War heute mit meinem Hund beim Arbeitsamt um ihn anzumelden.
Meinte die Dame am Empfang, das ginge nicht.
Ich sagte: "Wieso nicht? Der ist schwarz, spricht kein deutsch, hat keine Ausbildung, keine Perspektive und macht nur Ärger".
Die Dame schaute nach. Und morgen bekommt er sein erstes Bürgergeld.
Po wielomiesięcznych poszukiwaniach został odnaleziony zagubiony dokument stanowiący umowę między USA a Polską z 16 lipca 1960 roku, zarejestrowany w USA 6 stycznia 1961 roku.
Ten fakt stawia w innym świetle ustawę S447 Senatu USA.
O tym się nie mówi, a powinno.
To sensacyjny dokument, który powinien poznać każdy Polak.
Co ciekawe przedstawiciele rządu RP najwyraźniej celowo o nim zapomnieli lub został zagubiony...
Umowa indemnizacyjna pomiędzy USA i PRL dotycząca roszczeń mienia obywateli Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Dnia 16 lipca minie bowiem 55 lat od podpisania przez rządy Stanów Zjednoczonych i Polski bardzo ważnego układu. Co to za układ?
Wszystkie polskie rządy w ostatnim 25-leciu borykały się z problemem roszczeń majątkowych środowisk żydowskich, zwłaszcza roszczeń Żydów z USA. Rządzący Polską politycy odnosili się do tych żądań na różne sposoby, ani razu jednak nie słyszałem odpowiedzi, że problem roszczeń został rozwiązany raz na zawsze i to już 50 lat temu. Nie znam wypadku, aby liczący się kierownicy polityki polskiej przywołali jako argument fakt podpisania w dniu 16 lipca 1960 r. traktatu odszkodowawczego zawartego pomiędzy rządem USA a rządem Polski. Układ ten regulował sprawę roszczeń majątkowych instytucji i obywateli amerykańskich od Polski za mienie pozostawione i ocalałe na terenie Państwa Polskiego po II wojnie światowej. O dokumencie tym pod koniec 2009 roku przypomniała Myśl Polska i chwała jej za to.! Cytuję za M.P. z dnia 6-13.12.2009 r.:
„Zgodnie z art. 1 tegoż traktatu/umowy rząd Polski zobowiązał się zapłacić, a rząd USA przyjąć, 40 mln ówczesnych dolarów amerykańskich za całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli USA, zarówno osób fizycznych jak i prawnych z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia oraz praw i interesów związanych lub odnoszących się do mienia, które nastąpiło w Polsce przed dniem podpisania i wejścia tego układu w życie. Spłata tego zobowiązania przez Polskę następowała w rocznych ratach i została w całości spłacona i rozliczona dnia 10 stycznia 1981 roku.”
Link do umowy w języku angielskim:
https://t.co/KVvi9MWHJj
za Stefan Batory
Panie @w_zurek , czy to jest prawdą że nowa żona jest Ukrainką, która pracowała jako sprzątaczka u pana i miała kontakty z wywiadem wojskowym Ukrainy (HUR)?
W końcu pana kolega tak mówi.
Ach coraz więcej ukrainek jest żonami czy asystentkami w tym rządzie.
Przypadek🤔
Jurek Owsiak; "w Stanie Wojennym ukrywałem radio, bo bałem się, że jak wpadnie Milicja, to pójdę siedzieć".
-tatuś Zbigniew, I sekretarz egzekutywy POP PZPR
-mamusia Maria, urzędnik Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku
-braciszek Andrzej, członek ORMO.
Ja mu wierzę.
Od zawsze było na Ukrainie, na Litwie, na Białorusi, na Słowacji, na Węgrzech. W języku ukraińskim jest "w Ukrainie", a w polskim "na Ukrainie". Nagle w 2022 roku pojawiło się propagandowe, sztucznie brzmiące "w Ukrainie", będące faktycznie ukrainizacją języka polskiego.
