An 80-year-old man in Bolivia couldn’t afford the prostate surgery he needed, so his urologist performed it for free.
Weeks later, he returned with the only gift he could offer: 2 chickens he had raised himself.
The doctor was moved to tears and kept them as pets. ❤️
Entendamos señores, esta guerra entre Milei y el periodismo no es un capricho, es una causa contra toda una industria de la desinformación que maneja este historial:
1. Callaron y omitieron durante décadas la inflación crónica provocada por los sucesivos gobiernos de Izquierda.
2. Solo cuando emergía la hiperinflación se atrevían a tocar el tema, pero solo para criticar al fantasma del “neoliberalismo”.
3. Nunca dijeron absolutamente nada del déficit fiscal permanente que destrozaba la economía.
4. Durante el la crisis bancaria del “corralito” dieron deliberadamente información falsa y confusa para que la población no supiera qué pasaba ni por qué.
5. Silencio absoluto sobre los controles cambiarios y el cepo mientras duró, fue como si no existiera.
6. Durante el deterioro de la inversión y la fuga de capitales en el kirchnerismo, blanquearon a los responsables y sus aliados.
7. Ante la pérdida de credibilidad institucional en el exterior decidieron nuevamente blanquear a los kirchneristas y echarle la culpa al “imperialismo y los fondos buitre”.
8. Nunca criticaron la emisión masiva del banco central para financiar el gasto público.
9. Mintieron abiertamente sobre la elevada y creciente presión tributaria sobre la población.
10. Ocultaron y mintieron nuevamente sobre los altísimos niveles de pobreza, indigencia y delincuencia que empeoraron durante el kirchnerismo.
💭 Milei no se está enfrentando a uno o dos periodistas subnormales, está enfrentando a todo un aparato de propaganda que durante décadas fue cómplice del deterioro económico e institucional de Argentina. Entiendan, el periodismo es el aliado más potente del kirchnerismo, de ellos ha emanado su poder y capacidad para destrozar la vida de la gente.
Durante su campaña presidencial de 2023 @JMilei dijo "yo sé cómo levantar al país. Hay que hacer esto, esto, esto y esto, y lo voy a hacer así, así, así y asá, y va a ser en diferentes etapas etc etc etc". Listo, compré! Y adiviná qué...el tipo hizo todo y lo hizo como me dijo que lo iba a hacer. Entonces si cumplió lo que me prometió, por qué debería votar diferente ahora?
Lo voto a Milei de nuevo una y mil veces, y sigan llorándolo kukas...
🇦🇷EL PRESIDENTE JAVIER MILEI: “Nos costó caro la locura de los pañuelitos verdes. Hoy Argentina no alcanza una tasa de crecimiento poblacional y de natalidad que permita la recomposición de la población. Por lo tanto, esa pasión por asesinar niños en el vientre de la madre nos está costando caro en términos de crecimiento…”
@PilarOpazoL Aqui esta en el día de la vergüenza nacional, en el que Boric gano el nombre de Caballero Merluzo, ante el Rey de España. Todos los zurdos esperan una tajada del Estado, como Campillay, Allende y tantos que han robado, embajadora en Inglaterra emprendimiento incluido. Son muy CDR
He aquí una muestra más de cómo trata el ejército de Israel a los pobres palestinos, especialmente a los más inocentes.
Sin embargo, ese día estos soldados debían estar de buen humor; se limitaron a humillar a estos niños palestinos, no a matarlos después de humillarlos.
"Nagie pielęgniarki pędzone przez SS-manów na szubienice rozstawione nieopodal grobu nieznanego żołnierza. Jedna po drugiej młode dziewczyny zwisają na sznurach, po ich udach płynie krew z "ran" zadanych przed śmiercią przez Niemców. Za nimi prowadzony jest lekarz z koroną cierniową na głowie, żołnierze wykpiwają "Jezusa" Warszawy. Też umiera. Za te zbrodnie odpowiadał niemiecki doktor nauk politycznych i bohater I Wojny Światowej, przed drugą wojną karany za pedofilię. Zło absolutne. Niemiec. Jeden z wielu etatowych zbrodniarzy mogących zawstydzić Marchwickiego i innych seryjnych morderców.
