🧵 4 lipca 1776 roku. O godzinie 6:00 zbudzić się miał Thomas Jefferson w swoim wynajmowanym pokoju.
Jako zapalony obserwator natury sprawdza temperaturę – codzienny rytuał – i zapisuje w dzienniku: około 20 stopni (68°F), niebo bezchmurne.
Oczywiście jest drugie dno.
Cenzura jest realna. AI skanuje treści w czasie rzeczywistym.
Anonimowość praktycznie nie istnieje. Rejestracja w każdym serwisie wymaga numeru telefonu, a ten jest powiązany z dowodem osobistym.
To ekosystem zaprojektowany tak, żeby wszystko było wygodne i jednocześnie kontrolowalne.
General Valerii Zaluzhnyi, former Commander-in-Chief of the Ukrainian Armed Forces and current Ambassador to the UK:
Due to scientific and technological progress, it has become impossible, regardless of what others may claim, to carry out operational-level tasks. 1/12
System kaucyjny "wyciągnął" z gmin najbardziej wartościowe surowce (PET i aluminium)
Firmy odpadowe tracą przychody, ale nadal ponoszą koszty
W całej Polsce ruszyła fala podwyżek opłat za śmieci
Z systemu gminnego "uciekło" surowców o wartości nawet 1,16 mld zł rocznie
Bez zmian opłaty mogą rosnąć dalej — nawet o kilka zł miesięcznie na osobę
Żyjemy w świecie, w którym większość uważa, że jest mniejszością. Wszystko to coraz bardziej wynika z działania sieci społecznościowych i nieprawdopodobnego stopnia, w jakim wzmacniane są w nich teorie spiskowe.
Jak pisałem niedawno: kontrowersje napędzają widoczność. Myślę jednak, że nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo. Skalę tego zjawiska uświadamia badanie sprzed dwóch tygodni, przeprowadzone przez Media Ecosystem Observatory (MEO) - https://t.co/EWrke7fF3Q. Badanie to rzuca zupełnie nowe światło źródła dezinformacji. Badacze poddali w nim analizie zbiór ponad 14 milionów postów opublikowanych na wiodących platformach: X (dawniej Twitter), TikTok, Instagram oraz w rosnącej, sieci Bluesky.
Wyniki tej międzyplatformowej analizy ujawniły ogromną asymetrię w procesie generowania treści konspiracyjnych. Zidentyfikowano wysoce aktywną, lecz niezwykle nieliczną grupę użytkowników. Zaledwie około 100 kont jest bezpośrednio odpowiedzialnych za wygenerowanie blisko 70 procent wszystkich postów o charakterze konspiracyjnym w całym badanym zbiorze!
Tak ogromna koncentracja dowodzi, że problem widoczności dezinformacji absolutnie nie ma charakteru oddolnego, masowego ruchu społecznego. Wręcz przeciwnie, jest wynikiem celowego, zintensyfikowanego działania zaledwie garstki zdeterminowanych „super-rozsadników” (super-spreaders).
Sama koncentracja produkcji treści w rękach mikroskopijnej grupy twórców nie prowadziłaby to tak kolosalnego wpływu, gdyby nie działanie współczesnych platform społecznościowych. Raport MEO podkreśla rolę algorytmów zaprojektowanych w celu maksymalizacji czasu spędzanego na platformach, które sztucznie i nieproporcjonalnie wzmacniają te mniejszościowe narracje. Teorie spiskowe specjalnie zaprojektowane są aby wywoływać silne emocje, a reakcje oburzenia na te treści rozumiane są jako nasze ich poparcie. Współdziałanie hiperaktywności zaledwie 100 kont z mechanizmami algorytmicznymi sprawia, że posty te osiągają sztuczne zasięgi, całkowicie nieproporcjonalne do faktycznej, znikomej liczby ich twórców.
Zjawisko to prowadzi do wysoce niebezpiecznej sytuacji poznawczej. Przeciętni obywatele są z każdym miesiącem coraz intensywniej narażeni na kontakt z treściami spiskowymi w swoich spersonalizowanych kanałach informacyjnych. W ten sposób zniekształca się nasza percepcja norm społecznych, a mniejszościowa iluzja staje się nową rzeczywistością.
