Nos quisieron colar que Alemania era la locomotora europea porque son muy trabajadores y productivos.
La realidad era que tenían gas ruso barato para producir y que se fueron cargando la industria de los países que entraban en la U.E para que no les hiciesen la competencia.
Kiedy Polacy wzięli się "za łby" z Ukraińcami?
Historycznie to od początku tworzenia się nowożytnych państw narodowych ponieważ naród polski i naród ukraiński powstawały obok siebie na tej samej przestrzeni.
(UWAGA: historycy mogą nie czytać niżej bo dostaną torsji, świadomie upraszczam na potrzeby wpisu internetowego)
Po pierwsze trzeba sobie uświadomić że identyfikacja ludu jako przynależności do jakiejś większej grupy to stosunkowo świeży wynalazek. To co kiedyś identyfikowało grupę to kultura a zwłaszcza religia i język. Coś takiego jak identyfikacja z "państwem" dla większości populacji nie istniało. Ludzie byli "tutejsi" "my książęcy" "my królewscy" "my xyz". Identyfikacja z tożsamością narodową była zarezerwowana dla małego procentu stanów wyższych - szlachty, duchowieństwa, potem mieszczaństwa (acz też nie całego).
Masy ludu były "tutejsze". Polska padła pod zaborami i formowanie się narodu polskiego w XIX wieku zaczęło przebiegać w warunkach braku państwowości. Do tego podejście mocarstw zaborczych było różne do podbitych ziem dawnego królestwa polskiego.
Na terenie Galicji następowało w XIX wieku formowanie się narodu polskiego i ukraińskiego obok siebie. Powstawanie samoświadomości narodowej polskiej i ukraińskiej szerokich mas społecznych a nie tylko "elit" było oczywistym zarzewiem konfliktów na tym samym terenie który był...nie nie "polski" ponieważ "Polski" jako takiej nie było wtedy a Austrii a potem Austro-Węgier. Których to władze szybko zaczęły wykorzystywać ów fakt do starej polityki "divide et impera" (dziel i rządź) i nastawiać przeciw sobie Polaków i Ukraińców.
Tak czy siak - oba w nowożytnym rozumieniu narody formowały się w Galicji (i na Kresach) relatywnie późno - realnie od połowy XIX wieku w warunkach braku państwa. Żywioł polski miał tutaj jakieś trzy - cztery dekady przewagi i całość "aparatury" historycznej posiadania kiedyś Królestwa Polskiego (nawet jeżeli stopień identyfikacji większości jego mieszkańców z owym był hmmm "różny") oraz nieliczną grupę polskich elit. Ukraińcy ów "wyścig" o samostanowienie jako naród zaczęli nieco później i w gorszej historycznie pozycji.
Dlatego mnie śmieszy pisanie o "polskich kolonizatorach" w kontekście innym niż próby osadnictwa IIRP (bo owe było faktem ale było...mikre liczbowo i nieudane). Historia Galicji i Kresów dawnej RP realnie wyglądała tak że "Tutejsi" władani przez nieliczną elitę a potem państwa zaborcze byli "od zawsze" i z owych "tutejszych" formować się zaczęły dwa narody z odrębną tożsamością i częściowo kulturą. Ale to realnie XIX wiek.
I wtedy też zaczęły się niesnaski polsko -ukraińskie wynikające z konkurowania o te same zasoby dwóch zaczynających się odrębnie identyfikować grup ludności.
Ps. z mitologi rodzinnej: jeszcze jak żył mój Dziadek (Wolski) to wspominał że jak kiedyś interesował się genealogią jego rodziny to dogrzebał się tylko tego że ta część "Wolskich" od których pochodził to prawdopodobnie było osadnictwo chłopskie na Rusi Halickiej z...Italii :) Gdzieś w okolicy 1400 roku.
Niestety wczorajsza konferencja i "ujawnienie" listy sprzętu podarowanego Ukrainie można ocenić wprost jako wizerunkową katastrofę która przy okazji pokazuje kilka rzeczy.
