Top Tweets for #Dryfter
#DRYFTER - zbyt prawdopodobny by przejść obojętnie... Link do zakupu poniżej
https://t.co/KFDH0thuL5
#Dryfter autorstwa Kafir&Kaczor idzie jak burza a takie opinie to ja lubię :)
Link do zakupu jak by co:
https://t.co/j26nbvtAeT

#DRYFTER Witaj na Dzikich Ziemiach. To nie jest świat, w którym chcesz się obudzić. Po Wielkim Wybuchy czas i przestrzeń pękły jak zgniły owoc tworząc dziury. Teraz Ziemia jest wielką raną pełną mutantów, obłąkanych anomalii i przetrąconych ruin dawnych imperiów. Cywilizacja? Zgniła i martwa. Prawo? Przypomina średniowieczne stosy i żelazne klatki. Każdy dzień to walka o oddech, a noc… noc to czas polowania.
Za szpetnym Murem Ocalenia, w ocalałych enklawach Europy Zachodniej, rządzi Unia Miast Ocalonych — skorumpowane, żelazne imperium sterowane przez Zakon Czarnego Krzyża. Ich drakońskie prawo nie zna litości: za najmniejsze przewinienie czeka publiczne ćwiartowanie lub spalenie w Czarnych Piecach.
Ale prawdziwe piekło leży na wschodzie poza Murem.
Tam rozciągają się Dzikie Ziemie — skażone, przeklęte pustkowia, dzikie lasy gdzie czasem niebo pęka nad głową, a mgła potrafi wciągnąć człowieka do innego wymiaru. Tam przetrwały tylko najsilniejsi, potwory... i Dryfterzy.
Dryfterzy — bezpańscy łowcy i wyjęci spod prawa. Ludzie, którzy nauczyli się oddychać cuchnącym powietrzem starego świata i handlować śmiercią. Tropieni przez Dragonów Unii, Ścigani przez Gwardzistów Czarnego Krzyża. I codziennie toczący beznadziejną wojnę z bezimiennymi potworami.
Ale to, co czai się w głębokich cieniach Ziem po Zagładzie, jest czymś więcej niż tylko szponami i zębami.
To coś, coś dopiero nadejdzie...
„Dryfter” to brutalna opowieść o świecie, w którym nie ma bohaterów. Są tylko ci, którzy mordują szybciej i umierają później. #fantasy #fantastyka #książka
Link do zakupu poniżej https://t.co/uU2j3Qez5X

#Dryfter to książka, która miała mówić o przyszłości a zaczyna niepokojąco przypominać teraźniejszość. O tym właśnie jest ten odcinek Wygadanych Weteranów link do filmu poniżej👇
https://t.co/bufUaUgb45
#DRYFTER To książka, która niepokojąco staję się naturalną wizją przyszłości. Patrząc na obecną sytuacja w Polsce i na Świecie. Pisałem ją by oderwać się od polityki, a tu polityka dogania fantastykę... 😎 link do zakupu poniżej
https://t.co/oAACN9CYhq
#DRYFTER audiobook poniżej link do zakupu ;)
https://t.co/KFDH0thuL5

Ludzie czytają znaczy się już raz wrzucałem tę recenzję #Dryfter ale jest tak ładnie napisana przez @Bernardeta38 że wrzucę jeszcze raz :)

#Dryfter czasu mroku po dzisiejszym dniu mogą nadejść szybciej niż myślimy

No i takie czytanie moich książek które piszę lubi jestem współautorem to ja lubię!!! Głębokie ukłony dla Pani Magdy!🙏
#Dryfter nowe uniwersum :)
Tego mi było trzeba
#DRYFTER
Zostałam skuszona i nie żałuję.
Dzika Ziemia,świat brudny i brutalny, ociekający krwią,
trup ściele się gęsto,walka
Liczy się tylko przetrwanie
@Kafir_PL rewelacja👍 ukłony dla Kaczora
#Przemyśl
#LacerfortSalis
Jestem tam gdzie wszystko się zaczyna🤘