🚨BREAKING: OpenAI published a paper proving that ChatGPT will always make things up.
Not sometimes. Not until the next update. Always. They proved it with math.
Even with perfect training data and unlimited computing power, AI models will still confidently tell you things that are completely false. This isn't a bug they're working on. It's baked into how these systems work at a fundamental level.
And their own numbers are brutal. OpenAI's o1 reasoning model hallucinates 16% of the time. Their newer o3 model? 33%. Their newest o4-mini? 48%. Nearly half of what their most recent model tells you could be fabricated. The "smarter" models are actually getting worse at telling the truth.
Here's why it can't be fixed. Language models work by predicting the next word based on probability. When they hit something uncertain, they don't pause. They don't flag it. They guess. And they guess with complete confidence, because that's exactly what they were trained to do.
The researchers looked at the 10 biggest AI benchmarks used to measure how good these models are. 9 out of 10 give the same score for saying "I don't know" as for giving a completely wrong answer: zero points. The entire testing system literally punishes honesty and rewards guessing.
So the AI learned the optimal strategy: always guess. Never admit uncertainty. Sound confident even when you're making it up.
OpenAI's proposed fix? Have ChatGPT say "I don't know" when it's unsure. Their own math shows this would mean roughly 30% of your questions get no answer. Imagine asking ChatGPT something three times out of ten and getting "I'm not confident enough to respond." Users would leave overnight. So the fix exists, but it would kill the product.
This isn't just OpenAI's problem. DeepMind and Tsinghua University independently reached the same conclusion. Three of the world's top AI labs, working separately, all agree: this is permanent.
Every time ChatGPT gives you an answer, ask yourself: is this real, or is it just a confident guess?
MGŁA WOJNY – BITWA O TELEGRAM
Telegram stał się dla rosyjskiej władzy tym, czym kiedyś były frontowe radiostacje - narzędziem łączności, które jednocześnie karmi i rozrywa System. Przez lata udawano, że można z niego korzystać, nie naruszając fundamentów własnej władzy. Z końcem 2025 roku ta iluzja zaczęła się jednak rozpadać.
Pod koniec grudnia, na zamkniętym spotkaniu z kierownictwem FSB, Aleksandr Bortnikow miał jeszcze mówić językiem pragmatyka. W kręgu ludzi w mundurach i ciemnych garniturach padały liczby, wykresy, przykłady - jak dzięki "kanałowi łączności" z Telegramem udaje się wyłapywać przestępców, rozbijać siatki, kontrolować to, co w teorii wymknęło się spod kontroli państwa. W tej logice Telegram nie był wrogiem, lecz nie do końca lojalnym, choć przydatnym narzędziem. Platformą, którą można dociskać, ale lepiej mieć "na linii", niż wypchnąć całkowicie w cień.
Z mojej perspektywy kluczem do tego "połączenia" mieli być ludzie starego Systemu. Struktury zbudowane wokół Siergieja Czemiezowa, Rotenbergów, innych filarów putinowskiej elity - tych, którzy od lat potrafią przekuwać przyjaźnie, kontakty i wspólne interesy w miękką presję na każdego, kogo Kreml akurat potrzebuje.
W tej opowieści to przez nich biegły nieformalne nitki do Pawła Durowa: rozmowy, sygnały, oferty, ostrzeżenia. Tak w Rosji buduje się "współpracę" – nigdy wprost, zawsze przez sieć ludzi, którzy "mogą zadzwonić". To są metody, które z zawodowego doświadczenia znam aż nadto dobrze.
