„Nie negocjuje się z kimś, kto wkracza do innego kraju, dewastuje go, zabijając każdego, kto stanie mu na drodze. Wypędza się go, każe zapłacić i dopilnuje, żeby nigdy więcej nie był w stanie zrobić czegoś takiego.”
- Margaret Thatcher
1 pistolet na 10 Polaków. 82 rocznica Rzezi Warszawskiej. Powstania, które było zbrodnią na Polakach
https://t.co/979cqNuE3j z cyklu, dzieje głupoty i agentury w Polsce.
Spór ideologiczny, jaki rozpętuje Budnar wokół Giertycha jest manipulacją mającą na celu utrzymanie aktualnego (a więc Ziobrowego) status-quo w wymiarze sprawiedliwości.
Ważny tekst poniżej, warto poświęcić chwilę na przeczytanie.
Czy może mi ktoś odpowiedzieć dlaczego @TomaszSiemoniak po otrzymaniu prawomocnego orzeczenia sądu nie ściga @StZaryn który na zlecenie zdrajcy Błaszczaka odebrał mi nielegalnie poświadczenia bezpieczeństwa ? On, kanalie z ABW i SKW PiS mafii po kolei powielali fałsz zlecony przez niejskiego @MaciejMatexj szefa służby SKW , który obiecał Błaszczakowi mnie wykończyć. Panie @TomaszSiemoniak może pokażemy wojsku i społeczeństwu jak działał PiS mafia i jak w XXI wieku eliminowano generałów wojska polskiego. Wszystko jest w orzeczeniu sądu i będzie w spowiedzi siepaczy z SKW na wariometrze ! Mam opublikować nazwiska tych kanalii z Krakowa i Warszawy ? A może chce Pan usłyszeć jak miał mnie nagrać na zlecenie SKW generał Wojska Polskiego (cichy współpracownik) ? Nie jest Pan zainteresowany?
Zablokowano konta Fundacji Niezależne Media kojarzonej z tym ściekiem, Telewizją Republika. Ma to związek z dotacją, którą fundacja otrzymała za czasów PiS i którą miała zwrócić. Konta zablokowane, a ja tylko zapytam: gdzie wady?
Jak chroniono sprawców linczu na rodzinie Filiks
Dwa śledztwa. Dwa umorzenia. Zero odpowiedzialności. To nie jest opowieść o tym, że nikt nic nie zrobił. To opowieść o tym, jak zadano pytania, na które z góry musiała paść odpowiedź „nie".
Panowie @donaldtusk, @w_zurek - przeczytajcie. Panie Prokuratorze Generalny, może Pan w tej sprawie jeszcze przywrócić prawo, sprawiedliwość i moralność.
Zacznijmy od rzeczy, których nikt nie kwestionuje.
Krzysztof F., wieloletni współpracownik samorządowca z Zachodniopomorskiego, został prawomocnie skazany za przestępstwa seksualne wobec dzieci. Proces toczył się z wyłączeniem jawności. Ewłaśnie po to, by chronić małoletnie ofiary. W grudniu 2022 r. Radio Szczecin ujawniło, że wśród pokrzywdzonych są dzieci „znanej parlamentarzystki". Informacja poszła dalej: do TVP Info, do polityków, do mediów społecznościowych. Środowisko lokalne rozpoznało, o kogo chodzi, w kilkanaście godzin. Na Magdalenę Filiks spadła fala oskarżeń o tuszowanie „afery pedofilskiej" we własnej partii.
17 lutego 2023 r. jej piętnastoletni syn Mikołaj odebrał sobie życie.
To wszystko są fakty. Spór, całkowicie realny i wciąż nierozstrzygnięty, dotyczy tego, czy ktokolwiek ponosi za ten ciąg zdarzeń odpowiedzialność karną. Państwo odpowiedziało dwa razy i dwa razy odpowiedziało: nie.
Dwa postępowania, jedna konstrukcja
Pierwsze śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Dotyczyło doprowadzenia Mikołaja do targnięcia się na własne życie. Umorzono je postanowieniem z 21 sierpnia 2024 r. wobec braku znamion czynu zabronionego; prokuratura nie stwierdziła udziału osób trzecich. W grudniu 2024 r. Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód oddalił zażalenie pełnomocnika pokrzywdzonych.
