@Piotr_A_K@LKraskowski Z tymi dachami też nie takie hop siup. Do znudzenia można powtarzać że PV produkuje najwięcej prądu wtedy gdy jest najmniej potrzebny. Ma sens jako "darmowy" zasilacz klimy - potrzebnej właśnie gdy słonko napierdziela. A jeszcze zagrożenie pożarowe i koszty utylizacji po latach.
@Adam_Peryga@gibon102 Cieślak kiedyś opowiadał, że w oryginale (w pierwszym odcinku) nakręcono, że przeszedł z MSZ, ale cenzura nie puściła. Dograli to MHZ na postsynchronach, co swoją drogą dało efekt jeszcze bardziej komiczny, którego cenzura już nie załapała 😉
@lkwarzecha Dla kontrastu moje wspomnienia z Trnavy: kibelek na dworcu z armaturą pamiętającą lata 70., ale czyściutki, pachnący, a w okienku babcia klozetowa wydaje za pół euro przydziałową porcję papieru. Na chwilę przeniosłem się do beztroskiego dzieciństwa.
@RobertWinnicki Abstrahując od obecnego zbyt wielkiego zakresu władzy urzędniczej, w miarę rozwoju AI coraz mniej ludzi będzie potrzebnych do analizy wniosków do urzędów. No i AI (raczej) nie będzie brać łapówek!
,,Nie mogę być częścią świata, gdzie mężczyźni ubierają swoje żony jak prostytutki, pokazując wszystko, co powinno zostać ukryte, gdzie nie ma pojęcia honoru i godności, gdzie rzadko można polegać na kimś, kto mówi, że coś obiecuje.
Gdzie kobiety nie chcą mieć dzieci, a mężczyźni nie chcą zakładać rodzin.
Gdzie frajerzy wierzą, że odnieśli sukces, siedząc rozparci za kierownicami limuzyn ich ojców, gdzie ojcowie mający iluzję władzy, próbują udowadniać ci, że jesteś nikim.
Gdzie ludzie fałszywie deklarują wiarę w Boga z kieliszkiem w ręku i brakiem zrozumienia podstaw, tego w co wierzą.
Gdzie pojęcie zazdrości jest uważane ze słabość, a skromność jest wadą.
Gdzie ludzie zapominają o miłości, szukając najlepszej opcji dla siebie, a nie człowieka w człowieku.
Gdzie ludzie wydają ostatnie pieniądze na swój samochód, nie szczędząc środków ani czasu, a sami są tak słabi, że sądzą iż to drogie cacko ukryje ich słabość.
Gdzie chłopcy tracą ciężko zarobione przez rodziców pieniądze w klubach, a dziewczyny kochają ich za to.
Gdzie nie można odróżnić kobiet od mężczyzn, a nazywane jest to „wolnością wyboru”, zaś idących tradycyjną ścieżką nazywa się upośledzonymi despotami.
Ja wybieram swoją drogę, jest mi tylko przykro, że nie znalazłem zrozumienia, wśród ludzi, na których naprawdę mi zależało".
- Keanu Reeves
@lkwarzecha "Projekt" w znaczeniu "przedsięwzięcie" - bezmyślna kalka z angielskiego, niestety chyba już nie do wykorzenienia. Dla mnie, starego inżyniera, projekt to może być domu, silnika, drogi, a nie kuźwa kręcenie filmu ani nie seria koncertów.
@Piotr_A_K@adrian_witczak@NawrockiKn No właśnie w tym cały "Witz", że w podstawówce nie uczą podstaw ekonomii, nawet podstaw podstaw. Przypadek? Nie sądzę, tym bardziej że licealistów to już uczą, owszem, że ZUS i podatki są zajebiste. Takie będą Rzplite...
Czy Polska i Ukraina są skazane na wrogość?
Jeszcze nie tak dawno nasza elitka infantylno-agenturalna i „eksperci” nauczali o federacji czy konfederacji polsko-ukraińskiej, a ci którzy pukali się w czoło uchodzili za „ruskie onuce”. Byłem zaliczany do tej kategorii, ponieważ od samego początku uważałem to za nonseWs. więcej, od początku uważałem, że #Polska i #Ukraina skazane są na wrogość. W 2023 roku napisałem na ten temat artykuł naukowy "Niemcy, Rosja, Ukraina i kwestia polska", który wtedy był „bluźnierstwem”. Nie zmieniłem zdania o jotę, a dziś mam wrażenie, że cały #PiS mówi cytatami z tego tekstu. Dlaczego Polska i Ukraina są skazane na wrogość?
