Jeszcze @Jan_Pinski.
To „sadzeniem lasu” — produkowaniem wielu informacji, by ukryć najważniejszy „liść”. Publikacja mówi: „zamknijcie mordy, bo zaraz polecą taśmy”.
Skąd to wiemy? M. in. stąd, opowieść, to super nowe odkrycia - kupy się nie trzyma. A więc chodzi o co innego...
Kandydatka na prezydenta Krakowa (@MJPiatkowska) ogłasza swój start z... Warszawy.
Sam nie jestem z Krakowa, ale potrafię sobie wyobrazić, jak bezczelny jest to policzek dla krakusów. Wspaniały komunikat na otwarcie kampanii: "Chcę wami rządzić, ale nie chciało mi się nawet do was przyjechać".
To dobitnie pokazuje poziom politycznego wyczucia i realnego zaangażowania ludzi z KO. Przynajmniej warszawskie elity miały blisko na konferencję :)
Wybitny ruch! 👏
@CTomczyk@sylvuusia To jest jakiś idiotyzm polityczny. Kto wam na to pozwala? Nie rozliczacie PiS MON, a będziecie przepalać paliwo żeby nakręcić film? Cieszcie się rządami bo to wasze ostatnie podrygi. To będzie droższe niż ławeczki Błaszczaka !
O czym milczy prokuratura - @d_korneluk, @TomaszSiemoniak. Pod rozwagę @donaldtusk i @w_zurek
Lata bycia redaktorem nauczyły mnie bardzo uważnie czytać teksty urzędników. Znacznie więcej można się dowiedzieć z nich na podstawie tego o czym milczą, niż o czym piszą. Zapraszam do nauki czytania "między wierszami".
Dzień po publikacji śledztwa Onetu i Gońca Prokuratura Krajowa wydała komunikat. Rzeczowy, naszpikowany sygnaturami i datami, miejscami wręcz pouczający. I właśnie dlatego trzeba go czytać uważnie: precyzyjnie odpowiada na pytania, których nikt nie zadał, a omija te, które wczoraj napisałem.
Najwięcej mówi sama struktura odpowiedzi. Tam, gdzie chodzi o paragrafy i daty, pełna szczegółowość. Tam, gdzie o odpowiedzialność szefów i ofiary, cisza.
Co prokuratura faktycznie sprostowała?
Dwie rzeczy próbowano zbić konkretem. Nagrania: przeszukania agencji w 2016 i 2017 r., z udziałem ABW, nie ujawniły aparatury do niejawnego nagrywania i nikomu nie postawiono zarzutu z art. 191a k.k. Zaś łagodne wyroki: jednemu z braci karę złagodzono na podstawie art. 60 § 3 k.k., jako „małemu świadkowi koronnemu” za wydanie wspólników, a nie dlatego, że „sąd był informowany o agenturalnej działalności”. To realne odpowiedzi.
Problem w tym, że obie są węższe, niż się wydają. A poza nimi mamy uniki i milczenie.
Nagrania, których nie szukano tam, gdzie były
Prokuratura dowodzi tylko, że w 2016 i 2017 roku nie znalazła kamer. To prawda, tylko nie o to było pytanie. Pytania dotyczyły dekady wcześniej, gdy agencje działały pełną parą, a nie momentu, w którym dawno było po wszystkim. „Nie znaleźliśmy sprzętu 5-10 lat później” to nie to samo co „nigdy nie nagrywano”. O kluczowym wątku śledztwa Onet (lub bardziej uczciwie: przecieku), że informację o nagraniach ABW miało dostać od służb ukraińskich, komunikat nie mówi ani słowa.
Manipulacja wyrokami
Sprostowanie w sprawie art. 60 § 3 dotyczy jednego z braci, tego, który sypał. Nie tłumaczy, dlaczego łagodne kary zapadały wobec obu. Nie dotyka też „dziwnego wyroku” z 2005 roku: przy zagrożeniu karą do dziesięciu lat prokurator żądał roku w zawieszeniu, na długo przed jakąkolwiek rolą „małego świadka koronnego”. Jedna z głównych zagadek tej sprawy pozostaje nietknięta.
