Fajne i chyba bez milionów złotych wydanych przez Rząd.
Oczywiście, że mamy dużo więcej jako Polska do pokazania, ale tu chyba miało być lekko, na wesoło i z pazurem. I jest.
Tak jak w „Lalce” Prusa widzimy upadek pseudo-arystokracji, która nie rozumie, że „świat zmienia postać” i pogardzając ambitnymi/pracowitymi ludźmi tkwi w niczym niepopartym wyobrażeniu o swoim statusie i wyjątkowości, pozostając żałosną i przepełnioną bufonadą karykaturą, tak w dzisiejszych czasach spojrzeć należy na część środowiska tzw. elit, a raczej myślących tylko o sobie w tych kategoriach. To ci, którzy chcieliby być nazywani inteligentami, ale z doktorem Judymem i Siłaczką nie mają nic wspólnego. Charakteryzują się raczej brakiem etyki, zamkniętością umysłu i przede wszystkim pogardą. To ci, wychowywani na Wyborczej, Polityce i tych „niezbędnikach inteligenta”. To tęskniące do Paryża, a dziś pewnie jeszcze Brukseli i Berlina, umysły, marzące o tym, aby zostać docenionym przez Zachód. Niewiele mają to zaproponowania komukolwiek. A ich wyznacznikiem ma być właśnie to, że nie „są jak ci inni Polacy”. To oni będą klaskać „artyście o głosie zdartym” jak tamci, z lat 80. XIX w.
Tamci wyginęli pozostawiając po sobie tylko żałosny obraz. Z tymi z naszych czasów będzie tak samo. I tak samo oceni ich historia.
It was one of the most moving moments of Pope Leo XIV’s Prayer Vigil with young people at the Stade de France.
Hundreds of actors represented France’s more than 1,700 saints and blesseds, creating a striking image of a true “army of holiness.”
Pope Leo XIV was deeply moved and, in a moment that touched everyone present, even wiped away a tear.
The moment culminated in a grand fireworks celebration.
Los lub Opatrzność plata figle...
W dniu w którym min. @w_zurek razem ze swoją anonimową prokuratorką bezceremonialnie nakłamał w sprawie Wałęsy i bezpowrotnie skompromitował reprezentowany przez siebie warsztat śledczy, ja otrzymałem pisemne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w wygranej sprawie z Wałęsą (z 21 sierpnia 2026 r.).
Nie mogę się nadziwić jak celnie Sąd opisał całą sprawę.
Ale w uzasadnieniu jest fragment korespondujący z haniebnym wybrykiem Żurka. Proszę:
"Właściwe tło niniejszego sporu stanowi działalność naukowa pozwanego Sławomira Cenckiewicza, która ogniskuje się na historii PRL (zwłaszcza jego schyłkowego okresu) i czasów najnowszych. Największą jednak rozpoznawalność, czyli największy rozgłos w sferze publicznej, przyniosły pozwanemu dwie publikacje naukowe o charakterze demaskatorskim dotyczące powoda: „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” (Gdańsk-Kraków-Warszawa 2008 – praca napisana wspólnie z dr. Piotrem Gontarczykiem oraz „Sprawa Lecha Wałęsy” (Poznań 2008).
W pracach tych pozwany potwierdził funkcjonującą już od wielu lat w przestrzeni publicznej tezę o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy i przedstawił na to znane mu dowody. Także w późniejszym okresie pozwany formułował w sferze publicznej, w tym za pomocą środków masowego przekazu, jednoznaczne oceny powoda w kontekście jego uwikłań datujących lat 70-tych XX wieku.
Teza ta (o agenturalnej przeszłości powoda) konsekwentnie prezentowana przez pozwanego, jak dotychczas nie została rzeczowo tj. z podaniem argumentów naukowych zakwestionowana. O ile sam powód tezie tej zaprzecza, to w sferze opracowań naukowych brak jest przykładów rzeczowej polemiki. W każdym razie Sądowi w niniejszym składzie nie jest znana żadna pozycja naukowa, która polemizowała by z dokonanymi przez pozwanego ustaleniami w tym zakresie.
Właśnie ta działalność pozwanego i jego nieprzejednana postawa jest źródłem dającego się odnotować napięcia między nim a powodem, a raczej między powodem a pozwanym.
Powód, który jak dotychczas nie był w stanie „unieważnić” tez stawianych przez pozwanego w zakresie najważniejszego z zarzutów – współpracy agenturalnej ze służbami specjalnymi PRL-u , poprzez niniejszą akcję prawną odnoszącą się do całkowicie pobocznych kwestii próbuje zdyskredytować pozwanego, a tym samym osłabić formułowany przez niego podstawowy przekaz".