Drugie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku i dotyczyło ono bezprawnego ujawnienia informacji z niejawnego postępowania. W lipcu 2026 r. okazało się, że i ono zostało umorzone, a sąd utrzymał tę decyzję w mocy. Podstawą było niewykrycie osób, które przekazały materiały.
Dariusz Matecki i Tomasz Duklanowski, obaj wskazywani publicznie jako ogniwa domniemanego przecieku, nazwali umorzenie potwierdzeniem swojej racji i zapowiedzieli kroki prawne wobec osób, które te oskarżenia rozpowszechniały. Duklanowski od początku utrzymywał, że nie podał danych identyfikujących ofiary, bo napisał wyłącznie o „dzieciach znanej parlamentarzystki". Ich stanowisko trzeba odnotować uczciwie: prawomocne umorzenie oznacza, że państwo nie postawiło im zarzutów i formalnie sprawa jest zamknięta.
Rzecz w tym, że umorzenie nie jest odpowiedzią na pytanie, które warto było zadać. Jest odpowiedzią na pytanie, które zadano.
Mechanizm pierwszy: pytanie postawione tak, by nie dało się na nie odpowiedzieć twierdząco
Szczecińskie śledztwo oparto zasadniczo na art. 151 Kodeksu karnego, namowie do samobójstwa lub udzieleniu w nim pomocy.
To jeden z najwęższych przepisów w całym kodeksie. Żeby postawić zarzut, trzeba w praktyce wykazać konkretne zachowanie skierowane na to, by człowiek odebrał sobie życie. Rozmowę. Wiadomość. Dostarczenie środka.
Kampania medialna, ujawnienie traumy dziecka, umożliwienie jego identyfikacji jako ofiary przestępstwa seksualnego, publiczne szczucie, wszystko to może zniszczyć nastolatka i żadna z tych rzeczy nie jest „namową" w rozumieniu art. 151.
Śledztwo skonstruowane wokół tego przepisu zmierzało więc od pierwszego dnia do pytania:
Czy ktoś namawiał Mikołaja do samobójstwa?
Odpowiedź brzmi „nie" — i brzmiałaby „nie" niezależnie od tego, co się naprawdę wydarzyło. Nikt nikomu nie kazał. Pytanie, które należało postawić, brzmiało inaczej:
Czy świadome ujawnienie jego traumy, umożliwienie identyfikacji i późniejsze działania polityczne oraz medialne stworzyły albo istotnie pogłębiły stan zagrożenia dla zdrowia i życia dziecka?
To nie jest to samo pytanie. I to nie jest kwestia dobrej woli prokuratora. To kwestia wyboru kwalifikacji prawnej, czyli decyzji, którą ktoś podjął, podpisał i za którą odpowiada.
Mechanizm drugi: szukano kuriera, nie obiegu informacji
Płockie śledztwo umorzono, bo nie ustalono, kto konkretnie wyniósł materiały. Postawiono więc pytanie: kto osobiście wręczył dokument dziennikarzowi albo politykowi?
Tymczasem z uzasadnienia, do którego dotarła „Gazeta Wyborcza", ma wynikać, że Prokuratura Krajowa regularnie pozyskiwała wrażliwe informacje ze szczecińskiego śledztwa, a część danych pojawiała się następnie u polityków PiS i w mediach prawicowych.
Magdalena Filiks twierdzi, że we wpisach polityków rozpoznawała treści pochodzące nie tylko ze sprawy karnej, ale nawet z jej sprawy rozwodowej.
Jeżeli tak było, to niewykrycie jednego pośrednika nie powinno oznaczać niewykrycia przestępstwa. Da się bowiem wykazać, że konkretne zdanie, liczba, opis czynności czy fragment zeznań pochodzi z określonego dokumentu procesowego, nawet gdy człowiek, który go przekazał, milczy.
Charakterystyczne sformułowanie albo błąd występujący tylko w jednej wersji dokumentu działa jak odcisk palca.
Do tego potrzeba jednak logów dostępu do akt, rejestrów kopiowania i drukowania, książek udostępnień, skrzynek służbowych, wykazów połączeń, zabezpieczonych telefonów i komunikatorów oraz dokumentów przesyłanych do Warszawy. Innymi słowy: śledztwa prowadzonego wobec instytucji, a nie ankiety wśród jej pracowników. NIC TAKIEGO (ZABEZPIECZENIA), CELOWO nie zrobiono.