A jednak w ciągu zaledwie kilku tygodni ton zmienił się radykalnie. W lutym 2026 roku ten sam Bortnikow wychodzi do kamer z zupełnie innym przekazem: Telegram staje się już nie kapryśnym partnerem, ale pełnoprawnym wrogiem. Padają słowa o "przyzwalaniu na działalność przestępczą", o korzyściach własnych Durowa, o zagrożeniu dla wojska i bezpieczeństwa państwa. W oficjalnej narracji nie ma już mowy o skutecznej współpracy - za to pojawia się obraz zamkniętych drzwi i platformy, która rzekomo ignoruje rosyjskie żądania. FSB deklaruje, że żadnego dialogu z Durowem nie ma i nie będzie.
To właśnie ten gwałtowny zwrot szczególnie przyciągnął moją uwagę. Pomiędzy tamtym grudniowym stołem, przy którym omawiano efektywność kanału z Telegramem, a lutowymi wystąpieniami musiało wydarzyć się coś, co zmieniło wektor całej gry.
W swoim modelu miałem od dawna wpisany wskaźnik "ingerencja w obecny stos informacyjny FR” - i dokładnie ten wskaźnik zaczął się na przełomie roku świecić na czerwono.
W krążącej po rosyjskiej sieci, przechwyconej przeze mnie pogłosce pojawia się fundamentalne pytanie: kto w ciągu tych dwóch miesięcy zdołał przekonać Bortnikowa, by podpisał się pod decyzją o zakręceniu kurka informacyjnego? Bo to już nie jest techniczne "ograniczenie funkcji", lecz wejście na ścieżkę, która kończy się słowem "ekstremizm" - a wielu Rosjan, w tym ci, których znam osobiście, boleśnie doświadczyło, co kryje się za tym eufemizmem.
W tym samym czasie Władimir Putin na kolegium FSB unika tematu. Telegram nie pada z jego ust, jakby nie istniał. Dla Kremla to kwestia toksyczna: zbyt wielu gubernatorów, propagandystów, dowódców, oligarchów i zwykłych, "lojalnych" obywateli Federacji zbudowało swoje codzienne życie informacyjne właśnie na tym komunikatorze.
Uderzyć w Telegram- to uderzyć nie w opozycję, lecz w narzędzie, które stało się krwiobiegiem całej "pionowej" struktury władzy. Putin zna cenę takich decyzji. Kiedy nadchodzi moment, w którym trzeba przeciąć własny krwiobieg, nigdy nie staje na pierwszej linii; pozwala mówić innym.
W rezultacie widzę wyraźnie, że ten System pęka na trzy widoczne warstwy. Są tacy, którzy szczerze popierają twardy kurs - ludzie z bloku siłowego, dla których każdy względnie niezależny kanał komunikacji jest potencjalnym frontem wojny informacyjnej.
Są ci, którzy zgadzają się "z musu": ministrowie, technokraci, urzędnicy z rządu, próbujący łagodzić formuły, mówić o "stopniowych ograniczeniach" i "celowanych działaniach", jednocześnie zapewniając wojsko, że na froncie niczego nie wyłączą.
I wreszcie jest grupa - moim zdaniem największa - tych, którzy się przeciwstawiają, niekoniecznie z powodów moralnych, lecz dlatego, że dla nich Telegram to główne narzędzie wpływu i biznesu. Dla propagandystów i części elit medialno‑politycznych całkowita blokada oznaczałaby informacyjne samobójstwo.
Z mojej perspektywy właśnie na tym tle dobrze widać, jak miękkie kanały wpływu - te same, przez które wcześniej docierano do Durowa przez Czemiezowa czy Rotenbergów - tracą znaczenie. Skoro System decyduje się odpalić najtwardszy repertuar: śledztwa, groźby uznania za ekstremistów, ograniczanie infrastruktury, oznacza to, że wcześniejszy model "dogadywania się" został uznany za nieskuteczny.
Znając rosyjską – i nie tylko rosyjską – praktykę pracy służb, wiem, że gdy nie da się już kupić, zastraszyć ani przekonać, pozostaje tylko narzędzie przemocy instytucjonalnej. Ale przemoc wymierzona w platformę, która stała się integralną częścią codziennego działania państwa, niemal zawsze wraca rykoszetem.
