@Bartosz2050 Ciekawe czy red. Adamek będzie dalej mówiła "W kuluarach" o tych drzwiach obrotowych do KO, które się ponoć nie zamykają od napływu posłów z PL2050....🤔 Chyba że pomyliła ich z tymi z Centrum 🙃
@OloCzarny Dobrze, że w KO wszyscy zgodnie z regułami, żadnych naruszeń 😁
Jak Pan dojdzie do literki K, to proszę spojrzeć jak tam u posłanki Królak sytuacja 😉
W Polsce wciąż działa ten sam schemat: uprzywilejowane grupy interesu decydują za całą resztę.
Tak było z polityką mieszkaniową. Tak jest z podatkami. Tak było ze szpitalem południowym.
🎙️Minister @Kpelczynska dosadnie: „To jest wyrok na Polskę - gdzie wąskie, uprzywilejowane grupy interesu przekonują całą resztę Polaków, że tak jest dobrze.”
#WyrazisteCentrum
To, co dzieje się po ujawnieniu przez Patryka Słowika skandalicznych faktów ze Szpitala Południowego, nie jest niczym nowym. Znamy ten mechanizm doskonale. To są właśnie te najwyższe standardy demokratyczne, które miały zapanować po zmianie władzy :-))
Uruchomiono dokładnie ten sam proces, który dwa lata temu uruchomiono po tekście WP, również autorstwa Patryka Słowika, o Ewie Wrzosek - zastraszanie dziennikarzy, fala obrzydliwego hejtu płynąca z kont Silnych Razem, aktyw niby-dziennikarski o tych samych kilku twarzach co zawsze (śmiejecie się z Karnowskich i Republiki, a jesteście tacy sami), chroniący polityków Koalicji Obywatelskiej, spuszczeni ze smyczy agresywni, miotający pomówieniami i insynuacjami prominentni politycy, odwracający kota ogonem i próbujący umazać innych błotem własnych patologii. Występy pana Arłukowicza z ostatnich dni, choćby w programie „Kawa na ławę”, to standardy najbardziej bananowych republik.
Patryk Słowik wykonał kawał roboty dziennikarskiej. Wywlókł na światło dzienne patologie, a na tym właśnie polega ten zawód. Politycy rządzącej partii, zresztą dokładnie tak samo jak ich poprzednicy z PiS, gdy ujawnialiśmy nieprawidłowości za tamtych czasów, postanowili jednak pokazać, jak rozumieją rolę wolnych mediów.
Wsparcie i poparcie dla @PatrykSlowik, @SzJadczak i wszystkich redakcji bezkompromisowo ujawniających patologie wszelkiej władzy. Pogarda dla postaci pokroju Arłukowicza, Giertycha oraz ich pato-dziennikarskiej gwardii przybocznej.
Pytanie do @ORA_Warszawa@adwokatRosati (i proszę nie żalić się znowu kolegom, że Panu zadaję pytania, tylko na nie odpowiedzieć): ile razy musi jeszcze skłamać publicznie adwokat Roman Giertych, żeby ktoś z adwokatury zareagował?
Czas napisać to otwarcie: metody, które dziś stosuje Gazeta Wyborcza i Wojciech Czuchnowski wobec byłego lekarza Szpitala Południowego niczym nie różnią się od tego, co za czasów PiS robiła TVP Jacka Kurskiego, media braci Karnowskich i inne pisowskie szczujnie.
I działania GW i Czuchnowskiego szkodzą nam wszystkim jako społeczeństwu.
Chodzi o zastraszenie i napiętnowanie osób, które zgłaszają nieprawidłowości władzy, od których te redakcje są zależne.
Za czasów PiS przechodziłem to wielokrotnie. Najbardziej spektakularna była akcja w Poczcie Polskiej po ujawnieniu przeze mnie, że Sasin z ekipą wydali 70 mln na wybory kopertowe z budżetu Poczty. Ludzie z nadania Sasina w Poczcie zachowali się po publikacji jak bandyci. Ubeckimi metodami, łącznie z włamywaniem się do komputerów, próbowali namierzyć sygnalistę. Nie udało im się, ale szantażem i groźbami doprowadzili do usunięcia z Poczty osób, ktore podejrzewali o kontakty z dziennikarzem.
Jak się domyślacie, więcej informacji z Poczty już nie dostałem ani ja, ani inni dziennikarze. Sygnaliści dostali czytelny sygnał.
Tak samo działało TVP za Kurskiego i zwłaszcza portal braci Karnowskich, który obrzucał błotem ludzi, którzy ujawniali nieprawidłowości władzy.
Dziś w buty Kurskiego i Karnowskich weszła Gazeta Wyborcza i Wojciech Czuchnowski. Nawet jeśli ich teksty są żałosne i nieporadne w obronie ekipy Tuska (skoro ten ordynator ma tyle skaz, to Trzaskowski i Kierwiński powinni tym bardziej podać się do dymisji, bo odpowiadają za jego zatrudnienie, prawda?) to dla sygnalistów jest to jasny sygnał - uważajcie bo się Wami zajmiemy.
