżu Albanii. Do 1914 roku znajdowała się pod jurysdykcją Grecji, która musiała ją opuścić w wyniku wydarzeń II wojny bałkańskiej.
@piotrmiecz Dołożyłem swoje 5 groszy. Dzięki Piotr za zaproszenie do komentowania
Mój wniosek:
Z badania wynika, że Polacy widzą dezinformację przede wszystkim jako narzędzie celowej wojny społecznej Polacy wykazują coraz większą dojrzałość i świadomość celów wojny informacyjnej.
With the congressional midterms now 4 months away, the Supreme Court issued 2 decisions this past week that could affect what happens on Election Day.
While the court's decision on mail-in ballots drew the most attention, its ruling on campaign spending may more significantly impact the fight for control of Congress, writes expert @JamesMLindsay.
Read the analysis: https://t.co/EdLS6wNoZ8
@MazurKrzysztof@mythscape_is Krzysztof gdybym nie wiedział, że z pisownia było różnie powiedziałbym, że błąd, ale trafia się "w" w nazwisku Kazimierza Pułaskiego
Chiny rozkładają nasz rynek wewnętrzny i zewnętrzne interesu gospodarcze na części pierwsze. Gotują nas jak zabe. Wolę chyba otwarta dyskusje, a nawet konfrontacje w imię zdrowej rywalizacji. Jak mawiał św. p. Prof Filar "Bójcie się tych, którzy chcą wam zrobić dobrze"
Dzięki @Ukladsil za wskazanie na to badanie. To kluczowe pytanie z kim lub przeciwko komu gospodarczo i politycznie pojawia się od dłuższego czasu. Ile rywalizacji a ile współpracy. Z USA byliśmy przyzwyczajeni do współpracy, ale jesteśmy zmuszani do rywalizacji.
Europejczycy są rozdarci między Ameryką a Chinami - wyniki badania Public First w 24 krajach UE.
Sondaż przeprowadzony w 24 krajach UE, pokazuje, że respondenci są podzieleni co do preferencji: chcą zacieśnić więzi z Waszyngtonem lub Pekinem, przy czym w większej części Europy dominuje niepewność.
Europejczycy są podzieleni w kwestii tego, czy UE powinna zacieśnić więzi ze Stanami Zjednoczonymi czy z Chinami. Tak wynika z najnowszego sondażu, który uwypukla, w jaki sposób druga prezydentura Donalda Trumpa wywróciła do góry nogami długoletnie geopolityczne lojalności.
W badaniu przeprowadzonym w czerwcu przez firmę Public First w 24 krajach UE respondenci w ośmiu krajach opowiadali się za zacieśnieniem relacji z Chinami, w dziewięciu za Stanami Zjednoczonymi, a w siedmiu byli podzieleni między te dwa państwa.
W 14 krajach najczęstszą odpowiedzią było „Nie wiem” — więcej osób wskazało tę odpowiedź niż popierających Waszyngton lub Pekin.
Odpowiedzi te podkreślają trudną sytuację, w jakiej znalazła się Unia, gdyż napięcia polityczne i handlowe nadwyrężają stosunki z dwoma globalnymi supermocarstwami — jej dwoma największymi partnerami handlowymi.
Bruksela wdraża jednostronną umowę handlową z administracją Trumpa, jednocześnie stawiając czoła postępującej deindustrializacji napędzanej wzrostem chińskiego eksportu, w tym pojazdów elektrycznych.
„Europejczycy uważają dystans od Ameryki za osiągalny, a w niektórych krajach jest to już preferencja większości. Postrzegają zależność od Chin jako konieczność, a działania mające na celu jej ograniczenie jako pobożne życzenia” – powiedział Seb Wride, szef badań opinii publicznej w Public First.
„Działania Trumpa nie byłyby dobrym pomysłem, aby stawiać nas przed wyborem między USA a Chinami – dla wielu Europejczyków USA są opcjonalne, a Chiny niezbędne” – dodał.
Dane wyraźnie pokazują, że w Europie Zachodniej USA nie są już postrzegane jako wiarygodny sojusznik.
Na przykład Włochy i Hiszpania należą do obozu chińskiego, ten drugi zdecydowanie. Inni mocni gracze, Francja i Niemcy, byli niepewni, a większość odpowiedziała, że nie wie, kogo wybrać.
Kilku przywódców UE – od Pedro Sáncheza z Hiszpanii po Mette Frederiksen z Danii – odnotowało wzrost popularności po konfrontacji z prezydentem USA, co podkreśla jego niepopularność za granicą. Nawet tradycyjni sojusznicy, jak premier Włoch Giorgia Meloni, oddalają się od niego.
Tendencja ta nie jest jednak ogólnoeuropejska: respondenci z Europy Wschodniej, która od dawna trzymała się Stanów Zjednoczonych jako gwaranta porządku po zimnej wojnie, nadal postrzegają Amerykę pozytywnie. Na przykład Polska, Litwa i Estonia zdecydowanie popierają Waszyngton.
Pekin nie oferuje prostej alternatywy dla historycznych relacji z USA.
Gwałtowny wzrost chińskiego importu podważa tradycyjny europejski przemysł wytwórczy , od chemikaliów po produkcję samochodów. Na początku tego tygodnia Komisja Europejska poinformowała, że prowadzi rozmowy z Chinami w celu znalezienia bardziej zrównoważonego porozumienia handlowego ; oczekuje postępów w tej sprawie do października.
Dane z sondażu wskazują, że obywatele UE postrzegają stosunki handlowe Europy z Chinami jako fakt, a nie jako wybór.
W 24 krajach objętych badaniem 38% respondentów stwierdziło, że choć zmniejszenie zależności od Chin brzmi dobrze, jest to pomysł nierealny. Był to najczęstszy pogląd we wszystkich krajach z wyjątkiem Szwecji i Danii, gdzie podobne odsetki respondentów uważały, że Unia powinna podjąć próbę odwrócenia zależności UE od Chin.
W całej Unii jedynie 26 proc. respondentów zgodziło się, że byłoby to wykonalne i pożądane; podczas gdy kolejne 19 proc. stwierdziło, że Unia w ogóle nie powinna podejmować prób zmniejszenia swojej zależności od Chin.
Co więcej — Europejczycy widzą przyszłość w Chinach, a nie w USA. W sondażu 43% respondentów stwierdziło, że spodziewa się, że Chiny będą najważniejszym partnerem handlowym Europy za 10 lat. Tylko 27% wskazało USA.
W podziale na kraje, więcej osób w 23 z 24 objętych badaniem krajów stwierdziło, że spodziewa się, że Chiny będą głównym partnerem handlowym Europy za dekadę. Tylko Litwini wyraźnie faworyzowali USA.
Źródło: Politico