Po pierwsze, ze względu na tożsamość Ukrainy. Fryderyk Engels określiłby ten lud mianem „narodu niehistorycznego”, który nigdy nie posiadał własnego państwa i nie miał politycznej tożsamości, nie posiadał elit, historii i własnych bohaterów. Naród ten rodzi się na naszych oczach w tempie przyśpieszonym i sztucznym. Anglosasi określają taki proces mianem nation-building, czyli sztucznej budowy narodu. Pośpiech w budowaniu jego tożsamości powoduje, że może ona powstać tylko na negacji, wrogości i nienawiści na tle historycznym. Stąd „Bohaterowie UPA”, Stepan Bandera, Andrij Melnyk, etc. – cały panteon ludobójców i zbrodniarzy, którzy nienawidzili Polaków, Rosjan, Żydów i Czechów. Polacy to dawne „pany”; Rosjanie to nieco późniejsze „pany”; Czesi to brakująca ukraińska burżuazja, czyli „wyzyskiwacze”. O Żydach i ich karczmach i kantorkach nawet nie wspomnę. Gdyby naród ukraiński rodził się przez stulecie, to znalazłby własnych bohaterów pozytywnych. Skoro takich nie ma, to buduje tożsamość na teoretykach i praktykach nienawiści. Dlatego Kijów nie chce być naszym przyjacielem, gdyż straciłby prawomocność własnego istnienia, której istotą jest bunt wobec „panów” dawnych i dawniejszych.
Po drugie, Polska nie ma Ukrainie zbyt wiele do zaoferowania. Całą broń już głupio i darmo oddaliśmy. Skarb państwa mamy pusty i zatykany za pomocą pożyczek, więc przelewy do Kijowa siłą rzeczy z rzeki przemieniły się w strumyk. Polska nie posiada potencjału politycznego, ekonomicznego i militarnego, aby stać się gwarantem istnienia Ukrainy wobec Rosji. Potencjał taki posiadają Stany Zjednoczone, ale Donald #Trump uważa tę wojnę za problem, jest zbyt daleko i nie chce już dawać darmo broni. W tej sytuacji pozostają państwa europejskie. Wielka Brytania jest cyniczna i chętnie rzuca swoich aliantów do wojny, ale sama swoich żołnierzy nie wyśle. W dodatku jest skąpa. Zostają zatem #Niemcy, którym wciąż marzy się Mitteleuropa, której Ukraina miałaby być wschodnią flanką. Niemcy wciąż nie mają armii, lecz mają potencjał ekonomiczny i pieniądze. Poza tym Moskwa zawsze się z nimi liczy. Dlatego są jedynym realnym sojusznikiem Kijowa. Potencjał Berlina jest kilka razy większy niż Warszawy, a poza tym napisana na nowo banderowska historia Ukrainy uczyniła z nich sojusznika (którym w praktyce nigdy nie były). Aby przypodobać się Niemcom Kijów już wcześniej uderzał w Polskę, jawnie wspierał przed wyborami KO przeciw PiS. Słowem, za pomocą Ukrainy Niemcy biorą nas w obcęgi od wschodu i zachodu, zmuszając do posłuszeństwa.
Po trzecie, Ukraina koniecznie chce wejść do #NATO i Unii Europejskiej. Już dziś można powiedzieć, że do NATO na pewno nie wejdzie, gdyż dla Władymira Putina wpisana do konstytucji Ukrainy wieczysta neutralność tego państwa jest warunkiem sine qua non podpisania pokoju. Przecież wojna wybuchła w reakcji na publicznie ogłoszony przez Wołodymira Żeleńskiego zamiar akcesji do Paktu Północnoatlantyckiego, wraz z równie publicznie wygłoszoną nadzieją, że NATO pomoże jego państwu w odzyskaniu Krymu i Donbasu. Amerykanie wiedzą, że bez spełnienia tego postulatu pokoju nie będzie, więc nie chcą słyszeć o akcesji i własnym zobowiązaniu do obrony tego państwa. W tej sytuacji pozostaje tylko nadzieja na wejście do Unii Europejskiej. Siergiej #Ławrow wielokrotnie deklarował, że Federacja Rosyjska nie ma nic przeciwko temu. Przyzwolenie potwierdził #Putin, a poparł je Trump (gdyż obydwaj źle UE życzą i liczą na powiększenie panującego w niej chaosu i złodziejstwa). W tej sytuacji Ukrainie pozostaje tylko akcesja do Unii Europejskiej. Czy #UE daje gwarancje bezpieczeństwa? Istniejąca nie. Ale gdyby przyjąć francusko-niemiecki plan federalizacji UE, ze zniesieniem prawa weta narodowego, wspólną polityką zagraniczną i obronną, a docelowo z armią europejską? W takiej sytuacji będąc „w Europie” w konflikcie z Rosją można odwołać się o pomoc do Brukseli i do armii unijnej. O ile z punktu widzenia Kijowa poparcie federalizacji UE jest całkowicie racjonalne, to dla interesów Polski byłoby to zabójcze, gdyż oznaczałoby likwidację suwerennych państw i zastąpienie ich unijnym super-państwem. A tego nie chcemy!
