Na zdjęciu Jan Księżopolski. Ma 26 lat. Urodził się w rosyjskim Twerze (180 km na północny zachód od Moskwy). Jan ma polskie korzenie.
W swoim rodzinnym mieście oprowadzał wycieczki i opowiadał o zbrodni katyńskiej. Pisał również artykuły w internecie. To nie spodobało się władzy.
Jan został skazany na 11 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Rosyjskie łagry…
To nie jest historia sprzed 80 lat. To dzieje się tu i teraz.
Księżopolski został aresztowany trzy lata temu. Wyrok zapadł 8 kwietnia 2026 roku.
Ktoś zna jego historię?
Twer w czasach ZSRR nosił nazwę Kalinin. To tam w 1940 roku rozstrzelano ponad 6 tysięcy polskich jeńców wojennych z obozu w Ostaszkowie. Ich ciała zakopano następnie w oddalonej o około 30 km wsi Miednoje….
W ostatnich latach rosyjska propaganda ponownie, jak za dawnych czasów, rozpowszechniała fałszywe informacje, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani nie przez NKWD, lecz przez Wehrmacht podczas okupacji Smoleńska.
Jan Księżopolski wraz z innymi działaczami w Twerze walczył o prawdę.
Postawiono mu szereg zarzutów dotyczących https://t.co/loVEh9etJz. „fałszywych informacji” o rosyjskiej armii, działalności przeciwko bezpieczeństwu państwa oraz rehabilitacji nazizmu.
Rosyjskie Stowarzyszenie „Memoriał” uznało Jana Księżopolskiego za więźnia politycznego.
Można do niego napisać, w komentarzu podaję adres.
Można też udostępnić ten post, żeby przekazać dalej informacje o Janie i żeby o nim PAMIĘTAĆ.
Źródła: https://t.co/4nvJr9n5J7 / „Memoriał” / Mediazona #Rosja #represje #Katyń
Proszę o pilne nagłośnienie tej sprawy. Tego nie wolno przemilczeć.
W powiecie mrągowskim 72-letni mężczyzna ciągnął swojego psa na smyczy za skuterem, doprowadzając do jego śmierci. Jakby tego było mało, ciało zwierzęcia ukrył pod kamieniami.
Nie możemy tego zostawić. Reagujmy. Udoępniajcie. Niech ta sprawa wybrzmi głośno.
Za znęcanie się i zabicie psa powinna być realna kara więzienia oraz obowiązkowe prace społeczne!
Źródło: KPP w Mrągowie
"Kochany Tatusiu! Niech się Tatuś nie gniewa, że poszedłem nie uświadomiwszy go, ale nie miałem innej rady.
Chyba nie będzie Tatuś zły, że poszedłem walczyć o Warszawę, a jednocześnie o Polskę" 🇵🇱
List z 4 sierpnia '44.
Stanisław Biskupski.
Miał 16 lat.
Zginął Bohater. Dziś w boju poległ Michał - dowódca plutonu w Legionie Międzynarodowym.
Miałem zaszczyt go znać.
Od kwietnia ubiegłego roku walczył z rosyjską inwazją. Walczył o wolność Ukrainy i bezpieczeństwo Polski - mówił o tym wiele razy.
Za miesiąc kończył mu się kontrakt i chciał wrócić do Ojczyzny i służyć znów w Wojsku Polskim.
Przekazać kolegom doświadczenie, które zdobył w walce.
Mógł wrócić wcześniej, ale chciał wypełnić obowiązek. Nie zdążył.
Nigdy mu tego nie powiedziałem, ale dla mnie był człowiekiem, którego szczerze podziwiałem, jak mało kogo.
Bohater o chłopięcym uśmiechu, bo śmiał się często mimo tego, co widział i przeżył. Niczego się nie bał i nigdy nie narzekał. Zawsze niezwykle skromny. Dbał o żołnierzy i jeśli czymś się chwalił to ich postawą, o sobie mówił mało. A przecież miesiąc temu prezydent Wołodymyr Zelenski odznaczył go orderem: „Za Odwagę”. Był niezwykle honorowy, pilnował odpowiedniego traktowania rosyjskich jeńców wojennych.
Kiedy kilka miesięcy temu został ranny, mógł odpocząć i zostać na Boże Narodzenie w domu. Ale już przed świętami był na froncie z żołnierzami. Wysłał mi wtedy życzenia ze zdjęciem choinki przystrojonej pociskami i taśmą do CKMu. Taki żart, jeden z wielu.
Kiedy oglądasz takie postacie w filmach myślisz, że są zbyt wyidealizowane, żeby mogły być prawdziwe. A Michał po prostu taki był. Będzie dla mnie już zawsze uosobieniem honoru żołnierza.
Zwlekałem z podawaniem tej informacji, bo nie umiem w tej sytuacji niczego sensownego napisać.
Cześć i chwała Bohaterowi!