Z tysięcy Polaków w Londynie Bartosz Arłukowicz spotkał się akurat z człowiekiem, który wyłudził od Senatu dotacje na spotkania literackie, które nigdy się nie odbyły i po naszej interwencji musiał oddać kasę.
Dokładnie jak doktor Kacprzyk.
Przypadek?
https://t.co/IrArE3wkXC
Skoro tak hurtem oddaliście ordery. najwidoczniej sami doszliście do wniosku, że wam się nie należą. Jeżeli tak, to powinności odesłać czołgi, artylerię samobieżną, BWP i inny sprzęt wojskowy, który wam przekazaliśmy, a także podziękować nam za opłatę Starlikow itd
@MarcinDuma Wszystkich Warszawiaków i Warszawianki, którzy chcieliby wesprzeć naszą inicjatywę i zobaczyć prawdziwą zmianę w naszym mieście, zapraszam https://t.co/Gjyc44jvkV
🇵🇱Sąd w Szczecinie uchylił wyrok z 1947 roku skazujący dziadka aktora Macieja Musiała na 12 lat więzienia, tym samym go uniewinniając.
Sąd opierając się na dowodach, zeznaniach i ekspertyzach historyków stwierdził, że akcja zbrojna, za którą został wówczas skazany, odbywała się na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
Dziadek aktora był żołnierzem niezłomnym i po zakończeniu II wojny światowej nie złożył broni, a walczył dalej z okupującymi Polskę Sowietami, za co spędził w więzieniu dziewięć lat i przez dziesięciolecia uznawany był za bandytę.
Sprawa była niezwykle skomplikowana, bo w czasie pierwotnego śledztwa dziadek aktora musiał wyprzeć się działania na zlecenie Polskiego Państwa Podziemnego, by uniknąć kary śmierci. Aby go dziś uniewinnić, trzeba było udowodnić, że akcja faktycznie była prowadzona na rzecz podziemia niepodległościowego, do czego posłużyły świadectwa różnych osób oraz dokumenty sprzed kilkudziesięciu lat odnalezione przez IPN zarówno w Polsce, jak i na Litwie.
Decyzja zapadła trzy lata po śmierci dziadka, który niemal całe życie nosił piętno wyroku, a uniewinnienia doczekał już pośmiertnie.
IG: maciejmusial_official
Politycy Platformy "Obywatelskiej" oburzają się teraz jaką to rzekomą OBRZYDLIWOŚCIĄ jes znak naszej akcji.
Nie jest dla nich natomiast obrzydliwością cała ta degrengolada, która wyszła na jaw w ostatnich dniach.
Ale nie, państwo z Platformy, wy już nie nie macie żadnego prawa dyktować ludziom co jest moralne, a co obrzydliwe. Wy macie prawo jedynie MILCZEĆ.
I odejść w niesławie.
❗️ Sygnalista z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich został zwolniony z pracy, mimo że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił mu ochronę na piśmie. Jako jeden z powodów wskazano utratę zaufania wynikającą ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego. Współpracownicy prezydenta udostępnili zarzuty sygnalisty osobom, na które ten się skarżył.
1️⃣ Pan Piotr, specjalista w należącym do m. st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich, 17 listopada 2025 r. został sygnalistą w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów. 16 stycznia 2026 r. zwolniono go z pracy.
2️⃣ W uzasadnieniu wypowiedzenia umowy o pracę zacytowano fragment skargi przesłanej przez pana Piotra prezydentowi miasta Rafałowi Trzaskowskiemu.
3️⃣ ZDM przyznał w korespondencji z @portalzeropl, że skargę na swoje kierownictwo otrzymał z warszawskiego ratusza.
4️⃣ – Byłem głupi. Trzeba było siedzieć cicho. Uwierzyłem, że w Polsce można być sygnalistą – mówi pan Piotr.
5️⃣ Rafał Trzaskowski podczas wczorajszej sesji Rady m. st. Warszawy zachęcał do zgłaszania nieprawidłowości oficjalną drogą. Dzięki temu – jak wskazał – można wyjaśniać poważne sprawy, a sygnaliści mogą liczyć na ochronę.
Co nowego w SOR?
