🚨Polska policja zatrzymała 36-letniego Ukraińca🇺🇦, który groził prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Mężczyzna za pośrednictwem internetu deklarował, że ma broń i planuje atak.
Zatrzymanie nastąpiło w piątek rano w miejscowości Czerwieńsk (woj. lubuskie), gdy mężczyzna był w pracy. Po tygodniu poszukiwań w sobotę usłyszał zarzuty, a prokurator złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie.
Niezależnie od decyzji sądu, policja skieruje wniosek o deportację do Straży Granicznej. Wydalenie jest więc przesądzone.
Redaktor Gawryluk o odbudowie Ukrainy i relacjach z Ukrainą:
„Wygrały wszystkie firmy zagraniczne, które miały wygrać. My od dawna byliśmy FRAJERAMI w kwestii ukraińskiej. Tamta klasa polityczna gra o swoje, nasza nie gra o swoje”
Jedyny Nawrocki powiedział w końcu dość byciu usłużnymi frajerami wobec Ukrainy ale rząd Tuska dalej woli rolę ukraińskiego podnóżka.
Zełenski: Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam jakich bohaterów szanować. - No i pięknie. Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam komu pomagać, a komu nie.
Ofiary UPA ze wsi Katarzynówka.
W centrum leży Stasia Stefaniak, dziecko z polsko-ukraińskiego małżeństwa, z rozprutym brzuszkiem. Obok niej leży prawdopodobnie Janusz Mekal z połamanymi rączkami i nóżkami. Chłopczyk z drugiej strony został zasztyletowany bagnetami.
Najbardziej ohydna akcja UPA?
O ataku banderowców na cywilny pociąg - zatrzymanie (najpr. zwerbowany maszynista-Ukrainiec), legitymacja by odseparować Polaków, a potem likwidacja w typowym stylu. Dziecięce głowy rozbite kolbą karabinu, odrąbane dłonie, ciężarne kobiety przybite bagnetami do ziemi.
Bohaterowie.
Fragment materiału z kanału Na tropie historii.
Panie @Kyrylo_Budanov, a może zamiast moralizować na temat decyzji Pana Prezydenta @NawrockiKn...porozmawiamy o TYM ❓❓❓⬇️
Meldunek naczelnika Policji i Bezpieczeństwa SD Wołynia i Podola. SS-Sturmbannführer dr Karl Pütz. Tajne. Wagi państwowej.
Główne Kierownictwo Bezpieczeństwa Państwowego S$.
SS-Gruppenführer Heinrich Müller. Dyrektor kryminalny Rzeszy. Do rąk własnych. Berlin. :
"Jeden z liderów banderowskiego odłamu OUN podczas spotkania 12 września 1943 r. powiadomił nas, że zagony ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu w dniach 29-30 sierpnia przeprowadziły masowe akcje likwidacji
Polaków. Zgodnie z jego informacją pododdziały UPA zlikwidowały ponad 15 tysięcy Polaków w rejonach Obwodu Wołyńskiego".
15 000 Polaków...w ciągu dwóch dni...Panie @Kyrylo_Budanov
Na zdjęciu Klasa VIa ze Szkoły Powszechnej nr 1 im. Królowej Jadwigi. Łuck 1939 r.
Wie Pan @Kyrylo_Budanov ile Dzieci z tego zdjęcia przeżyło Ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem...GENOCIDUM ATROX ❓❓❓
Źródło :
Außenstelle/Dienststelle Sipo i SD, numer wychodzący IV-H-53/43, Łuck, 14 września 1943 r.
Jeżeli jest chociaż JEDNA osoba w Polsce, która mogłaby zastąpić panią od historii, chociaż na miesiąc w Szkole, to dajcie mi znać ❗️ https://t.co/uYX0ELCMFj
🇵🇱Sąd w Szczecinie uchylił wyrok z 1947 roku skazujący dziadka aktora Macieja Musiała na 12 lat więzienia, tym samym go uniewinniając.
Sąd opierając się na dowodach, zeznaniach i ekspertyzach historyków stwierdził, że akcja zbrojna, za którą został wówczas skazany, odbywała się na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
Dziadek aktora był żołnierzem niezłomnym i po zakończeniu II wojny światowej nie złożył broni, a walczył dalej z okupującymi Polskę Sowietami, za co spędził w więzieniu dziewięć lat i przez dziesięciolecia uznawany był za bandytę.
