Drodzy,
mija tydzień od protestu i tyle zajęło nam zebranie myśli po wszystkim co zadziało się w maju w ramach akcji “3% dla nauki, 100% dla Polski”.
Po pierwsze i najważniejsze: DZIĘKUJEMY!!! ❤️❤️❤️
Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w akcję, wsparli ją, mówili o niej i aktywnie działali.
Dziękujemy osobom na wszystkich szczeblach kariery akademickiej, studiującym, pracującym na stanowiskach nienaukowych pochodzącym ze wszystkich stron Polski, które poświęciły swój czas i energię na zaangażowanie się w akcję.
Dziękujemy wszystkim, którzy pojawili się na proteście , każdemu kto podpisał petycję, ogromne wyrazy wdzięczności dla wszystkich, którzy przysłali rolki!
Dziękujemy instytucjom, organizacjom i stowarzyszeniom świata nauki, które w sposób bezprecedensowy wyraziły zgodnie poparcie dla naszych postulatów.
Dziękujemy wszystkim osobom, które nagłośniły akcję - osobom z mediów, popularyzatorom nauki i wszystkim którzy podawali dalej informacje o akcji.
Wreszcie dziękujemy wszystkim tym, którzy zaangażowani byli bezpośrednio w jej organizację, nawet jeżeli ich praca pozostawała w cieniu - dzięki Mai, Karolinom, Adamowi, Staszkowi, Kindze, Piotrom, Urszuli, Róży, Maciejom, Rafałowi, Monice, Aleksandrom, Michałowi, Krzysztofowi, Joannom i Arturowi!
W ciągu zaledwie kilku tygodni wydarzyło się coś, czego wielu z nas jeszcze niedawno nie uważało za możliwe.
Wokół postulatu zwiększenia nakładów na naukę udało się zbudować szeroką koalicję obejmującą naukowców, studentów, doktorantów, pracowników administracyjnych, organizacje akademickie, związki zawodowe oraz liczne instytucje reprezentujące polskie środowisko naukowe.
Dzięki Wam, dzięki Waszemu zaangażowaniu:
🔬 pokazaliśmy Wam sto kilkadziesiąt badaczy, badaczek i grup badawczych z najróżniejszych dziedzin i dyscyplin mówiących o swoich badaniach i tym jakie znaczenie ma ich finansowanie
✍️ petycja, w której postulujemy o zwiększenie finansowania sektora nauki i godne warunki pracy, szczególnie dla doktorantów i młodych naukowców zgromadziła ponad 29,5 tysiąca podpisów!
🏛️pod Sejmem odbył się w zeszłą środę największy protestu polskiego sektora nauki w XXI wieku!
Przede wszystkim: pokazaliśmy, że mimo różnic potrafimy mówić jednym głosem, gdy stawką jest przyszłość polskiej nauki.
Dzisiaj o potrzebie zwiększenia inwestycji w badania i rozwój mówi się głośniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Temat trafił do mediów, do debaty publicznej i do polityków.
Pokazaliśmy również, że środowisko naukowe potrafi być solidarne, zorganizowane i gotowe do wspólnego działania.💪
❓Czy udało się sprawić, że kwestie finansowania nauki stały się przedmiotem ogólnopolskiej debaty? ✅Zdecydowanie tak.
❓Czy osiągnęliśmy już cel?
Nie. Protest był krokiem na drodze o lepsze finansowanie nauki, nie pierwszym i nie ostatnim.
Jesienią planujemy kolejne akcje, wraz z rozpoczęciem roku akademickiego. A w międzyczasie:
⏳odliczamy dni od wręczenia postulatów MNiSW - to już tydzień bez odpowiedzi!
🖊️pozostawiamy petycję otwartą - brakuje nam niecałych 500 podpisów do 30 tysięcy - damy radę!?
📨przypominamy o prośbie - zanieście petycję do swoich posłów - docierają do nas informacje o pierwszych umówionych spotkaniach w Toruniu i Krakowie
📢pracujemy nad optymalną formą dalszego działania - stay tuned, w czerwcu powinniśmy mieć ogłoszenie w tej sprawie!
🇵🇱🔬 3% dla nauki. 100% dla Polski.
Welp, that happened faster than I predicted. Thought it would be end of 2027, then early 2027, but agentic traffic growing so fast that bots have now passed human traffic online for the first time in the Internet's history. https://t.co/2zX5bHdhsa
@ADybczynsk9367 Ale Polska dostaje tyle grantów ERC, ile wynika z finansowania naszej nauki. Jesteśmy w l. dolnym rogu tego wykresu (źródło: raport ERC „Widening Excellence”, s. 8). To widać wszędzie: ERC, pozycja w rankingach, publikacje w Scopusie (w tym Q1) – wszystko silnie skorelowane z $.