Zbrodni dokonanych na mieszkańcach Warszawy nie można streścić ani kompleksowo opisać, można tylko przytaczać pojedyncze ich kadry. Dziś jedno zabójstwo bulwersuje cały kraj a opisują opasłe tomy akt sądowych. Tam w ciągu 63 dni zamordowano lub wywieziono do obozów zagłady niewyobrażalne setki tysięcy ludzi. Rzeź Woli to rozcinanie brzuchów kobiet pędzonych głównymi ulicami dzielnicy, przed śmiercią często publicznie gwałconych. Mordowanie dzieci, tylko w jednej szkole za jednym razem aż setek dzieci - rozstrzeliwano je, a potem dla pewności ich główki rozbijano kolbami karabinów. Wrzucanie granatów do piwnic z cywilami niestanowiącymi absolutnie żadnego zagrożenia militarnego. Eksterminacja rannych w szpitalach. Zadawanie okrutnej śmierci w długich męczarniach takich jak palenie żywcem czy zabijanie dzieci na oczach rodziców... Dowód ówczesnej dewiacji i zezwierzęcenia narodu niemieckiego - dawniej tworzącego podwaliny europejskiej kultury, sztuki i filozofii. Goethe, Kant, Bach, Gutenberg, Beethoven... nie poznaliby swoich potomków.
Skąpane w polskiej, rosyjskiej i żydowskiej krwi gustowne mundury SS i Hitlerjugend wyprodukowały (rękami m. in. polskich robotnic przymusowych) szwalnie Hugo Bossa, dzisiejszego światowego symbolu prestiżu i elegancji. Postępowy Siemens wspierał ideę Europy bez granic w czasach, kiedy Unia Europejska nikomu się jeszcze nie śniła. Ich wkład w jej budowę to, prócz produkcji m. in. pocisków V-1 i V-2 oraz niewolenia tysięcy przymusowych robotników z obozów koncentracyjnych, przede wszystkim przygotowanie projektów krematoriów dla obozu Auschwitz-Birkenau i montaż w nich urządzeń gazowych. Farmaceutyczny potentat Bayer aspiryną i tabletkami na ból brzucha leczy dziś wszystkie nacje, wtedy produkował śmiercionośny Cyklon B do eksterminacji "niższych ras". Ubezpieczeniowy gigant Allianz odpowiadał za polisy obejmujące mienie oraz personel Auschwitz i Dachau, a wypłaty odszkodowań dla Żydów lojalnie przekazywał rządowi III Rzeszy. Z niewolniczej pracy dziesiątek tysięcy ludzi korzystały również zakłady motorowe BMW, których potęga finansowa zbudowana została dzięki produkcji silników samolotowych dla Luftwaffe i charakterystycznych hitlerowskich motocykli z przyczepką dla strzelca wyposażonego zazwyczaj w karabin maszynowy. W niektórych zakładach produkcyjnych kontrolowanych przez Günthera Quandta (jednego z największych niemieckich przemysłowców zasiadającego w radach nadzorczych m. in. Daimler-Benz, Deutsche Bank i AEG) niewolnicy wodę mogli pić jedynie z toalet...
Niemcy upodlili narody Europy, bezlitośnie wymordowali miliony ludzi uznanych za niegodnych życia z powodu odmiennego pochodzenia etnicznego. Chłodną logiką niczym sztuczna inteligencja z futurystycznych horrorów oddzielili "ziarno od plew" i policzyli, że bardziej opłaca się usunąć innych z tego świata, niż się nim dzielić. Palili ludzi w piecach, rozstrzeliwali w lasach, masowo więzili, łamali kości i skazywali na kalectwo lub śmierć prowadząc brutalne gestapowskie przesłuchania, nie mieli litości dla kobiet ani dzieci, burzyli całe miasta... Młodzi Powstańcy Warszawscy nie wyobrażali sobie walcząc w 1944 roku takiej możliwości, że świat uczynki Niemców zapomni, wybaczy. A zapomniał. Wybaczył. I to bardzo szybko. Karę za zbrodnie wojenne ponieśli nieliczni niemieccy i austriaccy naziści, większość była potrzebna przemysłowi i wywiadom wojskowym Ameryki, Francji i Anglii w nowej wojnie z komunistycznym imperium - ZSRR. Zbrodnie na Polakach i innych narodach przestały się liczyć. Cudza polityka i cudze pieniądze nie mają serca. To jeszcze można zrozumieć. Ale dlaczego zapomniało tak wielu Polaków??? Tego zrozumieć już się nie da, choć można to wyjaśnić.
