Dzisiaj byliśmy z wizytą u ciotki.
Żona narzeka, że znowu podaje przeterminowane ciastka.
Szturcham ją pod stołem. Ciotka ma 85 lat i kawalerkę na Bałutach.
Głośno chwalę, że ten lekki posmak pleśni to szlachetna nuta. Młodszy syn zaoferował, że wyrzuci jej śmieci, żeby zlustrować, jakie bierze leki.
W domu wklepał je w Google, by oszacować czas do otwarcia spadku.
Wychodzi na to, że najwyższy czas, żebyśmy już aranżowali tam nowe wnętrze.
#FIRE