Ta ustawa antyalkoholowa jest zupełnie absurdalna.
Zakazuje, nawet w pubach, kufli, podkładek, lodówek z logo producenta piwa.
Zakazuje parasolek w ogródkach z logo, zakazuje prowadzenia profilów na FB czy IG, zakazuje informowania o wprowadzeniu nowego piwa, zakazuje nawet namiotów z logo na festiwalu piwnym.
Zakazuje blogów czy kanałów na YT z recenzjami piwa.
Ustawa całkowicie likwiduje możliwość rozwoju polskich browarów kraftowych.
Mają zostać tylko wielkie zagraniczne koncerny.
W czyim to jest interesie?
W kontekście gorączkowej debaty, na temat poboru i gotowości służby społeczeństwa w wojsku, która sie rozpętała w ostatnich dniach, poniżej fragment przygotowywanej książki „O rewolucji i nadziei”, którą oddaliśmy do wydawnictwa wspólnie z @MStefan92
„Nie stać nas na dłuższą metę na utrzymanie wojska zawodowego i modernizację techniczną w takiej skali i przy tej skali wydatków jak obecnie. Do tego obecne zmiany na polu walki wymuszą próbę odejścia od modelu zawodowego i odpłatnego w naszym wojsku do modelu obywatelskiego, a do tego potrzeba zgoda polskiego sektora prywatnego, który to wojsko musi wystawić. Ponieważ aby realna reforma wojska w tym powszechność służby była możliwa i skutecznie wdrożona, potrzebna jest nowa umowa społeczna z tą częścią społeczeństwa, która temu wojsku z siebie i ze swoich dzieci da rekruta. Na tej części społeczeństwa i tak już teraz stoi nasza republika, choć wielu temu chcę zaprzeczać i ją dewaluuje w III RP, bo dystrybucje szacunku zostały nienależycie ustawione w kraju.
Czyli potrzebna jest nowa umowa społeczna z klasa średnią sektora prywatnego, która nie zarabia na wydatkach publicznych, obecnie w istocie niereprezentowaną politycznie, niefaworyzowaną ekonomicznie. To musiałoby się zmienić, skoro na niej stoi nasze państwo, a klasa ta dodatkowo ma wystawić wojsko obywatelskie. Czyli zarówno dać rekruta (swoich synów i córki) do wojska jak i je sfinansować i utrzymywać swoją pracą i podatkami.
Kiedyś szlachta (czyli obywatele na których stało państwo) przed wyruszeniem na wojnę negocjowała z królem swoje prawa i przywileje w republice. Teraz nie będzie inaczej, jeśli ma się to w Polsce udać. Inaczej będzie to tylko szpachlowanie starego, zbutwiałego płotu, kolejny udawany outsourcing, charakterystyczny dla III RP, a nie coś naprawdę nowego.
Przydałoby się przy okazji przywrócić elementarną uczciwość: na początek unieważnienie wszystkich dotychczasowych kwalifikacji zdrowotnych. Co siłownia w Warszawie, to wszyscy mają kategorie D i E. Skończyć trzeba byłoby z tym cyrkiem, inaczej ludzie nie uwierzą w zmianę. Ale by to przeprowadzić rewolucja jest niezbędna i nowe „dogadanie się” staje się oczywistością. Proszę sobie wyobrazić, że trzeba byłoby wyeliminować przywileje mundurowe, apanaże i przedwczesne emerytury, czyli zmienić podejście do „praw nabytych”, co tradycyjnie jest arcytrudne w Polsce, ale na tym polegają przełomowe reformy.
Uczciwe byłoby na przykład to, żeby ustawa wprowadzająca reformę stanowiła, że ludzie z sektora publicznego przykładnie idą do nowego powszechnego wojska w pierwszej kolejności, po to żeby klasa średnia sektora prywatnego, która absolutnie nie ufa państwu polskiemu i nie chce teraz mieć z nim nic wspólnego, ani nie chce nic robić z ludźmi z sektora publicznego, uwierzyła w „nowe”. Potrzebna jest rewolucja, podobnie jak w wielu innych dziedzinach, by uruchomić nasz wielki potencjał”.
Tu warto zadać pytanie, czy Polska to Dębski.