Sprawa była niezwykle skomplikowana, bo w czasie pierwotnego śledztwa dziadek aktora musiał wyprzeć się działania na zlecenie Polskiego Państwa Podziemnego, by uniknąć kary śmierci. Aby go dziś uniewinnić, trzeba było udowodnić, że akcja faktycznie była prowadzona na rzecz podziemia niepodległościowego, do czego posłużyły świadectwa różnych osób oraz dokumenty sprzed kilkudziesięciu lat odnalezione przez IPN zarówno w Polsce, jak i na Litwie.
Decyzja zapadła trzy lata po śmierci dziadka, który niemal całe życie nosił piętno wyroku, a uniewinnienia doczekał już pośmiertnie.
IG: maciejmusial_official
Trzymajcie mnie❗ Banderowiec Andrij Sadowy został przez władzę Tuska cieplutko przyjęty na konferencji w Gdańsku i jeszcze pochwalił się, że dostał 2,5 miliona euro dla Lwowa zawierając umowy z pominięciem... Polski!
Jeszcze trzeba było mu tam jakiś order wręczyć, a co! 🤦♀️
Sadowy, to antypolska kanalia, która:
❌ jako mer Lwowa oszukał polską firmę Control Process na miliony euro zrywając z nią kontrakt na budowę zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie po zrealizowaniu 95% prac i lekceważąc wyroki sądowe przyznające rację polskiej firmie
❌ w swoim mieście organizuje urodziny Bandery i gloryfikuje ludobójców polskich obywateli
❌ przeznaczył środki publiczne na odbudowę muzeum Romana Szuchewycza, jednego z przywódców UPA, formacji odpowiedzialnej za Rzeź Wołyńską
❌ atakował polskich przewoźników i rolników za protesty przeciwko zalewaniu nas ukraińskim zbożem nazywając ich "rosyjskimi prowokatorami" i "grupą marginalistów"
I polskie władze, zamiast uznać go za persona non grata w Polsce i atakować wszelkimi możliwymi środkami za bandyckie działania wobec polskiej firmy, to cieplutko wita go na konferencji w Gdańsku, gdzie zawiera milionowe kontrakty z zagranicznymi firmami na rzecz ukraińskiego miasta.
Tusk, Dulkiewicz i reszta ferajny z KO w towarzystwie takich antypolskich Ukraińców jak Sadowy czuje się najlepiej. Jednych i drugich należy trzymać jak najdalej od polskich interesów!
Trzymajcie mnie❗ Banderowiec Andrij Sadowy został przez władzę Tuska cieplutko przyjęty na konferencji w Gdańsku i jeszcze pochwalił się, że dostał 2,5 miliona euro dla Lwowa zawierając umowy z pominięciem... Polski!
Jeszcze trzeba było mu tam jakiś order wręczyć, a co! 🤦♀️
Sadowy, to antypolska kanalia, która:
❌ jako mer Lwowa oszukał polską firmę Control Process na miliony euro zrywając z nią kontrakt na budowę zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie po zrealizowaniu 95% prac i lekceważąc wyroki sądowe przyznające rację polskiej firmie
❌ w swoim mieście organizuje urodziny Bandery i gloryfikuje ludobójców polskich obywateli
❌ przeznaczył środki publiczne na odbudowę muzeum Romana Szuchewycza, jednego z przywódców UPA, formacji odpowiedzialnej za Rzeź Wołyńską
❌ atakował polskich przewoźników i rolników za protesty przeciwko zalewaniu nas ukraińskim zbożem nazywając ich "rosyjskimi prowokatorami" i "grupą marginalistów"
I polskie władze, zamiast uznać go za persona non grata w Polsce i atakować wszelkimi możliwymi środkami za bandyckie działania wobec polskiej firmy, to cieplutko wita go na konferencji w Gdańsku, gdzie zawiera milionowe kontrakty z zagranicznymi firmami na rzecz ukraińskiego miasta.
Tusk, Dulkiewicz i reszta ferajny z KO w towarzystwie takich antypolskich Ukraińców jak Sadowy czuje się najlepiej. Jednych i drugich należy trzymać jak najdalej od polskich interesów!