Tego mi było trzeba
#DRYFTER
Zostałam skuszona i nie żałuję.
Dzika Ziemia,świat brudny i brutalny, ociekający krwią,
trup ściele się gęsto,walka
Liczy się tylko przetrwanie
@Kafir_PL rewelacja👍 ukłony dla Kaczora
#Przemyśl
#LacerfortSalis
Jestem tam gdzie wszystko się zaczyna🤘

#DRYFTER
Zapraszam na kolejny odcinek Wygadanych Weteranów tym razem o naszej premierowej książce bo
NA DZIKIEJ ZIEMI NIE SŁYCHAĆ WASZEGO KRZYKU!
link do filmu poniżej
https://t.co/jMM0tqbnDa
#Dryfter to moja książka, która miała być odskocznią od polityki. Niestety nieudalo się... Świat fantastyki okazuje się realną przyszłością tylko jeszcze bardziej brutalną i krwawą. Link do zakupy poniżej
https://t.co/oAACN9CqrS

Jak wygląda świat przyszłości , bez demokracji i pod brunatnymi rządami?
#Dryfter to książka o czasach które mogą nadejść... Link do zakupu poniżej
https://t.co/oAACN9CqrS
Dziś to jeszcze fantasy pomieszane z postapo. Jutro taka może być rzeczywistość.
#DRYFTER
Książka o tym jak może wyglądać świat przy współczesnej technice po globalnej katastrofie, kiedy prąd jest tylko dla ultra bogatych a biedni karani są śmiercią za posiadanie książek, bo głupie społeczeństwo jest łatwiej sterowalne. A już ciemna masa to szczyt marzeń każdej chorej władzy... Link do zakupu poniżej
https://t.co/PHhYibGDVf

#Dryfter to kilka lat zbierania informacji oraz pisania. Dryfter to nowe polskie uniwersum łączące kilka gatunków fantastyki z postapo oraz fantasy. Dryfter to powieść dziejąca się na terenach Polski. W końcu Dryfter to przekaz, że ludzkość zmierza w złym kierunku. Link do zakupu poniżej
https://t.co/lawWLgwAqc

#Dryfter Świat i cywilizację, które znałeś dawno przestały istnieć. Nowy Świat wyzbył się altruizmu, litości, tolerancji i zrozumienia. Liczy się tylko przetrwanie. Przetrwanie bez prądu, bez paliwa bez praw i sądów. Rządzi siła spryt i wola przetrwania. W tym świecie nie ma miejsca dla polityków i ich klakierów ... #kafirwriter

