Dagmara Adamiak mówi, że chciałaby żyć w kraju, w którym mogłaby chodzić nago po ulicy bez obaw, że zostanie zgwa***na.
Dagmaro, nie istnieje żaden kraj, który zagwarantuje ci w 100% bezpieczeństwo i komfort, o jakim marzysz. Istnieje natomiast jeden prosty sposób na drastyczne zmniejszenie ryzyka napaści ulicznej na kobietę, nawet kompletnie nagą. Otóż jest nim taka polityka, która do absolutnego minimum redukuje liczbę imigrantów na ulicach z następujących regionów świata:
>Afryka podzwrotnikowa;
>Afryka Północna;
>Bliski Wschód;
>Azja Południowo-Zachodnia (Pakistan, Indie);
>narkorepubliki ze strefy tropikalnej i subtropikalnej;
Pytanie tylko, czy jesteś gotowa zrezygnować z zapachu curry i lekcji bachaty z kolumbijskim Carlosem w zamian za swobodę poruszania w krótkiej spódniczce po ulicach po 19?
Wiem, w chuj trudny dylemat dla feministycznego mózgu.
Ludzie Szanowni,
Czy obywatel rzymski był niewolnikiem?
Czy Spartanin był niewolnikiem?
Czy obywatel Aten był niewolnikiem?
Czas zacząć przepraszać się z rzeczywistością.
W dyskusji o poborze bardzo brakuje niezwykle istotnego elementu.
Ze względu na naszą martyrologię, trudną historię i sposób w jaki o niej opowiadamy Polakowi pójście do wojska i wojna kojarzy się, nawet podświadomie, z druzgocącą klęską. Wojna budzi skojarzenia co najwyżej z honorową śmiercią za ojczyznę, a nie z tym, by pobić agresora i triumfować. To jest ogromny problem, bo nadal można odnieść wrażenie, że donioślej ,,celebrujemy” klęski niż sukcesy.
O trudnych aspektach historii nie można zapominać, ale wokół kultu ofiary nie da się zbudować powszechnej wiary we własne możliwości. Czy ,,model fiński” mógłby zaistnieć, gdyby był budowany na innym fundamencie niż skuteczna obrona i odparcie ZSRR?
Podejście do brania udziału w obronie kraju zmieni się tylko wtedy, gdy zerwiemy ze skojarzeniami z beznadziejną walką, w której można co najwyżej ,,dać świadectwo”. Armię przyszłości musimy budować na przekonaniu o własnej sile. Wówczas ta droga będzie atrakcyjna.
Przecież to nie ma sensu bo my wychodzimy z innych paradygmatów. Ja wychodzę z założenia prymatu polskiego interesu narodowego, wobec którego wszystko inne jest wtórne, poboczne. Ten interes narodowy, w zależności od kontekstu i sytuacji, można realizować walcząc z interesami Rosji, Chin, USA, Niemiec, Ukrainy, Francji, Węgier, Białorusi, masonów, Żydów, UE, Watykanu czy światowych korporacji. Albo, znów w zależności od kontekstu - współdziałając z Rosją, Chinami, USA, Niemcami, Ukrainą, Francją, Węgrami, Białorusią, masonami, Żydami, UE, Watykanem czy światowymi korporacjami.
Grzegorz Braun i jego środowisko mają zupełnie inny paradygmat - uniwersalistycznej, globalnej krucjaty przeciwko anglosasko-masońsko-żydowskim spiskom, mającym jakoby determinować historię świata, w tym Polski. Sensem istnienia Polski dla mnie jest być ramą, formą, główną postacią w jakiej występuje organizm narodowy ze swoją biologiczną i kulturową ciągłością a dla Grzegorza Brauna Polska ma „dostarczać wiernych rycerzy papieżowi rzymskiemu” (choć chyba niekoniecznie aktualnemu ani kilku poprzednim).
Dla mnie niepodległość roku 1918 to efekt m. in. tego, że Polacy przepracowali w dużej mierze świadomość i potrafili przezwyciężyć swoją fatalną przeszłość, tożsamość, uosabianą w archetypie staropolskiego, szlacheckiego warchoła. Warchoła, egoisty i anarchisty w dziedzinie państwowej. Ograniczonego a emocjonalnego, który w imię swojej paranoi o wolności zagrożonej jakoby przez wzmocnienie polskiej władzy państwowej gotów był służyć nawet obcym potęgom i pchać cały naród w niewolę. Tymczasem dla G. Brauna wysiłek reformatorski zmierzający do podźwignięcia państwa w XVIII wieku jest co najmniej podejrzany i wprost dotknięty ręką światowego spisku zaś niepodległość roku 1918 „wyszła z Gietrzwałdu”, jak głosi sztandar partyjny.