Zgłaszają się do nas organizacje chcące wesprzeć akcję referendalną w Stolicy. W rozmlwach z osobami, które już zgłosiły się do zbierania podpisów nastroje bojowe
132 000 podpisów to dużo i wielu mówi, że się nie uda
A ja myślę, że się uda.
To jak? Pomożecie?
Uważam to za między innymi nasz sukces. Nie wyłącznie nasz, ale uderzaliśmy w to jako pierwsi i robiliśmy to zdecydowanie.
Inny nasz, nie tylko nasz!, sukces to że na ostatnim posiedzeniu Sejmu z bloku głosowań spadła ustawa mająca zdelegalizować większość polskiej branży pirotechnicznej. Wielu naszych posłów, w tym ja, było przez ostatnie miesiące z kontakcie z branżą, odwiedzało polskie firmy które w tym sektorze skutecznie konkurują na rynku globalnym i kolportowało argumenty przeciw robieniu im krzywdy. Dzięki naszej postawie i rozsądkowi posłów PSL projekt stracił większość i wycofano go z bloku głosowań.
Brawo i gratulacje dla wszystkich spoza naszego środowiska, którzy też działali na rzecz ratowania tych branż. Jesteście cichymi bohaterami!
HIMALAJE HIPOKRYZJI. I to dokładnie w Dzień Ojca.
Pani Minister @a_dziemianowicz publikuje dziś serduszka i pisze „Prawa rodziców to prawa ojców. Pamiętajcie, korzystajcie, żądajcie”.
No to żądam - od ponad roku żądam konkretów.
22 maja 2025 r. złożyłem interpelację nr 9948. Zadałem 20 pytań o realne równouprawnienie ojców: samotnych ojców, urlopy rodzicielskie, bariery dla przedsiębiorców, traktowanie ojców w szkołach, przychodniach i urzędach, opiekę naprzemienną, zdrowie psychiczne, organizacje ojcowskie i strategię państwa wobec ojcostwa.
Na pytania nie otrzymałem pełnej i konkretnej odpowiedzi. Zamiast działań były ogólniki, przerzucanie odpowiedzialności między resortami i obrona status quo. Dlatego w styczniu 2026 r. złożyłem ponowną interpelację nr 14764 - tym razem wprost o brak realnych działań państwa na rzecz równości ojców.
I co dostaję w Dzień Ojca 2026? Nie odpowiedzi. Nie plan działań. Nie strategię wsparcia ojców.
Prośbę o przedłużenie terminu odpowiedzi.
Powód? Cytuję: „zakres tematyczny niniejszej interpelacji”. 🤯
Czyli @MRPiPS_GOV__PL ma czas na okolicznościowe wpisy, serduszka i pouczanie ojców, żeby „żądali”, ale nie ma czasu odpowiedzieć, co konkretnie robi dla ojców.
W odpowiedziach resort potrafi napisać, że bariery ojca prowadzącego działalność gospodarczą zależą „wyłącznie od indywidualnej oceny” przedsiębiorcy. Potrafi zapewnić, że język dokumentów nie dyskryminuje. Potrafi odesłać samotnego ojca do ogólnego systemu pomocy społecznej. Nie potrafi natomiast stworzyć spójnej polityki państwa wobec ojcostwa.
Od wiceminister tego resortu z Koalicji Obywatelskiej @AGajewska usłyszałem nawet, że problemy ojców są moim „oczkiem w głowie”.
Tak. Są. I jestem z tego dumny.
Ale równość ojców powinna być przede wszystkim oczkiem w głowie Ministerstwa Rodziny, a nie tematem traktowanym jak moja prywatna fanaberia.
Ojcowie nie potrzebują raz w roku laurki od ministry (z trudem ten wyraz przyjął mój słownik).
Potrzebują państwa, które widzi ich jako opiekunów, a nie wyłącznie płatników. Potrzebują równych praw, realnego wsparcia, danych, szkoleń instytucji i miejsca przy stole, kiedy tworzy się prawo dotyczące ich dzieci.
To nie jest polityka rodzinna. To jest polityczny PR.
Wstyd dla @__Lewica .
Wstyd dla @Obywatelska_KO .
Hańba dla resortu, który w Dzień Ojca składa życzenia, zamiast składać odpowiedzi.