#Dryfter Kafir&Kaczor
- Jeśli dobiegnę przed nimi do rzeki, to jestem uratowany – pomyślał dryfter, przyspieszając tempo biegu w kierunku rzeki. Dzięki modyfikacjom genetycznym od dziecka był szybszy i wytrzymalszy niż zwyczajny człowiek, ale przy takim obciążeniu nie miał szans ze ślepakami, zwłaszcza zaś na dłuższym dystansie. Bieg pod strome wzniesienie nawet bez obciążenia jest ciężki. Dla Kenta koszmar zaczął się po około dwustu metrach ostrego podejścia. Serce biło coraz szybciej, krew zaczęła szumieć w głowie, pot spływał po plecach, a na dodatek zaczął czuć coraz mocniejsze parcie. Sraczka nadal nie odpuszczała.
Gdy miał się już zatrzymać, to jego uszu dobiegł złowieszczy skowyt. Co gorsza ze znacznie bliższej odległości. Robiło się coraz straszniej. Nie było jednak czasu na rozmyślania. Po niespełna minucie sapiąc niczym lokomotywa wbiegł na szczyt wzniesienia. W tym momencie niczym grom z jasnego nieba padł strzał. Kula rozpieprzyła pasek od plecaka i przebiła karimatę. Kent padł jak długi przylegając do ziemi. W tym momencie poczuł, że trafił na coś mokrego i lepkiego.
-Kilka centymetrów w bok i byłbym trupem – pomyślał Kent patrząc na leżący obok plecak z przerwaną szelką. Na dodatek poczuł, że potworne parcie na odbyt nagle zelżało…
- Może jednak trzeba było zostać u Kai. -mignęła mu w głowie myśl. – Robota nie pylna, a i człowiek by sobie niezobowiązująco pogrzeszył … A tak - Danie główne „ufajdany dryfter” znów mimowolnie przemknęło przez głowę Kenta.
- Kto tam? – Przyspieszone rozważania Kenta przerwał znajomy głos. Dryfter powoli uniósł głowę znad ziemi. Naprzeciwko niego po środku polany, oparty o plecak z wycelowanym wprost w niego MP5, siedział Sasza Staruch. Najstarszy dryfter na Podolu. Z wyglądu miał pięćdziesiąt parę lat. Był średniego wzrostu, mocno rozbudowany w barach. Długie, siwe włosy spięte w kitę dopełniały groźnego wyglądu.
- Kurwa Sasza! To ja Kent! – wydarł się młody dryfter.
- Synek? To ty? – usłyszał w odpowiedzi. Kent zdawał sobie sprawę, że ksywka Synek była durnowata, ale w społeczności dryfterów ksywę dostawałeś od innych. Kent miał twarz jak dupcia niemowlaka - bez jednego włoska zarostu. Ten kto pierwszy raz go widział nie mógł uwierzyć, że miał prawie trzydzieści lat. Dawali mu góra osiemnaście, a co bardziej złośliwi pytali czy aby na pewno mama wie, gdzie jest i czy się nie zgubił. Zazwyczaj dowcipniś lądował nieprzytomny na podłodze. Akurat na tym punkcie Kent był bardzo wrażliwy.
- Ja! – odkrzykną Kent. - A za mną stado ślepaków! Spieprzamy stąd Sasza! - krzyknął podnosząc się szybko z ziemi i gotując do dalszego biegu.
- Kurwa mać! – dodał zaraz Kent patrzą na dużą brązową plamę na ubraniu w okolicach klatki piersiowej.
- Trafiłem cię? – niespokojnie zapytał Sasza.
- Nie, kurwa – burknął wściekły Kent patrząc na świeże odchody, w które centralnie wpadł, nie wiedząc tak naprawdę co teraz ma zrobić. W końcu zerwał kiść liści z krzaka wycierając mokrą niespodziankę przyklejoną do kurtki z widocznym obrzydzeniem na twarzy. Nie było czasu na toaletę i przebranie osranych ubrań, Po chwili wstał odwrócił się i podszedł szybkim krokiem do siedzącego Saszy.
- Jeśli ślepaki są za tobą to bierz dupę w troki i uciekaj - powiedział jakoś sucho Staruch, nie ruszając się z miejsca.
- Zdurniałeś, czy ci gorzała mózg wypaliła! Saszka! – syknął Synek, tym razem przypatrując się z uwagą Staruchowi. Szybko zrozumiał, dlaczego tak chciał zrobić. U Starucha prawa noga kończyła się połowie stopy zakrwawionym nieporęcznie zabandażowanym kikutem. Nie miał połowy stopy…
