Rok do wyborów. Rok, żeby dotrzymać obietnic o lasach.
W umowie koalicyjnej rząd obiecał: „20% najcenniejszych obszarów leśnych wyłączymy z wycinki”. Dziś realną i trwałą ochroną objęte jest zaledwie ok. 5% lasów publicznych. Wszystkie nowe formy ochrony utworzone od 13 października 2023 r. to tylko ok. 1%.
Dlatego razem z 82 innymi organizacjami i inicjatywami społecznymi podpisaliśmy apel zainicjowany przez @Greenpeace_PL do premiera @donaldtusk , marszałków Sejmu @wlodekczarzasty i Senatu @M_K_Blonska, ministry klimatu i środowiska @hennigkloska, parlamentarzystów i parlamentarzystek. Domagamy się, by w ostatnim roku kadencji:
🌲wyłączyć z pozyskania drewna co najmniej 20% lasów publicznych, przede wszystkim przez rezerwaty, parki narodowe i zmianę zasad dla lasów ochronnych,
⚖️znowelizować Ustawę o lasach, wprowadzić realny nadzór społeczny nad Lasami Państwowymi i wykonać wyrok TSUE z 2023 r., zgodnie z którym Plany Urządzenia Lasu muszą być zaskarżalne do polskich sądów,
📜 wdrożyć Narodowy Program Leśny, który spełni postulaty Manifestu Leśnego, zamiast utrzymywania status quo,
🚶♂️ utworzyć lasy społeczne wokół obiecanych aglomeracji,
🦌 rozszerzyć sieć parków narodowych: dziś chronią 1% powierzchni Polski, średnia w Europie to 3%, a na utworzenie czeka co najmniej 23 kolejne parki,
🤝 rozbudować mechanizmy, które pozwalają lokalnym społecznościom dbać o przyrodnicze dziedzictwo w sposób jak najbardziej atrakcyjny.
Wiele z tych zmian nie wymaga podpisu Prezydenta. Wystarczy wola polityczna. A tam, gdzie potrzebna jest ustawa, apelujemy, by nie rezygnować z walki o nią nawet wobec ryzyka weta.
Prawie 70% gatunków występujących w Polsce żyje w lasach. Lasy chronią zasoby wody, magazynują węgiel i łagodzą skutki zmiany klimatu. Ich ochrona to inwestycja w odporność kraju.
@Obywatelska_KO Tylko nie do końca, bezpieczeństwa dla kobiet nie dowieźliście, bezpieczeństwa dla związków partnerskich też nie co z prawem do azylu, co z rozliczeniem PiSu?
Łamiecie prawa człowieka jak i wasi poprzednicy, tylko w białych rękawiczkach.
15 października 2023 r. miliony Polek i Polaków stały w długich kolejkach. Głosowali za zmianą: praworządnością, prawami kobiet i lepszą ochroną przyrody. Rekordowa frekwencja (74%) przyniosła zmianę władzy.
Dwa i pół roku później wiele z tych nadziei pozostaje niespełnionych. Obietnica wyłączenia 20% lasów z wycinki została zrealizowana jedynie w niewielkim stopniu, reformy utknęły, a kwestie przyrody, wody i odporności na kryzys klimatyczny schodzą na dalszy plan. Przyroda przegrywa z populizmem.
Rządzący zdają się zakładać, że wyborców, dla których środowisko jest ważne, można ignorować bez politycznych konsekwencji. To polityczna krótkowzroczność i ryzykowanie utraty władzy. To także ignorowanie bezpieczeństwa. Ochrona przyrody nie jest dziś wyłącznie kwestią ginących gatunków, ale bezpieczeństwa wodnego, stabilności produkcji żywności, odporności na susze, powodzie i inne skutki kryzysu klimatycznego.
Wygląda na to, że @donaldtusk staje się „wampirem własnych wyborców”, korzysta z ich głosów, ale nie realizuje oczekiwań, które pomogły mu zdobyć władzę.
Ryzyko takiej strategii politycznej jest trojakie. Po pierwsze absencja: rozczarowani wyborcy zostają w domu. Po drugie: utrata wiarygodności wśród młodych, kobiet i mieszkańców miast, czyli tych, którzy przesądzili o wyniku w 2023 r. Po trzecie: otwarcie przestrzeni dla nowej siły politycznej. Zielona frustracja była już paliwem dla Szymona Hołowni. Okno może się otworzyć ponownie.