Ja mam cele nacjonalistyczne a G. Braun uniwersalistyczne i to się po prostu nie spotyka u fundamentu.
Oczywistość. W grudniu 2021 Rosja jasno wyartykułowała co jest jej celem strategicznym; zburzenie militarnej równowagi w Europie Środkowo-Wschodniej poprzez bezpośrednie podporządkowanie Ukrainy i przesunięcie swojej strefy wpływów na państwa bałtyckie, do Polski i w Karpaty. Strefę zgniotu geopolitycznego przenieść znad Dniepru nad Wisłę.
Jest to po prostu fakt, który działania rosyjskie wobec regionu przez ostatnie 5 lat w 100% potwierdziły. Ukraina nie jest celem a etapem, bo horyzontem działań Moskwy jest uzyskanie trwałej zdolności do szantażowania zbrojnego, narzucania swojej woli Finom, Bałtom, Polakom, Rumunom i pozostałym narodom regionu.
Co do wojny. Wróćmy do czasów XVIIwiecznych. Chłop (dzisiaj normik) nie walczył bo nie mial czego bronić. Walczyła szlachta i magnateria. Dlatego wnioskuje: Brzoska niech wystawi 5k wojska, Solorz to samo i Kulczykowa też. Oni mają czego bronić. Jak kiedyś Radziwiłł czy Sapieha.
Lata 20. XXI wieku to nie najlepsza dekada.
Zaczęło się pandemią. Potem inflacja, kryzys energetyczny, pierwsza od 80 lat wojna na pełną skalę w Europie i teraz regularne uderzenia w serce jednego z największych państw świata.
W nocy z 19 na 20 września 2026 Ukraina wysłała największą do tej pory falę dronów na aglomerację moskiewską. Trafiona została https://t.co/4jstd1aRpE. rafineria Gazpromnieft-MNPZ w Kapotni (ok. 15 km od Kremla), która zaopatruje znaczną część stolicy w paliwo. Wybuchły pożary. W obwodzie moskiewskim zginęły co najmniej dwie osoby, kilka zostało rannych. Rosyjskie władze mówią o zestrzeleniu setek maszyn, ale część celów i tak została osiągnięta.
Tymczasem na wschodniej flance NATO rośnie napięcie. Co najmniej kilka krajów, w tym Łotwa, Finlandia i Polska, podnosi gotowość wobec możliwych rosyjskich prowokacji, ataków hybrydowych albo prób testowania sojuszu. Ostrzeżenia płyną od tygodni a po spotkaniu w Paryżu nawet uznawana za prorosyjską Marie Le Pen mówi o potrzebie jedności wobec agresji Moskwy. I nawet Szwajcaria🇨🇭 , która przez dekady trzymała się swojej tradycyjnej linii, właśnie przyjęła nową Strategię Polityki Bezpieczeństwa 2026. Powód: wojna na Ukrainie, zagrożenia hybrydowe i konieczność wzmocnienia odporności oraz zdolności obronnych.
To nie jest pojedynczy zły tydzień. To kolejny rozdział dekady, w której „normalność” stała się luksusem, a bezpieczeństwo energetyczne i terytorialne Europy znów jest przedmiotem realnej gry. Dekada, która miała być czasem cyfrowej rewolucji i rozwoju zamieniła się w czas zbrojeń, dronów, rafinerii w ogniu i państw, które nagle przypominają sobie, że wojna może wrócić na kontynent.
Nie najlepsza. I jeszcze się nie skończyła. Co możemy zrobić? Pozostać zjednoczeni, pamiętać kto jest agresorem i nie dawać się propagandzie która na pewno nasili się w najbliższych tygodniach.