Staruch spojrzał wymownie – Tak, mutant odgryzł mi stopę. – Wskazał za siebie kciukiem w kierunku skraju lasu. Na ziemi leżał trup bigkota. Miał ze dwa metry długości. Potężne bydle. Bigkoty zazwyczaj nie polują na ludzi i wręcz unikają kontaktów. Tym razem jednak sytuacja wyglądała inaczej, gdyż obok trupa siedział mały kociak.
- Wszedłem na jej leże przypadkowo – tłumaczył się Staruch. - Za nim się zorientowałem, zaatakowała. Spieprzaj stąd, mi już nie pomożesz! – Krzyknął groźnie!
- Czyli cieszysz się, że mnie widzisz? – zripostował Kent.
- Tak, jak po badaniu prostaty przez wiejskiego znachora. – odparował Staruch.
- Że jesteś zdrowy?
- Nie, że wyjął mi palec z dupy – odparł Staruch.
- Pieprz się – odparł Kent, przyklękając tuż obok niego – ja biorę prawy skraj lasu ty lewy - Jak się okazało podział sektorów ostrzału nastąpił w samą porę.
Na skraju pojawił się pierwszy ślepak. Ślepak był szary, co było dziwne, gdyż zazwyczaj po tej stronie Zbrucza te ścierwa miały czerwono czarne umaszczenie. Mutant powoli okrążał polanę, czekając na pojawienie się reszty sfory. Razem wataha liczyła około piętnastu sztuk. Ślepaki działały zazwyczaj stadnie, okrążały zdobycz potem atakowały ją zamykając koło. Staruch strzelił pierwszy, tuż za nim Kent. Na polanie powstał niezły jazgot, już w pierwszych sekundach położyli pięć psowatych - reszta schowała się w lesie. Sfora nie uciekła, zaczęła krążyć w zaroślach wokół polany i poszczekiwać.
- Czekają na noc - beznamiętnie oznajmił Sasza zmieniając magazynek.
- Przecież są ślepe - nerwowo zachichotał Synek.
- Zmorak je steruje – wyjaśnił Staruch. - Idzie za mną już od jakiegoś czasu…- Urwał w pół zdania Sasza.
- Jak? Jesteśmy przecież w strefie oddalonej od zon z anomaliami, a zmoraki występują w centrum. Tak daleko się nie zapuszczają, są powolne, wolą zamknięte pomieszczenia w okolicy Sarkofagów a nie 400 kilometrów od najbliższego – Kent wyrecytował ogólne opinie krążące w środowisku dryfterów. Dla świętego spokoju nie wspominał o swoich doświadczeniach z ostatnich dni...
- To jest inny Zmorak - mutacja mutacji, powstała w ostatnich latach. Są szybsze i inteligentniejsze od tych, które pamiętasz. Mogą działać w grupach i mają hierarchiczne podporządkowanie. Zmoraki, które znasz trzymają się sarkofagów, ale pozostałe potrafią się roić i po odpowiednim ustawieniu się tworzą coś w rodzaju macek telepatycznych sięgających na dziesiątki, jeśli nie setki kilometrów. Po prostu jeden drugiemu przekazuje i informacje na zasadzie łańcuszka…
- Nie słyszałem. Nie wchodzę tak daleko w strefy anomalii. – Młody dryfter w tym momencie nie musiał udawać niezorientowanego, bo pierwszy raz słyszał o takiej mutacji tego stworzenia. Staruch mimo bólu spojrzał na niego przenikliwie i zaśmiał się szyderczo.
- Synek wszyscy wiedzą, że chodzisz najdalej z tutejszych dryfterów. Nie pal głupa. Darmo cię Czesio nie szuka bo miałeś mu nagrać jakiś temat z magazynem broni dwa lata temu a miast tego wziąłeś kasę i tyle cię widzieli a mówiłem ci jakieś trzy miesiące temu byś sprawę załatwił to pognałeś do Moquru bo zlecenie na artefakty lecznicze ważniejsze. A tak ani artefaktów ani magazynu– zaśmiał się Staruch.
- Kurwa Czesio niech się odpierdoli! W dodatku to nie było dwa lata temu a niecały roku, czasu nie miałem. Ty z resztą też się odwal, jak mówię że nie słyszałem o mutacji zmoraków to mówię na chuj bym miał kłamać – wściekł się młody dryfter na przypomnienie Czesia, faktycznie to już było dwa lata jak obiecał ale jakoś do tej pory nie było mu po drodze. Za to Kuterłapa rozgłosił wszystkim w całej strefie buforowej – A artefakty medyczne znalazłam – dodał już spokojniej Kent.