Tośmy sobie posłuchali prawniczych kretynizmów pana Żurka i jego kamaryli a teraz wracamy do realnych problemów obywateli:
🔴 gigantycznego deficytu,
🔴 rosnącego bezrobocia,
🔴 braku pieniędzy na zdrowie,
🔴 bankructw polskich firm,
🔴 galopujących cen.
I czekamy na ich rozwiązanie. Rozporządzeniem ani uchwałą się nie da.
Podbija internety "Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha... :) :)
To pozwoliłem sobie dorobić resztę :) i wyszła taka piosenka...
Podziękowania dla @DariuszMatecki@sjkaleta@lukaszmejza za inspirację ;) 👋
Polak wrócił do domu po 10-godzinnym dniu pracy i zabrał się za gotowanie obiadu, bo żona jeszcze nie wróciła.
Obierki od ziemniaków wrzucił do kubła na odpady, w którym znajdowały się już liście i suche gałązki z działki, po przecież nie wolno palić.
Pusty słoik po sosie opukał i zaniósł do worka na szklane odpady, z którego zaczynało już walić jak z muedżińskiej chaty, bo znowu ktoś nie wymył tych cholernych słoików jak należy. Ale spokojnie, w przyszłym tygodniu przyjadą i zabiorą
Kiedy nastawił ziemniaki, stwierdził, że zdąży podjechać z plastikowymi butelkami na kaucję, ale czujna pani w sklepie zauważyła, że niektóre zakrętki są poobrywane i nie może ich przyjąć.
Polak nieco już wkurwiony wrócił z tym worem butelek do domu i upchał je póki co na pawlaczu. Potem coś się wymyśli.
W międzyczasie dzieci wróciły ze szkoły i naprodukowały puste opakowania po soczkach, jogurcikach, ale ufff, te można było zgnieść i wrzucić do worka w przedpokoju, który stał koło worka na odpady papierowe, obok reklamówki ze zużytymi bateriami, obok reklamówki z przeterminowanymi lekami, obok worka na szklane kaucyjne. Kiedy klnąc pod nosem (cicho, bo dzieci) przedzierał się między tymi workami, worek z pawlacza z butelkami nieprzyjętymi w skupie zwalił mu się na głowę. Ale spokojnie, to zasadniczo lekkie jest.
W kącie zauważył worek z niesparowanymi skarpetkami, które ich pralka produkowała we wkurwiających ilościach i postanowił pojechać oddać je do PSZOKa, bo przecież ie można ich wyrzucić normalnie do zmieszanych (dzięki Paulino Siemens 🫶)
Miła Pani powiedziała, że już wyczerpał limit odpadów jaki mógł oddać w tym roku i niestety nie może ich przyjąć
I kiedy tak stał jak wuj z tymi skarpetkami, pewien Chińczyk wyprodukował pińćset gadżetów, sprzedał je wszystkie na znanej platformie sprzedażowej i wzbogacił się o xxx dolarów.
Jeżeli przeczytałeś mojego tweeta do końca, postaw SOBIE kawę i zastanów się w jak zjebanych czasach przyszło nam żyć 🤓
Aborcjonistów należy wytykać palcami, należy ich piętnować i należy głośno mówić o tym, że odpowiadają za zabijanie dzieci.
Trzeba doprowadzić do sytuacji w której społeczeństwo zacznie wprost nazywać aborcję morderstwem.
Nie może być tak, że przemysł aborcyjny promuje to gówno i nie może być tak, że zgadzamy się na jakieś ustępstwa w tej sprawie.
To powinien być jeden z priorytetów prawicy. Przesuwanie okna overtona jest tutaj konieczne.
Dołączam się do apelu. Do Trzebnicy z Wrocławia nie tak daleko, odwiedzić jeszcze dziś człowieka w potrzebie, kupić ile się da śliwek a przy okazji pomóc rolnikowi . I zabrać się po powrocie za własne, domowe powidła. A wracając odwiedzić grób Świętej Jadwigi w trzebnickiej bazylice. Przepis na udaną sobotę.