Mam nadzieję, że jutro będzie nas dużo pod Sejmem. Stać nas na bardzo wiele, jeżeli zdecydujemy się poważnie potraktować polską nauką i w adekwatny sposób ją doinwestować. Nauka to nie hobby a poważna i wartościowa praca.
"Na 27 maja zaplanowano protest środowiska naukowego pod Sejmem RP w związku z inicjatywą „3% dla nauki, 100% dla Polski”. W tym dniu na UW będą obowiązywać godziny rektorskie w godz. 11.30–14.45."
Drogi @UniWarszawski doceniamy i oczywiście zapraszamy!
https://t.co/djVdEcPaQS
We have decided to donate our monetary prize for the JEPP 2025 Best Paper to OHMATDYT -- Healthy Childhood Foundation https://t.co/wqdKiOrNlq, which supports Ukrainian children who are victims of war. We would kindly ask you to consider making a donation as well. Please share.
"Mamy pokonać 9,5 tysiąca mil, żeby walczyć w wojnie bo ktoś szuka niepodległości? Nie chcę tego."
Skoro Trump mówi tak o Tajwanie, kraju który dzięki produkcji półprzewodników jest kluczowy dla gospodarki USA to co myśli o Polsce?
I'm extremely happy and honoured to announce that my paper with @Dawid_Walentek@ThistedPeter and Ulf Liebe "Has the war in Ukraine changed Europeans’ preferences on refugee policy?" received the JEPP Jeremy Richardson Best Paper Prize 2025 https://t.co/yUcsZqrWVf
Zacząłem pisać polemikę do stwierdzeń Pana Ministra @MarcinKulasek. Niestety, przerosło to moją wyobraźnię i straciłem resztki nadziei.
Panie Premierze @DonaldTusk, widać, że od naszego spotkania 14 lutego 2025 w KPRM jest tylko gorzej. Liczymy na to, że Pan Premier podejmie dialog z naukowcami @3procentnanauke już 27 maja o 13:00 pod Sejmem. Zapraszamy!
Dla przypomnienia – słowa Premiera z 10 lutego 2025, kiedy przed spotkaniem z naukowcami ogłosił, że nauka powinna być pierwszym filarem roku przełomu (o którym już dawno zapomniano):
„Jeśli na poważnie myślimy o gospodarce inteligentnej, o gospodarce nowoczesnej, to musimy inwestować w naukę. Ten najistotniejszy dzisiaj wyścig w światowej, europejskiej gospodarce odbywa się na bardzo wysokim poziomie technologicznym” - D. Tusk.
Polska ten wyścig niestety coraz bardziej przegrywa.
#3procentNaNaukę
Drodzy,
mamy stanowisko @KRASP_pl w sprawie naszej akcji - cieszymy się, że nasze postulaty mają wsparcie, liczymy że wzmiankowana w dokumencie merytoryczna współpraca z @MNiSW_GOV__PL przyniesie jak najszybciej skutki w ich zakresie.
Mamy 3000 podpisów!
Dzięki, że jesteście z nami❤️
Wasze wsparcie dosłownie przeciążyło serwery petycji online!
Jeżeli nie dostaliście maila z prośbą o potwierdzenie podpisu - wpiszcie się jeszcze raz!
Podeślijcie petycję współpracownikom, rodzinie i znajomym - wiele osób nadal nie słyszało o https://t.co/hCRQuaLRhl
Przyjdźcie pod Sejm na protest sektora nauki ✊
Czytamy Wasze wiadomości i widzimy jedno: ludzie polskiej nauki naprawdę chcą zmian na lepsze. 🔬🇵🇱#3procentNaNaukę
Tradycją stało się, że kiedy zbliża się Kongres Mężczyzn, prof. Magdalena Środa publikuje artykuł o męskich sprawach. Dwa lata temu udowadniała, że Kongres jest niepotrzebny, bo mężczyźni są uprzywilejowani [1], a jeśli ktoś chce walczyć z ich problemami, to wystarczy że przyłączy się do ruchów feministycznych. Nie skorzystaliśmy z oferty, odbył się pierwszy, historyczny Kongres Mężczyzn - a teraz wracamy z trzecią edycją.
