No dobra, zasadnicze pytanie: Czy to są jakieś nieleczone choroby psychiczne, czy styl życia, który ci "kulturowi ubogacacze" przywożą ze sobą do Europy? Tylko poważne odpowiedzi.
🚨 BELFAST NORD — CETTE NUIT!!! 🚨
Un migrant africain tente de décapiter un homme en pleine rue. Les témoins hurlent : « Il lui tranche la tête ! »
Vidéo via @TRobinsonNewEra. Regardez jusqu’au bout.
C’est le résultat DIRECT des choix politiques de nos élites : frontières grandes ouvertes, immigration de masse sans tri, refus de déporter les individus dangereux, et après on fait les étonnés.
Starmer et tous les globalistes avant lui ont transformé le Royaume-Uni en laboratoire de chaos importé. Et en Europe, en Suisse ? On suit le même chemin suicidaire, avec les mêmes discours lénifiants et les mêmes trahisons.
Pas de hasard. Pas de « cas isolé ». C’est le système qu’ils ont voulu.
Assez. La remigration massive n’est plus un débat. C’est une question de survie.
#LeDuc
Jeśli na podstawie takich "dowodów" można wsadzić dotychczas niekaranego człowieka na 3 miesiące do aresztu, to znaczy, że żyjemy w naprawdę dziwnym kraju.
Czy dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski groził komendantowi policji w Piasecznie?
Co wiemy od obrońcy dziennikarza:
- Mail z groźbami do komendanta policji został wysłany 6 czerwca 2026 z nowo założonego konta na ProtonMail (serwis znany z silnego szyfrowania i anonimowości).
- Mimo użycia anonimowej platformy, nadawca podpisał się pełnym imieniem i nazwiskiem Leszka Kraskowskiego.
- W mailu podał konkretną markę i model pistoletu, którym rzekomo jedzie zastrzelić komendanta (oraz wszystkich, którzy staną mu na drodze, a na końcu siebie).
- Zabezpieczona broń to inny model pistoletu gazowego włoskiej produkcji. Marka z maila nie zgadza się z tą znalezioną w samochodzie Kraskowskiego.
- Wcześniej jakiś mężczyzna groził nożem Kraskowskiemu, żeby zaprzestał publikacji na temat polnordu.
Obrońca mec. Łukasz Pawelski podkreśla kuriozalność sytuacji: po co zakładać świeże, anonimowe konto ProtonMail, żeby i tak podpisać się własnym nazwiskiem i podać szczegóły broni — zwłaszcza że Kraskowski równolegle prowadził normalną, oficjalną korespondencję z komendą policji z własnego, jawnego konta Gmail. Adwokat sugeruje, że może to wyglądać na prowokację
Co twierdzi prokuratura:
"Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że Leszek K. popełnił zarzucane mu przestępstwa.
W zakresie kierowania gróźb karalnych przez internet, zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, iż mail przesłany z zabezpieczonej korespondencji elektronicznej, w którym grożono pozbawieniem życia Komendantowi Powiatowemu Policji w Piasecznie został wysłany ze skrzynki należącej do Leszka K.
Również fakt ujawnienia przy podejrzanym broni palnej, zdjęcia załączone do maila przesłanego na policję, świadczą o tym, iż mógł on podjąć kroki do popełnienia przestępstwa, które zapowiedział w mailu" - informuje prokuratura.
Za: @RadioWNET
Źródła PAP w Pałacu Prezydenckim: prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie na urodziny amerykańskiego przywódcy Donalda Trumpa i w niedzielę wybiera się do USA; wizyta nie będzie miała charakteru oficjalnego #PAPinformacje
Ministrowi Żurkowi udała się rzecz niezwykła, która jeszcze wczoraj wydawała się absolutnie niemożliwa: W sprawie Leszka Kraskowskiego Czuchnowski i Gmyz mówią jednym głosem. Brawo, Panie Ministrze, masz Pan w końcu swój gejmczendżer.
Zauważyłam, że butelkomaty wprowadziły kilka nowych socjologicznych zachowań Polaków i czasem spontanicznie udaje się odtworzyć niezapomnianą atmosferę urzędu z lat dziewięćdziesiątych 🥹
1. Pechowa trójka
Stanięcie jako trzeci jest najgorsze, bo dopiero wtedy zbiorowisko uzyskuje formalny status „kolejki”. Dwóch ludzi jeszcze „coś tam sobie oddaje”, ale trzeci uruchamia mechanizm frustracji i tym samym stajesz się odbiorcą pierwszych ostentacyjnych westchnień kolejnych dołączających. (tzw. passive-aggressive signaling).
2. Uśpiona czujność
Nieuważne wpuszczanie do kolejki sąsiada, który niby podchodzi tylko zamienić dwa słowa na temat przedłużającego się remontu klatki, a nagle orientujesz się, że jest już w połowie opróżniania swojego worka wielkości średniego pontonu.
3. Presja
Kiedy wrzucasz butelki i wiesz, że każdy za tobą trwa w nienawistnym oczekiwaniu czy nie zapełnisz pojemnika do pełna.
U osób wrażliwych na tym etapie może włączyć się mechanizm wyrzutów sumienia, że piją za dużo.
4. Panika
Kiedy butelka jest wypluwana przez podajnik, a ty kompulsywnie sprawdzasz już trzeci raz, czy na pewno ma etykietę zwrotu.
