Ilekroć jestem służbowo we Frankfurcie, obserwuję z okna pewną muzułmańską wspólnotę.
Na budynku widnieje napis: „Miłość dla wszystkich, nienawiść dla nikogo”.
Nie chcę tu teraz rozstrzygać kwestii religijnych czy różnic kulturowych. Zainteresowało mnie coś zupełnie innego: ich wspólnotowość.
Ci ludzie regularnie się spotykają. Kobiety mają swoją przestrzeń, mężczyźni swoją. Są razem nie tylko podczas modlitwy, ale również przy różnych uroczystościach. Widać między nimi pewną naturalną solidarność, wzajemność i poczucie przynależności.
I nie mogę rozstać się z myślą, jak bardzo brakuje nam tego dzisiaj na naszym 'podwórku'. Jako Polacy potrafimy być niezwykle solidarni, kiedy wydarzy się coś trudnego. Potrafimy się jednoczyć w obliczu zagrożenia, tragedii czy wspólnego celu. Ale mam nieodparte wrażenie, że znacznie trudniej przychodzi nam budowanie codziennej wspólnoty. Zatracamy się w indywidualizmie, brakuje miejsc, do których można po prostu przyjść, spotkać tych samych ludzi, porozmawiać, pomóc sobie, świętować razem i poczuć: „to są moi ludzie”. Kościół przez wieki pełnił również taką funkcję. Dziś w wielu miejscach ta jego społeczna rola bardzo osłabła. I nie chodzi o to, żebyśmy kopiowali inne religie czy wzorce kulturowe bo mamy swoje, o których zapominamy.
Chodzi o prostą refleksję:
Co sprawia, że ludzie naprawdę stają się wspólnotą❓
🫴 Regularność.
🫴 Wspólna przestrzeń.
🫴 Rytuały.
🫴 Wzajemna pomoc.
🫴 Poczucie przynależności.
🫴 Relacje.
🫴 ...
Może właśnie tego najbardziej obecnie potrzebujemy: nie kolejnych miejsc, w których ludzie tylko przebywają obok siebie, ale takich, w których mogą naprawdę ze sobą być.
Potrzebujemy też zmiany mindsetu 🧠 (lub inaczej: chęci powrotu do poczucia wspólnotowości).
#miłość #wspólnota #obecność
Zgadzam się, że wspólnota może być zarówno przestrzenią wzrostu, jak i narzędziem dominacji. Mam jednak wątpliwość co do tego, że dojrzały człowiek w pewnym momencie musi ją porzucić jako „balast”. Czy nie możemy, dojrzewając, nie potrzebować wspólnoty jako koła ratunkowego, a świadomie współtworzyć ją dla innych?
Pełny materiał nt bliskości i poczucia osamotnienia znajdziecie w moim ostatnim podcaście 👇.
Życzę Wam dobrego odsłuchu i zapraszam Was do dyskusji 🎧
https://t.co/R24JtuYWxf
Dziękuję @C_Counterwine - przeczytałam Monodram z wielką przyjemnością i polecam każdemu wzięcie pod rozwagę słów i znaczenia z nich płynących. Ktoś powie "chwytać dzień", ktoś inny "zaufać Bogu" czy wyższemu prowadzeniu. Jeśli nauczymy się doceniać każdy detal życia i traktować go w kategorii cudu, to myślę, że będziemy na dobrej drodze do spokojniejszej codzienności. W moim odbiorze Twój tekst właśnie na to https://t.co/D0bNwIV6xz. wskazuje.
I chociaż nie obarczam samowystarczalności wyłączną winą za społeczne osamotnienie, w swoim krótkim wpisie pochylam się nad kwestią bliskości. I owszem, zawsze możemy wybrać jej rodzaj - z Bogiem, naturą, ze sobą, z innymi ludźmi. Wdzięczny temat do szerszej dyskusji :).