Trzeba być całkowitym moralnym i intelektualnym zerem, żeby tworzyć symetrię między zaplanowanym masowym ludobójstwem, a desperacką obroną placówek polskiej samoobrony chroniącej ludność przed rzezią na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943/44.
Trzeba być idiotą, by nazywać czystką wyprzedzające uderzenie AK i BCh przeciwko UPA na Lubelszczyźnie wiosną 1944 – gdy ofensywa polskich partyzantów dosłownie o kilka dni ubiegła siekierników i rezunów gotujących się do podobnej "bohaterskiej" akcji przeciwko polskim kobietom i dzieciom, jaką przeprowadzili rok wcześniej na Wołyniu.
Tylko ktoś niemający pojęcia o historii może wygadywać podobne bzdury.
⛔️LIST ADWOKATA do Premiera! To trzeba przeczytać!
Na profilu zawodowym Linkedin Pan Marek Kowalski z Gdańska - Adwokat | Umowy Gospodarcze | Prawo Spółek | Spory Sądowe - ZAORAŁ TEMAT!
Fachowo i w punkt więc cytuję w całości:
"Zapomniał wół jak świadkiem był
Wczoraj były ordynator Szpitala Południowego w Warszawie, zaraz po tym, gdy odmówił składania zeznań bez udziału adwokata, został werbalnie wychłostany na konferencji prasowej przez rzecznika prokuratury. Cóż, władza przemija, styl pozostaje. Ale miarka się przebrała, kiedy sam premier zakwestionował wiarygodność świadka. Tak się jednak składa, że w procesie karnym żaden polityk nie ma nic do powiedzenia. Natomiast jako adwokat mam prawo – a w tym przypadku nawet obowiązek – zabrać głos, nie tyle w obronie ordynatora, ale w obronie podstawowych standardów. A mowa obrończa czasem wymaga krytyki oskarżyciela. I tak będzie tym razem.
Skąd u pana premiera takie przekonanie, że polityk, który kłamie zawodowo – rano, wieczór, we dnie, w nocy – jest właśnie tą osobą, która powinna oceniać wiarygodność świadka? A może to nie problem z własną wiarygodnością, tylko z pamięcią?
Wśród stu dyrdymałów na pierwsze sto dni swojej kadencji naobiecywał pan niestworzonych rzeczy, jak choćby obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Tej właśnie składki, z której finansowane były wynagrodzenia w Szpitalu Południowym. Obiecywał pan likwidację funduszu kościelnego, ale delegował pan do tego zadania prezesa PeeZeLu. Równie dowcipne jak skuteczne. Obiecywał pan też wyprowadzić Glapińskiego z NBP, ale wyborcy muszą dziś zadowolić się tym, że wyprowadza pan swojego psa na wieczorny spacer. Brawo Ty! 💪🏻
Nie uczestniczył pan w przesłuchaniu, więc nie zna pan wniosków i oświadczeń składanych przez świadka. Co zatem uprawnia pana to formułowania takich ocen? Przesłuchanie w tzw. aferze #AmberGold to jeszcze za mało, żeby występować w roli eksperta. Notabene, dlaczego wtedy korzystał pan z asysty adwokata? Gdybym traktował mój zawód tak samo poważnie jak pan swoich wyborców, mógłbym powiedzieć, że był pan przez to mało wiarygodny. Wszak uczciwi nie mają się czego obawiać. Ale na szczęście w naszej cywilizacji każdy ma prawo do pomocy adwokata.
Skoro jednak ogłosił się pan profesorem procedury karnej, to może porozmawiamy też o prawie karnym materialnym? Szybki quiz, jak zakwalifikować niedopełnienie obowiązków przez Prezydenta Warszawy, który – według doniesień prasowych – miał już wcześniej informacje o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym? I jak ocenia pan wiarygodność swojego pupila, który w ciągu jednego dnia kilka razy zmieniał wersje wydarzeń? Prawidłowa odpowiedź to C – „nie trzeba o tym mówić, bo to wcale niepodobna jest”.
Mam w pamięci pana występ podczas rady ministrów i dyspozycje dla ministra rolnictwa, żeby Czesław pojechał do swojego resortu i zajął się sprawą (…). Ja również mam taką prośbę, a raczej polecenie służbowe – niech pan jedzie do Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i zajmie się tym, za co panu płacę. Ja i 20 mln podatników."