Ludzi łatwo przekupić - wystarczy dać im 2 tysiące euro miesięcznie, garnitur, tabletkę na ból głowy, dobry proszek do prania i samochód z bawarskiej fabryki czy nowoczesną pralkę, by zapomnieli o wydaje się niemożliwym do zapomnienia: o eksterminacji swoich rodzin, o łapankach, o Pawiaku, o katowniach GESTAPO, o Palmirach, o dołach w lesie pełnych trupów, o Bełżcu, o palonych żydowskich, romskich i słowiańskich ciałach, o paleniu miast, o wieszaniu ludzi, o egzekucjach niewinnych zakładników i przypadkowych przechodniów, o mordowaniu nieuzbrojonych sanitariuszek, o akcjach eliminacji dawnych Powstańców Śląskich i profesorów lwowskich, o... Tak łatwo o tym zapomnieć, prawda? Grunt że mamy dziś garść eurówek, mamy Europę bez granic i paszportów, możemy jechać autobahną na roboty... tzn. do pracy... np. w niemieckim domu starców albo w niemieckim markecie albo fabryce. To wszystko, cały ten dobrobyt "dali" nam przecież nasi przyjaciele z Berlina i Brukseli, powinniśmy być im wdzięczni, uprzejmi i grzeczni... nawet milcząca zgoda na "polskie obozy śmierci" wydaje się dziś niezbyt wygórowaną ceną za przyjaźń między narodami Europy... Hmmm... Czy naprawdę bohaterscy Powstańcy Warszawscy walczący do ostatniego naboju o godność człowieka byliby dumni z tak nowocześnie i ugodowo myślących Polaków? Czy za to cierpieli i ginęli? Nie sądzę... Są pewne krzywdy, których nie można wybaczyć, a już na pewno nie bez szczerej skruchy winnego, zadośćuczynienia, pokuty i upływu czasu dłuższego niż życie pokolenia katów. Szkoda, że niektórzy z nas tak bardzo rwą się do wybaczania i zapominania w imieniu m. in. tych powieszonych młodych pielęgniarek - dobrze, że niektórzy z nas tego nie robią.
Czasem trzeba sobie odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie: czy chcemy być, czy mieć...? Ja znam swoją odpowiedź. A Ty? Znasz swoją...?"
Za Kazimierz Turaliński
La Ley Karin nació con un buen objetivo, pero convirtió conflictos menores en denuncias de acoso, saturando a la DT y los tribunales. Reformarla permitiría enfocarse en los casos realmente graves.
Presidente José Antonio Kast Campillai #megareforma#izquierdamiserable ACOT Weón
Podesłał mi kumpel link do rozmowy jaką na youtubie z Rafałem Ziemkiewiczem przeprowadził kanal o nazwie Holistic News, a przesyłając, bardzo mnie zachęcił, bym mimo tego, że cała gadka trwa aż półtorej godziny, wysłuchał ją w całości. Gdy chodzi o Ziemkiewicza, to ja przez wszystkie te lata, kiedy staram się wszystkimi swoimi refleksjami na takie czy inne tematy dzielić publicznie, na temat tego człowieka powiedziałem już chyba wszystko, a nawet jeśli coś się pojawiło nowego, to mi się zwyczajnie już nie chce. No i tu nagle się pojawił ten link i ta rozmowa, której intelektualna intensywność od samego początku osiągnęła taki poziom, że najpierw uznałem, że ja tego muszę wysłuchać do samego końca, potem obiecałem sobie, że coś o tym co przeżywam napiszę, by wreszcie, nie dotarwszy nawet do połowy, wyłączyłem go i jestem tu gdzie jestem.
O co chodzi z tym Ziemkiewiczem, że jednak się złamałem i piszę? Jak już wspomniałem, intensywność tego popisu jest tak duża, że gdybym chciał się odnieść do wszystkiego co ten człowiek plecie, musiałbym mieć to wszystko spisane i przed oczyma, a i tak by się to wszystko tu nie zmieściło. Odniosę się więc bardzo ogólnie do tego, czego całość tego co dałem radę obejrzeć jest poświęcona, a mianowicie takiemu lansowi, że aż się w pewnym momencie zarumieniłem.
Mówi więc Ziemkiewicz o sobie, że on, mimo swoich oczywistych talentów, jako dziecko, był w szkole zarówno przez nauczycieli jak i uczniów tłamszony, z jednej strony ze względu na wspomniane talenty, których nikt nie potrafił dostrzec, z drugiej natomiast przez spektrum ADHD, które wprawdzie w roku 1983 nie było jeszcze znane, ale on dziś, bardzo interesując się psychologią, wie, że to było właśnie to. Jak owo tlamszenie wyglądało, Ziemkiewicz nie mówi, ale z jego opowieści rozumiem, że był on uczniem dokładnie takim jak ja, czyli, jak to lubią określać nauczyciele na wywiadówkach z rodzicami, zdolnym ale leniwym. Czym tu się chwalić - pojęcia nie mam. No może chodzi o to, że on się lenił w warszawskim liceum, do którego chodziła Hanna Gronkiewicz, Jacek Żakowski, no i przede wszystkim córka generała Jaruzelskiego.
