Dodałbym fakt, że dla Ukrainy UPA jest tym czym dla Polski AK. Patrząc na historię naszych Narodów trzeba pamiętać o tym jak wyglądała ona też przed II Wojną Światową. Wybaczam i proszę o wybaczenie!
Czego DZIKI TRENER nie rozumie?
Jak tylko pojawia się dym na linii Warszawa-Kijów, Dziki Trener wjeżdża na pełnej z nowym filmem. Charyzma jest, husarskie pióra są, ale merytorycznie niestety pustka.
#dzikitrener#geopolityka#realpolitik#polska#ukraina
Ciekawe, co by się stało, gdyby dzisiaj jakiś polski polityk oficjalnie przemówił do Ukraińców takimi słowami: „Przebaczamy wam Wołyń. I prosimy o przebaczenie za krzywdy, które my wyrządziliśmy wam — za akcję „Wisła”, za spalone cerkwie, za to, czego sami się dopuściliśmy".
Myślę, że w ciągu godziny zostałby zmiażdżony: „Zdrajca". „Agent Bandery". „Kto cię upoważnił, żebyś wybaczał w imieniu pomordowanych?". „Najpierw ekshumacje, najpierw niech oni nas przeproszą — a potem zobaczymy". Rozszarpano by tego człowieka na strzępy. Dla dzisiejszej prawicy taki gest jest po prostu nie do pomyślenia.
A przecież coś takiego się u nas wydarzyło w roku 1965.
Dwadzieścia lat po Auschwitz polscy biskupi napisali do biskupów niemieckich słynne „przebaczamy i prosimy o przebaczenie" — do Niemców, którzy wymordowali miliony Polaków.
Reakcja władzy była dokładnie taka, jaką przed chwilą sobie wyobraziliście. Gomułka nazwał gest pojednania „targowicą" i „świństwem". Premier Cyrankiewicz pisał oficjalnie, że żadne dokumenty biskupie nie wymażą hitlerowskich zbrodni. Na rezydencji arcybiskupa Kominka ktoś wymalował: „Zdrajca". Wybaczenie było dla komunistów dokładnie tym, czym wybaczenie Wołynia jest dziś dla prawicy — czymś niewyobrażalnym, równoznacznym ze zdradą.
Komuniści byli ateistami, więc można ich postawę zrozumieć. Dla marksisty wybaczenie nie jest wartością — to sentymentalna słabość. Ich niezdolność do przebaczenia była przynajmniej spójna z tym, w co wierzyli. Gomułka nie czytał wieczorem „Kazania na Górze” i nie udawał, że broni Ewangelii.
Prymas Wyszyński określał ich postawę jednym słowem: „spoganienie" — dodając z ulgą, że to spoganienie oficjalnej władzy, a nie narodu, który umie przebaczać. Sam wybaczył wprost „po chrześcijańsku, w duchu Ewangelii Chrystusowej, zgodnie z Modlitwą Pańską i nauką Soborową".
Komuniści wymachiwali czerwonym sztandarem — dzisiaj prawica wymachuje krzyżem i różańcem. Chce być przedmurzem chrześcijaństwa, obrońcą cywilizacji „zbudowanej na Ewangelii", przed bezbożnym liberalizmem. Ale jednocześnie wybaczenie Wołynia jest tak samo nie do pomyślenia, jak wybaczenie Niemcom dla Gomułki.
Ci sami ludzie codziennie odmawiają „Ojcze nasz". Codziennie mówią: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Chrystus mówił: przebaczaj nie siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy. Miłujcie nieprzyjaciół waszych. Całe chrześcijaństwo opiera się na krzyżu, który sam jest aktem przebaczenia — „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". Ale nasi obrońcy krzyża uznali, że kiedy chodzi o nasz naród, o naszą ranę, to tak daleko akurat Ewangelia nie sięga.
Komuniści przynajmniej nie udawali. Nie wybaczali i nie twierdzili, że są chrześcijanami. Prezydent Nawrocki, chrześcijanin przecież, oraz jego towarzysze w wierze nie wybaczają, choć nazywają siebie obrońcami chrześcijaństwa. Według tak szanowanego przez nich Prymasa Tysiąclecia to „spoganienie”. Ale im jakoś to się klei.