Wysoki Sądzie, dziękuję!
Panie Premierze @donaldtusk, ostatnio maniakalnie negatywnie mówi Pan o baseballu, a to taka ciekawa i popularna, zwłaszcza w USA, gra, w której obowiązują uczciwe zasady. Ale Pan nie lubi ani zasad, ani uczciwej gry, ani, co Pan wielokrotnie pokazał, USA.
Dlatego w zamian proponuje Pan łom, którym brutalnie, jako ekipa politycznych łomiarzy, atakujecie bezprawnie każdy niezależny organ w Polsce i wyważacie ład konstytucyjny.
Teraz postanowiliście na siłę, bez ustawy i wbrew Konstytucji, za pomocą okólnika ministra finansów zaatakować małżeństwo i zrównać w przywilejach podatkowych związki dwóch osób tej samej płci z małżeństwem kobiety i mężczyzny.
Zgodnie z art. 87 Konstytucji źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej nie są Wasze uchwały czy okólniki, tylko: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia, a na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego.
Natomiast czym jest małżeństwo w Polsce, nie w Niemczech, nie w Brukseli, tylko w Polsce, ponieważ jest Pan przynajmniej formalnie polskim premierem, przesądza Konstytucja i jasno tłumaczy to komentarz do Konstytucji pod redakcją, co wypada podkreślić, prof. Safjana, w którym czytamy:
„Warunkiem jednak ochrony i opieki państwa względem związku między określonymi osobami musi być to, że jest on objęty definicją małżeństwa w świetle art. 18. Nie będą więc podlegać na tle tego artykułu w ustawodawstwie zwykłym ochronie i opiece związki poligamiczne lub związki między osobami tej samej płci, choćby miały one status małżeństwa w innych państwach”.
„Obowiązki władz publicznych wypływające z art. 18 w postaci ochrony małżeństwa i rodziny odnoszą się do każdego małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny, oraz każdej rodziny na terytorium RP”.
„»Definiując« małżeństwo przez jego cechy, można wskazać, że jest to zarejestrowany, monogamiczny związek osób różnej płci, który zakłada równouprawnienie małżonków (zob. art. 23 zd. 1 KRO)”.
„Art. 18 Konstytucji RP, definiując małżeństwo, nie dopuszcza do »rozwodnienia« jego treści w ustawodawstwie zwykłym. Pojęcie małżeństwa jest więc jednolite w obrębie całego prawa publicznego i prywatnego (zob. uzas. wyr. NSA w Warszawie z 23.4.2008 r., II FSK 373/07, Legalis)”.
„W art. 18 pojęcie małżeństwa uzupełnione jest zwrotem definicyjnym, określającym małżeństwo »jako związek kobiety i mężczyzny« (zob. L. Garlicki, Artykuł 18, w: Garlicki, Konstytucja, t. 3, uw. 5, s. 2–3). Ustawa zawiera więc jedną cechę konstytutywną definiującą małżeństwo na poziomie konstytucyjnym – jest to więc każdorazowo związek kobiety i mężczyzny. Uzupełnienie pojęcia małżeństwa przez ustrojodawcę oznacza niemożność pozakonstytucyjnej (w tym przede wszystkim ustawowej) zmiany pojęcia małżeństwa [tak za wielu J. Boć, w: tenże (red.), Konstytucje Rzeczypospolitej, s. 49; Banaszak, Konstytucja, 2012, art. 18, Nb 1 oraz szeroko B. Banaszkiewicz, Problem konstytucyjnej oceny, s. 359 i n.; tenże, »Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny«, s. 591 i n.]”.
Wierzę, że uczciwi polscy urzędnicy skarbowi będą stosować obowiązujące prawo polskie i w swojej pracy pominą niezgodne z tym prawem interpretacje politbiura KO.
PS. Premierze Tusk, łomiarze prędzej czy później lądują za kratami, a tam co najwyżej mogą grać między sobą w palanta.
We Francji nowy rekord - w 2025 dokonano "aborcji" na aż 259 416 dzieciach (wzrost o 3%). Dzieci urodziło się 643 905 (spadek o 2%). Gdy wprowadzano dzieciobójstwo prenatalne, minister Simone Veil - dziś przedstawiana jako bohaterka "walki o prawa kobiet" - opowiadała brednie, że "żadna kobieta nie decyduje się na aborcję lekkomyślnie". "Aborcja musi pozostać wyjątkiem, ostatecznością w sytuacjach, w których nie ma innego wyjścia". I tak dalej. Jej zwolennicy w Polsce sprzedają nam to samo.