Pani Minister - mniej serduszek. Więcej odpowiedzialności.
Ojcowie czekają - ich dzieci również.
#walczsercem #ojciec #tata #rodzina
Dostałem niemal wszystkie nagrody dziennikarskie w Polsce, jakie wymyślono. Nie żebym się teraz chwalił, taki fakt. Zazwyczaj za opisywanie patologii u polityków, których łączyło to, że walczyli nie z patologią, tylko z dziennikarzami je ujawniającymi.
JEDEN DZIEŃ WE LWOWIE
Kobieta w samej bieliźnie ucieka ulicą przed wyrostkami, jej strach jest odczuwalny na fotografii mimo upływu 85 lat. Jest 1 lipca 1941 i we Lwowie Ukraińcy polują na Żydów. Krwawy pogrom nadzoruje Roman Szuchewycz, twórca ukraińskich oddziałów przy niemieckim Wehrmachcie i SS - a obecnie, w roku 2026, bohater narodowy Ukrainy, któremu wznoszone są niezliczone pomniki, patron ulic w niemal każdym ukraińskim mieście.
Ukraińskie i niemieckie oddziały wkroczyły do Lwowa 30 czerwca 1941 roku. Witał je rozentuzjazmowany tłum Ukraińców, którzy skandowali “Niech żyją Hitler i Bandera, śmierć Żydom i komunistom” oraz “Sława Ukrainie!”. Ukraiński batalion Nachtigall obsadził kluczowe punkty miasta, w tym więzienia, gdzie odkryto tysiące zwłok ofiar rozstrzelanych przez uciekających Sowietów. Do wynoszenia zwłok natychmiast zapędzono Żydów. Był to wstęp do wydarzeń 1 lipca.
Szuchewycz oraz inni ukraińscy działacze ogłosili na rynku we Lwowie “akt odnowienia państwa ukraińskiego”. Banderowcy przystąpili do formowania ukraińskich władz i milicji pod wodzą Jarosława Stećki.
1 lipca 1941 od samego rana ukraińscy milicjanci oraz żołnierze Nachtigall rozpoczęli wyłapywanie Żydów: najpierw mężczyzn, ale potem też kobiet i dzieci. Żydów prowadzono do więzień, teoretycznie by pracowali przy wydobywaniu zwłok sowieckich egzekucji. Jednak w rzeczywistości w mieście zapanował krwawy chaos. Grupy Żydów były atakowane przez Ukraińców. Żydzi byli bici i zabijani wprost na ulicach, a czasem pędzeni pod mury i rozstrzeliwani przez Ukraińców i Niemców.
Opisy agresji Ukraińców wobec kobiet przypominają sceny okrucieństwa znane z Rzezi Wołyńskiej. Ciężarnym kobietom rozcinano brzuchy, kobiety były grupowo gwałcone, odzierane z ubrań.
Na lwowskim rynku żydowskie kobiety zostały zmuszone do czyszczenia bruku, równocześnie Ukraińcy bili je i rozbierali do naga. W wielu miejscach nagie kobiety pędzono ulicami, tak jak kobietę z fotografii (cały pogrom był zresztą dokładnie dokumentowany na foto i wideo przez Niemców).
Zbliża się 85. rocznica wydarzeń z 1 lipca 1941 roku. Szuchewycz, Stećko i wielu innych członków ukraińskiego kierownictwa we Lwowie jest obecnie bohaterami dla władz i społeczeństwa wolnej Ukrainy. Nawet batalion Nachtigall jest czczony jako bohaterowie. Ciekawe, czy rocznica tamtego dnia we Lwowie będzie świętowana uroczyście przez obecne ukraińskie władze?
Ataki Giertycha i Arlukowicza na dziennikarza i redakcję, które ujawniły aferę Szpitala Południowego to jest dokładnie ta sama metoda, którą stosował PiS przy okazji afer ujawnianych w ich czasach: Mejzy, nieruchomości Obajtka, majątku Morawieckiego.
Akurat Patryk Słowik pracował wtedy w WP, więc dobrze wie jak takie ataki działają i jak sobie z nimi radzić.
Dziwi tylko, że ekipa Tuska jest tak beznadziejna w sprawach komunikacji i zarządzania kryzysowego.