Sparing prezydenta Nawrockiego z Mannym Pacquiao wywołał u części polityków histerię? O anatomii kompleksów, klasizmie i politycznej piaskownicy.
[WĄTEK] 🧵👇
Zamiast dyskutować o historycznej, pierwszej wizycie polskiego prezydenta na Filipinach, część polskiej sceny politycznej zalała się żółcią. Widząc prezydenta Karola Nawrockiego krzyżującego rękawice z legendą sportu, Mannym Pacquiao, polityczni oponenci odpalili rynsztokowy festiwal inwektyw. Posypały się hasła o „przygłupie”, „wstydzie” i „bramkarzu”.
Z punktu widzenia psychologii i socjologii ten hejt nie mówi nam kompletnie nic o polskim prezydencie. Mówi za to wszystko o tragicznych kompleksach, lękach i ograniczeniach poznawczych samej klasy krytykującej. Rozbierzmy to opierając się na nauce.
1️⃣ Dysonans poznawczy i intelektualny redukcjonizm (Leon Festinger)
Zgodnie z teorią Leona Festingera, ludzki umysł nie znosi sprzeczności. Dla „salonowej” elity politycznej człowiek musi pasować do prostej szufladki. Tu mamy jednak człowieka z blokowiska, który wywalczył w życiu wszystko sam: zdobył tytuł doktora nauk humanistycznych, kierował ogromnymi instytucjami państwowymi (Muzeum II WŚ, IPN), aż w końcu został głową państwa, a w wolnym czasie potrafi wejść do ringu z mistrzem świata.
Dla zakompleksionego oponenta to zwarcie systemu. Jak zredukować ten bolesny dysonans? Trzeba wyprzeć fakty o wykształceniu i dyplomacji, a zredukować człowieka do krzywdzącego stereotypu „bramkarza”. To klasyczny mechanizm obronny ludzi o wąskich horyzontach.
2️⃣ Klasizm i lęk o habitus (Pierre Bourdieu)
Francuski socjolog Pierre Bourdieu pojęciem habitusu świetnie opisał, jak „wyższe” klasy społeczne strzegą swoich granic. Wąskotorowi politycy w Polsce cierpią na gigantyczny, prowincjonalny lęk przed „brakiem ogłady”. Zawsze drżą: „co o nas pomyślą na Zachodzie?”. Boks kojarzy im się z marginesem, bo celowo ignorują fakt, że pięściarstwo to dyscyplina wymagająca żelaznego charakteru, strategii i tytanicznej dyscypliny.
Dla świata zachodniego i dyplomacji, wspólny trening ze sportową legendą i byłym senatorem to absolutny majstersztyk soft power. Tymczasem polscy politycy, w swoim panicznym, prowincjonalnym konformizmie, widzą w tym „wstyd”. Wstydzą się, bo ich jedynym środowiskiem naturalnym są kuluarowe intrygi.
3️⃣ Projekcja cienia i lęk przed witalnością (Carl Gustav Jung)
Jung pisał, że to, co najbardziej irytuje nas w innych, to wyparte elementy nas samych (tzw. Cień). Ujmijmy to brutalnie, choć zgodnie z psychologią ewolucyjną: politycy o wątłej kondycji, spędzający życie na partyjnych kanapach, odczuwają podświadomy lęk, widząc fizyczną witalność, siłę i autentyczną męskość przeciwnika politycznego. Ich agresja słowna („przygłup”) to nic innego jak maskowanie poczucia własnej słabości fizycznej i decyzyjnej. Atakują to, czego sami nigdy nie osiągną.
4️⃣ Syndrom „Piaskownicy” (Henri Tajfel)
W socjologii nazywamy to Teorią Tożsamości Społecznej. Kategoryzacja na grupę własną (My – inteligentni, w garniturach) i obcą (Oni – prymitywni bokserzy) to najtańszy sposób na dowartościowanie swojego ego bez żadnego wysiłku. Przeciwnicy prezydenta zachowują się jak dzieci w piaskownicy rzucające piaskiem z czystej zazdrości, że czyjaś babka jest większa.