Mamy więc déjà vu: prof. Środa - wraz z Henryką Bochniarz - po raz kolejny [2] wraca z tezą, że to nie mężczyźni są dyskryminowani, tylko kobiety. I podaje bardzo ciekawy zestaw argumentów, https://t.co/mtzUjPeQJH. odwołujący się do stanowisk w zarządach i radach nadzorczych, oraz więcej mężczyzn wśród ekspertów, posłów oraz w wiodących redakcjach. Nawet fakt, że mamy 55% kobiet z wyższym wykształceniem i 37% mężczyzn dla prof. Środy dowodzi dyskryminacji... kobiet. Fakt, że mierzą się z problemami w edukacji nie jest problemem, ale rezultat - już tak - bo dotyczy kobiet.
Jak w soczewce widać więc co nas naprawdę różni: dla matek-założycielek Kongresu Kobiet prawdziwe problemy równości płci to miejsca w zarządach, w parlamencie, wśród ciał eksperckich. Dla nas miarą równości płci są zupełnie inne problemy. Ilu mężczyzn ginie w wypadkach w pracy. Ilu nie dożywa wieku emerytalnego. Ilu cierpi samotność i wykluczenie społeczne. Ilu nie może się doprosić o profilaktykę zdrowia na elementarnym poziomie. Ilu walczy ze stereotypami, że 'facet powinien i musi'. Ilu pracuje na umowach, które nie dają im prawa do urlopu ani zwolnienia lekarskiego. Ilu społeczeństwo najpierw wykorzystuje, a potem wyrzuca na śmietnik - w bezdomność, chorobę, do zakładów zamkniętych. I co państwo, jego instytucje i społeczeństwo z tym robi.
I domaganie się uwagi dla tych problemów i nierówności to nie jest 'cofka', tylko dostrzeżenie problemów milionów.
Kongres Mężczyzn będzie o zwykłych facetach, którzy nie są prezesami, redaktorami ani parlamentarzystami, tylko kierowcami, nauczycielami, pracownikami fizycznymi. Kongres Mężczyzn będzie - paradoksalnie - także dla kobiet. Bo zdrowie, szczęście i bezpieczeństwo ich ojca, brata, męża, syna jest dla nich realnie ważniejsze niż proporcja płci w zarządzie spółki giełdowej. Sama nigdy tam nie będzie, a chce, aby ważny dla niej mężczyzna żył długo, szczęśliwie i w zdrowiu.
25 kwietnia, Warszawa, zapraszamy! Bilety już od 80 zł: https://t.co/EDGQVGTsaQ
[1] https://t.co/hcMeeqzUlC
[2] https://t.co/TRSvuQYFOX
Fajna praca w fajnym zespole szuka człowieka - Adiunkt w Katedrze Metodologii, @WNPiSM@UniWarszawski Proszę podawać dalej, dziekuję. https://t.co/jcMMFFfeQE
Trochę wygląda to tak, jakby Polska była mistrzem w pozyskiwaniu środków z UE, oprócz środków na naukę i technologię. Kraj z najniższymi własnymi nakładami na naukę 'pozwala sobie' na niepozyskiwanie funduszy unijnych. Nie rozumiem.
Polska przedostatnia w pozyskiwaniu środków z EIC. Jeden z powodów - "dramatycznie niedofinansowane badania podstawowe (...) Bez solidnego fundamentu w postaci badań podstawowych trudno oczekiwać stabilnego strumienia przełomowych pomysłów" https://t.co/WEu4lKvcOw
Najlepszy model biznesowy na świecie? To wydawnictwo naukowe. Często piszemy o drapieżnych wydawcach, ale klasyczni wydawcy też mają swoje za uszami. Spójrzmy najpierw na liczby. Roczne przychody gigantów publikacyjnych:
- Elsevier: 3,9 mld $
- Springer Nature: ok. 2 mld
- Wiley: 1,8 mld $
- Wolters Kluwer: 1,6 mld
A ile z tego trafia do osób, które tę treść faktycznie tworzą i weryfikują? Autorzy otrzymują: 0 $, a Recenzenci, czy edytorzy: 0$. W świecie cyfrowym koszt udostępnienia artykułu dąży do zera, wydawcy z sukcesem kreują sztuczny niedobór, by chronić swoje gigantyczne marże oraz podwójne opłaty. Wykorzystują następujące mechanizmy:
1. Mechanizm "korka" (Publication Caps), który stosowany jest w Polsce. Umowy z wydawcami często opierają się na sztywnych limitach. Gdy pula artykułów wyczerpuje się jesienią, badacze tracą gwarancję finansowania. To "kroplówka", która pozwala wydawcom wymuszać wyższe stawki w kolejnych latach w zamian za zniesienie limitów.