@ania82n@ObserwPatologii A może zacząć od zlikwidowania płacenia za koloru nieba znaczek? Taka mi dziś myśl przyszła, że pewnych ludzi to boli tylko uderzenie po kieszeni.. Nic innego. Może zaapelujmy do wspólobserwujących o taką formę nacisku? Ja nie mam ptaszka, to Ty musisz zacząć akcję!
Ciekawe, co by się stało, gdyby dzisiaj jakiś polski polityk oficjalnie przemówił do Ukraińców takimi słowami: „Przebaczamy wam Wołyń. I prosimy o przebaczenie za krzywdy, które my wyrządziliśmy wam — za akcję „Wisła”, za spalone cerkwie, za to, czego sami się dopuściliśmy".
Myślę, że w ciągu godziny zostałby zmiażdżony: „Zdrajca". „Agent Bandery". „Kto cię upoważnił, żebyś wybaczał w imieniu pomordowanych?". „Najpierw ekshumacje, najpierw niech oni nas przeproszą — a potem zobaczymy". Rozszarpano by tego człowieka na strzępy. Dla dzisiejszej prawicy taki gest jest po prostu nie do pomyślenia.
A przecież coś takiego się u nas wydarzyło w roku 1965.
Dwadzieścia lat po Auschwitz polscy biskupi napisali do biskupów niemieckich słynne „przebaczamy i prosimy o przebaczenie" — do Niemców, którzy wymordowali miliony Polaków.
Reakcja władzy była dokładnie taka, jaką przed chwilą sobie wyobraziliście. Gomułka nazwał gest pojednania „targowicą" i „świństwem". Premier Cyrankiewicz pisał oficjalnie, że żadne dokumenty biskupie nie wymażą hitlerowskich zbrodni. Na rezydencji arcybiskupa Kominka ktoś wymalował: „Zdrajca". Wybaczenie było dla komunistów dokładnie tym, czym wybaczenie Wołynia jest dziś dla prawicy — czymś niewyobrażalnym, równoznacznym ze zdradą.
Komuniści byli ateistami, więc można ich postawę zrozumieć. Dla marksisty wybaczenie nie jest wartością — to sentymentalna słabość. Ich niezdolność do przebaczenia była przynajmniej spójna z tym, w co wierzyli. Gomułka nie czytał wieczorem „Kazania na Górze” i nie udawał, że broni Ewangelii.
Prymas Wyszyński określał ich postawę jednym słowem: „spoganienie" — dodając z ulgą, że to spoganienie oficjalnej władzy, a nie narodu, który umie przebaczać. Sam wybaczył wprost „po chrześcijańsku, w duchu Ewangelii Chrystusowej, zgodnie z Modlitwą Pańską i nauką Soborową".
Komuniści wymachiwali czerwonym sztandarem — dzisiaj prawica wymachuje krzyżem i różańcem. Chce być przedmurzem chrześcijaństwa, obrońcą cywilizacji „zbudowanej na Ewangelii", przed bezbożnym liberalizmem. Ale jednocześnie wybaczenie Wołynia jest tak samo nie do pomyślenia, jak wybaczenie Niemcom dla Gomułki.
Ci sami ludzie codziennie odmawiają „Ojcze nasz". Codziennie mówią: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Chrystus mówił: przebaczaj nie siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy. Miłujcie nieprzyjaciół waszych. Całe chrześcijaństwo opiera się na krzyżu, który sam jest aktem przebaczenia — „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". Ale nasi obrońcy krzyża uznali, że kiedy chodzi o nasz naród, o naszą ranę, to tak daleko akurat Ewangelia nie sięga.
Komuniści przynajmniej nie udawali. Nie wybaczali i nie twierdzili, że są chrześcijanami. Prezydent Nawrocki, chrześcijanin przecież, oraz jego towarzysze w wierze nie wybaczają, choć nazywają siebie obrońcami chrześcijaństwa. Według tak szanowanego przez nich Prymasa Tysiąclecia to „spoganienie”. Ale im jakoś to się klei.