Współpraca z braci Rysicz z polskim państwem: formuła zamiast zaprzeczenia
To serce sprawy i miejsce, w którym milczenie jest najwymowniejsze. Na zarzut, że bracia byli opłacanymi współpracownikami służb, prokuratura nie odpowiada „to nieprawda”. Odpowiada formułą: współpraca służb z osobami spoza nich odbywa się na podstawie odrębnych ustaw, nie podlega nadzorowi prokuratora, a dane takich osób są niejawne. Czytajmy bez złudzeń: to nie jest dementi. To informacja „nie nasza działka, ale i tak nie powiemy”. Pytanie, czy polskie państwo płaciło alfonsom za informacje, pozostaje bez oficjalnej odpowiedzi. Sposób jego ominięcia potwierdza publikację Onet.
Kobiety, których znów nie ma w komunikacie
Handel ludźmi pojawia się w dokumencie wyłącznie jako kwalifikacja prawna czynu. O pokrzywdzonych nie ma ani zdania. Ile kobiet sprowadzono podstępem? Ile gwałtem? Czy którąkolwiek przesłuchano jako ofiarę, a nie jak „personel” agencji. Czy którakolwiek dostała status pokrzywdzonej, ochronę, odszkodowanie? Cisza. Prokuratura mówi językiem służb i urzędników, nie ludzi. A to właśnie tu jest najważniejsze pytanie tej afery.
Łańcuch urwany w pół drogi
Oskarżono sześciu byłych funkcjonariuszy, najwyżej naczelników i dyrektora delegatury. Śledztwo prokuratury mówić miało tymczasem o „wszystkich kolejnych dyrektorach CBŚ” i o generałach z Komendy Głównej. O nikim powyżej tego szczebla komunikat nie wspomina. Akt oskarżenia zatrzymał się dokładnie tam, gdzie zaczyna się prawdziwa góra.
Kostecki: umorzone, ale nie wyjaśnione
Komunikat przyznaje, że śledztwo w sprawie śmierci boksera umorzono już w kwietniu 2020 r., bo „czynu nie popełniono”. Badano w nim jednak wyłącznie pomoc w samobójstwie (art. 151 k.k.), a nie zabójstwo, którego domaga się rodzina.
Dziś sprawa jest „analizowana pod kątem ewentualnych podstaw do podjęcia”. Bez daty, bez przyczyny, bez słowa o lutowej zapowiedzi ministra o wznowieniu, choć komunikat kończy się zdaniem, że „z urzędu nie wszczęto żadnego nowego postępowania”.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek w lutym 2026 r. potwierdził, że po wniosku obrońcy (mec. Romana Giertycha, działającego w imieniu rodziny Kosteckiego) nakazał podjęcie czynności wyjaśniających. Dostał już pierwszy raport z akt sprawy i publicznie stwierdził, że widzi w niej „pewne zagadnienia, które należałoby jeszcze wyjaśnić i pogłębić”.
Zapowiedź i komunikat nie chcą się ze sobą spotkać.
Obywatelstwo i pieniądze: dwa pominięcia
Komunikat mimochodem nazywa braci „obywatelami polskimi narodowości ukraińskiej” i na tym poprzestaje. Kto, kiedy i na jakiej podstawie nadał polski paszport ludziom skazanym potem za handel kobietami? Nie pyta i nie odsyła. Wątek prania pieniędzy z tego procederu toczy się „w sprawie”, bez zarzutów dla kogokolwiek. Gdzie są pieniądze, też nie wiadomo.
Tajność jako odpowiedź na wszystko
Trzykrotnie wraca ta sama klauzula: „z wyłączeniem jawności, materiały ściśle tajne”. To prawda proceduralna i zarazem wyjaśnienie, dlaczego opinia publiczna nigdy nie poznała szczegółów. Komunikat nie mówi jednak, co utajniono i czyją decyzją. A to jądro sprawy: czy tajność chroniła metody operacyjne, czy ludzi, których te metody obciążały.