Tu pojawia się porównanie, które dla wielu obserwatorów na pierwszy rzut oka wygląda na przesadę: "bitwa o Telegram" jako coś, co może okazać się bardziej niebezpieczne dla Systemu niż bunt Prigożyna.
Z militarnego punktu widzenia to publicystyczna hiperbola - efektowne kolumny Wagnera jechały na Moskwę, podczas gdy Telegram "nieefektownie" po prostu milknie albo zwalnia. Ale jeśli spojrzeć na strukturę władzy, którą badam od przeszło dwóch dekad, analogia nabiera sensu.
Prigożyn kwestionował monopol państwa na przemoc. Konflikt o Telegram dotyka monopolu państwa na informację. Jedno i drugie uderza w rdzeń tego, na czym zbudowano putinowski model rządzenia.
Prigożyna można było fizycznie usunąć z Systemu. Telegramu - nie.
Każda próba jego unicestwienia realnie rozcina pion władzy: zmusza gubernatorów, dowódców, urzędników i propagandystów do opowiedzenia się po jednej z trzech stron - popierających, milcząco podporządkowanych albo po cichu sabotujących decyzję. To konflikt, który nie ma czytelnej linii frontu, ale ma miliony małych "pozycji": od regionalnego oficera FSB po administratora wojskowego kanału na froncie.
W mojej ocenie Mgła Wojny nad Telegramem gęstnieje właśnie dlatego, że nie chodzi już o aplikację, lecz o architekturę Systemu. Bortnikow, który w grudniu jeszcze chwali sprawność współpracy, w lutym staje się twarzą jej złamania. Putin, który zawsze lubił trzymać w ręku pilot do ekranu, tym razem odsuwa się od kamery. A w korytarzach władzy w budynku nr 3 w Pałacu Senackim trwa cicha, bezkrwawa - na razie - wojna o to, czy państwo może przeżyć z przeciętym własnym nerwem informacyjnym.
Jeżeli bunt Prigożyna był próbą sił na drodze czołgów, to Telegram staje się testem, czy System wytrzyma, gdy zacznie sam sobie wyrywać z rąk środki komunikacji.
Jako analityk, który od dwóch dekad patrzy na rosyjską architekturę władzy, jestem tej trwającej bitwy niezwykle ciekaw - właśnie dlatego, że czyni ona System wyjątkowo niebezpiecznym dla samego siebie.
To wojna wewnątrz jednego organizmu, w której każde zwycięstwo może okazać się formą samookaleczenia.
Pozdrawiam i dziękuję
🇳🇱Holenderska firma CEAD zaprezentowała pierwszy system do drukowania 3D całych kadłubów łodzi w jednym kawałku, bez żadnych łączeń, form czy ręcznej roboty - "Faber Navalis".
Możłiwość wykonania kadłubów do 12 metrów, szerokość do 4 metrów.
W pełni zautomatyzowany proces.
Jeden ciągły wydruk.
Materiał: HDPro – wzmocniony włóknem szklanym kompozyt morski (bardzo odporny na uderzenia, UV, sól, łatwy do recyklingu).
Jest to rewolucja, ponieważ tradycyjna budowa kadłuba to droga forma (często setki tysięcy euro)
tygodnie ręcznej laminacji, cięcie, klejenie, łączenie elementów, duzy odpad.
Natomiast Faber Navalis oferuje 60–80% krótszy czas produkcji, kadłub o ~10% lżejszy niż klasyczny z włókna szklanego, zero odpadów, możliwość drukowania skomplikowanych wewnętrznych wzmocnień (wręgi, podłużnice, grodzie) w jednym rzucie,
pełna customizacja.
🧠 Gęstość informacji: Polski vs Angielski – czy LLM-y "myślą" wydajniej w językach fleksyjnych?
Wyobraź sobie, że chcesz przekazać komunikat: „jako kobiety wykonałyśmy czynność pomocową na rzecz innej kobiety”. Po polsku wystarczą dwa słowa: „Pomogłyśmy jej”. W tej mikroskopijnej frazie zakodowane są precyzyjne metadane: płeć podmiotu (my, kobiety), płeć dopełnienia (ona), relacja (pomoc), czas przeszły oraz aspekt dokonany.