Po pierwsze - owa prezentacja technicznie była fatalnie wykonana. W miliardach PLN i Euro pomoc wygląda po prostu na małą ponieważ rynkowo wszystkie oddane T-72M1R i Leopardy 2A4 są odpowiednikiem jednej baterii IRIST-SLM od Niemców. Należało po prostu podać ILE podarowano sprzętu tam gdzie można było to zrobić. A podarowaliśmy grubo ponad 1000 sztuk "techniki" (czołgi, BWP, armatohaubice, wyrzutnie rakietowe, pojazdy opancerzone itp). Z tego sprzętu Ukraińcy wyekwipowali szacunkowo 8 brygad. Kompletnie zabrakło pokazania ILE było sprzętu ponieważ sama jego wartość rynkowa powoduje że przegrywa to w zestawieniu z dowolnymi darowanymi nowoczesnymi zestawami OPL. A darowane OPL nie uzbroiło szacunkowo 8 brygad SZU po stratach z 2022...
Po drugie - podane dane są niepełne i znów nie uwzględniają tego co policzyli ludzie z OSW lub kiedyś kancelaria Prezydenta. Albo internauci jak @sjanus_pl
Ponownie prowadzi to do zaniżania skali pomocy. Brak wspomnienia o pomocy w zabezpieczenie materiałów pędnych i smarów dla Ukrainy uważam też za błąd. Ponad 3/4 paliwa dla SZU dostarcza polski Orlen.
Po trzecie - na poziomie najbardziej umniejszającym skali pomocy (kwoty) widać że owa pomoc materiałowa od 2024 jest po prostu mała ponieważ nie mamy już czego dawać.
~15 mld PLN - 2022-2023
~1,5 mld PLN - 2024-2026
Też to dużo tłumaczy w relacjach międzyrządowych. Nie mamy już czego dać tak naprawdę i dla Ukrainy nie liczymy się już jako donator uzbrojenia a jedynie jako kraj przez który dociera pomoc. Stąd w optyce Kijowa i "bankowej" można z nami pogrywać polityką historyczną. Smutne ale prawdziwe.
Niestety ale teraz dostarczono dodatkowe paliwo do rzucana kwotami w mld Euro które dla polskiej pomocy wyglądają po prostu źle. Nie byłoby tego gdyby operować ilością podarowanego sprzętu i od razu podano ile brygad SZU dzięki temu miało czym walczyć w 2023 roku.
Bardzo źle to rozegrano medialnie, fatalnie przygotowano szefa MON do wystąpienia , wybrano najgorszy dla nas możliwy sposób prezentacji danych (kwotowy).
I nawet jak będzie to na dniach prostowane to nikt już na to nie zwróci uwagi za to polska pomoc będzie już stale kontestowana.
@KosiniakKamysz@pawelbejda@CTomczyk@DowOperSZ@DGeneralneRSZ@SztabGenWP@terytorialsi@wieslawkukula@KonradGolota@MON_GOV_PL@PGZ_pl@sikorskiradek@MPiekarski24@PEmeryt@spadak6@AleksanderFied@DrabinskiAriel@Bechatka@kpszymanski@WarNewsPL@MarcinMozdzonek@krzysztofbosak@marekpietrzak76@AwDitrich@sjanus_pl@PiotrZychowicz@michaldworczyk@WypartowiczBa@MarekKozubel@Zbiesu@MacKucharczyk@TrompBK@MichaFiszer@MarekKozubel@FilippDM@andrewmichta@DawidKamizela@dszeligowski@clement_molin@konrad_muzyka@JuliuszSabak@wojnawkolorze
EDF è l’azienda che secondo qualcuno era fallita ed era stata nazionalizzata per salvarla: ora distribuisce 1 G€ di dividendi, oltre ai benefit per i cittadini francesi (bollette ed emissioni bassissime).
Gli antinuke sono dei miserabili bugiardi in bancarotta intellettuale.