Dlaczego boimy się bliskości❓
🪷
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszyscy pragniemy miłości. A jednak, gdy pojawia się możliwość głębokiej relacji, wielu ludzi wycofuje się i zaczyna unikać rozmów, przestaje odpisywać, buduje dystans.
🪷
Coraz częściej obserwuję ludzi, którzy nauczyli się funkcjonować samodzielnie, nie prosić o pomoc, nie mówić o swoich potrzebach, nie okazywać słabości. Na zewnątrz wyglądają na silnych, a w środku bardzo często są samotni.
Samowystarczalność może być cenną umiejętnością. Staje się jednak więzieniem wtedy, gdy 'nie pozwala' nikomu się do nas zbliżyć.
Bliskość wymaga odwagi.
Odwagi powiedzenia:
🫴 „Potrzebuję Cię.”
🫴 „Jest mi trudno.”
🫴 „Boję się.”
Dla wielu osób właśnie te zdania są najtrudniejsze.
#samowystarczalność #związki #bliskość #odwaga #uważność
@0652Adam15463 To prawda. To, co naprawdę wartościowe, rzadko przychodzi bez wysiłku. Dawać bez oczekiwania czegokolwiek w zamian i słuchać bez układania w głowie własnej odpowiedzi wymaga od nas zatrzymania i uważności.
O bliskości w czasach oddalenia.
🪷
Paradoks naszych czasów -
nigdy wcześniej człowiek nie miał tak wielu możliwości kontaktu z innymi. Wystarczy kilka sekund, aby wysłać wiadomość na drugi koniec świata. Możemy prowadzić wideorozmowy, obserwować życie setek osób w mediach społecznościowych i należeć do dziesiątek internetowych społeczności.
Otaczają nas ludzie, a mimo to czujemy się niewidzialni.
💢 Mamy kontakt. Nie zawsze mamy relację.
💢 Mamy rozmowy. Nie zawsze mamy spotkanie.
💢 Mamy informacje o sobie. Nie zawsze znamy siebie naprawdę.
Samotność nie zaczyna się wtedy, gdy jesteśmy sami. Powszechnie uważa się, że samotność oznacza brak partnera lub brak ludzi wokół.
To tylko część prawdy. Najbardziej bolesna samotność pojawia się wtedy, gdy przestajemy być widziani przez tych, którzy są najbliżej. Można codziennie siadać z kimś do śniadania i od lat nie rozmawiać o tym, co naprawdę ważne. Można dzielić z kimś wspólny dom i jednocześnie mieszkać w dwóch różnych światach. Można spać obok siebie, a od dawna nie czuć się bezpiecznie.
To właśnie ta samotność boli najbardziej. Bo brakuje prawdziwej obecności. Bliskość nie rodzi się z ilości wspólnie spędzanego czasu.
Można spędzić z kimś cały weekend i ani razu nie być naprawdę obecnym. Myślami jesteśmy w pracy, w telefonie, w obowiązkach, w planowaniu kolejnego dnia.
🪷
Uważność przypomina, że bliskość rodzi się tam, gdzie pojawia się pełna obecność. Kilka minut prawdziwego słuchania może mieć większą wartość niż wiele godzin spędzonych obok siebie bez kontaktu.
#bliskość #obecność #samotność #uważnerelacje #uważność #bezkontaktu
Nierozliczone przeszłe związki, niewyrażona żałoba po stracie, nieprzeżyty rozwód – wszystko to może wpływać na obecną relację. Partner zaczyna niejako „płacić” za błędy kogoś, kto był przed nim.
🪷
Systemowo mówimy tu o nieuporządkowanej przeszłości, która wciąż domaga się miejsca. Dopóki poprzedni partner lub niezakończona historia nie zostaną symbolicznie uznane, obecna relacja nie może się w pełni rozwijać.
🪷
Uważność to gotowość, by zatrzymać się i uczciwie zapytać: „Kogo wciąż noszę w sercu, choć nie jesteśmy już razem?”
#niezamkniętaprzeszłość #przeszłość #miłość #uważnerelacje #partnerstwo