- Może i o mutacji zmoraków nie słyszałeś, ale zwykłego Zmoraka nie raz już pewnie widziałeś. Czas przestać udawać. Tak jak ja czujesz te ścierwa już z daleka. Jesteś hybrydą! Wiedziałem to od pierwszego spotkania na targu przemytników. Poznałem po szybkości z jaką odskoczyłeś od przestraszonego konia na targu i na jaką odległość, zwykli ludzie tak nie potrafią. Wiem, że wśród was hybryd różne nastąpiły mutacje, jedni posiadają niezwykłą siłę, inni szybkość i odporność a jeszcze inni znakomicie widzą w nocy są też tacy którzy posiadają kilka tych cech naraz. Zwykli ludzie was nie rozpoznają przy pierwszym kontakcie dopóki się nie zdradzicie z umiejętnościami ale wiedzą że istniejecie i się was boją nazywając was Mutantami . Tak więc wiem od samego początku jak tylko się pojawiłeś na Dzikich Polach, zaraz po tym jak cię wywalili z wojska. Zastanawiałem się tylko jakiej rangi oficerem byłeś, bo że byłeś to pewne...
- Jak? - Zapytał z głupia frant Kent, zaskoczony wiedzą Starucha.
- Spokojnie, wydaje mi się, że jak na razie to tylko ja wiem o twojej przeszłości i zmutowaniu. Pozostali się nawet nie domyślają. Owszem wiedzą, że cię wypieprzono z armii, ale tylko tyle. Myślą, że byłeś zwykłym żołnierzem jednostek Unii Miast Ocalonych, a w strefie buforowej jest wielu dezerterów z UMO.
- Skąd takie durnowate wnioski Saszka? – Zaskoczony tak trafnym zdemaskowanie jego tajemnic, młody dryfter próbował w nieporadny sposób oddalić od siebie takie oceny.
- Gdybyś mlaskał, siorbał, bekał, pierdział przy stole i chlał bimber do nieprzytomności tak jak większość dryfterów oraz nie umiał czytać i pisać, pewnie bym nie zwrócił na ciebie uwagi. Niestety zgubiło cię wykształcenie i ogłada Synek. W obecnych czasach jeden na stu umie czytać, a umiejętność posługiwania się widelcem i nożem to wiedza zapomniana. Tego nie potrafią nawet współcześni oficerowie UMO.
- Dobra Sasza my tu pierdu, pierdu, a czas uciekać – powiedział Kent, podnosząc się z ziemi i ucinając temat. Między dryfterami było tylko kilka zasad, a podstawowa mówiła, że „Twoja przeszłość, to twoja sprawa”.
- Ty naprawdę ślepy jesteś! Ja nie mam kulasa! – warknął wściekle Staruch. – Spieprzaj dzieciaku, a ja ich przynajmniej na chwile powstrzymam - dodał już spokojniej.
- Wstawaj! Poniosę cię. Dwieście metrów stąd jest niewielka rzeczka jak się przeprawimy to ślepaki nas mogą w dupę pocałować – Młody dryfter nie ustępował.
Niespodziewanie z lasu wyskoczyły kolejne ślepaki – zupełnie tak jak by wyczuły doskonałą kolację w postaci dwóch dryfterów próbujących im zwiać z przed nosa. Pierwszy mutant w przeciągu paru sekund znalazł się tuż przed Kentem. Młody ciął go odruchowo mieczem przez łeb. Za nim odcięta głowa dotknęła ziemi, Kent wbił ostrze w kolejną otwartą czarną paszczę najeżoną podwójnym szeregiem kłów. Trzeci ślepak, w momencie, gdy już skakał do gardła Kenta, dosłownie odleciał w bok po wyłapaniu krótkiej serii z MP5. Sasza „Staruch” ewidentnie nie próżnował - celnymi strzałami powalił jeszcze dwa ślepaki… Na odgłos strzałów reszta czerwono-czarnej watahy znów schowała się w lesie.
Kent schował miecz do pochwy. Wbrew panującej wśród dryfterów modzie nosił go banalnie przytroczony na pasie, a nie przełożony przez grzbiet lub przywiązany do plecaka. Choć może wyglądało to staroświecko i nieprofesjonalnie, to jednak pozwalało w kluczowym momencie na szybkie dobycie broni. Nie było jednak czasu na refleksje. Kent dźwignął Starucha stawiając go na zdrowej nodze i podtrzymując pod ramię. Grymas na jego twarzy wystarczająco uświadamiał, jak cierpi. Tak kuśtykając zaczęli się wlec w kierunku rzeczki. W pewnej chwili Kent poczuł pomiędzy nogami ocierające zwierzę. Już chciał sięgnąć po Glocka, ale zobaczył, że to kociak bigkota. Widocznie wolał ich towarzystwo niż ślepaków.

