Demokracja rządzi się prawem i jest najlepszym ustrojem dla obywateli. Pod warunkiem, że obywatele są wolni, świadomi i mądrzy. Wśród głupców ten ustrój się nigdy nie przyjmie, bo nie rozumieją oni swoich praw i zawsze zagłosują, jak ich pan nakaże, a ten, któremu służą, nie pozwoli im kontrolować siebie. Nie spełnia się również w religijnej dyktaturze, bo tam władzę ma Bóg, który jest ponad prawem i prawdą, a którego w praktyce nie ma. Rządzą wtedy ci, co się pod Niego podszywają.
Tylko demokracja szanuje człowieka, jego godność, wolność, spełnia pragnienia i chroni prywatność. Urzeczywistnia prawo do prawdy, do głoszenia swoich poglądów, do sprawiedliwości, rzetelnej informacji, chroni przed przemocą i nakazuje rządzącym służyć obywatelom. Z ich woli i dla ich szczęścia.
Jeżeli jednak prawo nie jest jednakowe dla wszystkich albo siła władzy jest przed prawem, to nie mamy do czynienia z demokracją, a z jakąś podróbką ustrojową, sprzeczną z podstawami demokracji, która służy podszywającym się pod ten ustrój. To najczęściej po prostu dyktatura cwaniaków schowanych za demokracją lub już ich okupacja.
Czy zatem w Polsce żyjemy w demokracji?
Mamy zapisy w Konstytucji i cel, który jest atrapą działań polityków wszystkich opcji.
Nie ma demokracji w państwie, które fałszuje wybory i nie dochodzi prawdy. Ba, nie da się wybierać tych, których chcemy, a tylko wazeliniarzy, których jakiś kacyk partyjny umieści na liście wyborczej.
Nie jest demokracją układ partyjny wodzów wszechmocnych, bezkarnych i oszukujących obywateli. Zmowa często zwykłych złodziei i przestępców schowanych za immunitetami i brakiem odpowiedzialności wobec prawa.
Nie da się pogodzić z demokracją istnienia grup szczególnie uprzywilejowanych, jak politycy, duchowni, górnicy, rolnicy, prokuratorzy, sędziowie, rosyjscy i amerykańscy agenci, zbrodniarze służb specjalnych, którzy służą bezprawiu władzy, a nie obywatelom...
Nie ma demokracji w państwie agresji obcej i partyjnej propagandy, a nie wolności mediów dla obywatela.
Nie ma demokracji w państwie, w którym obywatele mogą wybierać swoich przedstawicieli, ale nie mogą ich odwołać. Wtedy ci przedstawiciele są z obywatelami tylko na wybory, by oszukać wyborców, a potem służą wzajemnym, często mafijnym układom politycznym i biznesowym.
To tylko kilka przykładów tego, że Polska nie jest państwem demokratycznym. Jest raczej krajem układów partyjnych bogów bezprawia i pogardy dla obywateli.
Żyjemy w państwie dyktatury partyjnej pełnej agresji i chamstwa, pogardy dla człowieka, często nieświadomego swojego niewolnictwa partyjnego i religijnego pod zasłoną pozorów.
Demokracja to jedyny ustrój, w którym to obywatel powinien być w centrum uwagi państwa sprawiedliwości społecznej; to on powinien panować nad rządami polityków, a nie kolejni panowie, satrapie i bogowie naszej wolności.
Nie godzę się na takie podszywanie się pod demokrację w Polsce.
Zawracajcie, politycy i agitatorzy, do korzeni, albo wyp... – oddalcie się w pośpiechu.
Adam Mazguła
#PrawdąPoOczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Patriotyzm to rodzaj wspólnej miłość do ojczyzny, a nie agresywna wspólnota „prawdziwych Polaków”, wybrańców wodza i religii.
Często mylimy dwa pojęcia i czujemy się zagubieni w określaniu patriotyzmu.
Dlaczego skrajny drań Bąkiewicz, hejter Matecki, półinteligent Kowalski, nacjonalista Nawrocki, czy lider Ordo Iuris, który organizuje „marsz patriotów”, czy marsz w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego w Warszawie i szczuje na połowę Polaków, chce się nazywać patriotą obozu patriotycznego, a nie skrajnym nacjonalistą? A przecież my też jesteśmy Polakami, kochamy nasz kraj i wcale ich nie potrzebujemy w ojczyźnie. To, kto tu jest patriotą kochającym ojczyznę?
Nacjonalizm oznacza zawsze nadrzędność w stosunku do innych i nie ma nic wspólnego z miłością do ojczyzny. To wybrana grupa potrzebująca wodza, który wskazuje drogę polityczno-wyznaniową, wrogów i potrzebę walki.
Skrajni nacjonaliści z bogiem na ustach wymordowaliby chętnie wszystkich, którzy nie pasują do ich wyobrażenia świata... To nie patriotyzm, to fanatyczna wrogość do każdej odmienności, nawet w ramach jednej ojczyzny.
Otóż patriotyzm odnosi się do słowa patria, ojczyzna. To dom, rodzina, pejzaż, język, kultura, obyczaj, sentyment, nastrój. To kawałek lokalnej przestrzeni widocznej z okna. Ojczyznę mogą zaludniać różne narody, różne religie. Babcia może być Niemką, tata może być luteraninem, sąsiad Żydem.
Ojczyzna to prawdziwa różnorodność sąsiadów, bliskich, urodzonych i wychowanych w tej samej wspólnotowej krainie.
Nacjonalizm natomiast odnosi do słowa naród. Naród i to wybrańców jest przede wszystkim ideą polityczno - ideologiczną. Naród wymaga arbitrażu: potrzebny jest ktoś, kto orzeka, kto „jest narodem” a kto nie jest, kogo wykluczyć. Akt wykluczenia jest niezwykle ważny dla zrozumienia idei narodu: musi być wiadomo, kto narodem nie jest.
Ojczyzna nie wyklucza: każdy człowiek urodzony w pewnym miejscu może nazywać to miejsce ojczyzną.
