@robert_radlak Źle postawiona teza, najinteligentniejsi nie mają mniejszej szansy na seks tylko z własnej woli nie prują się po klubach jak głupsi. To efekt ich codziennych wyborów i nie podejmowania decyzji pod wpływem impulsu i bodźca w gaciach.
Japrdl.
Dlatego właśnie nie chcę kobiet w mojej ukochanej dyscyplinie.
Wczorajszy mecz, w którym zadebiutowała (i przegrała) pierwsza kobieta w historii Bundesligi, jeszcze dobrze się nie skończył, a oficjalne konto klubowe już wyzwało jej krytyków od... inceli.
"Niestety ci wszyscy incele prawdopodobnie w ogóle nie oglądali tego meczu."
Kvrwa ludzie.
Od 30 lat oglądam mecze piłki nożnej i NIGDY nie widziałem użycia słowa incel, przegryw, lub inne tego typu określenie w stronę kibiców, krytykujących trenera lub drużynę.
Wystarczyła JEDNA baba w tej historycznie męskiej przestrzeni i już widzę te same wyrażenia, które stosują feministki.
Good job everyone.
______
Słyszeliście o badaczce Helen Andrews?
W zeszłym roku opublikowała głośny tekst: "The Great Feminization."
O tym jak zmieniają się instytucje i ogólnie dana przestrzeń, gdy pojawia się w niej coraz więcej kobiet.
Gdy w danej dziedzinie (uniwersytety, media, korporacje, prawo, HR, edukacja) kobiety stają się większością lub są bardzo silnie reprezentowane, zaczynają dominować typowo kobiece wzorce rozwiązywania konfliktów i organizacji życia społecznego.
Zamiast męskiego stylu (bezpośrednia konfrontacja idei, spór, rozstrzygnięcie i podejście „jedziemy dalej”), pojawia się styl kobiecy:
traktowanie odmiennego zdania lub krytyki jako emocjonalnej krzywdy, budowanie koalicji przeciwko „winowajcy”, plotki, ostracyzm, nacisk na consensus i „bezpieczeństwo emocjonalne”, kosztem otwartości i ryzyka.
Klasycznym przykładem są męskie przestrzenie, które po wejściu kobiet (lub pod wpływem feminizującej presji „równości”) uległy zniszczeniu lub głębokiej zmianie charakteru.
Boy Scouts to jeden z najbardziej jaskrawych przypadków.
Przez ponad sto lat organizacja tworzona specjalnie dla chłopców – ucząca męskich cnót: twardości, samodzielności, ryzyka, hierarchii opartej na osiągnięciach, przetrwania w terenie i budowania charakteru przez rywalizację i dyscyplinę.
Po decyzji o przyjmowaniu dziewczyn (2017), zmianie nazwy na „Scouting America” i wprowadzeniu inkluzywności oraz DEI, organizacja straciła swój pierwotny rdzeń.
Aktywności zostały złagodzone, by nie urazić dziewczyn, pojawił się nacisk na emocjonalne bezpieczeństwo i „inkluzywność”.
I żeby było "śmieszniej", to do dziś istnieje dziewczęca sekcja - Girl Scouts - do której chłopcy nie mają wstępu. Natomiast oni nie mogą mieć swojej sekcji bez obecności dziewczyn.
Rufność, kurfa.
Efekt? Spadek męskiej tożsamości programu, masowe odejścia chłopców i de facto zniszczenie samej organizacji.
Podobny rozpierdol miał miejsce w gamingu, wojsku, edukacji, siłowniach, polityce i masie innych miejsc, kiedyś głównie męskich.
Zresztą w sporcie było podobnie, bo przed kobietami - trenerami, były kobiety - sędziowie.
I chyba kiedyś nawet pisałem o przykładzie z NBA, gdzie sędzina podjęła kontrowersyjną decyzję, więc podbiegł do niej rozwścieczony, dwumetrowy, murzyński koszykarz z miną, jakby chciał jej przyjebać.
Stanął tuż przed nią i patrzył złowrogim spojrzeniem, coś tam na nią krzycząc. Normalna i częsta sytuacja w zawodowym sporcie. Wywieranie presji na arbitrze.
WSZYSTKIE sportowe media się zesrały po meczu o to, że "jak to tak wypada robić kobiecie"?
"Ona przez to zachowanie nie czuła się bezpiecznie", "mężczyzna próbuje zastraszyć, wywrzeć presję na kobiecie".
"TAK NIE MOŻNA!!"
Ehhhhhh.
Meni dali kobietom cały sport. Mogą kopać zawodowo piłkę, rzucać nią do kosza (i to na koszt mężczyzn, bo WNBA jest utrzymywana finansowo przez męską sekcję), mogą przebijać piłkę przez siatkę i co tylko chcą.