#DRYFTER Nowa powieść Kafir&Kaczor
"Franz wszedł do stajni obejrzeć nowonarodzone źrebaki. Jego ogorzała, szczupła twarz, z dużą brodą i przymrożonymi oczami, wyrażała zmartwienie. Kończący się rok był dość słaby. Podczas połogu padła jedna z najlepszych klaczy, a powtarzające się coraz częściej napady wilkożerów i pogrobowców znacząco zmniejszyły nie tylko pogłowie owiec, ale nawet i większego bydła rogatego. Franz był znanym i szanowanym hodowcą koni oraz producentem wyrobów skórzanych takich jak siodła czy uprzęże. Nie zawsze jednak tak było… Od młodzieńczych lat Franz wraz z nieżyjącym już ojcem, przemycał i handlował wszystkim, czym się dało - od narkotyków z dalekiego wschodu i południa, poprzez lekarstwa i zioła wytwarzane przez wiedźmy w chutorach Strefy Buforowej, aż po artefakty skupywane od dryfterów wynoszących je z zony z anomaliami czasowymi. Na swoich wyprawach zarabiał podwójnie – to co było tanie w pobliżu ściany ocalenia dziesięciokrotnie zyskiwało na wartości na pograniczu wielkiej zony. Identycznie było również w drugą stronę. Po pewnym czasie od zarobionych pieniędzy znacznie cenniejsze stały się znajomości i wiedza o zasadach funkcjonowania rynku. Ostatecznie Franz z przemytem skończył kilkanaście lat temu po śmierci żony, która zginęła w podczas napadu na jego domostwo. Okazało się, że zdradził go jeden z najbliższych wspólników, który postanowił przejąć całość biznesu. Z napadu ocalała jedynie pięcioletnia córka Franza. W tym momencie coś ewidentnie w nim pękło. Porzucił dochodowy proceder i zajął się dzieckiem. Do grzebania w ziemi zbytnio się nie nadawał, ale zawsze pociągały go konie…
Mimo pięćdziesięciu lat na karku Franz w wyniku mutacji nie wyglądał na swoje lata, a brode zapuscil by dodać sobie powagi i choć trochę postarzeć swoją twarz, Hodowca miał wysportowaną sylwetkę i nadal utrzymywał dobrą kondycję fizyczną. Mając prawie dwa metry wzrostu i muskularną budowę ciała samym wyglądem wzbudzał respekt u swoich ludzi – zazwyczaj takich jak on starych szmuglerów i dryfterów, którzy razem z nim przeszli na swoistą przemytniczą emeryturę. Jego stadnina, którą założył piętnaście lat temu w dawnym opuszczonym kolegium jezuickim, była znana nie tylko w całej Strefie Buforowej, ale także w Unii Miast Ocalonych, dokąd nieoficjalnie trafiały najlepsze ogiery i klacze." RyS. M. Kowalski

Trends for you
Most Popular Users

Elon Musk 
@elonmusk
241.5M followers

Barack Obama 
@barackobama
118.9M followers

Cristiano Ronaldo 
@cristiano
114.6M followers

Donald J. Trump 
@realdonaldtrump
111.8M followers

Narendra Modi 
@narendramodi
107.1M followers

Rihanna 
@rihanna
98.7M followers

NASA 
@nasa
92.3M followers

Justin Bieber 
@justinbieber
91.8M followers

KATY PERRY 
@katyperry
90.1M followers

Taylor Swift 
@taylorswift13
84M followers

Lady Gaga 
@ladygaga
75.5M followers

Virat Kohli 
@imvkohli
73.5M followers

Kim Kardashian 
@kimkardashian
70.9M followers

YouTube 
@youtube
68.8M followers

Neymar Jr 
@neymarjr
66.5M followers

Bill Gates 
@billgates
65.3M followers

Selena Gomez 
@selenagomez
63.1M followers

The Ellen Show
@theellenshow
62.2M followers

CNN 
@cnn
61.8M followers

X 
@x
60.7M followers