I see a lot of Ukrainians🇺🇦 in my feed stating that, for the first time in their lives, they're looking into the history of Polish🇵🇱 practices of occupation, polonization, and repression during the Second Republic (or, as they would prefer to put it, during the "Interwar Period"). I see this generally as a very positive development.
Yet you may want to expand the scope of your enquiry and dig a little further in what was really happening in the lands of the Second Republic that were populated by large Ukrainian majorities (but also by very significant Polish minorities).
Starting by, so to say, a fun fact: By 1938 most Ukrainian political movements in the Polish Second Republic had resorted to pursue their actions within the framework of the republic’s semi-democratic institutions and political system.
Funny right? 👇
1/11
Vannacci e il suo partito hanno molte connessioni con la Russia, sembra molto chiaro. Ci sono persone al vertice di Futuro Nazionale collegate al Cremlino, ed è questo il motivo per cui sono stato bandito dai loro eventi. Continueremo ad indagare per fare chiarezza.
457 years ago, the Act of the Union of Lublin established the Polish-Lithuanian Commonwealth – an early model of shared sovereignty and a multicultural, multilingual and religiously diverse state.
Today, this shared 🇱🇹🇵🇱 legacy continues to inspire our work for a united Europe.
Relax, no one is telling you which "heroes" you can or can't honor.
You can honor
UPA
OUN
Melnyk
Bandera
Shukhevych
Klyachkivsky
and any other genocidal mass murdering Nazi collaborators you worship.
Just don't be surprised when normal people treat you as they treat other countries which honor genocidal mass murdering Nazi collaborators, like Russia.
There's an alternative universe where Ukraine wasn't transferred from Lithuanian to Polish administration in 1569, Grand Duchy failed to defend it (because it would fail to defend it) and no Ukrainian has any grievances towards Poles for 'occupation' because they all speak Tatar.
🇵🇱🇺🇦 NASZ KOMENTARZ I APEL DO OBU PAŁACÓW
W tej wypowiedzi najważniejsze nie jest nawet samo hasło: „nikt nie będzie nam dyktował historii”. Najważniejsze jest to, co kryje się pod nim politycznie. Ukraińskie władze coraz wyraźniej pokazują, że powojenny ład chcą budować nie tylko na bezpieczeństwie, armii, odbudowie i integracji z Zachodem, ale także na nowym kanonie historycznym. Problem w tym, że ma to być kanon pisany pod potrzeby państwa walczącego, jednostronny, mobilizacyjny i odporny na krytykę.
Polska nie chce dyktować Ukrainie, kogo ma czcić. Polska mówi coś znacznie prostszego: nie da się budować europejskiej pamięci na przemilczeniu ofiar. Nie da się nazwać „bohaterami” formacji, której członkowie odpowiadają za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej, a potem oczekiwać, że Warszawa uzna to za wewnętrzną sprawę Ukrainy. Suwerenność państwa nie oznacza suwerenności nad prawdą historyczną.
Dlatego dobrze byłoby, aby w Polsce oba pałace - Pałac Prezydencki i KPRM - zaczęły w tej sprawie mówić jednym i wspólnym głosem. To nie jest temat do doraźnej wojny partyjnej. Ukraina najwyraźniej testuje, czy Polska będzie reagować konsekwentnie, czy tylko emocjonalnie i chwilowo. Jeśli Warszawa będzie podzielona, Kijów uzna, że wystarczy przeczekać kilka dni oburzenia.
Czy są tu podobieństwa do Rosji Putina? Trzeba odpowiedzieć precyzyjnie: Ukraina nie jest Rosją. Ukraina broni się przed imperialną agresją, a Rosja używa historii do uzasadniania podboju i negowania ukraińskiej państwowości. To zasadnicza różnica.
Ale podobieństwo widać w mechanizmie: państwo próbuje zamknąć spór o historię formułą suwerenności. Krytyka z zewnątrz zostaje przedstawiona jako „dyktat”. Ciemne karty własnej tradycji są wypychane poza nawias. Bohater ma pozostać bohaterem, nawet jeśli obok jego biografii stoją ofiary. Historia przestaje być przestrzenią uczciwego namysłu, a staje się narzędziem konsolidacji politycznej.