Naród wprowadza w to podziały, narzucając sztuczną wspólnotę polityczną, w ramach której należy odczuwać wspólnotę z ludźmi, z którymi nie ma się nic wspólnego... mało tego, także z tymi, którzy reprezentują odmienne, a nawet wrogie opinie.
Naród musi mieć wodza, który mógłby stać się narodowym wzorcem, mógłby naród scalić i arbitralnie decydować o narodowej przynależności, mógłby nadać narodowi kształt.
W ojczyznę zaś człowiek się wradza i wrasta, jest dla niego naturalnym punktem orientacyjnym. Ojczyzny nie można dać ani ojczyzny nie można odebrać. Ojczyzna do nikogo nie należy — nikt nie zarządza przynależnością do ojczyzny. W ojczyźnie ma się ziomków, rodaków, kolegów, znajomych.
Naród natomiast zostaje człowiekowi przydzielony, jako forma grupowej (politycznej) identyfikacji, czyli jako rodzaj wyznania o charakterze religijnym — dlatego zresztą religia i nacjonalizm mają ze sobą tyle podobieństw: obie domagają się miłości i wierności wobec siebie i tylko wobec siebie.
Naród składa się z masy ludzkiej i wodza.
Ojczyzna nie ma wodza.
Naród łatwo obrazić, gdyż naród ma charakter narcystyczny. Ojczyzny nie da się obrazić, gdyż ojczyzna ma charakter altruistyczny.
Ojczyzny nie da się porzucić. Ojczyzna jest w nas. Zabieramy ją ze sobą na koniec świata i do trumny.
Naród natomiast wymaga bezwzględnej wierność, a odstąpienie od narodu jest formą zdrady, która podlega karze. Naród poszukuje wroga, gdyż wróg nadaje narodowi kształt poprzez odróżnienie od „obcego”.
Ojczyzny nie da się zdradzić, gdyż ojczyzna jest częścią nas, wywołuje tęsknotę zwaną nostalgią.
Naród natomiast zawsze będzie nas tylko wzywał — a to w szeregi, a to na defiladę, a to do wierności. Naród potrzebuje sztafażu, hymnu, deklaracji wierności.
Naród jest doskonałą protezą dla tych, którzy znienawidzili ojczyznę. Mogą się obwoływać gorącymi patriotami, uruchamiając w sobie pod tym płaszczem instynkty zemsty i rewanżu za nieudane dzieciństwo w ojczyźnie.
Dlatego nacjonalizm jest tak zapalczywy. Agresywny. Bezkompromisowy.
Świetnie widać tę różnicę, gdy będąc za granicą, tęsknimy do ojczyzny, jednocześnie przechodząc na druga stronę ulicy, gdy natkniemy się na tabun rozwrzeszczanych, wulgarnych, agresywnych i oflagowanych kiboli idących na mecz z miejscową drużyną.
Patriotyzm to miłość do ojczyzny, a nie do narodowców, którzy dzielą społeczeństwo za pomocą swoich agresywnych wartości z polskimi flagami i krzyżami nad sobą.
Tak, więc idąc na marsz nacjonalistów w Warszawie, nie opowiadaj, że to marsz patriotów. To marsz jedności narodowców w walce przeciwko innym Polakom.
To marsz podziałów i wrogości w ojczyźnie.
Śmieszą mnie hasła typu: "Jak kochasz Polskę to idź na marsz niepodległości".
To kłamstwo. Jak kochasz ojczyznę, Polskę, nie daj się podzielić przez nacjonalistów i nie z nimi maszeruj.
Patriota po prostu kocha Polskę, a narodowiec potrzebuje flag, rac, orłów i krzyży na głową. Potrzebuje posłuszeństwa i wierności swoim członkom. Tuszują ich łamanie prawa dla dobra narodowej wspólnoty. To zamknięta grupa niebezpiecznych odszczepieńców zjednoczonych wrogiem i wodzem.
Bąkiewicz, Kaczyński, Morawiecki, Matecki, Braun, Bosak, Nawrocki i Kowalski nie są patriotami, są narodowcami walki z Polakami.
Patriotą jest ten, który kocha ojczyznę, taką, jaka ona jest i buduje jej dobrobyt, bez huku medialnego rac, kłamstwa, chorągwi, pochodni i wyzwisk.
Adam Mazguła
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
https://t.co/PW4ZXPVka5
Namiestnik Karol Nawrocki kontynuuje zamach na Konstytucję w Polsce.
Najbardziej widoczny jest on w blokowaniu konstytucyjnego organu państwa – Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.
Karol Nawrocki, we współdziałaniu z członkiem zorganizowanej grupy przestępczej Zbigniewa Ziobry – Bogdanem Święczkowskim, bezprawnie blokuje uzupełnienie składu i funkcjonowanie Trybunału.
To jest tak, jakby dalej w Polsce rządził wiceprezes PiS i zbrodniarz przeciwko Polsce Zbigniew Ziobro.
Wyselekcjonowali się liderzy środowiska bezprawia – Ziobro, Święczkowski, Nawrocki.
Tymczasem mija 40 dni od wyboru przez Sejm sędziego Trybunału Konstytucyjnego Sławomira Patyry, konstytucjonalisty z ponad 31-letnim doświadczeniem akademickim, a Nawrocki milczy, nie chce przyjąć ślubowania sędziowskiego TK.
Widocznie nie jest prezydentem, co potwierdza przekonanie milionów Polaków. Sędzia napisał już drugie pismo. Prosi tylko o wskazanie terminu, w którym będzie mógł złożyć ślubowanie. Bo bez tego nie może pełnić swoich obowiązków zgodnie z ustawą i wymaganiami Konstytucji.
Namiestnik zorganizowanej grupy przestępczej Karol Nawrocki milczy, bo nie chce demokracji i tej Konstytucji, na którą przysięgał i którą tuż po przysiędze obiecał zmienić, bo za mało tam jest władzy dla niego.