🥊 Wnioski:
Manny Pacquiao to nie tylko bokser. To człowiek z nizin, który został bohaterem narodowym, senatorem Filipin i szefem urzędu ds. walki z ubóstwem. Sparing na Filipinach to budowanie autentycznych, potężnych mostów, których nie załatwi żaden sztywny raut.
Droga Karola Nawrockiego od chłopaka z bloków do Prezydenta RP to amerykański sen zrealizowany w Polsce. Wymagała odporności na ciosy, których krytykujący go korytarzowi konformiści by nie przetrwali. Kiedy więc następnym razem przeczytacie wpis polityka wyzywającego prezydenta od „bramkarzy”, pamiętajcie: to nie jest krytyka polityczna. To publiczna terapia ich własnych kompleksów.
#Dyplomacja #PsychologiaPolityki #PrezydentRP #KarolNawrocki #Boks #SoftPower #Polska
Część komentatorów oburza się, że @prezydentpl wszedł na ring z Mannym Pacquiao. Spodziewali się wykładu, a dostali boks.
Na Filipinach Pacquiao zna każdy. Jedyny w historii mistrz świata w ośmiu kategoriach wagowych, były senator, bohater narodowy. Nagranie z treningu opublikował sam i obejrzy je więcej osób niż wszystkie komunikaty dyplomatyczne z tej wizyty. Miliony Filipińczyków mogą zobaczyć polskiego prezydenta, który sam kiedyś boksował, na ringu z ich idolem. Lepszej reklamy Polski trudno sobie wyobrazić.
A wykład też był. Tyle że ci, którzy tak „życzliwie” przyglądają się wizycie głowy naszego państwa na Filipinach, go nie zauważyli. Nawrocki przemawiał na Katolickim Uniwersytecie Świętego Tomasza w Manili. Uczelnię założyli dominikanie w 1611 roku, jest więc starsza niż Harvard i uchodzi za najstarszy działający uniwersytet w Azji. Studiował tu José Rizal, bohater narodowy Filipin, pod którego pomnikiem Nawrocki złożył wieniec podczas tej wizyty. W 2015 roku papież Franciszek spotkał się tu z młodzieżą.
Nawrocki mówił studentom o tym, co łączy oba narody: o obcej dominacji i walce o zachowanie tożsamości, o wierze, rodzinie, solidarności, wolności i suwerenności. To była dyplomacja w duchu Solidarności, a Filipińczycy dobrze ją rozumieją. To największy katolicki kraj Azji, a Jan Paweł II, który był w Manili dwa razy, jest tam wciąż bardzo czczony. Na mszę z nim podczas Światowych Dni Młodzieży w 1995 roku przyszły miliony ludzi.
Prezydent przypomniał też rosyjską napaść na Ukrainę i ataki hybrydowe na Polskę. I powiedział wprost: „Odpowiedź Polski jest jasna: odstraszanie wymaga siły.” W kraju, który codziennie odpiera chińskie naciski na morzu, trudno o lepiej zrozumiane zdanie.
Poważne rozmowy w pałacu prezydenckim, wykład dla studentów i trening na ringu z legendą boksu nie wykluczają się nawzajem. Tak właśnie wygląda skuteczna dyplomacja.
https://t.co/O6JtNM19h7
„Unsere Generation war tolerant. Und sie wusste es nicht.
Ihr habt euch das Fluid Gender und damit die Homophobie ausgedacht.
Ich komme aus der Generation, die David Bowie, Lou Read, hörte und liebte und sich nie das Problem stellte, was für sexuelle Vorlieben sie hatten.
Es war uns egal, wir waren zufrieden und selig, weil ihre Musik uns berührte!
Elton John, Freddy Mercury und George Michael.
Wir sind auch die Generation, die Led Zeppelin, Deep Purple, Neil Young oder die Eagles liebte. Ohne dass sich je das Problem mit ihren Texten zu stellte, die heute als sexistisch angesehen werden würden.
