No to Panie Olimpijczyku przypomnijmy światu coś o realiach PRL-u, co?
Urząd premiera, prezesa Rady Ministrów, w PRL-u był zarezerwowany dla zasłużonych działaczy, aczkolwiek bez wpływów w PZPR i bez znaczenia dla partyjnych frakcji walczących między sobą o władzę. Z dwoma wyjątkami. Bieruta (ale tylko dlatego, że został premierem po tym, gdy zlikwidowano urząd prezydenta, który dzierżył do 1952, jako przeżytek burżuazyjny, a i tak był wtedy sekretarzem generalnym KC) i Jaruzelskiego (który i tak w tym samym czasie był I sekretarzem KC).
Właściwą władzę w PRL-u sprawował nie rząd, czyli właśnie Rada Ministrów, a Komitet Centralny PZPR. Na jego czele stał człowiek z właściwą, realną władzą: sekretarz generalny we wczesnych latach komuny, a później I sekretarz KC.
Żeby to zobrazować przywołam kolokwialne nazwy "epok" komunizmu w Polsce. Nie są z nimi związane nazwiska premierów, jak: "za Osóbki-Morawskiego", "za Cyrankiewicza", "za Jaroszewicza", "za Babiucha", "za Pińkowskiego" (kto na Boga zna to nazwisko, oprócz oczywiście olimpijczyków z historii?!" czy "za Messnera". Nie. Ludzie pamiętają, lub z historii znają czasy: "za Bieruta", "za Gomułki", "za Gierka", "za Jaruzela". Okresy władzy pierwszych sekretarzy KC.
A każdy z tych sekretarzy tylko wtedy dzierżył realną władzę, gdy był popierany przez resorty siłowe: wojsko i ubecję. Nie muszę chyba Panu, jako olimpijczykowi z historii, przypominać, jaki był flagowy klub sportowy tego drugiego resortu.
A że halę Sokoła Cracovii dano za Cyrankiewicza? No nie tak do końca, bo Cracovia nie była jej właścicielem, a li i jedynie użytkownikiem. Coś na kształt użytkowania przez Wisłę stadionu miejskiego przy Reymonta. A Wisła wtedy już jedną, świeżutko wybudowaną, nowoczesną jak na tamte czasy halę miała.
Że Cracovii stadion lodowy przy Siedleckiego wybudowano? A komu miano wybudować, skoro sekcja hokejowa Wisły już nie istniała? A w okresie istnienia była tylko efemerydą, jako przeciwwaga Cracovii, która zdobywała mistrzostwo przez pierwsze cztery sezony po wojnie? Zresztą i tak pierwotnie był to stadion otwarty, z trybunami na wałach ziemnych, zadaszony dopiero pod koniec lat 70tych.
Że Cracovii nowy stadion piłkarski wybudowano? Ano wybudowano. Po tym, gdy stary, dużo bardziej pojemny, został spalony przez "nieznanych sprawców".
To zresztą takie, przyzna Pan, jako olimpijczyk z historii, typowe zagrywki komuchów, by ludzi uspokoić. W Krakowie do lat 70tych, śmiem twierdzić, więcej było Pasów niż Wiślaków. Tak więc podrzucano takie propagandowe wstawki, w stylu wyżej wymienionych. Coś na kształt gomułkowskiego "odejścia od kultu jednostki", gierkowskiego "doganiania Zachodu", czy jaruzelskiego Jarocina, jako wentyli bezpieczeństwa na społeczne niezadowolenie.
Tak się ta Cracovia na dopingowaniu przez Cyrankiewicza spasła, że piłkarze pętali się głównie między drugą, a trzecią ligą, a hokeiści, po pierwszych tytułach zaraz po wojnie, tylko mogli pomarzyć o warunkach, jakie miały Podhale, Legia, Polonia Bytom czy Zagłębie Sosnowiec.
Zaś w międzyczasie ta skromna, oczywiście nie wspierana przez żadnych prominentnych działaczy PZPR, Wisła rozwijała z sukcesami nie tylko piłkę nożną, ale też koszykówkę (jakie zdolne osobliwie wiślaczki akurat się wtedy trafiały!), siatkówkę, boks, judo.
Oczywiście Pan, jako olimpijczyk z historii, podejrzewam na marginesie, że tematem przewodnim olimpiady musiała być historia krakowskiego sportu, ma zapewne dużo większą na ten temat wiedzę.
Zatem będę zobowiązany, jeśli przystąpi Pan do polemiki, aby mnie, amatora historii krakowskiego sportu, łaskawie oświecić.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję fantastycznej fety na Rynku.
Mariusz Niemczyk, Pasiak, historyczny amator-zapaleniec.
@PabloSoplicaa Czy usłyszałeś osobiście choć od jednego piłkarza ze ma zaległości ? Powiedział Ci to prosto w oczy? czy powtarzasz co ktoś gdzieś powedział?