Przyjdź w poniedziałek 28 września 2026 o 17:00 na pl. Bankowy w Warszawie, aby powstrzymać rzeź dzików w stolicy! Były duże nadzieje w związku z zapowiedziami powołania zespołu ekspertów. Zespół powstał, ale nawet on nie został poinformowany o wniosku prezydenta stolicy dotyczącego zgody sejmiku mazowieckiego na eliminację dzików "bez limitu". Podobnie nie wiedziały o tym organizacje prozwierzęce.
Dziki od czasu pojawienia się w Polsce ASF stały się przedmiotem eksterminacji. Sam wirus zabił część populacji, resztę tępi się bezwzględnie bez żadnego okresu ochronnego, młode i dorosłe. Choć w miastach zaczęły pojawiać się wcześniej, masowe polowania w związku z ASF zapędziły je w pobliże siedzib ludzkich.
Władze Warszawy miały wiele czasu na rozpoznanie sytuacji, dokładne zbadanie poszczególnych grup, ich zwyczajów, aż do podjęcia działań zaradczych. Nie zrobiły tego.
Jeśli tylko możecie, przyjdźcie w poniedziałek. Eksterminacja jest drogą do nikąd. W miejsce zabitych pojawią się nowe dziki. To nie tylko kwestia dzików, ale też osób, które głęboko przeżywają fakt, że pod ich oknami zabijane są świadome, czujące istoty.
Norwescy myśliwi skazani za zabicie wilków! W dniu 10 września 2026 r. norweski sąd skazał 10 mężczyzn z Eidskog za nielegalne polowanie, podczas którego zabito parę wilków. Dziewięciu uczestniczyło w polowaniu, dziesiąty pomagał w jego organizacji. Dwaj mężczyźni uznani przez sąd za strzelających dostali 18 i 17 miesięcy więzienia oraz dożywotni zakaz polowania. Pozostali uczestnicy zostali skazani na od 6 do 12 miesięcy więzienia i pięcioletnie zakazy polowania, a pomocnik na 90 dni więzienia i trzyletni zakaz. To wysokie wyroki jak na norweski system sądowniczy. Trzech skazano dodatkowo za próbę nielegalnego zabicia rysia. Wyrok jest wyrokiem sądu pierwszej instancji.
Wilki tworzące parę zostały zabite 6 i 7 stycznia 2025 r. w Eidskog, niedaleko granicy ze Szwecją. Według sądu nie był to przypadkowy odstrzał. Mężczyźni wymieniali informacje, tropili zwierzęta i koordynowali działania. Sąd uznał, że było to ukierunkowane polowanie mające doprowadzić do usunięcia wilków z tego obszaru.
Dowody obejmowały podsłuchane rozmowy telefoniczne, wiadomości, dane GPS, fotopułapki oraz analizy DNA. Zwłoki samicy odnaleziono. W miejscu, gdzie według sądu zastrzelono samca, znaleziono jego krew, a badania DNA pozwoliły powiązać ją z konkretnym wilkiem znanym z monitoringu. Dane GPS odtwarzały przemieszczanie się uczestników polowania. W przechwyconej 1 stycznia rozmowie jeden z mężczyzn mówił o konieczności „zabicia tych dwóch”. Badania NINA i Uniwersytetu Kopenhaskiego potwierdziły, że zabite zwierzęta były wilkami, bez wykrywalnych oznak niedawnego krzyżowania z psem.
Norweskich wilków nie można jednak rozpatrywać w oderwaniu od Szwecji. To jedna skandynawska populacja, a część grup rodzinnych zajmuje terytoria po obu stronach granicy. Zimą 2025/2026 całą populację skandynawską oszacowano na około 390 wilków. Około 355 przypadało na Szwecję. W Norwegii wykryto 55–58 osobników, z czego 21–22 przebywały na terytoriach transgranicznych.
W Szwecji wilk jest gatunkiem chronionym, ale dopuszczane są licencjonowane polowania oraz odstrzał interwencyjny. W 2025 r. podczas legalnego polowania licencyjnego zabito 25 wilków. Na 2026 r. planowano odstrzał 48 kolejnych, ale sądy uchyliły te decyzje, uznając, że władze nie wykazały, iż taki poziom odstrzału nie zagrozi utrzymaniu właściwego stanu ochrony populacji.