#rosja #ukraina #bezpieczeństwo #polska
Donald Tusk powtórzył dziś w Sejmie to co mówię i piszę już od kilku tygodni. Rosyjski scenariusz zwycięstwa zakłada "odcięcie" Ukrainy, pozbawienie jej możliwości przyjmowania dostaw i ewakuacji ludności (w tym do państw ościennych). Ataki na zachodnie prowincje Ukrainy będą i częstsze i bardziej masowe, oraz bezwzględne. Ale ta strategia izolowania Ukrainy oznacza też unieszkodliwienie sojuszników i zniszczenie infrastruktury logistycznej. To oznacza wzrost prawdopodobieństwa uderzeń, sabotażu, prowokacji, prób destabilizacji. Radzę się do tego przygotować.
Więcej o rosyjskiej strategii zwycięstwa piszę w moim artykule na platformie Patronite. Zachęcam do lektury, jest on w otwartym dostępie.
https://t.co/XwlX7EnSHM
Od szefa polskiej dyplomacji należy oczekiwać realizacji polskiej racji stanu. Tymczasem @sikorskiradek zamiast przeciąć próbę zestawiania Dmowskiego z Banderą przyjmuje tę fałszywą symetrię.
W sporach historycznych z Ukrainą takie wypowiedzi mają znaczenie. Dają stronie ukraińskiej punkt zaczepienia, który będzie wracał w sporach historycznych na arenie międzynarodowej.
Polska dyplomacja powinna pilnować polskich interesów, a nie dostarczać pretekstów do rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach i budowania kultu zbrodniarzy.
Przypomnijmy więc:
Roman Dmowski był mężem stanu, posłem, pisarzem i dyplomatą, liderem polskiego obozu narodowego, zarazem liderem demokratycznej opozycji wobec sanacyjnej wojskowej dyktatury, krytykiem wodzowskiego stylu uprawiania polityki, a więc tego co dziś określa się „faszyzmem”. Dmowski wprost odrzucał oczekiwania młodszego pokolenia radykalnych działaczy by zająć pozycję „wodza”.
Z kolei OUN-UPA była szowinistyczną organizacją zbudowaną wokół ideologii podobnej do nazizmu, wokół kultu jej wodza Bandery od którego czerpała nazwę („OUN-B”) oraz totalitarnych i ludobójczych metod osiągania celów politycznych, wśród których obok niepodległości było „oczyszczenie” kraju z wszelkich mniejszości narodowych, skutkujące masowym, zaplanowanym mordowaniem Żydów, Polaków i innych narodowości. To właśnie dziś potocznie nazywa się „faszyzmem”.
To jest to co powinien odpowiedzieć minister @sikorskiradek ukraińskiemu dziennikarzowi.
Długo się zastanawiałem, dlaczego M. Morawiecki rozbił PiS. Dziś już wiemy, że oprócz osobistych ambicji celem było rozpoczęcie rozmów z Tuskiem. I są już tego pierwsze owoce: wicemarszałek dla Rozwoju+ wbrew wszelkim regułom parlamentarnym.
To przykre, ale ta sytuacja wiele wyjaśnia wyborcom: Konfederacja dopuszcza koalicję z Tuskiem, a M. Morawiecki już się z nim układa.
Więc czas na powrót do Prawa i Sprawiedliwości! Jedynej siły, która może powstrzymać Tuska!
Ukraina przegrywa wojnę a nowa rosyjska strategia zwycięstwa ma wszelkie szanse powodzenia. Już obserwujemy realizacje jej elementów, które w ciągu najbliższych 6 miesięcy, mają doprowadzić do wymuszenia próby "wyjścia" z wojny przez Ukrainę, nawet za cenę akceptacji utraty terytoriów i elementów suwerenności. Polska, w efekcie tego może znaleźć się w trudnej sytuacji, którą do pewnego stopnia porównać można do zajęcia przez Niemcy Czechosłowacji. Nasze położenie strategiczne ulegnie pogorszeniu, a nasi sojusznicy na Zachodzie Europy, zarówno Francja jak i Niemcy mogą znajdować się wówczas w centrum kryzysów politycznych co zmniejszy ich determinacje i możliwości działania. Nawet jeśli jest to tylko jeden z możliwych scenariuszy, to odpowiedzialne elity państwowe (nie widzę ich w Polsce) winny zacząć przygotowywać się na najgorsze warianty. Może moje wystapienie to głos wołającego na puszczy, czuję się jednak w obowiązku przestrzec Rodaków przed tym co być może nadchodzi.
Zachęcam do lektury artykułu na platformie Patronite. Jak zwykle w otwartym dostępie. Proszę o lekturę, podawanie dalej i dyskusję. Link w pierwszym komentarzu.