Mogą zawodowo sędziować te wszystkie mecze, prowadzić drużyny jako trenerki.
Za mało. Wiecznie za mało.
Koniecznie musimy mieć więcej kobiet męskim sporcie, a potem patrzeć jak te go powoli rozpierdalają, pokazując dokładnie powody, dlaczego nie powinno ich tam w ogóle być.
W przypadku piłki nożnej to dopiero początek.
Cieszmy się tym sportem, póki jeszcze możemy, bo za dekadę to będzie zupełnie inna dyscyplina.
@Eurosport_PL Rozmawiałem o tym dosłownie ze Słoweńcem i nie mógł uwierzyć w naszego prełca. Słoweńcy mają jakąś ciężką relację z samogłoskami i nie wszystkie zapisują.
@jud_czyta Jakoś tak to życie jest skonstruowane, ze jak się znajomi spotkają wieczorem na piwo i im tego piwa zabraknie to chcą je dokupić, a nie robić schabowe.
Ostatnio rozmawiałem z pewną przemiłą dziewczyną - entuzjastką imigracji do Polski z egzotycznych krajów, takich jak Pakistan.
Jak szybko się okazało, wspomniana przemiła dziewczyna nie do końca wiedziała kim są Pakistańczycy i co sobą reprezentują.
Opowiedziałem jej o gangach Pakistańczyków gwałcących dzieci w Anglii, historię Asi Bibi i Salmaana Taseera etc.
Ona na to powiedziała mi, że zmyślam i że XXI wieku takie rzeczy się nie dzieją.
Potem zacząłem rozpytywać i okazało się, że właściwie nikt, kogo pytałem, nie znał tej historii, więc do popołudniowej kaweczki Wam ją tutaj streszczę, bo jest dosko.
Pakistan to takie państwo gdzie średnia IQ to koło 80, odsetek piśmiennictwa to 60%, dostęp do toalety plasuje się na poziomie 70%, a prąd jest statystycznie koło 12h dziennie.
Asia Bibi to Pakistańska chrześcijanka, która pracowała przy zbiorze borówek. Jej pakistańskie koleżaki i koledzy od zbiorów wielokrotnie namawiali ją prośbą i groźbą, by przesła na Islam. Asia wolała jednak pozostać przy Jezusie i wywalone miała na to, co oni jej tam memłali.
Pewnego dnia Asia poszła nabrać wody ze studni i niosąc ją z powrotem napiła się trochę używając wspólnej miseczki.
Zobaczywszy to, jej współpracownicy zawiadomili policję, że Asia dopuściła się bluźnierstwa (niemuzułmanie nie mogą pić z tych samych naczyń co muzułmanie).
Policja zaaresztowała Asię, a dwie kolejne instancje Pakistańskich sądów skazały ją na śmierć za napicie się wody.
Sprawa stała się dość głośna w Pakistanie, głos zabrał w niej liberalny (jak na tamtejsze warunki) Salmaan Taseer - gubernator czegośtam.
Pan Taseer był znany z kontrowersyjnych opinii - sprzeciwiał się np. kamieniowaniu kobiet za wychodzenie za mąż bez zgody rodziny.
No i ten Taseer wypowiedział się też w obronie Asi Bibi, w duchu, że może by jej nie zabijać tylko dlateo, że napisała się wody.
To było tak kontrowersyjne, że jego własny ochroniarz nie zdzierżył i zastrzelił go 27 strzałami z Kałasznikowa.
I to, mili państwo, jest w anegdotycznym skrócie krajobraz polityczno-społeczny w kraju, z którego ściągamy dziesiątki tysięcy imigrantów.
A ściągamy też z Indii, Bangladeszu i Filipin, gdzie jest inaczej, ale równie prymitywnie.
I tu taka sugestia: a może byście se sami poszli po jedzenie do knajpy, co?
@OficjalneZero Kuźwa. Wystawiliście do materiału typa, który nie ma pojęcia o jej karierze. Mówi że jest na scenie już ponad 20 lat, a ona zaczęła chyba w 1987... Całkowicie pominięty genialny Potem, który był półkę wyżej niż Hrabi.
Dokładnie, chuj mu w dupę – Giertych to cwaniak, co w 2020 udawał omdlenie podczas akcji CBA w sprawie prania brudnej kasy z Polnordu, a zarzuty umorzono w styczniu 2025 niby z braku dowodów, ale smród korupcji ciągnie się dalej. Niewinny? Śmiech na sali, oportunista sieje chaos o wyborach, osłabiając Polskę. Jedziemy z prawdą! 😎 https://t.co/BFoTHXdgYb