Jezus w swoim nauczaniu zwalczał hipokryzję i obłudę. Promował to, co jest istotne i najważniejsze w naszej religijności , a więc żywą wiarę i miłość. Nie wolno zastępować spraw istotnych, najważniejszych, sprawami drugorzędnymi.
Najpierw interes Polski i Polaków. Państwo ma prawo decydować, kogo przyjmuje i na jakich zasadach - bez ulegania presji i bez eksperymentów kosztem własnych obywateli. 🇵🇱
Ponad siedem tysięcy pielgrzymów z diecezji tarnowskiej zbliża się do tronu Czarnej Madonny. Dziś, 25 sierpnia, nastąpi wejście 44. Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę pod hasłem „Posłani”.
https://t.co/Rl8vqWg2Ik
1 września zapraszamy na debatę @RozwojPlus „Niemcy 1939: odpowiedzialność, straty, reparacje” z udziałem @ogorekmagda@StZerko@girzynski@Kloc_K i @PiotrSemka.
🇵🇱
Porozmawiamy o historii, odpowiedzialności i sprawach, które do dziś nie zostały zamknięte.
Do zobaczenia🤝!
✨Serca tych dzieci zabiły mocniej- Ośrodek Fundacji „Dobrze, że jesteś” odwiedził Prezydent K. Nawrocki, czego naprawdę NIKT z uczestników się nie spodziewał💙
Bez dystansu wszedł w świat małych kolonistów: rozmawiał, bawił się i brał udział w warsztatach😃 Niezapomniane chwile!
"A wy za kogo Mnie uważacie?"-zapytał ongiś Jezus uczniów. To pytanie jest ponadczasowe i kierowane do wszystkich. Gdy na nie odpowiemy tak jak Szymon Piotr,to będzie sygnał,że dokonało się to za sprawą działajacego w nas Ducha Świętego.Wypraszajmy tę łaskę dla siebie i bliźnich.
Spoglądając na wspaniałe #PolskieGóry⛰️ #Beskidy, pozdrawiamy z wędrownego🥾 szlaku i zachęcamy do aktywnego, rodzinnego wypoczynku.
#PolskaJestPiękna 🇵🇱
This is the most detailed MRI scan of an unborn baby.
At just 20 weeks, she is moving, turning her head, kicking, even standing. Her beating heart is also visible.
Human life is a miracle. 😊❤️🙏
Baseball legend Babe Ruth was a Catholic who wrote this letter about Communion, Confession and the Miraculous Medal:
“In December, 1946, I was in French Hospital, New York, facing a serious operation. Paul Carey, one of my oldest and closest friends, was by my bed one night.
- They’re going to operate in the morning, Babe, Paul said. -Don’t you think you ought to put your house in order?
-I didn’t dodge the long, challenging look in his eyes. I knew what he meant. For the first time, I realized that death might strike me out. I nodded, and Paul got up, called in a chaplain, and I made a full confession.
-I’ll return in the morning and give you Holy Communion, the chaplain said, -But you don’t have to fast.
-I’ll fast, I said. I didn’t have even a drop of water.
-As I lay in bed that evening, I thought to myself what a comforting feeling to be free from fear and worries. I now could simply turn them over to God. Later on, my wife brought in a letter from a little kid in Jersey City.
‘Dear Babe,’ he wrote, ‘Everybody in the seventh grade class is pulling and praying for you. I am enclosing a medal, which if you wear will make you better. Your pal—Mike Quinlan. P.S. I know this will be your 61st homer. You’ll hit it.’
-I asked them to pin the Miraculous Medal to my pyjama coat. I’ve worn the medal constantly ever since. I’ll wear it to my grave.”
🇵🇱 Polska domem dla Polaków i ich rodzin.
Najpierw powroty naszych rodaków. Potem migracja uzupełniająca – odpowiadająca na realne potrzeby Polski.
Program „Powrót do Polski”, wsparcie mieszkaniowe, uznawanie kwalifikacji i lepsze warunki dla młodych.
To 3. filar naszego planu odpowiedzialnej polityki migracyjnej. #RozwojPlus
Patriotyzm gospodarczy? Czasem zaczyna się od filiżanki ☕🫖����🇱!
Dziś z @MarzenaMachalek zajrzeliśmy do Ceramiki Galia - rodzinnej firmy, która od dwóch pokoleń pokazuje, że polska jakość naprawdę może iść w świat.
Więc pijcie kawę po polsku 😉
Kupujcie lokalnie. Myślcie globalnie. Wybierajcie polskie.
A przy okazji - wybierajcie @RozwojPlus🇵🇱➕
Św. Pius X, papież (1835-1914), którego czcimy w liturgii 21 sierpnia mawiał, że Eucharystia jest najkrótszą i najpewniejszą drogą do nieba, a częsta Komunia święta nie jest nagrodą dla doskonałych, lecz pokarmem dla słabych. Ceńmy sobie Eucharystię, która daje życie.