Tak zwykły kibol chce być uznanym, bezkarnym i świętym mężem stanu, a jest tylko mężem Marty Nawrockiej.
Przypomnę, że blokuje on już 4 sędziów wybranych zgodnie z prawem i utrzymuje bezprawnego prezesa i przestępcę na stanowisku w TK.
Czyli klasyczne postępowanie przeciwko porządkowi prawnemu w Polsce.
Karol Nawrocki stawia siebie ponad Konstytucją, ponad wolnymi wyborami i współczesnymi wartościami cywilizacyjnymi.
Dalej blokuje powoływanie ambasadorów, nowych sędziów, profesorów, rozwój demokracji i praworządności, wetuje ustawy naprawcze, walczy z rządem.
Skrajnie upolitycznił urząd, wspiera nacjonalizm, skłóca Polaków i inne narody z Polską, manipuluje prawdą, nie pozwala na odwołanie przestępców z PiS z urzędów.
Czy naprawdę, Polacy, nie widzicie, że to nie głowa państwa, tylko co najwyżej namiestnik wrogów Polski, obcej propagandy i rosyjskiego chaosu?
Wynoś się z Pałacu, bo nie masz pojęcia o wartościach, które powinieneś reprezentować – kompromitujesz Polskę i Polaków.
Adam Mazguła
Namiestnik to osoba sprawująca władzę, reprezentująca lub zastępująca monarchę lub głowę państwa. Pałac Namiestnikowski to siedziba namiestnika.
#PrawdąPoOczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Z szacunku do prawdy nigdy nie nazwę Karola Nawrockiego – prezydentem.
Znowu z szacunku do prawdy pozwolę sobie stwierdzić, że został on narzucony Polakom przez międzynarodowy i partyjno-religijny totalitaryzm.
Jego obecność w polityce jest efektem wielkiego oszustwa i manipulacji wyborczych, agresywnej, kłamliwej propagandy partyjnej i porozumienia wrogiej agentury z hierarchami Kościoła katolickiego.
Karol Nawrocki reprezentuje około jednej trzeciej Polaków, a z pozostałymi walczy i ubliża im. Narzuca im swój styl życia i poglądy nawet wtedy, gdy jawnie są nielogiczne i niespójne.
On nie reprezentuje Polaków, on ich szantażuje, zagania jak baranki do zagrody nacjonalizmu i buty bezprawia. Ma być tak, jak on chce, a nie jak wolny i demokratyczny naród wymaga.
Kolejne weta to udowadniają. To już plaga. W niecały rok 41 wet i blokad wszystkiego, co porządkuje, naprawia i stanowi gwarancję inwestycji w przyszłość.
Nie rozumie on ducha konstytucji, niszczy kolejne jej zapisy, które tylko chce. Poszerza uprawnienia, niszczy konstytucyjny system prawny w całości, od Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego począwszy.
Walczy z rządem, również poza granicami kraju. Posługuje się hejtem i kłamstwem. Chroni przestępców i ich środki finansowe. Nie powołuje sędziów. Obniża rangę naszych przedstawicielstw poza granicami poprzez blokowanie powoływania ambasadorów.
Skrajnie upolitycznił zajmowany urząd.
Publicznie pokazuje pogardę dla prawa i uzależnień.
Karol Nawrocki nie realizuje zadań dla dobra Polski, co najwyżej dla dobra partii, obcych państw i nacjonalizmu.
Wykopał nienawiść, zbudował barykady, wręczył broń argumentów skłóconym stronom i podżega do konfrontacji. Nie szuka zbawiennego kleju, aby jednoczyć, on podpala każdy most, każdą kładkę porozumienia, pielęgnuje zwady.
Karol Nawrocki nie chce też unieść się honorem i w obliczu niewyobrażalnego zła, którego już dokonał Polakom, przeprosić i odejść ze wstydem. Nie zrobi tego, bo ani honoru, ani wstydu, ani kręgosłupa moralnego nie ma, i nie doklei mu go Kaczyński ani Braun.
Jeśli to nie jest klasyczny obraz zdrady, to co nim jest?
Tymczasem, z szacunku do prawdy, wzywam go do lenistwa. Niech odpoczywa jak namiestnik w Pałacu Namiestnikowskim i raczy się władzą, bo każda jego aktywność może tylko spowodować kolejne weto i zaognić napiętą sytuację w kraju. Niech zostanie niezauważony, bo „jak się zbudzi, to nas…” – skompromituje.
Adam Mazguła
#PrawdąPoOczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
PiS rządził według starej maksymy cezarów rzymskich:
"Dawaj głośno, a zabieraj po cichu".
I tak mieliśmy 500+ i dodatkowe emerytury, a po cichu 30 nowych podatków i mafię złodziei.
Teraz niczego dać nie mogą, więc starają się zastosować inne zasady, aby dojść do władzy.
Szukać i wskazywać wroga. Wspólny wróg jednoczy, a wojna jeszcze bardziej. Więc wszyscy są dla nich wrogami, a najbardziej Tusk i Niemcy. Potem Ukraińcy i Żydzi oraz wszyscy, którzy nie należą do "prawdziwych Polaków" z PiS i Konfederacji.
Wróg musi straszyć i wystraszyć Polaków, bo ma być prawdziwym wrogiem. Więc rząd jest wrogi i nas zniszczy, Tusk nie potrafi rządzić, a Ukraina napadnie na Polskę, bo ma broń z całego świata i niech no tylko skończą wojnę. Wtedy napadną oni albo Rosjanie. Boicie się? Jak się boicie, to musicie wiedzieć, kto Was obroni.
To kolejna zasada: jednoczenie przy fladze.
Obronią was nasi jedyni prawdziwi patrioci. Oni mają odwagę i znają polską rację stanu. Budują silną Polskę, osamotnioną, ale silną swoim nacjonalizmem. To oni są przyszłością narodu – Kaczyński, Nawrocki, Braun, Kowalski i Bosak, rycerze Chrystusa, kremlowscy faszyści, kamraci i Bąkiewicz z bojówkami ochrony granic. Wspierać ich będą wypróbowani w walce politycznej słudzy Boga – biskupi antykatoliccy.