W Norwegii wilków jest mniej. W sezonie 2025/2026 stwierdzono 55-58 wilków przebywających w kraju lub na terytoriach transgranicznych, a tylko 34-36 przebywało wyłącznie po norweskiej stronie. Stwierdzono dwa mioty na terytoriach całkowicie norweskich i trzy na terytoriach transgranicznych.
Cała populacja skandynawska ma też poważny problem genetyczny. Dzisiejsze wilki w Szwecji i Norwegii wywodzą się z bardzo niewielkiej liczby założycieli, a tylko kilku imigrantów z populacji fińsko-rosyjskiej wniosło skutecznie nowe geny do populacji rozrodczej. Z tego powodu dopływ nowych genów ma duże znaczenie dla jej długoterminowego przetrwania.
Źródła: Økokrim, Romerike og Glåmdal tingrett, VG, Aftenposten, Rovdata, Naturvårdsverket, Artsdatabanken.
W tym wyroku za zabicie wilków w Norwegii rzuca się w oczy DOŻYWOTNI zakaz polowania dla 2 myśliwych. Relatywnie niskie wyroki więzienia nie są złe w połączeniu z dotkliwą sankcją, eliminującą bandytów na zawsze z grona legalnie polujących.
🇵🇱 sądy zwykle orzekają cofnięcie pozwolenia na broń wraz z wyrokiem więzienia, zazwyczaj krótkim, a skazany może ubiegać się o pozwolenie po zatarciu wyroku. W praktyce do polowań często wracają zabójcy zwierząt i ludzi. To warto zmienić w polskim prawie karnym.
Przy okazji Robert Maślak pisze dlaczego polowania na wilki w Szwecji i Norwegii są złem absolutnym - niska pula genetyczna tamtejszych wilków jest zasilana słabo migracją z kierunku fińsko-rosyjskiego. Zagraża im chów wsobny z konsekwencjami chorób.
Myśliwi, ochrona środowiska.
ma tylko 6 tygodni i w CZŁOWIEKU WIDZI POTWORA
To nie jest dziki maluch-on zna człowieka który łapie go za kark i wyrzuca z auta do rowu..
obecnie pod opieką-Fundacja 4Paws -Wschodni Patrol dla Zwierząt
potrzebna karma-https://t.co/tpky27zJ7R
lub BLIK BLIK: 666 644 651
Największe amerykańskie stacje telewizyjne – w tym ABC, CBS, NBC, a nawet prawicowa Fox News – wstrzymały wspólną obsługę medialną wydarzeń z udziałem Donalda Trumpa w geście solidarności z wykluczonymi przez niego z udziału w konferencjach w Białym Domu redakcjami.
Piszę "nawet prawicowa Fox News" ponieważ wykluczone redakcje - CNN, MS NOW i Politico - prawicowe nie są. Mimo to koledzy z Fox News stanęli po ich stronie przedkładając zasady demokratycznego państwa prawa ponad osobiste sympatie.
I dokładnie o taką postawę, reakcję i solidarność mi chodzi, gdy mówię od lat, że odpowiedzią na chamstwo i lekceważenie dziennikarzy przez polskich polityków powinien być bojkot.
Media i obywatele przeżyją bez politków, ich wrzasków i kłamstw, politycy bez mediów i wyborców - nie.
Na marginesie: wykluczone przez Trumpa redakcje pozwały go do sądu.
A co polskie redakcje zrobiły gdy politycy zamknęli przed nimi sejm? Pozwały polityków do sądu?
Dziennikarze przestali przychodzić na konferencje prasowe? No właśnie.
Dziennikarze nie powinni nigdy zapominać, że reprezentują obywateli i zadają pytania w ich imieniu.
Polityk, który odmawia odpowiedzi na pytanie dziennikarza, nie odmawia dziennikarzowi tylko ludziom w których imieniu pyta.
Szacunek do siebie to podstawa. I chciałabym, żeby polscy dziennikarze o tym pamiętali.
Chciałam Wam o kimś przypomnieć ...
Mikserek-pies,który widzi… sercem
Dla wielu odwiedzających pozostaje niewidzialny.
Bo Mikser jest seniorem.
Bo Mikser nie widzi.
Brakuje mu tylko jednego-swojego człowieka.