„Narodowy Instytut Wolności domaga się od Stowarzyszenia Lornetka zwrotu blisko 600 tys. zł wraz z odsetkami z grantów przyznanych jeszcze za rządów PiS. Założyciele organizacji wcześniej angażowali się w kampanię wyborczą posłanki PiS Anny Gembickiej, która w czasie przyznawania dotacji zasiadała w Radzie NIW”.
Stowarzyszenie uniemożliwiło przeprowadzenie kontroli zrealizowanych projektów. Ze względu na brak dowodów potwierdzających realizację projektu podjąłem decyzję o konieczności zwrotu dotacji wraz z odsetkami.
https://t.co/4lAYMNS5FF
Ale Czaputowicz pojechał po ministrach @prezydentpl
Młodzi ludzie bez pojęcia o dyplomacji. Kierują przekaz wewnątrz państwa
Słowa obrażają wszystkich zew. ,,aktorów”
@marcin_przydacz to przez Ciebie Zelenski jest wygranym a Wy Polskę i Order Orła Białego ośmieszyliście.
Dwa dni temu pod wpisem o śmierci 15-letniego obywatela Ukrainy czytałem komentarze, od których robiło się niedobrze.
Dzisiaj jest kolejna tragedia. Kolejny 15-letni chłopiec. Kolejne utonięcie. I pod postem znowu to samo.
„Dobra wiadomość”.
„Jeden mniej”.
„Szkoda, że go wyłowili”.
„Nie wyławiać”.
Nie piszą tego anonimowe boty. Piszą to ludzie. Nasi sąsiedzi. Rodzice. Wyborcy. Obywatele.
Przez lata wmawiano nam, że największym zagrożeniem są uchodźcy, Ukraińcy, Niemcy, geje, lewacy, liberałowie, ktokolwiek akurat był potrzebny jako wróg dnia. Dzisiaj zbieramy tego owoce.
Doszliśmy do momentu, w którym część społeczeństwa potrafi świętować śmierć dziecka tylko dlatego, że miało ukraiński paszport.
Nie, to nie jest patriotyzm.
Nie jest to obrona polskiej tożsamości.
Nie jest to troska o pamięć historyczną.
Ludzie, co się z wami dzieje?
Czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym śmierć 15-letniego dziecka wywołuje u części społeczeństwa satysfakcję?
https://t.co/tuv8MckjPr
https://t.co/L2ykGanDhT
"Nie przyjeżdżając do Gdańska, rujnuje także plan Donalda Tuska i pokazuje nieskuteczność polskiego premiera"
🇵🇱🇺🇦Tutaj nigdy o żadną polską rację stanu ani o ofiary Wołynia nie chodziło.
Zelenski był jedynie narzędziem by zrobić psikusa Tuskowi kosztem Polski.
Od takich patoriotów wyklętych, przekonanych o wyższości swojego narodu wzięły się holokausty, jedwabne i rzezie wołyńskie, od tych co z Bogiem na ustach życzą innym śmierci bo z innego kraju, bo innej religii, bo innego koloru.. Polacy Patolicy wyklęci.. Spowiedź oczyści. 😪😪😪
Czaputowicz:
Mój zarzut do prezydenta Nawrockiego jest taki-on źle interpretuje funkcję prezydenta. Bo prezydent Polski to najwyższy reprezentant państwa,w związku z tym powinien dbać o pozycję państwa w świecie(..)Działania wobec Ukrainy osłabiają naszą pozycję i bezpieczeństwo
@KrystynaDr20871@MON_GOV_PL@magdasobkowiak@NawrockiKn Tłumaczenie publice w Republice: Przecież gdyby nie jego weto to by inaczej wyglądało, gdyby nie zawetował to pieniądze poszłyby do przemysłu niemieckiego i ukraińskiego, a tak dzięki jego przenikliwości mamy sukces.
Kochani, dziękuję za wszystkie RT i followy (systematycznie oddam), niestety akcja blokowania kont wygląda na dość powszechną. Nowe konto Piotra "w odbudowie" zostało też zablokowane. Chyba czas by przyjrzala sie temu @EU_Commission i nalozyla na TwiXa kilka baniek kary!