❗️ Sygnalista z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich został zwolniony z pracy, mimo że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił mu ochronę na piśmie. Jako jeden z powodów wskazano utratę zaufania wynikającą ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego. Współpracownicy prezydenta udostępnili zarzuty sygnalisty osobom, na które ten się skarżył.
1️⃣ Pan Piotr, specjalista w należącym do m. st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich, 17 listopada 2025 r. został sygnalistą w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów. 16 stycznia 2026 r. zwolniono go z pracy.
2️⃣ W uzasadnieniu wypowiedzenia umowy o pracę zacytowano fragment skargi przesłanej przez pana Piotra prezydentowi miasta Rafałowi Trzaskowskiemu.
3️⃣ ZDM przyznał w korespondencji z @portalzeropl, że skargę na swoje kierownictwo otrzymał z warszawskiego ratusza.
4️⃣ – Byłem głupi. Trzeba było siedzieć cicho. Uwierzyłem, że w Polsce można być sygnalistą – mówi pan Piotr.
5️⃣ Rafał Trzaskowski podczas wczorajszej sesji Rady m. st. Warszawy zachęcał do zgłaszania nieprawidłowości oficjalną drogą. Dzięki temu – jak wskazał – można wyjaśniać poważne sprawy, a sygnaliści mogą liczyć na ochronę.
Słowo z kalendarza historii. Podporucznik Zygmunt Romel był poetą, żołnierzy i emisariuszem Polskiego Państwa Podziemnego. W lipcu 1943 r wyruszył na rozmowy z upa, próbując zatrzymać tragedię rozgrywającą się na Wołyniu. Nie wrócił. Został zamordowany wraz z swoimi towarzyszami, stając się jednym z najbardziej tragicznych symboli tamtych wydarzeń. Był zwolennikiem polsko-ukraińskiego pojednania. Ukraińcy rozerwali go końmi.
Do dzisiaj nieznane jest miejsce jego pochówku.
Jarosław Kaczyński przypomniał kim jest podający się za Prokuratura Krajowego Dariusz Korneluk, który teraz ma badać aferę szpitalna KO.
"To facet, który badając aferę reprywatyzacyjną twierdził, że Brzeska biła kotlety w kuchni, a następnie pojechała do lasu i się podpaliła".
Ten wpis @donaldtusk - premiera demokracji walczącej obnaża liczne patologie tej władzy.
1️⃣ Polityk ocenia wiarygodność świadka odnosząc się do prokuratorskiego przesłuchania, którego treść jest, przepraszam, w normalnej demokracji jest objęta tajemnicą śledztwa.
2️⃣ Kluczowy świadek w aferze szpitala południowego jest lekarzem, zatem przed przesłuchaniem prokurator powinien w trybie art. 180 par. 2 kpk wystąpić do sądu i uzyskać zgodę sądu na zwolnie z tajemnicy lekarskiej, a nie ma informacji aby tak się stało zwłaszcza, że wydaje się, że nie było na to nawet czasu. Może coś więcej powie w tym temacie Prokurator Generalny @w_zurek, czy przed przesłuchaniem była zgoda sądu na zwolnienie z tajemnicy lekarskiej? Jeżeli takiego zwolnienia z tajmnicy prokurator nie uzyskał, to przesłuchanie było jedynie propagandową hucpą mającą z jednej strony fałszywie przekonywać, że władza ,,działa", a z drugiej, podważyć wiarygodność świadka, który bez zwolnienia z tajemnicy właściwie nie mógł powiedzieć nic istotnego więcej niż powiedział u red. @K_Stanowski w @OficjalneZero.
3️⃣ Donald Tusk grzmi, że odpowiedzialni za ewentualne nadużycia i zaniedbania w sprawie szpitala południowego nie pozostaną bezkarni ale jednocześnie chce ścigania tych, którzy w jego ocenie pomawiają. Kto ma pomawiać? Prawdopodobnie ten, którego wiarygodność wg Premiera jest wątpliwa, a który publicznie pod swoim nazwiskiem mówi o przerażających patologiach. Donald Tusk w ten sposób wywiera niedopuszczalną presję zarówno na świadka, jak też na prokuraturę. Wypada przypomnieć Premierowi, że choć mamy unię personalną Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, to pan Żurek w funkcji Prokuratora Generalnego nie jest członkiem Rady Ministrów i Premier nie posiada kompetencji nadzorczych nad prokuraturą. Jeżeli nią steruje przez pana Żurka, to znaczy, że łamią prawo, a niezależność prokuratury jest tylko mrzonką.