Jak już będą rządzić, bo oszukali skutecznie, to władza musi być trwała. Do tego trzeba zniszczyć tę głupią demokrację i wybory.
I tu jest cel. Władza absolutna łajdackiego sortu, który manipuluje i okłamuje Polaków dla swoich celów. Aby było jak było, a nawet bardziej.
Tu nie ma idei i skrupułów, to jest bezwzględna wojna o zawłaszczone umysły Polaków.
Dlatego PiS i Konfie nie potrzeba mądrych Polaków, potrzeba wiernych i skutecznie okłamanych. Takimi już dysponują.
A my naiwnie wierzymy, że przecież mamy rację i po naszej stronie jest prawda i przyzwoitość. I co z tego, oni są skuteczni.
Wypada zapytać decydentów koalicji: a co my w zamian? Wygrają mądrzy czy zmanipulowani?
Dlatego należy podjąć natychmiast agresywną walkę z kłamstwem i manipulacją. Ale o to już wielokrotnie apelowałem i sam nie ustaję w walce na swoim skromnym poziomie. Róbcie chociaż tyle, ale wszyscy.
Adam Mazguła
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
https://t.co/wJ4kv4tfVi
Jesteś młodą Polką albo Polakiem?
Podoba się Ci nienawiść schowana za patriotyzm i Boga, Brauna, Bosaka, Nawrockiego, Bąkiewicza i Mateckiego?
Jeśli tak, to zwracam się do Ciebie, w rocznicę Grunwaldu, zanim poddasz się nowej krwawej krucjacie nienawiści.
Władysław Jagiełło sprzeciwił się grabieży, napadom i morderstwom Zakonu Krzyżackiego Najświętszej Marii Panny dokonywanym na ludności litewskiej i polskiej, więc pobił ich pod Grunwaldem. Zakon, który powstał na fali organizowanych krucjat, został wyrzucony z Węgier, bo chciał przejąć władzę nad krajem. W 1226 roku Konrad Mazowiecki zaprosił ich, więc do siebie, a papież bezprawnie i pośpiesznie nadał Zakonowi prawo do cudzej ziemi.
Litwa i Polska wcześniej przyjęła chrześcijaństwo, jako religię obowiązującą, co nie przeszkodziło Zakonowi ponownie nawracać ludność mieczem i ogniem do posłuszeństwa sobie.
Robili to w imię Boga i Najświętszej Marii Panny. Trudno było walczyć z rycerzami, którzy powołując się na wolę Boga, czynili sobie ziemię poddaną, razem z zamieszkującymi ją ludami.
Po bitwie pod Grunwaldem papież Marcin V obłożył klątwą króla polskiego i wszystkich Polaków do entego pokolenia. Klątwa ta do dziś nie została zdjęta z Polski i Polaków.
Obowiązuje ona nadal i w myśl prawa kanonicznego wszyscy Polacy są przeklętymi antychrystami.
Od tego czasu wszyscy mieli nie tylko prawo, ale i święty obowiązek walczyć z Polakami, bezkarnie ich zabijać, palić, zabierać w niewolę i rabować majątki.
Władysław Jagiełło zawiózł do Rzymu wszystkie dobra i łupy zdobyte na Zakonie, ale papież zabrał dary i nie wpuścił nawet posłów za bramy Watykanu i klątwy nie cofnął.
Myślisz, że zrobił to w imię Boga sprawiedliwego i dobrego, czy aby pokazać, kto rządzi światem bez oglądania się na boskie przykazania?
Nie była to pierwsza i ostatnia klątwa rzucona na Polaków przez hierarchów kościelnych. Robili to kolejni papieże i biskupi przed Jagiellonami i ci, którzy doprowadzili do rozbiorów Polski, po powstaniu kościuszkowskim, listopadowym i styczniowym. Przeklinano Polskę i błogosławiono hitlerowskie oddziały idące mordować i zniewalać nasz naród.
Po II Wojnie Światowej, po zdradzie międzynarodowej, która podporządkowała Polskę stalinowskiej Rosji, kościół otrzymał wszystkie dobra i majątki kościelne położone na terenach przyłączonych do Polski, mimo że tylko 30 proc. z nich było wcześniej katolickie.
W czasach PRL wybudowano więcej kościołów niż kiedykolwiek w historii. Jednak kler rozpowszechnia kłamstwa o rzekomych prześladowaniach i ciągle domaga się kolejnych „zwrotów swoich dóbr”, mimo, że otrzymał je w nadmiarze i za to miał zniknąć Fundusz Kościelny, który jest i stale rośnie.
Aż 10 tysięcy biskupów i księży było zarejestrowanych, jako tajni współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL. Jednak to oni dzisiaj szkalują i szczują na ludzi tamtego okresu i kreują się na sumienie narodu.
Nie piszę tego, aby kogoś pouczać. Każdy ma swój rozum i potrafi myśleć. Każdy ma prawo do swojej oceny i korzystania z wolności religijnej lub wolności od religii.
Jednak we wszystkich znanych mi religiach świata Bóg jest miłością. Przybiera różne wizerunki na miarę kultury narodu, który go wielbi, ale zawsze jest to nieskończenie dobra, mądra i miłosierna siła odpowiedzialna za nasze szczęście.
Chrystus też był przecież objawionym synem dobrego Boga wszechmogącego.
Jednak, kiedy widzę, jak kolejne rządy zasypują biskupów i księży kolejnymi przywilejami, a oni mienią się jedynymi prawdziwymi patriotami, to przypomina mi się, że nawet Jan Paweł II nie odwołał żadnej klątwy, a biskupi dalej niszczą państwo swoją pychą i niezaspokojonym pędem do bogactwa i wpływów, powołując się na imię Boga.
Jeśli Bóg katolicki jest miłością, uczy skromności, czynienia dobra i rozdawał chleb, to, kogo reprezentują urzędujący w Polsce biskupi, którzy czynią wszystko odwrotnie?