A po angielsku? Naturalne “We helped her” całkowicie gubi informację o tożsamości osób mówiących. Próba precyzyjnego oddania tej informacji zmusza do inżynierskiego "łatania" zdania: “We, as females, helped her”. Taki wtręt jest nie tylko nienaturalny, ale drastycznie obniża stosunek sygnału do szumu.
Dla architektów systemów AI to konkretny problem inżynieryjny. Mapując treści na język angielski (często domyślny dla "wnętrza” modeli), ryzykujemy bezpowrotną utratę metadanych relacyjnych.
Dlaczego polski jest "spakowany" gęściej?
Język polski to system wysoce fleksyjny. Końcówka wyrazu działa jak "znacznik meta" w kodzie – jedno słowo odpowiada na pytania: kto? co? komu? kiedy? w jakim trybie?Angielski, jako język pozycyjny i analityczny, musi rozbijać te atrybuty na osobne wyrazy. Badania na korpusach równoległych pokazują, że angielskie tłumaczenia polskich tekstów naukowych puchną objętościowo średnio o ~30% pod względem liczby słów (źródło: Wiraszka, 2025).
Co to oznacza dla LLM i RAG?
Lepsza ekonomia kontekstu: Choć tokenizatory wciąż bywają anglocentryczne, to gęstość semantyczna polskiego pozwala "upakować" więcej faktów w oknie kontekstowym.
Benchmark OneRuler (2025): To nie przypadek, że w testach na długich kontekstach (long context) język polski niespodziewanie wyprzedził angielski, osiągając wyższą trafność (~88%). Fleksja wymusza na modelu utrzymywanie ścisłych powiązań między wyrazami, co redukuje "halucynacje" i gubienie wątku.
Przykłady odmiennej "gęstości" (PL vs EN):
I. Aspekt + Płeć + Relacja🇵🇱 PL: Pomogłyśmy jej. (2 słowa) 🇬🇧 EN: We helped her. (Utrata info o płci podmiotu). 🇬🇧 EN (precyzyjnie): We, as females, helped her. (5 słów – nienaturalne).
II. Ruch + Relacja + Skutek🇵🇱 PL: Uciekłyśmy mu. (2 słowa – zawiera: ruch, kierunek "od", płeć uciekających i goniącego). 🇬🇧 EN: We ran away from him. (5 słów).
III. Tryb + Obiekt🇵🇱 PL: Dałabym mu. (2 słowa – tryb przypuszczający, płeć nadawcy i odbiorcy). 🇬🇧 EN: I would give it to him. (6 słów).
---
W ITSP Kybernetes rozwijamy podejście do analizy konfrontacji informacyjnych - modelujemy systemowo zależności i mierzymy, jak podmioty na polu walki informacyjnej zbliżają się lub oddalają od interesów najsilniejszych aktorów.
Jeśli interesuje Cię wojna informacyjna, odporność systemowa i bezpieczeństwo Polski - zaobserwuj profil i wesprzyj nas już dziś. Nawet stałe 15 zł miesięcznie pozwala nam przetwarzać setki strumieni informacji narzędziami AI.
Wspieraj stałą subskrypcją:
https://t.co/Wb2fPVFh7r
Wspieraj jednorazowo:
https://t.co/HtsehtJG1Z
Od nowego roku dla darczyńców przygotowujemy podziękowania, publikacje i gadżety. Nasze rekomendacje już trafiają do MSZ i instytucji rządowych w obszarze FIMI i dezinformacji - w 2026 pokażemy więcej dzięki publikacjom i dojrzewającym technologiom.
Make Russia Small Again - let’s make it together!
Kumulacja niekorzystnych czynników sprawiła, że rosyjska gospodarka mierzy się z widmem największego od ponad dwóch dekad krachu finansowego. A to tylko jeden z problemów stojących przed Putinem.