Po czwarte, interesy ekonomiczne Polski i Ukrainy w Unii Europejskiej są dramatycznie sprzeczne. Dla polskiego rolnictwa byłby to Armagedon, gdyż musiałoby konkurować z latyfundiami na czarnoziemach, gdzie pracownikom płaci się groszowe pensje. W dodatku automatycznie zostalibyśmy zapewne tzw. płatnikiem netto. Dostawalibyśmy mniej funduszy europejskich, gdy te szłyby na „odbudowę” Ukrainy, czyli na złote klozety kumpli Wołodymira Żeleńskiego. Wpuszczenie przez Warszawę Ukrainy do UE byłoby samobójstwem, na który KOPiS oczywiście jest gotowy (nie łudźmy się co do weta w tej sprawie, gdyby PiS był przy władzy). Każde nasze sprzeciwy w celu obrony polskich interesów ekonomicznych natychmiast zderzyłyby się ze skrajnie roszczeniową i bezczelną postawą rządu w Kijowie.
I na koniec pytanie: dlaczego skoro ja to wszystko wiedziałem już w 2023 roku, to nie wiedzieli tego Jarosław #Kaczyński i Przemysław #Czarnek aż do czerwca 2026 roku? Albo nie wiedzieli, albo udawali, że nie wiedzą, gdyż realizowali polecenia z Departamentu Stanu. Jeśli nie wiedzieli, to nie nadają się na polityków rządzących krajem. Jeśli wiedzieli, ale realizowali zagraniczne wytyczne, to znaczy, że nie nadają się na polityków rządzących Polską.
Adam Wielomski
Największym błędem dobrych ludzi nie jest to, że są zbyt dobrzy.
Największym błędem jest przekonanie, że inni mają takie same zasady.
Że skoro Ty jesteś lojalny, oni też będą.
Że skoro Ty nie wykorzystujesz ludzi, oni nie wykorzystają Ciebie.
Że skoro dajesz szacunek, dostaniesz szacunek.
Nie zawsze.
Wielu ludzi ceni Twoją dobroć tylko tak długo, jak długo mogą z niej korzystać. Dopóki pomagasz. Dopóki ustępujesz. Dopóki jesteś dostępny. Dopóki nie stawiasz granic.
Powiedz raz „nie”.
Przestań się tłumaczyć.
Przestań ratować wszystkich własnym kosztem.
Wtedy zobaczysz prawdę.
Kto cenił Ciebie, a kto tylko Twoją pomoc, czas, wpływy, cierpliwość i brak granic.
Dobrzy ludzie nie tracą wtedy ludzi.
Tracą pasożytów.
Tracą iluzje.
Tracą przekonanie, że każdy zasługiwał na ich dobroć.
I czasem właśnie to jest ich największe zwycięstwo.
@alchemiczka73@DudekPL4 Niestety, obawiam się pospolitego ruszenia nieprześwietlonych oportunistów z łapanki. Jak słusznie zauważył tow. Dżugaszwili: kadry decydują o wszystkim.
Obóz Tuska i jego sfora dziennikarzy lekkich obyczajów niszczy wizerunek Polski w świecie dla celów wyborczych. Skoro Polska "brunatnieje" i "narasta atmosfera pogromowa", to dlaczego nie wierzyć w "polskie obozy śmierci", antysemityzm Polaków "wyssany z mlekiem matki" czy współsprawstwo Polaków w Holokauście?
@M_Jozefaciuk Na dzień dobry należy odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: czym ma być emerytura - (1) ubezpieczeniem czy (2) świadczeniem socjalnym? Tertium non datur. Jeśli (1) to reszta jest prostą konsekwencją. Jeśli (2) to każda kolejna władza będzie mogła zarządzić dowolnie po uważaniu.