Czy sądzisz, że są przedstawicielami Boga?
A może instytucji, która wspiera każdą władzę w zamian za wciąż nowe przywileje?
Czy biskup jest święty i nie podlega prawu na ziemi?
Czy może krzywdzić dzieci, okłamywać ludzi, szczuć na innych, wybierać nam partię polityczną, na którą każe głosować w imię Boga?
Czy chciałbyś być molestowany lub zaszczuwany przez księdza z ambony, który najpierw zgwałcił, odebrał godność, zniszczył życie i teraz mści się na Tobie, bo dorosłeś, aby o tym powiedzieć?
Jeśli Bóg jest miłością i dobrem nieskończonym, to, kogo reprezentują ci panowie w sukienkach?
Wiesz dobrze, że osoby duchowne potrafią walczyć o swoje interesy i nigdy nie przyznają się do popełnionych win. Łączy ich zmowa milczenia i mit prawa do ich nieuzasadnionej świętości.
PiS obwołał w obecności A. Dudy, nieżyjącego od 2 tys. lat Chrystusa królem Polski. K. Nawrocki potwierdził decyzję. Obwołano też królową Najświętszą Marię Pannę. Przy obecności władz państwowych, koronowano ich obrazy i postawiono potężne posągi. Władze kraju padają na kolana i modlą się publicznie o deszcz albo zatrzymanie opadów. Gdzieś w Polsce powstaje potężny posąg Marii.
Sportowcy przeciwnych drużyn błagają tego samego Boga o zwycięstwo, chociaż co to ma wspólnego z miłością wszechmogącą?
Czy Bóg, który ma takich fantastycznych przedstawicieli na ziemi, jak biskupi polscy, ma reagować na wynik sportowy, jeśli nie interweniował, kiedy błagali go o życie gazowani i mordowani niewinni więźniowie obozów koncentracyjnych, właściciele ziemscy innych wyznań, kobiety palone na stosach za popularyzację wiedzy i miliony innych dzieci, kobiet i mężczyzn, zabijanych ze szczególnym okrucieństwem przez swoich chrześcijańskich oprawców?
Na znak panowania kultu śmierci, cały nasz kraj, od Giewontu po Hel pokryty jest krzyżami, stawianymi przy drogach, w szkołach, instytucjach państwowych i w centrach miast, jako symbol uświęconej męczeńskiej śmierci człowieka.
Jeśli jesteś młodym Polakiem, to wiesz, że na Jasnej Górze błogosławi się obecnie faszystowskie bojówki, których istnienie jest zakazane konstytucją.
Księża błogosławią krucjaty PiS-u przeciwko innym obywatelom naszego kraju, ale i przybyszy.
Interesu kleru w Polsce pilnują tysiące powołanych na posady państwowe kapelani wszystkich instytucji od wojska po urzędy skarbowe.
Agresywna religia nie pozwala się rozwijać edukacji szkolnej i od przedszkola po studia ma najwyższy priorytet. Oprócz godzin tygodniowej indoktrynacji wiarą szkoły pielęgnują prawa do obchodów komunii, świąt kościelnych, rorat, mszy za szkołę i ojczyznę…
Wszystkie uroczystości państwowe rozpoczyna Msza Święta za ojczyznę, którą wielokrotnie obłożono klątwą.
Drogi polski przyjacielu,
Pewnie już widziałeś ubranych w płaszcze zakonne Rycerzy Chrystusa i NMP, Orderu św. Stanisława, Obrońców wiary, Legiony Chrystusa… Jest tych bractw wiele. Nawet harcerze mają swoje ortodoksyjne chrześcijańskie odmiany.
Z niedowierzaniem przyjąłem informację o powołaniu niedawno kolejnego zakonu obrony przed „grzechem” Wojowników Maryi. To ma być wielka pomoc dla mężczyzn, którzy w dzisiejszym świecie są zatruwani fałszywymi wzorami męskości. Czyli, mają bronić rycersko Maryi poprzez ich siłę męską, nie przed fałszywymi świętymi biskupami, ale przed grzechem, którym są kobiety i ci, których biskupi w imieniu Maryi wskażą.
Pewnie widziałeś faszystów maszerujących noga w nogę z katolickimi kapłanami po ulicach polskich miast, hańbiących pamięć o bohaterskich obrońcach polskiej państwowości. Marsze te są pod szczególną ochroną polityczną PiS, a ci, którzy pokojowo protestują przeciwko nim, byli szykanowani przez policję i partyjne prokuratury. Dziś umundurowani „Kamraci”, „Straż Bąkiewicza” niosą na sztandarach nienawiść, rosyjską propagandę chaosu i zdrady.
To bardzo niebezpieczna gra. Polityka nacjonalizmu wspieranego ślepo przez biskupów. To symboliczne, ponowne wprowadzenie do Polski Krzyżaków, którzy są ponad prawem.
Jeśli dzisiaj chcesz być aktywnym członkiem naszej społeczności, praktykującym katolikiem, to zastanów się, dokąd prowadzi nas ta religia gloryfikująca śmierć zamiast miłości.
Zanim wstąpisz do kolejnego zakonu krzyżowców, zdobądź się na refleksję, komu chcesz służyć i w imię, jakich wartości?
Kiedy ktoś próbuje Ci opowiadać o kulturze i tradycjach chrześcijańskich, przypomnij sobie ten list i poszukaj w innych źródłach wiedzy o wierności idei oraz chrześcijańskich masowych ludobójstwach w całej historii świata?
Zanim podniesiesz miecz wojownika Maryi na człowieka, zapytaj tego, co ci go wręczył, dlaczego zamiast kochać, jak nauczał Bóg, uczy zabijać i nienawidzić, dzielić i stawiać się ponad prawem.
Jeśli kolejny raz posłuchasz „katolickiego” radia Rydzyka albo przemawiających w kościele polityków PiS wzywających do wojny i konfrontacji pomiędzy Polakami, zapytaj celebrantów, jaką wiarę reprezentują i dlaczego to nie jest nauka znanego Ci Boga?