Ale dałem się zrobić w konia. Kiedy lubelski radny Konrad Wcisło (KO) oświadczył, że ma kartę parkingową dla osoby niepełnosprawnej, a parkując "na kopercie" się pomylił i zabrał z domu kartę taty, to mu po prostu uwierzyłem.
Tymczasem @JawnyLublin ustalił, że radny klubu @prezydentZuk o taką kartę wystąpił dopiero w poniedziałek 22 czerwca, czyli dwa dni po publikacji artykułu na swój temat i 10 dni po tym, jak został przyłapany na nielegalnym parkowaniu na miejscu dla osób niepełnosprawnych.
A teraz nawet nie chce już o tej sprawie rozmawiać.
15 czerwca, czyli trzy dni po przyłapaniu na parkingu, radny Wcisło opublikował filmik, na którym mówi do mieszkańców: "To dzięki Wam zostałem Radnym Miasta Lublin".
No właśnie. Jeśli zadzwonią, do czego Pan ich w filmie namawia, to co im Pan teraz powie?
Premier polskiego rządu, zanim jeszcze świadek zeznał (bo chce to zrobić w obecności pełnomocnika, czemu trudno się dziwić) oświadczył, że wiarygodność świadka jest wątpliwa. Szokujące.
Polacy, oprócz ukraińskiej marki Roshen, którą wielu z nas zaczęło bojkotować, jest jeszcze jeden duży gracz na polskim rynku.
Chodzi o lody Marletto – najlepiej sprzedającą się markę własną Biedronki. Za sporą część ich produkcji odpowiada ukraińska spółka Three Bears (Trzy Niedźwiedzie) z Berdyczowa.
Ta historia ma mroczny polski akcent. W 2023 roku Ukraińcy przejęli polską grupę Nordis wraz z zakładem Calfrost w Kaliszu. Kilka miesięcy później zwolnili całą załogę – 54 Polaków.
W 2024 roku z opakowań Marletto dyskretnie zniknęła nazwa ukraińskiego producenta (choć kod kreskowy 482 nadal zdradza pochodzenie), właśnie z uwagi na "aferę" związaną ze zwolnieniem Polaków.
Na kontraktach z Biedronką firma zarabia w Polsce kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.
Dzisiejszy dzień jest szokujący. Tylko osoby skrajnie zaślepione mogą bredzić, że mamy tu jakieś standardy, etykę i praworządność. Tak naprawdę państwo polskie wysłało jasny sygnał świadkowi w sprawie kłopotliwej dla rządu: masz przeciwko sobie cały państwowy aparat. Jest to też sygnał do potencjalnych innych świadków. Nie wychylajcie się, bo będziecie walczyli z całym państwem polskim.
Podsumujmy:
- Premier Donald Tusk ocenił świadka na niewiarygodnego, zanim ten zdążył odpowiedzieć na pytania (co ma zamiar zrobić w obecności prawnika)
- Jeden z najbliższych Donaldowi Tuskowi polityków określił świadka jako przestępcę.
- Obrońcą drugiej strony został adwokat kojarzony z partią rządzącą.
- Prokuratorzy zadali kilkadziesiąt pytań świadkowi, mimo że ten od początku zaznaczał, że nie będzie rozmawiał bez wsparcia prawnego. Zrobili to po to, by mieć spin dla mediów pt. "świadek odmówił odpowiedzi".
- Rzecznik prokuratury dwa razy zaznaczył, że prokurator z założenia ściga i tu żadnego spijania z dzióbków nie będzie. Mimo że mówimy o świadku, a nie podejrzanym czy oskarżonym.
- Media zajęły się brutalnym deprecjonowaniem świadka.
Tu nie ma żadnego sygnału, że czekamy na twoje zeznania, chcemy żebyś był gotowy, nie ma elementu wsparcia. Jest wojna. Doktorowi zakomunikowano, że poszedł na wojnę, a potencjalni naśladowcy dostali jasny sygnał - z wami będzie tak samo. Nie mają znaczenia pacjenci, nie mają znaczenia zwykli ludzie.
Jest to nieprawdopodobnie obrzydliwe. Nie wierzę w to państwo