Als Boy George ankam, fragten wir uns nicht, ob er Männchen, Weibchen oder beide mag. Wir haben einfach seine Musik genossen.
Und als Jimmy Sommerville uns seine Geschichte als Kleinstadtjunge erzählt hat, waren wir gerührt und haben mitgesungen. Und es gab keine Gesetze, die uns zwingen sollten, solidarisch zu sein oder zumindest an einem „Zeichen gegen…“ teilzunehmen.
Es gab keine Androhungen von Sanktionen oder selbsternannte Wächter, die uns zensieren, wenn einmal ein Witz dabei war.
Alyson Moyet war damals definitiv oversize, aber wunderschön und toll, und niemand dachte, dass sie weniger wert wäre als eine Claudia Schiffer.
Ich würde gerne verstehen, was in der Zwischenzeit passiert ist, denn meiner Meinung nach haben all diese Zensoren die einzige Wirkung, das zu erzeugen, was sie zensieren. Toleranz wächst niemals aus Intoleranz, sondern Hass und Spaltung!
Meiner Meinung nach brauchten wir keine Beschränkungen, weil die Erziehung unserer Eltern uns Werte wie Hilfsbereitschaft, Empathie, Nächstenliebe und echte Toleranz vermittelten und Verstöße gesellschaftliche Nachteile mit sich brachten!
Bis ihr gekommen seid um uns einen Schuldkult aufzuzwingen und uns so gegeneinander aufzubringen. Geht einfach weg oder kommt zu Vernunft!“
Netzfund
I keep seeing some Muslims in Japan ask, “Why are we treated differently from Christians?”
Honestly, I think the answer is pretty obvious.
It’s not simply because you’re Muslim. It’s because of how some people behave.
There are plenty of Christians living in Japan. Most of them just live their lives. They eat what they can eat, follow Japanese rules, respect local customs, and don’t expect Japan to reorganize itself around their religion.
You don’t see them getting angry because a restaurant serves pork. You don’t see them constantly complaining that Japan doesn’t have enough churches. You don’t see them demanding that Japanese customs change to fit Christianity.
They came to Japan, so they adjusted to Japan.
That’s really the difference.
Nobody is stopping you from being Muslim. Believe whatever you want.
But if you move to Japan and then start telling Japanese people how their food, customs, public spaces, and society should change to accommodate your religion, don’t act surprised when people start pushing back.
Respect goes both ways.
You can practice your religion here.
But Japan doesn’t have to become a Muslim country just because some Muslims chose to live here.
Want Sharia law? Stay in Saudi Arabia.
Hate dogs? Afghanistan is there.
Can't stand pigs? Pakistan is there.
Want an Islamic state? Iran is there.
Want strict Islamic dress rules? Iran is there.
Want child marriage tolerated? Yemen is there.
Can't tolerate non-Muslims? There are plenty of Muslim-majority countries.
But don't come to the US, UK or Europe and demand that everyone else lives by your religion.
You chose to come here.
Respect the laws, or stay where the laws already match your beliefs.
Dzień dobry! Że tak pozwolę sobie skłamać. Ktoś zadał mi ostatnio pytanie, jaka afera rządu musiałaby wyjść na jaw, żeby to umowne Jagodno z Wilanowem odpuściło sobie Tuska?
Odpowiedziałem, że pijany Tusk musiałby przejechać na pasach Porschakiem Kacprzyka elgiebeta trzymającego w dłoni transkrypcję aktu hohomałżeństwa, idącego na randkę z Berkiem.
I proszę wybaczyć mi brak delikatności, ale niemieckie media wyhodowały nam 30% bezwiednych idiotów, u których na żadne procesy myślenia już nie ma szans. Dla tych ludzi po prostu nie ma nadziei. Oni przecież nadal liczą głosy.
To jest diagnoza. Po prostu. I nie po to, żeby przyjąć ją do wiadomości, ale po to, żeby nigdy więcej nie popełnić błędu i nie pozwolić Niemcom tworzyć mediów w Polsce.