Jeżeli tak - a wszystko na to wskazuje - to czy trudno się dziwić, że społeczeństwo ma pewne wątpliwości, czy za taką Polskę na pewno chce ginąć. Bo o wygrywaniu nikt nawet nie myśli.
I czy ginięcie za państwo, które przez własną niekompetencję - polityków, urzędników, wojskowych - będzie do wojny skrajnie nieprzygotowane na każdej płaszczyźnie powinno być traktowane jako obowiązek słodki i zaszczytny.
Szczególnie, że ginąć przyjdzie w pasoszelkach i stalowym hełmie, będąc dowodzonym przez podporucznika rezerwy, który we wojsku był 35 lat temu, a cele wojny wyznaczać będzie jeden z wielu wybitnych współczesnych mężów stanu, którym od dekad doradzał tworzący III RP p. Dębski.
Jeżeli więc chcieć tworzyć armię obywatelską, Polska musiałaby przestać być p. Dębskim.
https://t.co/9hi3TlR69L
Każdy kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją.
Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś 4 lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór.
Jest rzeczą niepojętą, że w sytuacji, gdy każdy może sobie zobaczyć i poczytać, jak wygląda wojna na Ukrainie, ktokolwiek jeszcze mówi jakieś absurdy o armii wyłącznie zawodowej.
W przypadku wybuchu wojny, młodzi ludzie i tak zostaną wcieleni do armii. Nie zdążą uciec za granicę. To w ich najlepszym interesie, jest się do tego przygotować. Znacznie zwiększy to ich szanse na przeżycie.
Gdy miliony ludzi ruszą na zachód, a wojsko potrzebować będzie dróg dla swoich potrzeb, korki zrobią się tak gigantyczne, że ciężko będzie wyjechać z miasta, a co dopiero dotrzeć do Niemiec. Mało komu uda się uciec.
Chciałbym oczywiście żyć w świecie, w którym wszyscy są młodzi, piękni i bogaci, nie ma wojen, chorób, podatków i złych ludzi. Ale taki świat niestety nie istnieje.
A w świecie który istnieje, mamy sąsiada, który poważnie rozważa zaatakowanie nas. Dlatego Finlandia, Szwecja, Estonia, Litwa i Łotwa szkolą młodych mężczyzn. Tylko polscy politycy boją się jeszcze powiedzieć prawdę swoim wyborcom. Ci z państw bałtyckich okazali się odważniejsi i odpowiedzialniejsi.
A mężczyźni z tych państw szkolą się nie po to, żeby bronić polityków, urzędników czy państwa, które ich łupi podatkami. Uczą się walczyć po to, żeby obronić tych, którzy sami tego nie zrobią: swoich kobiet, dzieci, rodziców i dziadków.
W XVIII wieku Polacy nie chcieli walczyć w polskiej armii, więc stracili państwo i w XIX wieku walczyli w armiach zaborców. Jeżeli nie będziemy chcieli bronić Polski w armii polskiej, nasze dzieci i wnuki będą kiedyś zmuszone wstępować do armii rosyjskiej.
Tak niestety działa świat i żadne zaklęcia lub złorzeczenia tego nie zmienią. Można do jakiegoś czasu wypierać rzeczywistość, ale to nie zmieni tego, że ona istnieje.
Mamy dziadowskie państwo, mamy beznadziejnych polityków, mamy skomplikowane przepisy i podatki. Ale jeśli nie obronimy tego dziadowskiego państwa, to będziemy żyli w jeszcze bardziej dziadowskim państwie rosyjskim. A tego chyba byśmy bardzo nie chcieli.
I bardzo przepraszam, ale nie przekonacie mnie do tego, żebym przyłożył rękę do utrzymywania Polski w stanie kompletnej bezbronności w obecnej sytuacji. Wolę stracić poparcie w sondażach niż stracić swój kraj.
Przez to, że politycy od lat okłamują Polaków, jesteśmy teraz na najlepszej drodze do katastrofy finansów publicznych oraz do katastrofy naszego wojska, a w konsekwencji całego państwa. W obydwu tych fundamentalnych dla naszej przyszłości sprawach, zmiany należy zacząć od mówienia Polakom prawdy, nawet jeśli jest nieprzyjemna.
Powszechne szkolenia dla 19 latków trzeba przywrócić już teraz. A tak naprawdę, to trzeba ich było nigdy nie zawieszać.