Czy zdąży do domu ?
sch.Mielec 888 668 536
Puchatek otrzymał większą dawkę antybiotyków, leki wzmacniające i sterydy. Od razu wrócił mu apetyt i zjadł sporą kolację. A potem przybiegły do niego kocięta i dobry wujek mógł się znów nimi zająć 💕
Przez najbliższe dni Puchatek będzie pod obserwacją. Jeśli nie wróci do sił to konieczne będą badania krwi, być może kroplówki. Jednak jego obecne zachowanie napawa optymizmem 👍
Niestety nie można tego powiedzieć o Kotku. Na RTG widać kość, prawdopodobnie z kurczaka która spowodowała uszkodzenie jelit. Dodatkowo żołądek jest pełen różnych śmieci które zdesperowany i głodny zwierzak zjadł. Ale to jeszcze nie jest najgorsze. W tylniej pachwinie jest guz 😨
To wszystko sprawia że leczenie będzie wiązało się z operacją a rokowania i tak są niepewne. O kosztach nawet nie chce mówić, na szczęście inna fundacją weźmie większość na siebie i będziemy razem próbować ratować biedaka. Musimy sobie poradzić, oddanie go pod opiekę ogólnokrajowych, dużych organizacji zapewne było by równoznaczne z uśpieniem
Jutro Czaruś, Kiki i Miko mają swoje wizyty kontrolne. Szczególnie dla tej ostatniej jest to ważne gdyż zapadnie decyzja o jej sterylizacji.
Tak jak mówiłem, inna większa organizacje wzięła na siebie dużą część kosztów leczenia Kotka. Dlatego nam nie brakuje aż tak wiele. 200-250 złotych wystarczy. Serdecznie proszę by udało się tyle zebrać
Puchatek dziękuję za dotychczasową pomoc💕
Kotek, Kiki, Miko i Czaruś proszą o wsparcie
https://t.co/gAUJCABmX5
Wqędzonka to chyba najbardziej pechowy kotek w całej Kociarni. Mieszka już tu ponad pół roku, może dłużej. Mimo wielu ogłoszeń, nikt jej nie chce, nikt nie dzwoni, nikt nie pyta. Kotka wyraźnie cierpi gdyż ilość pieszczot, głaskania i uwagi jaką może u nas dostać jest za mała. Dodatkowo nie bardzo dogaduje się z innymi rezydentami, wszczyna bójki i awantury co dla wszystkich jest stresujące. Już nie wiem co zrobić by pomóc jej w znalezieniu domku
Wędzonka ma około 5 lat. Jest wysterylizowana, odrobaczona i odpchlona. To idealna Kicia do spokojnego domu gdzie będzie jedynym zwierzakiem.
Może ktoś z Was szuka futrzastej przyjaciółki ? Londyn i całe południe ale do właściwej osoby dowiozę wszędzie w Anglii
Dacie RT biednej Wędzonce?
Szczerze mówiąc nie wiem, dlaczdgo my się na to godzimy. Lasy Państwowe są dostępne dla wszystkich. Poza nadleśniczym nikt nie może zakazać wstępu. Ale jest pewna grupa, która de facto może to zrobić. To myśliwi. Wystarczy, że zechcą sobie postrzelać ustawiają "uwaga polowanie" i stają się panami lasu. Wstęp do lasu nadal jest dozwolony, choć z oczywistych powodów lepiej w tym czasie nie wchodzić. Zwłaszcza gdy wiemy, jak wyglądają ich umiejętności odróżniania dzika od ludzi.
To jest właśnie cicha prywatyzacja lasu.
Tymczasem, gdy obywatele wychodzą na spacer, grzybobranie czy obserwację ptaków, nie ograniczają prawa do korzystania z lasu innym. Nie stawrzają nikomu żadnego zagrożenia.
W starciu z myśliwymi jesteśmy obywatelami drugiej kategorii🤷🤦
Bard nie przestał czekać… tylko dom wciąż nie nadchodzi.
Bard to 7-letni, spokojny i bardzo przyjazny piesek, który kocha ludzi i ceni sobie bliskość człowieka.
Obecnie przebywa w Schronisku dla Zwierząt w Płocku i czeka na swoją szansę na prawdziwy dom.