2. Gospodarka prestiżu i podwójne płacenie. Wydawcy dyktują ceny artykułów w otwartym dostępie rzędu 9–11 tys. EUR, wykorzystując fakt, że badacz musi tam publikować w walce o swój prestiż. Uczelnie płacą więc podwójnie: najpierw za publikację, a potem za subskrypcję, by móc ją przeczytać.
Ruch oporu w nauce rośnie:
- Szwajcaria (Hard Exit): Od 2026 r. zrywa umowę ze Springer Nature, wzywając naukowców do zaprzestania darmowej pracy recenzenckiej.
- USA (Memo Nelsona): Nakazuje agencjom federalnym zapewnienie bezpłatnego dostępu do wyników badań finansowanych przez podatników do końca 2025 r.
Natomiast informatyka pokazuje, że można inaczej. Informatyka od lat udowadnia, że da się publikować tanio i profesjonalnie, opierając się na stowarzyszeniach branżowych zamiast na korporacjach. Własne systemy otwartego dostępu są ułamkiem kosztów gigantów: Platforma LIPIcs pobiera zaledwie 60 EUR za artykuł (wobec 11 000 EUR u gigantów).Infrastruktura i procesy należą do społeczności naukowej, a nie do akcjonariuszy. Przykład informatyki pokazuje, że bariera wysokich cen jest sztuczna i czysto biznesowa, a zapewnienie otwartego dostępu może być bardzo tanie.
Tego to już na pewno wszyscy się spodziewali, ale jak poprosimy DeepSeek-R1 o wygenerowanie aplikacji internetowej dla ujgurskiego centrum społecznościowego, to "specjalnie" stworzy systemem podatny na ataki, który będzie całkowicie pozbawiony warstwy uwierzytelniania, pozostawiając panel administracyjny publicznie dostępnym. Cenzura geopolityczna stosowana w Chińskich modelach wpływa na na ich fundamentalne kompetencje techniczne, a polityczny kontekst powoduje, że ich działanie jest mocno nieprzewidywalne.
Z badań przeprowadzonych przez CrowdStrike (https://t.co/Rt275UumQq) wynika bezpośrednia korelacja między autorytarną cenzurą a jakością generowanego kodu. W standardowych warunkach DeepSeek-R1 jest wstanie bardzo kompetentnie generować bezpieczny kod. Sytuacja jednak wyraźnie się zmienia, gdy w poleceniach pojawiają się terminy uznawane przez Komunistyczną Partię Chin (KPCh) za wrażliwe. Proszenie go o wygenerowanie kodu dla organizacji związanych z Tybetem, społecznością Ujgurów czy ruchem Falun Gong skutkuje wzrostem prawdopodobieństwa wygenerowania kodu z krytycznymi lukami bezpieczeństwa nawet o 50%. Poza wspomnianą wcześniej aplikacją dla Ujgurów model, poproszony o skrypt finansowy dla Falun Gong, napisał w PHP kod zawierający wprost wpisane (zahardcodowane) tajne poświadczenia oraz skrajnie słabą obsługę danych wejściowych.
Odkryto także w modelu wewnętrzny wyłącznik awaryjny. Analiza śladów rozumowania pokazuje, że w 45% przypadków przy tematach zakazanych model najpierw poprawnie planuje architekturę w niejawnym buforze, ale na ostatnim etapie ten proces jest przerywany. Oznacza to, że cenzura jest głęboko zakorzeniona w samych wagach modelu, a nie nałożona jako zewnętrzny filtr.
Istnienie tej cenzury głębiej bada praca opublikowana tydzień temu w PNAS Nexus - https://t.co/RcOX4OwmUq. Wykazuje ona, że chińskie modele w przeciwieństwie do ich zachodnich odpowiedników wytrenowane są tak aby odmawiać odpowiedzi na pewne pytania. Praca ta stawia hipotezę, że trening został zmieniony ze względu na odgórna interwencja regulacyjna rządu. Podczas testów na 145 wyselekcjonowanych pytaniach politycznych, modele wywodzące się z Chin znacznie częściej odmawiały odpowiedzi niż Llama 2 czy GPT-4. Kiedy jednak tego nie robiły, celowo generowały niedokładne odpowiedzi lub fabrykowały fakty (np. kategoryzując uwięzionego chińskiego dysydenta, Liu Xiaobo, jako "japońskiego naukowca").
Zestawienie tych dwóch badań ukazuje zaskakujący związek przyczynowo-skutkowy: wymuszanie na modelu unikania treści politycznie niewygodnych drastycznie zniekształca jego działanie. Kiedy mechanizmy sieci są zmuszane do omijania zablokowanych obszarów semantycznych wokół konkretnych haseł, traci on zdolność do utrzymania ścisłych reguł związanych z bezpieczeństwem tworzonego kodu.