@ZbigniewHoldys Gość się wycofał pod naporem hejtu. Był jedyny w swoim rodzaju i przepadł, to były surowe czasy transformacji gdzie kultura internetowa była nieubłagana.
Rosja może szykować prowokację wobec NATO. Polska ostrzega przed operacją pod fałszywą flagą
Polskie władze coraz wyraźniej ostrzegają przed możliwą rosyjską prowokacją wymierzoną w państwa wschodniej flanki NATO.
1/18
Stanisław Tym (87) - 🇵🇱 aktor, satyryk, reżyser, scenarzysta i literat, powszechnie znany ze swoich ról w popularnych komediach m. in. w "Misiu", "Rejsie", "Poszukiwany, poszukiwana", "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" czy "Rozmowach kontrolowanych".
Granica jest przestrzenią o strategicznym znaczeniu dla każdego państwa. W sytuacji zagrożenia wojennego lub hybrydowego, kontrola nad nią bezpośrednio przekłada się na poziom bezpieczeństwa narodowego.
W przypadku Polski, jej wschodnie rubieże są też granicami Unii Europejskiej oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego i pełnią dodatkowe funkcje w ramach obydwu struktur międzynarodowych. Stanowią najważniejszą drogę lądową dla Ukrainy, Białorusi i Litwy.
Brak panowania nad tą strefą już dzisiaj niesie ze sobą szereg negatywnych skutków dla państwa polskiego, ale prowadzić może do jeszcze poważniejszych zagrożeń dla jego bezpieczeństwa. Z powyższych względów blokowanie przejść granicznych jest niedopuszczalne.
W przypadku granicy polsko-ukraińskiej, sprawa jest poważniejsza. Oto dlaczego:
1. Oddanie kontroli nad odcinkami pasa nadgranicznego, w tym przejściami granicznymi, nieokreślonej grupie protestujących, niesie ryzyko destabilizacji, inwigilacji, szpiegostwa, dywersji i sabotażu. W razie bezpośredniego zagrożenia powodowanego zdarzeniami nieprzewidywalnymi (np. pożarem, wypadkiem, spadnięciem pocisku rakietowego itp.) utrudni poruszanie się służb i wojska. Niezrozumiałe jest też pozwalanie osobom nieuprawnionym na kontrolowanie zawartości transportów lub ich niszczenie, które to akty stanowią czyste bezprawie i zachęcają do anarchii. W ujęciu ogólnym, chaos umożliwia prowadzenie działań hybrydowych przez agentów Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi.
2. Wśród protestujących pojawiają się osoby, które nie są zainteresowane zwróceniem uwagi i rozwiązaniem problemu tranzytu lub potrzeb rolników, a jedynie dążą do eskalacji. Niektóre hasła i transparenty łamią przepisy kodeksu karnego (np. art. 256 § 1, art. 257), szerzą nienawiść na tle narodowościowym i otwarcie do niej wzywają. Towarzyszą temu prowokacje, w rodzaju wysypywania zboża na jezdnię, który to akt ma podobne znaczenie dla Ukraińców, jak spalenie Koranu dla muzułmanów. Tego typu inscenizacje należą do standardowej taktyki służb rosyjskich. W przypadku Szwecji, znacząco opóźniły wejście tego kraju do NATO. Dopuszczanie do nich świadczy o braku kontroli służb porządkowych nad sytuacją.
3. Niekontrolowana blokada granicy w sposób znaczący wpływa na relacje polsko-ukraińskie doprowadzając do ich pogorszenia, tak na poziomie politycznym jak i społecznym. Marnowany jest kapitał społeczny wypracowany bezprecedensową skalą pomocy w pierwszym roku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, na którego podstawie oba kraje mogły przełamać historyczne zaszłości i wypracować ramy strategicznej współpracy o dużym znaczeniu gospodarczym, wojskowym, politycznym, kulturowym i społecznym. Cała sytuacja jest znakomitą pożywką dla rosyjskiej propagandy, szczególnie w przypadku braku odpowiednich kontrdziałań informacyjnych z polskiej strony.