Iwona 604 077 142
1 września zaatakowali nas Niemcy, nie naziści
W obozach zabijali nas Niemcy, nie naziści
Powstanie Warszawskie tłumili Niemcy, nie naziści
Ale już 17 września zaatakowali nas komuniści, nie Rosjanie
Do łagrów wysyłali nas komuniści, nie Rosjanie
W Katyniu mordowali komuniści, nie Rosjanie
Jedna demonstracja w stolicy Niemiec, druga na chodniku w Polsce, bo obsrali zbroję
Konfiarska klasyka
Nie żyje Wołodymir Jegorow - przewodnik z Czarnobyla i pracownik Instytutu Problemów Bezpieczeństwa Elektrowni Jądrowych. Zginął w wieku 51 lat podczas obrony swojej ojczyzny przed putinowskim agresorem.
Niejednokrotnie pracowaliśmy razem w Czarnobylu, dlatego i Wy możecie go kojarzyć z naszych wypraw. Wykazywał się zawsze niezwykle dużą wiedzą, wysokim poziomem inteligencji i wspaniałą empatycznością. Kiedyś dowiedział się, że jeden z nas prowadzi kolekcję medali czarnobylskich - odpiął wtedy swój z munduru i powiedział: "Masz. Tobie bardziej się przyda".
Pracował w Instytucie Problemów Bezpieczeństwa Elektrowni Jądrowych, gdzie wciąż regularnie wchodził pod stary sarkofag. Takie miejsca, jak zniszczony reaktor IV energobloku czy tzw. "stopa słonia" nie były dla niego tajemnicą - on je widział własnymi oczyma.
Poświęcił 22 lata swojego życia pracy w Czarnobylu. Zatrudnił się dokładnie 24 stycznia 2000, zaś po napaści Rosji w 2022 wstąpił w szeregi Sił Zbrojnych Ukrainy.
Żonie, którą również poznaliśmy w Czarnobylu, córce i całej rodzinie, a także wszystkim Władimira przyjaciołom i bliskim składamy najszczersze kondolencje.
Wołodymir Władimirowicz Jegorow
10.01.1975 – 10.09.2026
☢ Na fotografii Wołodymir stoi przy czarnobylskim pomniku z symbolem atomu i napisem: NIE ZAPOMINAJ...
A tu niedawna publikacja prezesa myśliwych. To stockowy amerykański grizzly w ZOO, a nie polski niedźwiedź! Policja dementuje – żadnego ataku nie było! Szef Naczelnej Rady Łowieckiej i doradca Prezydenta daje fake z Polski i domaga się odstrzału grizzly w USA? Kabaret!
Ostateczna kompromitacja myśliwych w Sejmie! Na slajdzie startowym konferencji o wilku zamieścili... kojota! To elity łowieckie na czele z @Paslawska i czołowi "naukowcy" myśliwych! Niedawno szef myśliwych M. Możdżonek pomylił naszego niedzwiedzia z grizli na swoim profilu, a teraz to...
To nie jest zwykła wpadka – to monumentalna kompromitacja i ostateczny dowód na to, że samozwańczy „inżynierowie ekosystemu” mają problem z najbardziej podstawową identyfikacją celów.
W Sejmie 15 września 2026 roku pod hasłem „Wilk – między prawem, nauką a praktyką” zorganizowano huczną, „naukową” debatę myśliwych o dramatycznej potrzebie odstrzału polskiego wilka. Powaga, garnitury, zatroskane miny i wielki telebim, z którego dumnie łypie... preriowy kojot z darmowego stocka.
Elity łowieckie, które domagają się prawa do chodzenia z bronią po lasach i przysięgają, że bezbłędnie rozpoznają zwierzęta w gęstwinie o zmierzchu, zostali bezlitośnie zweryfikowani przez wyszukiwarkę obrazów w Google. Skoro na nieruchomym slajdzie w Power Poincie mylą Bieszczady z Teksasem, to strach pomyśleć, czym w terenie staje się przerośnięty owczarek niemiecki albo grzybiarz w szarej bluzie.
Następny panel proponuję poświęcić ochronie polskiego żubra. W tle doskonale sprawdzi się bizon, guziec albo Struś Pędziwiatr.
Zazwyczaj nie proszę dla siebie.
Ratuję bezdomne koty.
Ale tym razem walczy mój Gucio, a mi pęka serce 💔😢😢 Nie mogę spać.
Proszę pomóżcie zrobić zasięg i zebrać na leczenie. On nie może umrzeć 😢😢
https://t.co/yWeR4b1SdI
Nie chcę przechodzić straty drugi raz.