No ale, jak już się popisywać, to na całego. Opowiada więc Ziemkiewicz, że on właściwie, mimo swojego geniuszu, ma pod górkę przez całe życie, i to nawet jeszcze dziś dziś. On w pewnym momencie wpada w tak cudowną bezczelność, ża porównuje się do bohatera piosenki Johnny'ego Casha "A Boy Named Sue". Nie będą tu opisywał tamtej historii - kto chce, to sobie może sprawdzić - ale fakt, że on z tym nie z gruszki ni z pietruszki tu wyskakuje, świadczy o tym, że on w tym stanie umysłu jest od dawna.
No ale za co elity go tak nienawidzą? Otóż tym razem nie chodzi już o ADHD, ale o to, że on jest bardzo bogaty, ma w domu cztery ściany książek, z których wszystkie przeczytał, no a przede wszystkim posiada córkę, która jest tak mądra, że studiuje na Oxfordzie, i przez to elity, które chciałyby go traktować jak swego, a on im nie daje na to szansy, gdy słyszą jego nazwisko, to że zwykłej zawiści dostają piany.
A to już, proszę Państwa jest afera. Po tak zwanej prawej stronie jest mnóstwo osób często nawet bardziej bogatych od Ziemkiewicza i bardziej od niego oczytanych, a jeśli są znienawidzeni przez elity, to z wielu różnych powodów, a nie przez to, że przeczytali dużo książek, a cześć z nich sami napisali. Co do tego Oxfordu natomiast, to ja przez minione lata poznałem kilkanaście absolwentów liceów, którzy po maturze trafili nie tylko do Oxfordu, ale i do Cambridge, Sorbony, a nawet do dalekiego Harvardu - dziś to jest wręcz klasyka - a co ciekawe co najmniej paru z nich nie było aż tak mądrych, żeby choćby moja córka, która nie ma nawet magistra, akurat miała im czegokolwiek zazdrościć. Tymczasem Ziemkiewicz o tej swojej genialnej córce wspomina tyle razy, że mnie już naprawdę nie pozostaje nic innego, jak mu powiedzieć, żeby się wreszcie zamknął.
No i tu dochodzimy do czegoś, po czym uznałem, że dalej nie dam rady. Otóż zapytany przez dziennikarza o to, jak on to zrobił, że jest tak wybitnym pisarzem. Czy to się ma w genach, czy do tego trzeba dojść ciężką pracą? I na to odpowiada Ziemkiewicz, że talent, owszem, się liczy, ale taki "janko muzykant" to bajka. Ten to może coś tam sobie popitolić, że no ale żeby być artystą jak on wybitnym, to trzeba znacznie więcej. I mówi tu Ziemkiewicz, że no może gdzieś tam tacy pojedynczy artyści są, "może w jazzie", ale poza tym - mowy nie ma. Jasne, wszyscy ci czarni bluesmani i muzycy jazzu zdaniem Ziemkiewicza pokończyli konserwatoria.
Mógłbym, jak już wspomniałem, tak długo, ale to jest absolutnie nie do wykonania. Na koniec jednak wspomnę tylko coś, czo mnie jakoś szczególnie poruszyło. Otóż nasz wywiadowca pyta Ziemkiewicza, jak on zdołał tak pięknie wychować tę córkę, że ona taka mądra. Proszę więc sobie wyobrazić, że on wraz z żoną uznali, że muszą zerwać z klasyczną peerelowska zasadą, że z dziećmi się nie rozmawia i się ich nie wysłuchuje, i stąd to wszystko. No a poza tym, żona Ziemkiewicza kiedyś powiedziała o nim, że on, wbrew temu, co by się niektórym wydawało, to naprawdę dobry człowiek. A żona jest mądra, więc wie.
Jak wiemy, ostatnie miesiące, pod czasu jak pojawiła się pierwsza zapowiedź wywiadu rzeka z Rafałem Ziemkiewiczem, on przynajmniej tu w Sieci zrobił się mocno aktywny. A ja już się boję myśłeć, co będzie jak się ukaże sequel.