Mechanizm trzeci: rozdzielenie tego, co było jednym łańcuchem
I tu dochodzimy do sedna.
Kodeks postępowania karnego przewiduje wspólne prowadzenie spraw osób, których czyny pozostają w ścisłym związku. Wyłączenie wątku powinno następować z ważnych przyczyn — nie dlatego, że osobno łatwiej je zamknąć.
Tutaj związek był oczywisty:
ktoś zdobył informacje o małoletniej ofierze;
ktoś wyniósł je poza instytucję;
ktoś przekazał je mediom lub politykom;
ktoś opublikował zestaw danych umożliwiający rozpoznanie dziecka;
kolejne konta i redakcje to powielały;
rodzina stała się celem kampanii politycznej;
po śmierci dziecka z akt miały nadal wypływać informacje używane przeciwko jego matce i siostrom.
To nie były dwa oderwane zdarzenia. To była jedna sekwencja, w której każdy etap wynikał z poprzedniego. Rozcięcie jej na pół dało dokładnie taki efekt, jaki musiało dać: w jednym postępowaniu zgubiono przeciek, w drugim, jego skutki. Żaden prokurator nie musiał odpowiedzieć za całość, bo żaden nie prowadził całości.
Czy zrobiono to celowo, aby uratować sprawców? Według moich źródeł - tak. Jak widzicie - wiedzę mam dużą. To co pokazałem sprawia, że ta hipoteza, zasługuje na sprawdzenie, kto i dlaczego zdecydował o wyłączeniu wątków?
Jakie były dekretacje przełożonych, jaka korespondencja krążyła między Szczecinem, Płockiem i Prokuraturą Krajową, które dowody przekazano do drugiego postępowania, a których nie przekazano. Dopóki nikt tego nie zbada, „rozdzielenie ze względów procesowych" pozostaje wyjaśnieniem, którego nikt nie zweryfikował.
Jak należało to poprowadzić?
Jeden zespół, poza szczecińską prokuraturą i poza pionem, który mógł być źródłem przecieku. Jedno postępowanie główne, kilka wątków:
Źródło. Ustalenie każdej osoby z dostępem do akt Krzysztofa F., do dokumentów wskazujących tożsamość pokrzywdzonych, do spraw rodzinnych posłanki, do akt dotyczących śmierci Mikołaja i do meldunków wysyłanych do jednostek nadrzędnych — plus zabezpieczenie nośników, a nie tylko przesłuchania.
Identyfikacja ofiary. Prawo prasowe zakazuje publikowania danych pozwalających rozpoznać pokrzywdzonego. Nie trzeba podać nazwiska — wystarczy zestaw informacji, po którym rozpozna go szkoła, sąsiedzi i internet. Zbadać należało zatem samą decyzję redakcyjną: czy analizowano ryzyko rozpoznania, kto zatwierdził materiał, jakie zastrzeżenia padły przed publikacją.
Rozpowszechnianie. Art. 241 k.k. za publiczne rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego, art. 266 k.k. wobec funkcjonariusza publicznego. Do tego tabela: informacja opublikowana, dokument źródłowy, data dostępu, osoby z dostępem, data publikacji, kontakty poprzedzające publikację.
Kampania.
Jedna oś czasu: artykuły, wpisy, pasma telewizyjne, grafiki. Kto był pierwszy, kto powtarzał, czy politycy dostawali materiały przed publikacją, czy używali identycznych sformułowań, kto inicjował kolejne fale i czemu po śmierci Mikołaja ostrze skierowano przeciw jego matce i siostrom? Przy działaniach powtarzalnych: uporczywe nękanie, rozumiane jako skoordynowany ciąg, a nie pojedynczy nieprzyzwoity komentarz.
Związek z tragedią. Zamiast pytać biegłych, czy ktoś „namówił", należało zrekonstruować stan dziecka przed publikacją i po niej: reakcję na możliwość identyfikacji, zainteresowanie otoczenia, korespondencję, zmiany zachowania, wpływ kolejnych publikacji. To nie przesądzałoby odpowiedzialności za śmierć. Pozwoliłoby ustalić, czy kampania była istotnym elementem procesu, który do niej doprowadził.