W tym momencie może uruchomić się schemat z punktu nr 3.
5. Hierarchia
Pogardliwy wzrok weterana ze 120 litrowym worem puszek wymierzony w stronę amatora z czterema butelkami po małej Nałęczowiance. Emocje podobne do parkowania Land Roverem obok Uno z kratką, blachami mocowanymi na trtytkach i naklejką listka klonowego, który jest już tak stary, że odkleja się razem z lakierem.
6. Niezręczność LEVEL MASTER
Kiedy twoja ostatnia butelka uruchamia komunikat „Automat pełen”.
Zapada cisza.
Człowiek czuje się winny wobec całej grupy, wybudzając w sobie pierwotny lęk przed wykluczeniem ze stada.
Zaczyna przepraszać, ale nikt nie mówi „nic się nie stało”.
Kolejka nienawistnie milczy.
7. Brak lidera
Nikt przez dłuższą chwilę nie poczuwa się do odpowiedzialności, żeby zawołać pracownika, i w efekcie wszyscy stoją, obserwując własne buty albo ceny proszku w promocji. Pozorny marazm motywowany jest obawą przed utratą miejsca w kolejce lub kuponu na 2 zł.
8. Kierownik kolejki
Sytuacją odmienną jest pojawienie się samozwańczego lidera, który koordynuje płynnością ciągu. Instruuje, że „kodem do góry” i „denkiem do przodu”, przestawia ludzi tak, żeby „tu pani ma trzy buteleczki to przepuśćmy”, a „pan jest silny chłop, to może poczekać z tym workiem, tu starszą damę proszę przodem”.
Robi przy tym takie zamieszanie, że niespodziewanie omija łukiem kolejkę i nagle z siódmego jest drugi.
9. Fan adrenaliny
Osoba, która mimo gigantycznej kolejki podchodzi tylko z jedną butelką.
To taki społeczny odpowiednik wciskania się fiatem punto na żółtym przed tramwaj.
10. Komentator
Często pojawia się ktoś, kto uważa, że należy poinformować pozostałych, co uważa na temat systemu kaucyjnego oraz logistyki sklepów w radzeniu sobie z nowym wyzwaniem. Może dojść wątek cen masła albo przyszłości Europy, ale to w zależności od liczebności i struktury narodowościowej kolejki.
11. Amator vs. Mentor
W godzinach szczytu (jest to każda godzina) w kolejce znajdzie się ktoś, kto oddaje po raz pierwszy i recyklingowy wyjadacz, który z kaucji ma już odłożone na nowe wycieraczki do opla.
Mistrz płynnym ruchem wysuwa się na prowadzenie i cierpliwie instruuje młodzika, głośno chwaląc postępy. Kolejka zbyt późno orientuje się, że dziwnym trafem Mistrz nie wraca już na swoje miejsce na końcu, a zajmuje to tuż za swoim uczniem.
12. Komentator-dietetyk
Co jakiś czas pojawia się osoba, która z kolei chętnie wszystkich przepuszcza i obserwuje, co kto wrzuca. Ta pozorna uprzejmość to pułapka, która może ewoluować, w zależności od tego czy w worku przeważają puszki po piwach, napojach słodzonych czy wodzie. Tu proporcje spotykają się z każdorazowym komentarzem dotyczącym zdrowia i chorób przewlekłych.
13. Zawiść
To miłe uczucie w dole brzucha, na widok nielubianego sąsiada, któremu w połowie worka wyświetlił się komunikat „Awaria”.
Prawica oburza się na decyzję sądu o aresztowaniu Leszka K., który krytykował Romana Giertycha. Nie przesądzając o winie lub jej braku, czy słuszności aresztu, warto wiedzieć, że Leszek K. jest podejrzany o groźby karalne wobec komendanta policji i nielegalne posiadanie broni.
@Maximus61299513@MarcinBrixen@RozalskiKamil Jeśli książkę wyda sam, jak deklaruje, bez udziału i wsparcia żadnego wydawncitwa, to za chwilę będziemy mieli zbiórkę na koszty obrony, gdy go prawnicy TVNu dojadą. Piękny to jest człowiek. 😂 Czy ktokolwiek jeszcze wierzy w takie historie?
@Wojtek64968985 To jak ten francuski generał, który po 2 latach wojowania u boku Napoleona dowiedział się z listu od żony, że Pan Bóg znowu pobłogoslawił ich związek.
@ufka2@piotrm77 Różnie się ludziom w życiu układa i zasadniczo, jeśli są szczęśliwi, wypada tylko pogratulować, jednak upublicznienie tego zdjęcia z takim opisem to nie był chyba najszczęśliwszy pomysł. Kontekst w takiej sytuacji jest jednak ważny.
Oglądaliśmy z @KlaraSpurgjasz dokument o Ojcu Janie Górze. I tam taka historia: licealiści przyprowadzili do o. Góry kolegę ateusza, takiego, co to wszystkie rozumy zjadł: Boga nie ma, próbujcie mnie nawrócić.
Przyszli do o. Góry, a ten: katolików zapraszam na rozmowę i wódeczkę, a niewierzący niech spierdala.
Jakiś czas później ateusz przyszedł do o. Góry z prośbą o rozmowę: myślałem, że ksiądz będzie mnie nawracał, a tu takie coś.