Jest jeszcze jeden wymiar, który Tusk zdaje się lekceważyć. Premier cieszy się z przewagi KO nad PiS-em, ale nie widzi, że łączne wyniki prawicy tę przewagę przekraczają. Co ważniejsze, w kwestiach środowiskowych koalicja PSL, PiS i Konfederacja już dziś działa skutecznie. Widać to w głosowaniach sejmowych: przeciwko programom płoszenia niedźwiedzi w Bieszczadach, za retoryką straszenia drapieżnikami zamiast realnej ochrony ludzi i przyrody. PSL od środka rozsadza Koalicję 15 Października, a Premier nie reaguje.
Tymczasem stawka ochrony przyrody rośnie z roku na rok. Polacy rozumieją, że nie ma bezpieczeństwa bez wody i stabilnego klimatu. Polacy widzą, że Wody Polskie osuszają, Lasy Państwowe tną, deweloperzy betonują, a każda z tych decyzji zmniejsza naturalną odporność kraju na kryzysy, które już tu są. Kolejny rok suszy i kolejne ekstremalne zjawiska (upały, powodzie, pożary) przypominają o tym boleśnie.
📎Polityczna analiza (w całości dostępna na łamach Dzikiego Życia) otwiera cykl tekstów poświęconych zielonej hipokryzji Koalicji. Będą kolejne: o wodzie, lasach i ochronie klimatu, czyli sprawach fundamentalnych dla bezpieczeństwa Polaków. https://t.co/8D3WUCJKxD
Czy polska polityka nadal traktuje ochronę przyrody jako temat poboczny, podczas gdy staje się ona jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa państwa? #BezPrzyrodyNieMaPanstwa
📣 Czy Wisła zostanie zagrodzona?
@GrupaORLEN Termika chce wybudować próg na Wiśle przy elektrociepłowni #Siekierki, by łatwiej pobierać wodę do chłodzenia🌡️🟥 Może to poważnie zaszkodzić rzece, ludziom i środowisku. Eksperci biją na alarm – próg zagraża rybom, żegludze, a nawet jakości wody pitnej w Warszawie.
Podpisz: https://t.co/vubJ5cQrmI
Historia lubi się powtarzać.
🟧 Tak jak obrońcy Puszczy Białowieskiej stawali przed sądem pierwszej instancji i byli skazywani za działanie w imię dobra publicznego, tak dziś aktywiści @OstatniePokolen są karani za to, że głośno domagają się odpowiedzialnej polityki klimatycznej.
Dlaczego o tym piszemy?
Jesteśmy solidarni z Damianem, 19-letnim uczniem technikum z Rzeszowa, który jest naszym Strażnikiem Klimatu, a parę dni temu został skazany na 10 dni aresztu za udział w pokojowym proteście klimatycznym polegającym na blokowaniu mostu.
Wraz z nim wyroki otrzymało 10 innych osób – nie za wandalizm, nie za przemoc, ale za odwagę, by powiedzieć 📣 rządowi @donaldtusk : „Wasze działania wobec kryzysu klimatycznego są niewystarczające!”. Dołączamy do tego głosu.
Wiemy przecież najlepiej, że ci, którzy dziś przegrywają w pierwszej instancji, jutro mogą okazać się symbolem zwycięstwa.
Tak było w przypadku obrońców Puszczy Białowieskiej. I my byliśmy karani za obywatelskie nieposłuszeństwo. Nie tak dawno blokowaliśmy z innymi aktywistami (tj. z ekologami z @ObozdlaPuszczy@Greenpeace_PL oraz z grupą Lokalsi) sprzęt do wycinki, broniąc jedynego w Europie, trwającego w tym samy miejscu od 12 000 lat lasu. W pierwszej instancji wydano na nas wyroki skazujące.
✅Jednak w kolejnych postępowaniach sądy przyznały rację aktywistom i uznały, że działaliśmy w interesie publicznym. Sprawiedliwość potrzebuje czasu i wytrwałości tych, którzy się nie poddają.
Jak wtedy, tak i teraz – wyrok to tylko chwilowa porażka, która nie powstrzyma protestów ani nie zniszczy determinacji zaangażowanych ludzi.