4. Demonstracyjne oddanie kontroli protestującym, obniża status Polski na arenie międzynarodowej i komplikować może ustalenia z partnerami zagranicznymi. Członkostwo w UE i NATO niesie ze sobą określone obowiązki, do których należy także utrzymywanie drożności komunikacyjnej, bezpieczeństwa i porządku publicznego na jej zewnętrznych granicach. Warszawa musi udowodnić swoją podmiotowość, a co za tym idzie, że jest w stanie samodzielnie panować nad własną przestrzenią. Brak tej zdolności, oznaczać będzie słabość, a ta osłabi naszą pozycję negocjacyjną w sprawach pozornie niezwiązanych z tą kwestią (np. rozmowach o przekazaniu zdolności wojskowych, jak choćby dołączenia do tzw. nuclear sharing).
5. Blokada negatywnie wpływa na eksport produktów z Polski na Ukrainę, nie tylko przez pośredników, ale także polskich producentów, których produkty zyskały popularność i udziały w lokalnym rynku. W ubiegłych latach eksport ten wzrastał od kilkunastu do kilkudziesięciu procent rocznie. Zatrzymanie transportów w wielu przypadkach utrudniło płynny przewóz towarów, a negatywny odbiór protestów przełożył się na chęć zakupu produktów. Bezpośrednio wpływa też (choć nie w sposób ciągły) na niewojskową lub semi-wojskową (drony, medykamenty) pomoc charytatywną niesioną przez organizacje i wolontariuszy, jako że nie wszystkie idą ruchem osobowym, a powtarzają się też przypadki w których humanitarny charakter transportu jest kwestionowany.
6. Długotrwałość blokady i generowany przez nią konflikt, dodatnio przekładają się na skuteczność i zasięg działających w Polsce grup i osób szerzących prorosyjską narrację, mających osłabić wolę Polaków do wsparcia Ukrainy, oporu wobec rosyjskiej agresji oraz wzywających do pojednania z Rosją i Białorusią, co w razie powodzenia jedynie ułatwi przeprowadzenie podobnej agresji w przyszłości. Jest to szczególnie widoczne w sytuacji braku panowania nad sferą informacyjną przez administrację państwową, nie potrafiącą zapanować na narracją.
7. Wreszcie, nie można pominąć faktu, że Polska bezpośrednio wspiera Ukrainę w jej wojnie z napastniczą Federacją Rosyjską, a także jest liderem w koalicji państw o podobnych zapatrywaniach. Tak jak pozostali, za swój cel uznaje pokonanie rosyjskiej armii na terytorium sąsiada, po to by uniknąć wojny na swoim terytorium w przyszłości. Dopuszczanie do blokowania granicy negatywnie przekłada się na odporność państwa ukraińskiego wobec rosyjskiej agresji oraz osłabia sprawczą rolę Polski wśród państw regionu.
**
Szanując prawo polskich obywateli do protestu i dostrzegając problemy tak rolników jak i firm transportowych, uważam że organizacja protestów nie może odbywać się kosztem interesu narodowego.
Podobnie jak to było w przypadku granicy z Białorusią, pogranicze z Ukrainą, a w szczególności przejścia graniczne, powinny stać się terenami pod specjalnym nadzorem ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa narodowego.
W strefie tej zakazać należy wszelkich zgromadzeń i protestów, oraz przebywania, poza miejscami do tego wskazanymi, osób nieuprawnionych lub niebędących mieszkańcami przygranicznych gmin.
Minęło już wystarczająco dużo czasu, aby opracować i wdrożyć odpowiedni plan postępowania. Najpierw brak reakcji tłumaczony był potrzebami wyborczymi, później przerwą związaną ze zmianą władzy, a dzisiaj trwającymi negocjacjami. Pora skończyć z udawaniem przez oficjeli, że wszystko jest w porządku, a protest nie ma w sobie nawet pierwiastka wpływów rosyjskich. Jest odwrotnie, bo też jak widać na zdjęciach, niektórzy z protestujących przestali kryć się z intencjami. Jeśli rząd uznaje, że problem tranzytu i importu zbóż pozostaje nierozwiązany, a negocjacje z Kijowem są niesatysfakcjonujące, niech przywróci embargo lub poszuka innych narzędzi na poziomie administracyjnym.
Jednak niezależnie od wybranych rozwiązań, należy natychmiast skończyć z anarchią i przywrócić porządek publiczny, zanim w powstałym chaosie dojdzie do wydarzeń, których nie da się cofnąć.
Proszę o retweet i apeluję do:
@donaldtusk@KosiniakKamysz@szymon_holownia@AndrzejDuda@JacekSiewiera@wieslawkukula@MKierwinski@TomaszSiemoniak@sikorskiradek