Pamiętam życiorys Adama Michnika. I mam wrażenie, że Michnik z lat 60 na takie pisanie by splunął z pogardą. Ale kasa i władza zmieniają ludzi...
Pierwszy prąd z elektrowni wiatrowych na Bałtyku popłynie do Polski w wakacje. Wiatraki budujemy z KPO, zresztą tak jak terminale, które je obsłużą - w Gdańsku Darłowie, Ustce i Łebie. Łączna moc 378 polskich wiatraków na morzu zrówna się z mocą elektrowni w Bełchatowie!
O technologii odwetu raz jeszcze.
@NawrockiKn chciał, żeby działania odwetowe Polaków zabolały Ukraińców. Otóż one ich nie zabolą, zabolą nas.
Ukraińcy jeszcze bardziej scementują się nie tylko wokół swojego obecnego (niewątpliwego) bohaterstwa, ale i wobec wypaczonych „bohaterów” z przeszłości. Dajemy im do ręki argument pozwalający odsuwać z pola widzenia skalę naszej bezprecedensowej pomocy. „Zobaczcie: tak, pomogli nam, ale teraz? Ruskie rakiety rozrywają nasze dzieci, a oni zdzierają nam z piersi ordery?”
Na to wszystko Wlk. Brytania, Francja i Niemcy pokiwają głowami i powiedzą: „No tak. To Polacy. Oni zawsze mają jakiś problem sprzed stu lat. Pomożemy”. Polska znajdzie się na dobre poza E3 kreślącym teraz budowę systemu bezpieczeństwa w naszej części UE (przynajmniej do czasu, gdy - jeśli - władzę we Francji weźmie Bardella, a w UK - Farage, gdy ten format się skończy). Polskie, nie ukraińskie firmy, stracą setki milionów złotych na kontraktach, które dostaną firmy z E3, nie nasze.
Nam zostanie powtarzanie, że hub w Jasionce i Amerykanie, wściekłość na Niemców, i jeremiady nad pustym stołem o ukraińskiej niewdzięczności.
Co trzeba było zrobić po skandalicznej decyzji prezydenta Zełenskiego? Przede wszystkim - natychmiast skoordynować działania prezydenckie, rządowe, parlamentarne i wojskowe. Zacząć działać „na offie”. Obniżać rangę. Wyrazić oburzenie. Wręczyć notę. Odwołać ambasadora na konsultacje. Stanowczo domagać się emisji w kanałach ukraińskich rzetelnego materiału o Wołyniu.
Jeśli w ciągu miesiąca to nie zadziała - zastanowić się nad kolejnymi krokami. Można np. ograniczyć finansowanie Starlinków, choć oczywiście wtedy z radością przejmą to znowu inni, a Ukraina znów opóźni transfer do nas np. technologii dronowych i przekazywanie wojennego know - how, którym od dawna hojnie dzieli się z legionami oficerów łącznikowych i inżynierów państw E3 i nie tylko.
Emocje to w życiu narodu rzecz szalenie ważna. Obrona pamięci, walka w imię prawdy - też. Gdy dwa dumne narody, bardzo wrażliwe na punkcie swojej historii, biorą się za łby - skorzystają na tym ci, którzy mają nie emocje, ale interesy.
Zasadniczo w dyplomacji dużo częściej opłaca się działanie na zimno, a nie na gorąco. A głos trzeba podnosić wtedy, gdy jest szansa na to, że komuś pójdzie w pięty, a nie głównie na to, że wzruszy ramionami i odejdzie.
@krzysztofbosak pisze, że trzeba być silnym, bo wtedy posłuchają. Gdy ktoś jest silny, to wszyscy wiedzą że jest silny, nie musi o tym tupać i krzyczeć. Krzyk, symboliczne gesty - to domena retoryki, w relacjach państw - to oznaka słabości.
"To był układ wokół jednej partii, więc nie mówmy, że to historia koalicyjna".
Pełczyńska-Nałęcz o sytuacji w Szpitalu Południowym
#300POLITYKALIVE
https://t.co/A5jqG79dhJ
Użyteczni idioci Kremla każą nam w trakcie wojny domagać się od Ukrainy odcięcia się od swoich symboli walki o niepodległość wobec Rosji i niestety także Polski. De facto w tej wojnie mamy stanąć po stronie Rosji będącej naszym wrogiem. Szok że ma w tym udział nasz prezydent 😟
Kolejne osoby w rozmowach z kolejnymi dziennikarzami potwierdzają patologię w Szpitalu Południowym. Tutaj lekarka potwierdza istnienie saloniku VIP oraz że Dawid Kacprzyk miał parasol ochronny od władz szpitala.
https://t.co/P3ZcZGrQuf