A właśnie! Media! Jako że żyjemy w kraju cudu i uśmiechu, zaskoczyła mnie pewna wichrzycielska informacja Polsatu o 52-letniej pani Agnieszce z Piły, która rok temu miała poważny wypadek. Kobieta przeszła operację ręki, ale z czasem jej palce zaczęły sztywnieć. Dziś ma problemy z wykonywaniem najprostszych czynności, a lekarz ze szpitala im. Degi w Poznaniu miał zalecić jej rekonstrukcję palców. Skierowanie otrzymała w trybie pilnym. Termin operacji? 1 października 2035 roku. Tak. Za 9 lat.
Ja w to po prostu nie wierzę. Przecież paliwo mamy po 5,19 zł a profesor Markowski przekonuje, że powinno być znacznie droższe, bo na tym, że jest tak tanie, tracą właśnie najbiedniejsi. Przecież doktor Kacprzyk w ramach "poważnych konsekwencji" zapowiadanych przez premiera Tuska i rzecznika Szłapkę po aferze w Szpitalu Południowym nie dość, że musi jeździć Mazdą, to jeszcze musi mieć to wszystko w doopie. I wreszcie pani minister Cienkowska dała 148 tysięcy złotych na pokaz mody, w którym sama wystąpiła, a na koniec obrzygała wszystkich oświadczeniem, że jej udział miał na celu promowanie pracy projektantki z Ukrainy oraz wspieranie programu pomocowego dla osób z doświadczeniem migracji.
Pani minister! Premier rządu, w którym pani pełni funkcję ministra sprawił poprzednimi rządami, że z doświadczeń migracji skorzystało ponad milion młodych Polaków. Naprawdę obrzydza mnie, że miała pani czelność powiedzieć coś takiego Polakom prosto w twarz, choć z uwagi na deficyty intelektualne - rozumiem. Po prostu niemcyzacja naszej polityki objawia się u pani w zwykłej, najprostszej bezczelności.
Zejdźmy jednak z dachu teatru na ziemię. W szpilkach to niełatwe. Jeżeli człowiek z niesprawną ręką słyszy: "operacja za dziewięć lat", to politycy powinni mieć świadomość, że każda fotografia z kolejnego finansowanego publicznie wydarzenia będzie ludzi zwyczajnie wkurzać. Nie dlatego, że kultura jest niepotrzebna. Dlatego, że człowiek oczekuje od państwa przede wszystkim rzeczy podstawowych. Lekarza. Bezpieczeństwa. Sprawnego urzędu. Szkoły. Sądu. Drogi. Szpitala, w którym słowo "pilne" oznacza pilne, a nie "może w następnej dekadzie".
A kto jest temu winny? Mam złe informacje. My.
Zacznijmy wreszcie poważnie traktować własne państwo. Nie jak show, w którym wystarczy, że polityk dobrze wygląda w telewizji, wrzuci złośliwego tweeta, przypnie krecika pasami w samolocie i przez następne cztery lata może robić, co chce. Państwo to są nasze pieniądze, nasze podatki, nasze szpitale, nasze bezpieczeństwo i nasze życie.
Demokracja ma jedną brutalnie prostą zasadę: politycy dostają tyle bezkarności, ile obywatele są gotowi im dać. A ja słyszę, że konstytucyjny minister będzie głodził Trybunał Konstytucyjny, policja na polecenie premiera będzie wchodzić do instytucji, a pani Agnieszka z Piły ma czekać 9 lat na operację, to rozkładam ręce, bo najwidoczniej Polacy nie chcą mieć swojego państwa tylko region unijny.
👉 Jeśli jednak chciałbyś mieć normalne państwo, a nie kacprzykokrację:
Postaw kawę: https://t.co/8NPL5yAO8g
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus 🙏
Chciałam zapytać Wasze Ekscelencje @EpiskopatNews :
czy wszyscy Księża w Polsce znają Ewangelię ???