Niedługo wrócicie do szkoły. Nowe zasady i programy narzuci Ci ograniczenie fanatyzmu religijnego w szkole. Ale będziesz angażowany do walki o więcej religii w szkole, aby cię zdobyć do kolejnej krucjaty śmierci. Będziesz się uczyć o postawie patriotycznej kochających Polskę Katolicką, która jest zwykłym oszustwem, nacjonalizmem, faszyzmem „prawdziwych Polaków”.
Nie ma Boga w słowach „Polska tylko dla Polaków” albo „Boże chroń Polskę”, bo dlaczego nie inne narody, przyrodę i ziemię, która nas żywi?
W tych hasłach kleru pracującego w polskiej szkole nie ma Boga. Są tylko jego symbole, narzędzia wzmacniania autorytetu katolickiego pedagoga i księdza, które w nadmiarze wiszą na ścianach i stanowią uzasadnienie dla każdej formy zniewolenia myślących samodzielnie młodych ludzi.
Jednak miłości, a nawet życzliwości do innych ludzi nie ma tam wcale.
Nie chcę Cię pouczać, masz swój rozum i swoją odpowiedzialność za czyny i słowa. Sam z pewnością rozpoznajesz prawdę i fałsz, odróżniasz agresję i wojnę od pokoju oraz braterstwa w tolerancji. Wojna zawsze niszczy, okalecza i zabija. Przyjaźń i tolerancja buduje i niesie radość.
Chcesz być taki, jak od Ciebie oczekują władający Polską biskupi, Twoja sprawa!
Jednak wtedy nie opowiadaj, że wierzysz w Boga, tylko w systemowe zło.
Nie daj też sobie wmówić, że w Twoim interesie jest wspieranie ich partii politycznej PiS albo Konfederację.
Oni codziennie, każdą swoją decyzją udowadniają, że nie służą miłości, a zorganizowanej ideologii kłamstwa, szerzenia podziałów i strachu, na której oparte jest ich panowanie nad każdym człowiekiem.
Nie jesteś wyjątkiem, nad Tobą też.
Tymczasem Konstytucja RP stanowi, że „Wszyscy są wobec prawa równi” (art.32) oraz „Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii” (art.53).
Ucz się wobec ogromu wiedzy, ale także korzystać ze swoich obywatelskich praw.
Jeśli potrzebujesz jeszcze przykładów, to popatrz, jak rosyjskie agresywne wojsko morduje, gwałci i okrada napadniętych Ukraińców. Wszystko to z poświeceniem przedstawicieli ich Boga.
W Częstochowie na Jasnej Górze Paulini organizują spędy współczesnej Targowicy zdrajców i przestępców PiS, Kluby Gazety Polskiej, faszystów i rasistów, nacjonalistów i pseudo rycerzy Boga, by dzielić i szczuć na innych Polaków.
Mam nadzieję, że potrafisz z tego wyciągać wnioski.
Adam Mazguła
#TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
To nie Ukraińcy są wrogami Polaków, tak jak Polacy nie są wrogami Ukraińców.
To skrajny religijny nacjonalizm bezczelnych i wyrachowanych, nieodpowiedzialnych i napompowanych wrzeszczącą nienawiścią polityków, walczących o władzę w swoich krajach, jest motorem nienawiści i zbrodni.
Adam Mazguła
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Sprawdziło się. Trzy plagi, a nawet cztery – i wszystkie w Polsce.
Ryszard Kapuściński, Imperium – „Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy.
Pierwsza – to plaga nacjonalizmu.
Druga – to plaga rasizmu.
Trzecia – to plaga religijnego fundamentalizmu.
Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność.
Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklaracje. Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi – jest sprawa”.
Ciągle słyszę, jakim to narodem wybranym jest naród polski. Taki szlachetny, taki religijny, taki gościnny, tak miłujący wolność, a tu nie o to chodzi.
Mamy w Polsce trzy plagi, zarazy i zwyrodnienia. Wszystkie naraz i wzajemnie ze sobą związane. Dodałbym jeszcze jedną – to zaraza zdrady i uniżonego lokajstwa wobec obcych. Nawyk jednoczenia się dla swoich interesów na gruncie i w oparciu o majątek państwa.
To Targowica nawykowa PiS, Konfederacji i kancelarii obłąkanego namiestnika.
Zniszczyli konstytucyjny system prawny, zablokowali skutecznie jego naprawę i panują nad narodem nawet wtedy, gdy formalnie nie rządzą. Opanowali agresywną propagandę kłamstwa i wmawiają Polakom durnoty najwyższego kalibru.
Przede wszystkim straszą, bo strach jednoczy, tak jak i wspólny wróg. Tego też wskazują bez przeszkód.
Niewielu im się sprzeciwia, niewielu ich ściga, odkłamuje ich łajdactwa; nie zamyka się przestępców i złodziei, pozwala szczuć i umacniać zbrodnicze i śmiertelne plagi.
Zarazy panoszą się więc na ulicach w postaci krzyży, rasistów, nazioli i zdrajców w mundurach, głośno skandujących swoje hasła zdrady i szczucia.
Tymczasem członek zorganizowanej grupy przestępczej Ziobry, Bogdan Święczkowski, przy wsparciu Nawrockiego blokuje konstytucyjny organ państwa – Trybunał Konstytucyjny. Też nie ma reakcji. Jakoś to będzie?
Nie „jakoś”. Wiemy, jak będzie. Historia zna nazizm religijny i rasistowski. Zna Targowicę – zdradę dla przywilejów garstki biskupów i magnatów. Teraz to polityczne hieny skrajnej prawicy.
To nie jest zabawa w politykę. To niebezpieczne dla całego świata zarazy, które w Polsce się mutują, umacniają i wzajemnie wspierają.
Nie rozumiem bierności społecznej i braku reakcji władzy w odpowiedzi na te zaraźliwe plagi. Przecież ta hydra się rozwija.