Ok. milion zabitych dzieci w cztery lata - z pewnością same "sytuacje bez wyjścia". Gdy raz ludziom pozwoli się na pozbywanie "problemu" i traktowanie swoich jednostkowych uczuć jako źródła moralności, to wszystko sobie zracjonalizują i uzasadnią, że tak właśnie muszą. A po drugiej stronie strach, bo nie wolno oceniać i nazywać złem "wolnych wyborów" innych ludzi.
Praktyczne konsekwencje to systematyczne, wieloletnie, masowe mordowanie niewinnych ludzi, a przy okazji przyszłości własnego narodu oraz zastępowanie dzieci, których brakuje, imigrantami.
Naturalnie prawna ochrona życia czy religijność też niczego nie gwarantuje, gdy chodzi o dzietność, co wiemy po Polsce - to bardziej skomplikowane.
Uważam, że napoczęta dzisiaj taktyka "na analfabetyzm" ma wielką przyszłość na polskiej scenie afer politycznych.
"Byłem za głupi, aby to wymyślić"
"To nie mój podpis, ja nie umiem pisać"
"Kazano mi to przeczytać, ale nie umiem czytać"
Genialne w swojej prostocie.
UWAGA, w domu zabezpieczono DWA NIEOTWARTE PIWA. Użyto ich jako argumentu przeciwko rodzicom. Jak tu nie będzie dymisji, to nigdy nigdzie nie będzie dymisji.
Zebrałem w tym wątku wszystkie światowe kryzysy gospodarcze w ostatnich 24 latach, które NIE spowodowały obniżenia ratingu Polski przez agencję Moody's. Aż nie nadeszły rządy @donaldtusk. Jedziemy:
Świetna wiadomość dla Polski. Szczególnie wymowne jest to, że Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiada powstanie amerykańskiej bazy w naszym kraju w dniu 87. rocznicy napaści Rosji sowieckiej na Polskę, w czasie, kiedy drapieżność putinowskiej Rosji zagraża wolnemu światu.
Odważni i silni liderzy, Prezydenci Karol Nawrocki i Donald Trump, budują prawdziwy i silny sojusz bezpieczeństwa 🇵🇱🤝🇺🇸
LEGENDARNE.
Prezydent Karol Nawrocki W POJEDYNKĘ ANIHILUJE niemieckie kłamstwa historyczne i ich relacje z Rosją w celu zniszczenia Polski.
"Istnieje prawda o II WŚ, której nie chce poznać Europa.
NIEMCY NIE POTRZEBOWAŁY HITLERA ŻEBY GARDZIĆ POLSKĄ, POLAKAMI I POLSKOŚCIĄ!
W XIX wieku wielkie marki liberalnej pruskiej literatury z pogardą pisali o nas, że jesteśmy "irokezami ze Wschodu".
Kontynuatorką tej antypolskiej histerii była demokratyczna Republika Weimarska, w której antypolonizm był centrum kultury politycznej.
Antypolonizm łączył tam lewicę i prawicę.
W 1920 roku, gdy Polacy bronili Europy przed bolszewikami szef Reichswehry, Hans von Seeckt, pisał wprost "jeśli diabeł chce zabrać Polskę, to powinniśmy w tym mu pomóc".
Te same słowa wypowiadali w okresie międzywojennym niemieccy dyplomaci, laureaci Nagrody Nobla, kanclerz Niemiec Joseph Wirth, który mówił wprost z nieskrywaną agresją do Polaków, że "Niemcy znów muszą stać się sąsiadem Polski, a Polska musi zostać zdruzgotana".
Rosja bolszewicka, dojrzewająca do ogromnego, sowieckiego totalitaryzmu, była głównym partnerem Republiki Weimarskiej.
To zbliżenie Niemiec z Rosją trwało na długo przed Hitlerem i paktem Ribbentrop-Mołotow.
W 1931 roku Republika Weimarska była największym handlowym partnerem ZSRR.
Przypominają się te relacje z XXI wieku, gdy tuż przed katastrofą, której świadkiem jesteśmy dzisiaj, historia się powtórzyła.
Gdy śp. Prezydent Lech Kaczyński i polscy politycy przestrzegali przed handlowymi i finansowymi relacjami z Rosją, Niemcy i Europa znowu nie słuchali.
Inwestowali w Rosję, która wywołała kolejną wojnę.