Bo dzisiaj usłyszałam fragment takiego kazania i jestem ZSZOKOWANA :
"I z tego miejsca też chcę was prosić, abyście nie winili narodu, z którego pochodził oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek, zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie. To była jedna, jedyna osoba".
Ewangelia według św. Łukasza :
"Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu ! I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu !"
100 000 Ofiar GENOCIDUM ATROX
Dlatego chciałam zapytać Wasze Eminencje @EpiskopatNews ...kiedy Ukraińcy 100 000 razy zwrócili się do Polaków : "Żałujemy tego" ❗️❗️❗️⬇️
Śp. Apolinary Oliwa, dowódca samoobrony Rafałówki, która zabezpieczała "Mały Zbaraż" - Przebraże :
„UPA miała swoistą praktykę przyjmowania rekrutów. Każdy nowo przyjęty do bandy musiał przejść »chrzest«, polegający na zamordowaniu Polaka, Żyda, Cygana Ponieważ nie zawsze była po temu okazja, zwyrodnialcy, aby zapewnić sobie stały »zapas« ludzi-ofiar, zostawiali wiele rodzin polskich pozornie w spokoju do czasu, kiedy przyjęto większą ilość rekrutów, którzy dotychczas nie »odznaczyli się« niczym »szczególnym«. Wręczano im broń. Różnie bywało - czasem były to siekiery, niekiedy deski z przymocowanym na końcu obustronnie wyostrzonym nożem. Wywlekano wtedy z domostw potrzebną liczbę ofiar i dawano na pastwę »rekrutom«, przyglądając się z upodobaniem »zabawnemu« - według nich widowisku. Tę »broń« uprzednio poświęcano w cerkwi, prosząc Boga o »dobre żniwo«”.
#UkraińskieZbrodnie #GenocidumAtrox
Na zdjęciu Polacy z nigdy nie zdobytej Twierdzy Przebraże. https://t.co/uYX0ELCMFj
In 1964, a young University of Michigan anthropologist went to live with a tribe untouched by modernity.
What he found destroyed the noble savage myth.
Then his own discipline spent the next four decades trying to destroy him for publishing it. 🧵
Jeżeli dowodem na to, że Karol Nawrocki był sutenerem jest to, że kiedyś zrobił program telewizyjny o gdańskim półświatku, to strach pomyśleć na co dowodem są robione przez Bogusława Wołoszańskiego programy telewizyjne o SS i Hitlerze.
W bielskim autobusie mężczyzna zwyzywał dziewczynki z Ukrainy. W części komentarzy natychmiast zrobiło się od tego brunatno w całej Polsce. Jeden sprawca, a odpowiedzialność rozpisana na pół kraju i jego politycznych przeciwników. W Jarosławiu obywatel Ukrainy zaatakował nożem ludzi na terenie opactwa. Zginął ksiądz, inni zostali ranni. Politycy złożyli wyrazy współczucia i zapowiedzieli ukaranie sprawcy. Zanim jednak śledczy ustalili motyw, na klasztornym murze pojawił się już cień Putina. W mediach zaczęto rozważać udział rosyjskich służb. Część komentatorów z pasją twierdziła, że nie można wykluczyć, że stały za nożownikiem. Minister Siemoniak przewidywał, że Rosja wykorzysta zbrodnię do podsycania konfliktu. Wiceminister Bosacki tłumaczył zachowanie napastnika możliwą traumą po pobycie w okopach. Ta gorliwość ma świeży precedens. Gdy na torach w Jedlance znalazły się betonowe elementy dawnego peronu, reakcje były podobne. Okazało się, że z nasypu zepchnął je dwunastoletni chłopiec, który przyznał się do czynu.
Nie wolno obwiniać wszystkich Ukraińców za czyn nożownika, tak samo jak nie wolno obwiniać wszystkich Polaków za obelgi w autobusie. Skąd więc ta różnica? Skoro w przypadku tragedii w Jarosławiu słyszymy wezwania, by nie wyciągać wniosków z narodowości sprawcy, dlaczego tej samej zasady nie stosuje się w autobusie? Gdy sprawcą jest Polak, na ławie oskarżonych siada cała Polska. Gdy sprawcą jest Ukrainiec szuka się miejsca dla Putina. Sprawiedliwość po polsku? Raczej hipokryzja bez granic.