Mimo że jestem tylko obywatelem i emerytem, staram się walczyć z tymi plagami, jak mogę. A że jest takich niewielu, przedstawiciel zarazy, plagowy strażnik bezprawia Dariusz Korneluk chce uciszyć prawdę w zarodku. Na wniosek cnoty łajdactwa Dariusza Mateckiego stawia nam nagle, i to gremialnie, zarzuty karne, bo podobno znieważamy nacjonalistycznego kibola. Nie stawia zarzutów zbrodniarzom zarazy zamachu na państwo, a tym, co odważnie stają w obronie wartości i prawdy.
Powodzenia Rodacy, powodzenia Koalicjo trwania i pogarda dla politycznej zarazy kasty prokuratorskiego bezprawia.
Adam Mazguła
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Kochany Rządzie,
Świadomi Polacy nie chcą nienawiści, agresji, prymitywnego zniewolenia religijnego, złodziejstwa i propagandy kłamstw oraz chaosu PiS-u, Konfy i wetomana. Nie chcą fałszywych mundurów i naziolskich bojówek na ulicach.
Nie chcą też władzy, która tylko trwa i obiecuje, ale takiej, która każdego dnia zapewnia godne i bezpieczne warunki ich życia.
Polacy chcą władzy, której ufają, która im służy, buduje drogi komunikacji i zrozumienia, mosty wzajemnego zaufania, fabryki godnej przyszłości, szacunek do wszystkiego, co żyje i stwarza nam warunki do życia i rozwoju.
Tym wartościom powinna budować pomniki, a nie cokoły swoim satrapom.
Czas przestać być taktownym i grzecznym dla mafijnych układów, nienawiści i blagi. W ten sposób wzmacnia się siłę wrogów Polski do dalszych spisków i zamachów.
To nie jest czas na wspaniałomyślną tolerancję i bezkarność dla zamachowców na wybory, ustrój i sojusze Polski. To byłaby samozagłada demokracji.
Nie czas na potajemne spotkania po nocach ze zbrodniarzami, na współpracę z nielegalnymi posłami, którzy zawdzięczają swoją obecność w parlamencie nielegalnemu finansowaniu wyborów i kłamstwom. Zresztą to nie współpraca, a współudział. Nie czas na wyciąganie do nich ręki, chyba że dla założenia kajdanek.
Domagam się zdecydowanie odwagi, aktywności i sprawczości rządu i całej Koalicji. Domagam się oczyszczenia z PiS-zbrodniarzy, kolaborantów nacjonalistycznych, członków sekt religijnych związanych z wrogami Polski i obcych agentur wszystkich instytucji państwa.
Domagam się ustalenia prawdziwych wyników wyborów prezydenckich poprzez przeliczenie głosów i rozliczenie zamachowców. To przecież warunek zaufania społecznego do aktu wyborczego.
W przeciwnym razie zostaniecie tylko wielkim zawodem demokracji, wydmuszkami nadziei milionów Polaków. Przegramy wszyscy razem z wami.
Adam Mazguła
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Polecam zapoznanie się z tekstem Rafała Betlejewskiego, o tym, jak rozpoznać faszyzm, który otacza nas z każdej strony. Kwitnie w Polsce jak czereśnie na wiosnę. Polscy pseudokatolicy przedziwnie go akceptują, widzą tam przyszłość, jakby nie znali historii hitleryzmu i skali jego ludobójstwa przede wszystkim w Polsce. To jakaś amnezja narodowa. Droga do samozagłady.
Tymczasem Rafał Betlejewski napisał:
"Faszyzm jest bowiem powtarzalnym sposobem organizowania lęku, hierarchii i przemocy. Może pojawić się w różnych społeczeństwach, pod różnymi symbolami, z inną religią, innym mitem narodowym i innym wodzem. Niekoniecznie w mundurze, choć ciągoty militarystyczne (w stylu wojowników Maryi) z pewnością mu towarzyszą.
Przede wszystkim jednak faszyzm pojawia się jako wyobrażenie porządku.
(1) Faszyzm wyrasta z przekonania, że świat stał się zbyt skomplikowany, różnorodny i niepewny. Odpowiada obietnicą prostoty: jeden naród, jedna prawda, jedna moralność, jeden przywódca. Wielość przedstawia jako słabość, kompromis jako zdradę, a demokrację jako bezsilną gadaninę. Obiecuje, że ktoś wreszcie zaprowadzi porządek.
(2) Jego podstawowym tworzywem jest męski szowinizm. Faszyzm wyobraża sobie społeczeństwo jako wspólnotę wojowników. Najwyżej ceni siłę, dyscyplinę, posłuszeństwo, dominację i gotowość do walki. Pogardza tym, co uznaje za miękkie: troską, empatią, wahaniem, negocjacją i podatnością na zranienie. Państwo ma być twarde, naród ma być męski, a polityka ma przypominać pole bitwy.
(3) Dlatego faszyzm niemal zawsze podporządkowuje kobiety. Kobieta nie jest w nim autonomiczną osobą, lecz matką narodu, strażniczką czystości i reproduktorką wspólnoty. Jej ciało zostaje uznane za dobro zbiorowe. Ma rodzić właściwe dzieci, podtrzymywać rodzinę i służyć biologicznej przyszłości narodu. Kobiety niezależne, bezdzietne, nieheteronormatywne albo odrzucające tradycyjne role przedstawiane są jako zagrożenie.
(4) Z tym wiąże się obsesja seksualna. Faszyzm chce kontrolować nie tylko granice państwa, ale także granice ciała. Określa, jakie związki są właściwe, kto może tworzyć rodzinę, kto powinien mieć dzieci i jakie pragnienia są dopuszczalne. Homoseksualność, emancypacja kobiet czy swoboda seksualna stają się w tej opowieści oznakami upadku cywilizacji.