I właśnie przed tym Ukraina powinna się bronić, jeśli naprawdę chce być częścią europejskiego porządku. Europa po 1945 r. nie została zbudowana na micie narodowej niewinności, tylko na trudnej zdolności uznania win, nazwania zbrodni i oddania głosu ofiarom. Niemcy nie stały się częścią Zachodu dlatego, że ogłosiły suwerenne prawo do własnych bohaterów, ale dlatego, że przyjęły odpowiedzialność za własną historię.
Polska nie powinna odpowiadać na to histerią ani antyukraińską retoryką. Powinna odpowiedzieć spokojnie, twardo i państwowo: popieramy niepodległość Ukrainy, ale nie poprzemy polityki pamięci, która pomija zbrodnie UPA i przedstawia polski sprzeciw jako zamach na ukraińską suwerenność. Pamięć o pomordowanych Polakach nie jest ingerencją w ukraińską wolność. Jest elementarnym obowiązkiem polskiego państwa.
Polska nie powinna reagować histerycznie, ale nie powinna też udawać, że jest bezradna. Mamy instrumenty nacisku - polityczne, dyplomatyczne, europejskie i symboliczne - i powinniśmy z nich korzystać konsekwentnie. Jako państwo UE i jeden z najważniejszych adwokatów Ukrainy na Zachodzie mamy prawo oczekiwać, że europejska droga Kijowa nie będzie oparta na kulcie Bandery, przemilczaniu zbrodni UPA i przedstawianiu każdej krytyki jako zamachu na ukraińską suwerenność.
To nie musi oznaczać wrogości wobec Ukrainy. Przeciwnie: Polska powinna wzmacniać te ukraińskie środowiska - historyków, intelektualistów, organizacje społeczne, demokratyczną opozycję i polityków - które rozumieją, że przyszłość Ukrainy w Europie nie może być budowana na jednostronnej, nacjonalistycznej polityce pamięci. Jeśli Kijów chce być częścią Zachodu, musi przyjąć także zachodni standard rozmowy o historii: z prawem do własnych bohaterów, ale bez prawa do pomijania ofiar i wybielania zbrodni.
Quando oggi alle 11:30 abbiamo raggiunto la domanda elettrica record di 57,5 GW, le fonti intermittenti, insensibili come noto all'umano bisogno di condizionamento producevano: 0,7 GW eolici (appena il 5% della potenza installata) e 24 GW fotovoltaici (il 49% della potenza installata). E per fortuna che importavamo 7,7 GW, di cui 6 dalla Francia (direttamente e via Svizzera): 6 GW nucleari, cioè 5 reattori da 1200 MW tutti per noi, alle 11:30 (non ditelo a quelli che "l'energia nucleare ce la svendono di notte, chè non sanno che farsene").
Però, per gli ultimi no nuke ruspanti nostrani, il problema è la riduzione del 5% della potenza nucleare francese (per far fronte ai fiumi caldi)... e non l'indisponibilità del 95% dell'eolico italiano.
Una domanda solo a cui vorrei una risposta semplice. Se il costo di produzione di un impianto solare è il più basso in assoluto e sicuramente più basso del prezzo di mercato dell’ energia elettrica come mai non ci sono impianti solari che scommettono semplicemente sul mercato ?
@Parabel66836534@pbecchi Alle volte mi chiedo come sarebbe andata a finire se nella Rzeczpospolita si fossero concessi gli stessi ampi privilegi nobiliari dei polacchi e dei ruteni ai cosacchi. Purtroppo la nobiltà della Confederazione non è stata molto lungimirante, anteponendo interessi personali
Il club campione d’Italia che ha vinto 3 degli ultimi 6 campionati non può acquistare giocatori con il cartellino superiore ai 25 milioni
Non so se vi rendete conto della gravità della situazione