The West: Why did you commit the terror attack?
Terrorist: My religion dictates it.
The West: So climate change?
Terrorist: No, my religion.
The West: So beard bullying?
Terrorist: No, my religion.
The West: So, violent video games then?
Terrorist: No, my religion.
The West: So, American imperialism then?
Terrorist: No, my religion.
The West: So the Zionist entity forced you to defend yourself?
Terrorist: FFS, it's MY RELIGION.
Conclusion from the West: Terror attacks stem from a confluence of paleo-botanical-sociocultural-ethnopolitical forces that requires a nuanced analysis. What is absolutely clear though is that this has nothing to do with religion.
FINALLY a woman speaks out and says it
“Liberal women who are defending Islam should go live in Islamic countries. Go live in Afghanistan. Go live in Iran. Go live in Iraq. Go live in any country that actually upholds Sharia Law under Islam”
“Don't sit here and give us your opinion about ‘what is Islam’ from the safety of America, where you have the ability and the freedoms to be a woman, where you have women's rights, where you have the freedom, where you have women's sexualization movement, where you have the ability to speak freely online about your beliefs. Don't do that here. Go experience it”
“The amount of people who I'm seeing in my comments defending Islam is, is really, is really crazy”
“Because you're the same people who are defending LGBTQ rights, the same people who are trying to defend women's rights, the same people who are trying to defend kids' rights, kids' safety, women's safety. They throw gays off of buildings. They don't even have trans over there — they would throw you off a building over there. Women, you don't have any rights — you would get stoned to death if you would walk around wearing what most women in America wear”
She’s right and just to point out one of the main points, there are multiple Islamic countries where you can be killed for being gay or dressing inappropriately as a woman
List of Muslim countries where you can be killed for being gay under Sharia Law
Iran: Penal Code explicitly makes male anal sex a capital crime; executions have occurred. Female same-sex acts: lashes, death on fourth conviction
Saudi Arabia: No Sharia courts treat sodomy as a hudud offense that can be punished by death, stoning for a married man. Executions have been reported.
Yemen: Penal code and Houthi courts: stoning for married men; recent mass death sentences for “sodomy.”
Afghanistan: Taliban apply Sharia; same-sex acts treated as zina/liwat and can be capital. Death penalty imposed
Mauritania: Article 308: Muslim men can be stoned for being gay
Brunei: Syariah Penal Code: stoning for men
Northern Nigeria: 12 Sharia states: death for men
Somalia: Al-Shabaab areas and some Islamic courts: death
Qatar, UAE, Pakistan: Death is legally allowed under Sharia
Uganda added a death penalty for “aggravated homosexuality” in 2023
This is what Democrats and liberals are supporting
Women’s dress that can get you killed or severely punished by the state:
Iran: Mandatory hijab. The 2024 “chastity and hijab” law added long prison terms, flogging, and the possibility of the death penalty
Afghanistan under the Taliban: Full-body covering required. Women have been beaten, detained, and in some reported cases killed for “improper” dress or going out without a male guardian.
Saudi Arabia: Public “indecency” and non-compliance with modest-dress rules can still bring arrest, flogging or deportation
MŁODZI TO PATOLOGIA.
1. Wyprodukowaliśmy pokolenie ludzi, którzy mają dostęp do całej wiedzy ludzkości w kieszeni, a jednocześnie nie wiedzą absolutnie nic. Nie znają historii, geografii, ekonomii ani własnego kraju, ale posiadają opinię na KAŻDY temat. Dawniej, żeby być ignorantem, trzeba było przynajmniej nie mieć dostępu do książek. Dzisiaj ignorancja wymaga aktywnego wysiłku.