(5) Faszyzm tworzy sferę mistyczną. Sferę wspólnoty odczuwania, realizująca się w formie zbiorowych obrzędów będących projekcjami wspólnotowej potęgi. Pojawią się mit narodu wiecznego, świętego i wybranego. Naród przestaje być wspólnotą obywatelską, a staje się nadprzyrodzonym bytem, któremu jednostka ma się podporządkować. Przeszłość zostaje przemieniona w legendę o dawnej wielkości, utraconej przez zdradę, dekadencję albo obce wpływy.
(6) Ten mit jest zawsze opowieścią o odrodzeniu. Kiedyś byliśmy wielcy, potem zostaliśmy poniżeni, teraz musimy się oczyścić i powstać na nowo. Faszyzm nie proponuje zwykłej reformy. Obiecuje narodowe zmartwychwstanie. Dlatego tak dobrze żywi się klęską, resentymentem i poczuciem zbiorowej krzywdy.
(7) Odrodzenie nastąpi przez pokonanie wroga - faszyzm dzieli społeczeństwo na ciało zdrowe i element chorobowy. Wrogiem mogą zostać Żydzi, migranci, mniejszości etniczne, osoby LGBT, feministki, komuniści, liberałowie, intelektualiści albo kosmopolici. Konkretna grupa może się zmieniać, ale mechanizm pozostaje ten sam: ktoś zostaje przedstawiony jako pasożyt, zakażenie, obca tkanka lub agent rozkładu.
(😎 Rasizm faszystowski nie zawsze musi przyjmować formę teorii biologicznej. Może działać jako nacjonalizm etniczny, religijny albo kulturowy. Wystarczy przekonanie, że jedni ludzie są naturalnymi gospodarzami kraju, a inni mogą w nim przebywać jedynie warunkowo. Faszyzm nie uznaje obywatelstwa za równe prawo. Ustanawia hierarchię przynależności.
(9) Faszyzm opiera się na hierarchii, której zwornikiem jest wódz.  Nie musi to być realna osoba, może to być marzenie o wodzu. Społeczeństwo faszystowskie pragnie człowieka, który nie będzie pytał, konsultował ani negocjował. Wódz ma mówić bezpośrednio głosem narodu. Nie reprezentuje obywateli — on ich ucieleśnia. Krytyka wodza staje się zdradą wspólnoty, ponieważ przywódca zostaje utożsamiony z państwem i narodem.
(10) Faszyzm komunikuje się językiem przemocy. Nie traktuje jej jedynie jako środka ostatecznego. Nadaje jej wartość oczyszczającą. Przemoc ma odnowić społeczeństwo, zahartować młodzież, usunąć słabość i ukarać zdrajców. Marsz, mundur, bojówka i dyscyplina stają się szkołą polityki. Bicie przeciwnika może zostać przedstawione jako akt moralny, ponieważ wcześniej odmówiono mu pełnego człowieczeństwa.
(11) Istotna jest również pogarda dla intelektu. Faszyzm zwalcza krytyczne myślenie, złożoność i niejednoznaczność. Liczy się instynkt, wiara, krew, charakter i czyn. Wykrztalciuch staje się podejrzany, ponieważ zadaje pytania, podważa mity i komplikuje obraz świata. Faszyzm chce nie tyle prawdy, ile pewności.
(12) Rzecz jasna podstawą faszystowskiej wspólnoty narodowej jest faszystowska rodzina, której model jest zaskakująco spójny z tym, co lansuje Kościół katolicki. Role są wyraźnie rozdane: mężczyzna rządzi, kobieta rodzi. Ojciec reprezentuje władzę, dyscyplinę i porządek, matka ma reprodukować naród, wychowywać dzieci i strzec domowej moralności. Rodzina nie jest tu wspólnotą równych sobie osób, lecz małym państwem opartym na hierarchii, posłuszeństwie i kontroli.
Można więc powiedzieć, że faszyzm jest połączeniem kilku powtarzających się elementów: męskiej dominacji, podporządkowania kobiet, kontroli seksualności, mistycznego nacjonalizmu, rasizmu, potrzeby wroga, tęsknoty za wodzem, pogardy dla demokracji i wiary w oczyszczającą przemoc.
Faszyzm jest szczytowym osiągnięciem europejskiego chrześcijaństwa, dlatego może się odradzać wszędzie i w każdej chwili. A najgroźniejszy jest wtedy, gdy zaczyna uchodzić za zdrowy rozsądek.
PS: Rozwinę te wątki w książce „Ostrzeżenie przed końcem świata”, którą możesz zamówić już dziś pomagając mi zrealizować proces wydawniczy. https://t.co/RBZZ7o8aZP "
#PrawdąPOoczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
@Jan_Pinski@Piotr56135281@aw_boles46625 To raczej hipokryzja z pana strony. Na każdej wydanej przez pana książce @Piotr56135281 jest pana rekomendacja oraz polecanie ich w prawie każdym nagraniu. Nie ma logiki gdy mówi pan: książki dobre,tylko autor zły. Czyli co,chodzi panu o zyski,nie o wiarygodność?Próbuję zrozumieć
Z książkami @Piotr56135281 plk Wrońskiego jest jak z filmami pedofilów Polańskiego i czy Woody Allena, piosenkami Kaczmarskiego. Dzieła, niektóre wybitne, ale nie chcielibyście mieć ich za sąsiadów. Ostrzegałem w biciu się, także w necie, jesteśmy z @aw_boles46625 Tomkiem Szwejgiertem okrutni. Po to aby żule medialne mieniący się “dziennikarzami” oduczyli się atakowania kłamstwami pożądnych ludzi. Raz a dobrze. Walec jedzie.
Chamowi Putina puściły nerwy.
Przedawkował i bredzi.
Każdy współpracownik Putina i jego agent zawsze krytykuje Rosję. To elementarz KGB. Gdyby miał ścigać, to by dopadł.
Tymczasem wszystkie weta Nawrockiego były w interesie Rosji i tam go chwalą najbardziej.
Nisko upadłeś Karolku.
To zachowanie jest dowodem na niepoczytalność, brak odpowiedzialności i powagi urzędu.
Prezydent przemocy i zdrady, bo z pewnością nie Polski.