🟧 Obywatelskie nieposłuszeństwo jest nie tylko formą protestu, ale potężnym narzędziem społecznej zmiany. Znają je świetnie ci, którzy walczyli o prawa obywatelskie, prawa kobiet, prawa pracowników oraz ochronę środowiska.
Z dorobku tych, którzy protestowali przed nami, korzystamy my oraz kolejne pokolenia, przystępujące do obrony najwyższych dla nich wartości 🟧
Henry Thoreau pisał: „Wszyscy ludzie uznają prawo do rewolucji, to znaczy prawo do odmowy posłuszeństwa oraz prawo do występowania przeciwko rządowi, kiedy jego tyrania albo nieudolność przybierają zbyt wielkie rozmiary i stają się nie do zniesienia”.
Ostatnie Pokolenie uważa się za kontynuatorów myśli Thoreau i celowo zakłóca uporządkowany rytm stolicy, blokując mosty i wzywając do kolejnych blokad. „Uczymy się od naszych krewnych, którzy obalili poprzedni reżim w ramach Solidarności” – mówią.
Czym różni się blokowanie mostów, blokowanie maszyn do wycinek puszczy od blokowania zakładów pracy? Zapewne skalą. Na pewno skutecznością.
Nie różni się konsekwencjami, jakie ponoszą protestujący ludzie.
Takie „utrudnienia" w porównaniu do skutków zmiany klimatu - śmiertelnie niebezpiecznych upałów, powodzi czy niszczycielskich żywiołów - to naprawdę nieporównywalne porządki.
Walka o zmianę zawsze narusza utrwalony i zastany porządek. Jeśli temat jest ważny - a co dziś może być ważniejszego od ochrony świata, dzięki któremu żyjemy - to zatrzymania na drodze warte są nie tylko samochody na ulicach, ale i harwestery w lasach, i zakłady zawodowo spalające naturalne zasoby, i elektrownie uśmiercające nasze rzeki, a nawet firmy, które grabią dla finansowego zysku środowisko naturalne i niszczą klimat planety 🌍
✌️ Trzymamy kciuki za Damiana i wspieramy jego decyzje.
💥 Sąd: odpalanie fajerwerków nad głowami zwierząt dzikich może stanowić przestępstwo znęcania się nad nimi.
🟢 Mamy dla Was dobrą wiadomość, która, być może, będzie przełomem w zakresie bezkarności ludzi, wyrządzających zwierzętom krzywdę za pomocą fajerwerków.
W zeszłym roku w Ośrodku Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Puchaczówka” doszło do tragedii. Życie straciły trzy istoty, będące pod jej opieką, które lada dzień miały, już po rehabilitacji, wrócić na wolność: sarna, myszołów i krogulec.
Wszystkie pozostałe przeżyły zaś koszmar.
Dlaczego?
Otóż grupa osób postanowiła odpalać fajerwerki świetlne i hukowe pod samym ośrodkiem, uznając, że 31 grudnia wolno im wszystko.
Sprawa została zgłoszona do prokuratury jako przejaw znęcania się nad zwierzętami, ale ta odmówiła wszczęcia postępowania, twierdząc, że takie zachowanie nie wypełnia znamion przestępstwa.
Fundacja, reprezentowana przez adwokatkę Karolinę Kuszlewicz, złożyła do sądu zażalenie i w zeszłym tygodniu wygrała!
✅ Sąd orzekł, że prokuratura błędnie odmówiła wszczęcia postępowania. Mamy oto (być może) pierwsze takie rozstrzygnięcie sądu w Polsce, który uznaje, że w sensie prawnokarnym możliwe jest znęcanie się nad zwierzętami za pomocą używania fajerwerków.
„Ta sprawa jest w imieniu sarny, krogulca i myszołowa z Puchaczówki, ale też tysięcy innych zwierząt, które przez ludzką butę i nikczemność tracą życie.
Musimy powiedzieć temu dość.
To sądowe rozstrzygnięcie, choć nie kończy naszej walki, jest ważnym krokiem ku ochronie zwierząt przed koszmarem fajerwerków” – mówi adw. Karolina Kuszlewicz.
Zdj. z archiwum Ośrodka Puchaczówka.