2. Nie panują nad własnymi emocjami. Wszystko jest „toksyczne”, „traumatyczne”, „problematyczne” albo „triggerujące”. Krytyka staje się atakiem. Dyskomfort staje się cierpieniem. Niepowodzenie staje się traumą. Zamiast nauczyć człowieka radzić sobie z rzeczywistością, nauczono go tworzyć coraz bardziej wyrafinowane słownictwo do opisywania tego, dlaczego rzeczywistość powinna dostosować się do niego.
3. Nie potrafią też docenić tego, co mają. Żyją w jednym z najbezpieczniejszych i najbogatszych okresów historii, otoczeni technologią, o której ich pradziadkowie nie potrafiliby nawet fantazjować, a zachowują się tak, jakby zostali zesłani do kopalni soli w XIV wieku. Ciepłe mieszkanie, pełna lodówka, smartfon, wakacje, streaming, dostawa jedzenia pod drzwi — i permanentne poczucie krzywdy.
4. Są źle wychowani. Nie dlatego, że nie znają właściwego widelca do ryby. Gorzej: nie rozumieją, że przestrzeń publiczna należy również do innych ludzi. Głośnik w autobusie, hulajnoga między pieszymi, telefon przy stole, darcie mordy w miejscu publicznym. Świat jest sceną, oni są głównymi bohaterami, a reszta społeczeństwa ma zejść z kadru.
5. Nie potrafią czekać. Nie potrafią się nudzić. Nie potrafią przez pięć minut siedzieć bez bodźca. Telefon musi być sprawdzony podczas jedzenia, rozmowy, spaceru, pracy i kiedyś prawdopodobnie własnego pogrzebu. Pokolenie z największym dostępem do informacji w historii wytrenowało sobie zdolność koncentracji złotej rybki na amfetaminie.
6. Nie potrafią niczego naprawić. Nie potrafią niczego zbudować. Część nie potrafi ugotować pięciu normalnych obiadów, przyszyć guzika, odetkać odpływu ani zorganizować własnego dnia bez aplikacji. Za to doskonale wiedzą, jak powinno zostać zreorganizowane całe społeczeństwo.
7. Nie mają cierpliwości do kompetencji. Chcą rezultatów bez praktyki, pozycji bez hierarchii, pieniędzy bez doświadczenia i autorytetu bez osiągnięć. Jeśli ktoś robił coś przez dwadzieścia lat, to nie jest ekspertem. Jest „gatekeeperem”.
8. Nie rozumieją pieniędzy. Subskrypcja tu, dostawa tam, kawa za 25 zł, telefon na raty, pięć aplikacji pobierających co miesiąc pieniądze z konta — a potem wielkie odkrycie ekonomiczne: NIE DA SIĘ OSZCZĘDZAĆ.
9. Nie mają stosunku do przeszłości, bo przeszłość zaczyna się dla nich mniej więcej w 2016 roku. Wszystko, co było wcześniej, jest albo niezrozumiałe, albo podejrzane moralnie. Człowiek bez pamięci historycznej patrzy więc na instytucje istniejące od stuleci i po piętnastu sekundach namysłu stwierdza, że właśnie odkrył, jak je naprawić.
10. Nie żyją nawet w tej samej rzeczywistości. Algorytm daje każdemu prywatny wszechświat, prywatne fakty, prywatne autorytety, prywatne oburzenie i prywatną epidemię problemu, o którym normalny człowiek nawet nie słyszał. Potem wychodzą z internetu i są zdziwieni, że społeczeństwo nie przeczytało tego samego feedu.
Najbardziej imponujące jest jednak połączenie wszystkich tych cech.
Nigdy wcześniej człowiek nie mógł wiedzieć tak mało, umieć tak niewiele, kontrolować się tak słabo i jednocześnie posiadać tak niewzruszonego przekonania, że to właśnie ON powinien pouczyć wszystkich poprzednich ludzi, jak należało urządzić świat.
„Europa nie jest już Europą, ale Eurabią, która z powodu uległości wobec wroga, islamskiego nazizmu, kopie swój własny grób” - 20 lat temu zmarła Oriana Fallaci.