@ulubionynumer13@deZeZed Nie było żadnego konfliktu, dzieciak dla jaj pokazał fakera przypadkowemu chłopu i prawidłowo bo jest młody i niech robi głupoty. Stary dziad się zesrał w majtki i poczuł się urażony przez małego gnojka. Nikt normalny bez kija w dupie by się tak nie zachował.
@korpopajter@tomo9000p@MubaKidel9741 Plot twist może być taki, że okaże się, że interniści rozbijają bank a chirurdzy za połowę mniej tyrają bo im jakieś procedury niżej wyceniają niż pacjenta w przychodni XD
@stocktavia 2.5mln jdg mamy w PL i co roku dochodzi ok 300k. Ogromny procent to rzeczywiście przesada z mojej strony ale np w mojej branży zdecydowana większość to tylko b2b i to nawet dla testerów czy administracji bliskich minimalnej
Jaka w tym zdjęciu jest bangerska komunikacja. Najbardziej na czasie.
Polska przez 30 lat rosła na prostym modelu, jesteśmy tańsi niż Niemcy, ale umiemy podobne rzeczy. Programista z Krakowa za pół ceny programisty z Monachium to była przewaga. Problem w tym, że ta przewaga z definicji się wyczerpuje. Jak już dogoniłeś w płacach Portugalię, to nie jesteś ani tani (jak Indie), ani premium (jak Szwajcaria). Wisimy w środku. To co widać w tym wątku, czyli programiści z 50k na 30k, to może być pierwszy realny sygnał, że Polska dobiła do sufitu modelu tanio i nieźle. Klasyczna pułapką średniego dochodu, ale można prościej. Skończyły się łatwe punkty.
Jak architekt zarabia mniej, a mieszkanie nie tanieje, to gdzie jest kasa? U dewelopera i własciciela gruntu. Jak programista zarabia mniej, a soft nie tanieje, kasa idzie do korporacji, często zagranicznej. To jest kluczowa rzecz, której nie zahacza ta rozmowa. Kompresja płac specjalistów w Polsce NIE przełożyła się na tańsze usługi dla Polaków. Czyli nie mamy nawet tej neoklasycznej nagrody pocieszenia w postaci taniości. Renta się nie rozpłynęła, tylko zmienia adres.
Klasa średnia z aspiracjami to grupa, która trzyma system w kupie. Wierzymy, że wykształcenie i praca się opłacają, więc gramy według reguł. Jak programista, architekt i mały przedsiębiorca jednocześnie odkrywają, że reguły przestały działać, a jedyni wygrani to budżetówka i zawody z kartelem, to rodzi się bardzo konkretny resentyment. Za dwa lata wybory, jak @grzybowski__
Tego nie uciągnie wchodzac w politykę, to możemy skończyc w skrajnosciach.
Na koniec dnia wysokie płace nie biorą się z tego, że ludzie są zdolni. Biorą się z tego, że pracują w firmach, które mają władzę rynkową. CZYLI marki, patenty, platformy, kapitał. Programista w Dolinie Krzemowej nie zarabia 5x więcej bo jest 5x lepszy, tylko bo siedzi obok maszynki drukującej rentę monopolistyczną. Polska takich maszynek prawie nie ma, więc polski specjalista sprzedaje gołe roboczogodziny na globalnym rynku. A gołe roboczogodziny zawsze w końcu ktoś zaoferuje taniej.
I to jest prawdziwy wniosek z tego wątku. Problemem nie jest to, że lekarze zarabiają dużo. Problemem jest to, że przez 30 lat zbudowaliśmy gospodarkę, w której jedyną trwałą strategią zarobkową okazał się kartel, a nie tworzenie wartości
POLITYKA PRZEMYSŁOWA GŁUPCZE.
@MazurKrzysztof@MikolajPisarski@AlkoInwestor
@nogarum@Greg00850096109 VP w Goldman Sachs zarobi z bonusem w przeliczeniu na PLN trochę więcej niż receptomat z pipidówy a jak porównasz ceny usług i życia w PL i NY to matematykę zostawiam tobie. Jak widać PL konowal jest większym specjalistą niż seniorzy w top ib