To wszystko, ta histeria i pogarda Prusaków i demokratycznej Republiki Weimarskiej, doprowadziła do tragedii II Wojny Światowej.
Wszystko to wydarzyło się:
ZANIM podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow.
ZANIM Adolf Hitler w Obersalzbergu krzyczał do oficerów "Badźcie bezlitośni, bądźcie brutalni, zniszczenie Polski jest waszym głównym zadaniem".
ZANIM było Westerplatte, Wieluń, Warszawa i Kępa Oksywska.
Politycy nie zauważyli tego co się dzieje, albo nie mieli odwagi by reagować.
I nie ponieśli odpowiedzialności".
To jeden z najpiękniejszych i najmocniejszych momentów w wykonaniu polskiego polityka w całej najnowszej historii Polski.
Śp. Prezydent Lech Kaczyński byłby dumny.
I jestem przekonany, że jest.
PKN powoli (bo skala, tryb, jakość, przekaz itd. do dopracowania) wypełnia pustkę, która na prawicy biła po oczach i była tym większa, im bardziej tłuste były koty i skupione na sobie frakcje. Myślę, że za rok impreza będzie już czymś więcej niż ciekawostką na koniec wakacji.
Dolary przeciwko orzechom, że w kolejnych miesiącach będziemy raczeni artykułami w mediach zagranicznych, komentarzami międzynarodowych „ekspertów”, opiniami influencerów - jak to w Polsce świetnie się dzieje pod rządami D. Tuska.
Aktywność ta będzie szeroko relacjonowana w bliskich Rządowi mediach w Polsce pt. Mówią o nas dobrze za granicą.
Do części przepełnionego kompleksem elektoratu obozu rządzącego to przemówi. Trafia to bowiem w ich DNA i najbardziej widoczne potrzeby. „Może i nic nie zrobili, może i ukradli, może są nieudacznikami, ale jak nas ostatnio chwalą w Europie, jak nie ma wstydu!”
A któż będzie sprawdzał czy wcześniej lub równolegle strumień pieniędzy polskiego podatnika nie będzie trafiał pod te same zagraniczne adresy w postaci projektów promujących „Markę Polska”?
Za nasze pieniądze kupią sympatię dla siebie.
Można robić screeny. 🫡
Jeśli ktoś oglądał to wie, kto nie oglądał to może sobie obejrzeć powtórkę, polecam!
Pan profesor Wiesław Binienda w @wPolscepl - "Znam nazwiska osób, które uzbroiły ładunki wybuchowe w Tupolewie w nocy z 9/10. 04.2010. na Okęciu w Warszawie. One znajdowały się także w samolocie w czasie gdy do Katynia leciał Donald Tusk 7 kwietnia 2010 na spotkanie z Putinem.
Przedtem podczas remontu w Samarze Rosjanie rozebrali na części TU 154 M101 i wtedy zamontowali instalacje i materiały wybuchowe w kilku miejscach samolotu. Swoje prace doktoranckie o tej "katastrofie" pisało też czterech doktorantów w USA, którzy zostali potem zatrudnieni bardzo szybko przez Chiny."
Profesor Wiesław Kazimierz Binienda (ur. 20 sierpnia 1956 w Kole) – polski i amerykański naukowiec, doktor inżynierii mechanicznej, nauczyciel akademicki, profesor i zastępca kierownika laboratorium badań i testów gazów i turbin na Wydziale Inżynierii Cywilnej (Department of Civil Engineering) w Kolegium Inżynierii (College of Engineering) University of Akron w Akron w stanie Ohio w Stanach Zjednoczonych (od 2003).
Jest laureatem wielu nagród, w tym przyznawanych przez NASA (https://t.co/YfyUkNqEyM. NASA „Turning Goals Into Reality Award” w 2004 za udział w badaniach dotyczących poprawy bezpieczeństwa w konstrukcjach silników odrzutowych[12], w tym silnika GEnx) i przez ASCE (https://t.co/YfyUkNqEyM. „Outstanding Technical Contribution Award” w 2011 za wybitny wkład w badania inżynieryjne związane z astronautyką).
W 2008 American Polish Engineering Association (APEA) uznało go za jednego z najbardziej zasłużonych naukowców amerykańskich polskiego pochodzenia.
Jest także redaktorem naczelnym kwartalnika naukowego „Journal of Aerospace Engineering” wydawanego przez American Society of Civil Engineers (ASCE)[7], współdyrektorem Gas and Turbine Research and Testing Laboratory w University of Akron (od 2003). Jest autorem licznych publikacji naukowych