80 lat temu.
21 sierpnia 1946: 18-letnia Danuta Siedzikówna ps. „Inka”, sanitariuszka i łączniczka 5. Wileńskiej Brygady AK, została skazana na karę śmierci.
Umierała z okrzykiem „Jeszcze Polska nie zginęła!”
Fot. za: CC BY-SA 3.0, https://t.co/hnVpUB9iKq
Bezpieczeństwo finansowe polskich rodzin to podstawa strategii demograficznej @RozwojPlus.
Jeżeli zostaniesz rodzicem przed 26 r.ż👨👩👦❤️ - nie zapłacisz podatku PIT 2 lata dłużej!
Policz, o ile więcej zostanie Ci w portfelu dzięki naszym propozycjom w kalkulatorze podatkowym R+➡️ https://t.co/k9NwNn2ZKS
✝️ Ks. Roman Kotlarz, kapłan urodzony koło Staszowa, absolwent sandomierskiego seminarium, który w czerwcu 1976 roku nie odwrócił wzroku od protestujących radomskich robotników. Błogosławił ich, a później w swoich kazaniach upominał się o tych, których komunistyczna władza represjonowała. 🇵🇱
18 sierpnia minęło 50 lat od jego śmierci.🕯️Do dziś pozostaje symbolem odwagi, wierności prawdzie i solidarności z człowiekiem, który został skrzywdzony przez władzę. Okoliczności jego śmierci wciąż pozostają przedmiotem badań.
#KsiądzKotlarz #Radom #Czerwiec76 #Wstajemy @PowiatR
#tvrepublika #włączprawdę
Dość chaosu Tuska! Dość dojeżdżania polskich firm!
W @RozwojPlus mamy konkretny plan dla tych, którzy pracują, inwestują, zakładają rodziny i rozwijają naszą gospodarkę.
Najbardziej niepokojące w tej Ewangelii jest to, że zaproszeni właściwie nie robią nic złego - zajmują się polem, handlem, swoim życiem. Jednak przez swoje zabieganie odrzucaj�� Króla. Można nie odrzucić Boga jednym wielkim buntem. Wystarczy tysiąc razy uznać, że dzisiaj są ważniejsze rzeczy.
+++
Ewangelia na 20.08.2026 r. (Czwartek): „Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».” (Mt 22,1-14)
Czytam Ewangelię
od tylu lat,
te same przypowieści,
te same cuda, te same historie.
Znam już Samarytanina,
wiem, kto wszedł na drzewo,
pamiętam, że Piotr zatonie,
zanim jeszcze wyjdzie z łodzi.
Wiem już dobrze,
kto odejdzie zasmucony,
kto zaprze się trzy razy
i kto pierwszy przybiegnie do grobu.
A jednak Ewangelia
ma dziwny zwyczaj,
że znam ją prawie na pamięć,
a ona ciągle nie zna się na rutynie.
Czasem jedno zdanie,
czytane już sto razy,
nagle zatrzymuje wzrok
jak kamień w bucie podczas drogi.
Nieraz jakieś słowo
przechodziło obok mnie obojętnie,
a po kilku latach wraca
i nagle wie o mnie wszystko.
Jakby cierpliwie czekało,
aż życie nauczy mnie
tego, czego wcześniej
nie potrafiłem zrozumieć.
Łatwo współczuć Piotrowi,
że się przestraszył,
trudniej zauważyć,
ile własnych kogutów już zapiało.
Łatwo dziwić się faryzeuszom,
że nie rozpoznali Boga,
trudniej pomyśleć, ile razy Bóg
nie pasował do naszych wyobrażeń.
Może dlatego Ewangelia
nie jest do przeczytania,
tak jak książki, które po ostatniej stronie
odkłada się na półkę.
Bo ostatnia strona
wcale nie jest ostatnia,
dalszy ciąg zaczyna się
w zwyczajnym poniedziałku rano.
W rozmowie,
w przebaczeniu,
w człowieku, którego najchętniej
ominęłoby się po drugiej stronie ulicy.
Ewangelia po przeczytaniu
dopiero zaczyna czytać człowieka,
zagląda między nasze racje, przyzwyczajenia
i starannie poukładane pewności.
Czasem pociesza,
czasem uwiera,
a najczęściej,
jedno robi przez drugie.
Bo są słowa,
które najpierw bolą,
żeby później uleczyć,
i takie, które burzą, żeby ocalić.
Dlatego wciąż otwieram tę samą Ewangelię,
bo można znać ją na pamięć,
a ciągle nie pozwolić,
żeby dotarła do serca.
Nie chodzi o to,
ile razy przeczytam Ewangelię,
tylko kiedy Ewangelia
zacznie być widoczna w moim życiu.