To nie musi być koniec
Prawomocne umorzenie nie zamyka sprawy na zawsze. Postępowanie prowadzone „w sprawie", a nie przeciwko konkretnej osobie, może zostać podjęte na nowo; kodeks pozwala też wcześniej przeprowadzić czynności sprawdzające, żeby ocenić, czy podstawy istnieją.
Nowym materiałem mogą być ustalenia o regularnym przekazywaniu informacji do Prokuratury Krajowej, dokumenty pokazujące obieg danych oraz porównanie treści akt z późniejszymi wypowiedziami polityków i publikacjami.
Największy "błąd" popełniono na samym początku. Tragedię Mikołaja Filiksa potraktowano jako dwie techniczne sprawy: jedną o samobójstwo, drugą o przeciek. A to powinna być jedna sprawa:n o to, jak instytucje państwa, politycy i media zachowali się wobec małoletniej ofiary przestępstwa seksualnego i jej rodziny.
Dwa śledztwa nie dały dwóch odpowiedzi. Dały dwa umorzenia. Komuś z prokuratury i ze służb bardzo zależało na bezkarności sprawców.
Niedoczekanie.
Włamał się do Centrum Kontrwywiadu NATO. Ujawnił oficerów polskiego wywiadu i ich siatki agentów. Nielegalnie przetrzymywał dokumenty państwowe do których nie miał uprawnień. Przekazał tajne informacje wywiadowcze Polski obcym wywiadom. Przetłumaczył je na rosyjski. Zniszczył polskie służby specjalne i ich wiarygodność w oczach sojuszników. Oskarżanie go po tym wszystkim, po latach bezkarności o to, że kogoś jakoś nazwał to jednak żart z obywateli.
Minister W. Żurek @w_zurek i Sejmowa Komisja ds. Służb powinni czuć się w obowiązku wystąpić o oficjalne stanowisko D. Korneluka, czyli Prokuratora Krajowego i do samego CBA. Dalsze milczenie wszystkich oznacza nieograniczone przyzwolenie na wszelkie pozaprawne działania.
@w_zurek Może by Prokuratorowi Krajowemu polecić jeszcze wypowiedzenie się na piśmie - coś mu wiadomo w sprawie nielegalnej współpracy prokuratorów z CBA? Opłacania prokuratorów przez CBA? Czy to jest dużo mniej ważna sprawa, niż pijany kierowca na A1?
Czy ktoś w Polsce weźmie się za Siemoniaka i prokuraturę?
Jeśli nie to niech KO zapomni o wyborach. Trzeba to przypominać każdego dnia, jak oszukali ludzi !
W USA prawomocnie skazany przestępca seksualny Trump wygrał z nieskazitelną prokurator Harris. W PL uzależniony sutener wygrał z Trzaskiem.
Reguły gry politycznej zmieniły się, politycy demokrat. tego nie dostrzegli. Grają w archaiczną poprawność polityczną i turbolegalizm !
Jestem za Obowiązkowa Zasadnicza Służba Wojskowa.
Od 19 roku życia. Na dwa lata w kamasze, każdy zdrowy byczek którego Wojskowa Komisja Lekarska uzna za zdolnego do służby.
To wyleczy ich z agresji na ulicach i w ustawkach.
Prawda Karol?
Dlaczego komuniści z Razem głosowali przeciw Sylwii Gregorczyk- Abram? Bo walczyła w obronie konstytucji? W obronie praw kobiet? W obronie ludzi LGBT? W obronie bitych i poniżanych? Czy może dlatego, że są zepsutymi do szpiku kości cynikami i cwanym nierobami na garnuszku PiS i Kaczyńskiego?
Gdy alfons dostarcza kobietę niemieckiemu klientowi z Hotelu Grand w Sopocie to chodzi w zasadzie o quasi-małżeństwo, bo przecież seks jest możliwy tylko w małżeństwie.
11 miesięcy aresztu bez widzeń i telefonów. Ustawka płatnych współpracowniczek CBA Prokurator Anny Siwiec i Radcy Prawnej Doroty Emanuel. PR Lublin prowadzi nadal śledztwo którego de facto nie ma bo nie miałem zgodnie z prawem postawionych zarzutów.