Dziękuję za odpowiedź, ale upieram się, że potrzebujemy zupełnie nowej umowy społecznej zawartej z podstawą naszej republiki, którą po 35 latach transformacji jest w Polsce sektor prywatny, ale ten zupełnie niezarabiający na wydatkach publicznych.
To klucz do radykalnej potrzebnej jak woda zmiany.
Bez tego sprawy nie ruszą, w tym nie dokona się postulowane przez Pana Premiera @MorawieckiM promowanie i ochrona przez system polskiej marży oraz wystawienie nowego wojska (nie na defilady).
Polityk, który na poważnie i konsekwentnie stanie na czele nowego (acz współczesnego) ruchu egzekucyjnego i który da właściwą reprezentację interesów wspomnianej podstawy, na której stoi republika, będzie długo rządził Polska w nowych czasach.
Reszta to kosmetyka wynikająca z tej fundamentalnej rewolucji.
@K_Stanowski Tylko to udawanie sportowca zmusza użytkownika do używania broni. Czyli ćwiczeń strzelania oraz obsługi broni, co jest znacznie lepsze niż kupienie broni aby leżała w szafie . Pozwolenie na broń robi się łatwiej niż prawo jazdy .
#KongresKobiet to kolejna edycja spotkania prawicowej płci pięknej. Na miejscu byłyśmy i my Nowa Nadzieja . Rozmawiałyśmy o sprawach, które dotyczą nas wszystkich i które wracają jak bumerang: bezpieczeństwo, edukacja i zdrowie.
Jacek Bartosiak o postawie polskiego rządu:
„Nasi politycy głównie się podniecają, że dostali KPO, i przecież te przepływy dyscyplinują oligarchicznie system polityczny w Polsce w zamian za stabilizację polityczną i posłuszeństwo”.
To jest całkowita kompromitacja.
Polacy za całą swoją pomoc dla Ukrainy oczekiwali tylko dwóch słów: dziękuję i przepraszam.
I nie doczekaliśmy się ich. Ukraińców nie było na to stać.
Ponad 100 mld zł pomocy za zaledwie dwa słowa.
Ukraina mogła zrobić interes tysiąclecia. Zamiast tego, zbudowali w Polakach niechęć do siebie. Są sami sobie winni!
Setki miliardów złotych na #OZE i #offshore, a #polski przemysł nadal nie jest priorytetem.
Transformacja powinna być szansą na rozwój #polskiej gospodarki, a nie finansowaniem zagranicznych firm z Niemiec czy Holandii.
A tyle było narzekania, że politycy Platformy nic nie zrobili dla powodzian. A to nieprawda, bo coś zrobili.
Ukradli pieniądze przeznaczone dla powodzian!
3⃣,2⃣ mln złotych za salę zabaw, która nigdy nie istniała. Za zalanie przez powódź budynku, który nigdy nie był zalany. I w którym w czasie powodzi był sklep spożywczy.
Takie rzeczy tylko za pieniądze rządu @donaldtusk w agencji rządzonej przez polityczkę @Obywatelska_KO.
https://t.co/K1VXu9Xurj
Zbrodnia i kara.
Dla tysięcy nielegalnych migrantów Niemcy znalazły środki finansowe. Dla rodzin ofiar niemieckich zbrodni, za zrabowane dzieła sztuki i zniszczone polskie miasta. Do dziś nie ma pełnego zadośćuczynienia.
Nie można przymykać oczu na brak sprawiedliwego rozliczenia tej historii.
Panie Premierze Tusk, czy zadzwoni Pan do swoich partnerów w Niemczech? Czy podejmie Pan działania w sprawie należnych Polsce reparacji i odszkodowań?
ADAPTACYJNY RÓJ. KONCEPCJA ARMII PRZYSZŁOŚCI
https://t.co/6hygtQmIUu
Wykorzystujemy prywatny kapitał bez obciążania budżetu państwa. Cała Polska jako jeden zsynchronizowany organizm. Nie musimy ścigać się na liczbę czołgów i masę mięsa armatniego. Musimy być mądrzejsi, szybsi i bardziej adaptacyjni.
@BartosiakJacek@ToSw67@StrategyFuture1@WojKit@A_Swidzinski