Zapraszam do długiego wątku z omówieniem tematu!👇
🧵Fenoment zaginionych Einsteinów, czyli o tym, dlaczego dzieci bogatych rodziców częściej zostają wynalazcami. 1/9
Post o wynikach uczniów w różnych miejscach zamieszkania wywołał wiele dyskusji. Postanowiłem, że wzbogacę ten wątek o arcyciekawe badanie 📚 - „Who Becomes an Inventor in America? The Importance of Exposure to Innovation”.
Badacze skorzystali z danych nt. 1,2 mln wynalazców w USA (wynalazca=osoba z zarejestrowanym patentem) w latach 1996-2014. Dane powiązano z konkretnymi osobami, ich wiekiem, dochodami rodziców etc. W ten sposób badacze zidentyfikowali cechy, które powiązane są z wyższą innowacyjnością.
Dzieci urodzone w 1% rodzin z największymi dochodami mają 10-krotnie większe skłonności do zostania wynalazcami od rówieśników z dolnych 50% rodzin. Naukowcy sprawdzili też, czy biedni wynalazcy są bardziej lub mniej „jakościowi”. Jakość wynalazców mierzyli ilością cytować. Okazuje się, że struktura jest taka, jak w przypadku ogółu wynalazców (patrz oba wykresy poniżej). To bardzo ciekawa zależność, do której wrócimy w dalszej części wątku.
1.🧵Konflikt Iran - Izrael, ropa po 200 USD, blokada Ormuz.
Temat cen ropy zdominował nagłówki za sprawą tragicznych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, a sieć roi się od apokaliptycznych scenariuszy. Jakie jest rynkowe tło i jak odnaleźć się w tym szumie?
#ropa#iran#paliwa #gielda #izrael
Jeszcze półtora roku temu to Ukraina wyznaczała tempo globalnej rewolucji dronowej – front był laboratorium innowacji, gdzie zderzały się koncepcje, komponenty cywilne i inicjatywa oddolna. Jednak dziś coraz więcej ukraińskich analityków i mediów mówi wprost: Rosja przejmuje inicjatywę. Dzięki integracji środków rozpoznania, walki elektronicznej i różnorodnych klas dronów w jedną zautomatyzowaną strukturę, armia rosyjska zaczyna osiągać przewagę jakościową i ilościową. Rosyjscy operatorzy koordynują misje zgodnie z porą dnia, warunkami pogodowymi i typem celu, a coraz częściej stosują także światłowodowe połączenia sterujące, które skutecznie neutralizują przewagę Ukrainy w zakresie zakłóceń radiowych. Podczas gdy Ukraina nadal opiera się na hybrydowym modelu wolontariacko-startupowym, Rosja przechodzi do systemu przemysłowego, w którym zintegrowane są państwowe zamówienia, jednostki badawcze, zakłady produkcyjne oraz dostawcy komponentów z Chin, Iranu i Korei Północnej. Według szacunków, Rosja zbliża się do zdolności produkcji i użycia tysiąca dronów bojowych dziennie – to tempo, którego Ukraina nie jest w stanie zrównoważyć bez głębokiej transformacji strukturalnej. Tymczasem przewaga w elektronice i improwizacji, która działała w fazie manewrowej wojny, przestaje wystarczać w warunkach wojny pozycyjnej i pełnoskalowej. Bez przejścia na masową produkcję, standaryzację i ściślejszą integrację przemysłu z potrzebami frontu, Ukraina może utracić przewagę technologiczną, którą z takim trudem wywalczyła w latach 2022–2023. Rosja nie tylko buduje drony – ona buduje system.
A gdyby tak zajrzeć tam, gdzie nawet wzrok sejmowych reporterów @tvn24 nie zawsze sięga?
W pierwszym odcinku cyklu "Wnętrza władzy" @jaspiotrowski zabiera nas do gmachu przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie, czyli tam, gdzie urzęduje premier.
🔗 https://t.co/Pdj0zVZsr9
BREAKING: The Pentagon’s hottest drone startups are just patriotic middlemen for Chinese supply chains.
DJI didn’t win because of espionage.
It won because America forgot how to build things.
A brutal reality check, thread below:0
https://t.co/Px9TqNRv5L