Po co czytać między wierszami
Nie chodzi o to, że prokuratura kłamie. Chodzi o to, na co odpowiada, a na co nie. Dwa techniczne wątki: nagrania i podstawę złagodzenia kary próbowała "zbić" półprawdą..
Na pytania o ofiary, o obywatelstwo, o górę łańcucha i o sens utajnienia tej sprawy i to kto podjął taką decyzję, nie padła ani jedna linijka.
A dopóki nie doczekają się odpowiedzi pod przysięgą, a nie w formie pisma prasowego, dopóty afera podkarpacka pozostaje sprawą, w której państwo chętniej zasłania się procedurami, niż liczy swoje ofiary. I milczy.
Tak jak wypadku werbunków dziennikarzy, adwokatów, prokuratorów przez CBA - panuje milczenie. A sam tekst - znacie naszą opinię z @aw_boles46625. To próba zastraszenia policji, która w osobie Macieja Z. znalazła linki do CBA PiS i podziemnego państwa Kaczyńskiego.
Marek Boroń, Komendant Główny Policji od 2024, w Pytaniu Dnia u red. Justyny Dobrosz-Oracz potwierdził oczywisty fakt, że Policja może wejść do budynku Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli jest tam popełniane przestępstwo.
Tam przecież trwa permanentny stan przyłapania przestępcy Bogdana Święczkowskiego na gorącym uczynku. Miejmy nadzieję, że ta interwencja zostanie wkrótce zrealizowana.
@AnnaKrakowska2@oogryz@OscarW_ii@Robert06270082 Mamy czerwiec 2026
Dzisiaj po 2 latach zeznawałem w sprawie zawiadomienia które złożyłem do Dariusza Korneluka w maju roku 2024
Bardzo ciekawa sytuacja bo nagle po 2 latach zawiadomienie się odnalazło 😂😂😂a dotyczy m inn panów od Zondacrypto
Szanowny Pani Ministrze @w_zurek, od 2,5 roku „leży” wątek śledztwa ws. Funduszu Sprawiedliwości Ziobry dotyczący korumpowania mediów. Rozliczenie sprzedajnej „czwartej władzy”, jest nie mniej istotnej, niż rozliczenie PiS.
Karolu miły @NawrockiKn, jakąż to substancję Pan musi przyjmować w miejscach publicznych? Czy nie może się Pan już przed tym powstrzymać? Co się z Panem dzieje, Karolu?!
Wątpiącym czy nastąpiło drastyczne naruszenie procedur sugeruję zadanie sobie prostego pytania: czy na podejściu do lądowania bezpiecznie jest latać we mgle poniżej poziomu lotniska.
Nasi nacjonaliści tradycyjnie dadzą się posiekać za własne mity, więc jeszcze raz:
Przez osiem lat rządów nie znaleźliście cienia dowodu na zamach bo go nie było.
Przyczyną wypadku smoleńskiego było drastyczne naruszenie procedur przez pilotów oraz między innymi to, że prezydent Lech Kaczyński nie podjął na czas nieleżącej w jego kompetencjach decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe. Wątpiących zachęcam do ponownego odsłuchania nagrań z kokpitu.
Jeśli ktoś uważa, że mijam się z prawdą, zachęcam do złożenia pozwu acz przypominam, że już dwa razy prawomocnie wygrałem z konfabulacjami Kaczyńskiego.
Przypominam także, że byłem na pokładzie TU154M gdy prezydent Lech Kaczyński, uzurpując prawo do wydawania rozkazów kapitanowi, próbował zmusić go do lądowania w Tbilisi, na zamkniętym lotnisku w strefie wojny.
Kiedy Filip Czaja opublikował materiał o Annie Siewierskiej, odpowiedzią była panika, nie polemika. Nikt nie skomentował spółki detektywistycznej zarządzanej przez byłych funkcjonariuszy SB i UOP.
Nikt nie odniósł się do dokumentów IPN.
Pytamy więc dalej: kim jest Anna Siewierska, skąd pochodzi jej środowisko i dlaczego Radosław Gruca sugerował, że ma ona wpływ na bieg spraw w polskim wymiarze sprawiedliwości?
https://t.co/9RAEyrsMAS