Czytam, raczej nie komentuję, bo się denerwuję. Z natury malkontent. Geopolityka, historia etc. Nie odwzajemniam, także nie obserwuj mnie, bo nie ma po co.
Tatuaż nie umiera. Umierają Twoje komórki odpornościowe - makrofagi.
Jedna po drugiej. To trwa latami a atrament pod skóra blednie bo rozprzestrzenia się po całym organizmie. Walka komórek z intruzem (atramentem) za każdym razem kończy się tak samo. Komórka umiera i atrament musi zostać wchłonięty przez kolejną komórkę. Ten cykl się powtarza. Atrament się nie rozkłada, jest w zasadzie bezkarny. Nic go nie rusza. Obciąża tylko układ odpornościowy i to dzieje się aż do śmierci.
Cała Pszczyna dziwiła się, jak można zakazać tradycji rozdawania lodów dzieciom z czerwonym paskiem. Radny z Pszczyny, Jacek Granda, został poproszony przez panią Jolę, właścicielkę lodziarni, o pomoc. Mówił: - Myślę, że przez te lata rozdano dziesiątki tysięcy lodów darmowych za pasek i kolejne dziesiątki tysięcy za postawę pani Joli. Jest ona bardzo empatyczną osobą i pomaga naszemu lokalnemu społeczeństwu.
Lodziarnia na swoim Facebooku napisała: "Otrzymaliśmy imienne pismo od Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o zaprzestanie tej inicjatywy. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zakończyć tradycję, która została zapoczątkowana przez założyciela lodziarni, śp. Tadeusza Hałas. Co roku rozdawaliśmy kilkaset darmowych lodów w tym dniu".
Wszyscy mieszkańcy dziwili się, jak Rzecznik Praw Dziecka może podjąć tak bezsensowną interwencję. Koniec końców, jednak to pani rzecznik musiała skapitulować. Jako Kanał Zero rozdaliśmy w całej Polsce, także w Pszczynie, tysiące lodów. Wspomniana pani Jola przed naszą kamerą cieszyła się, że tradycja została podtrzymana.
A dzisiaj jak gdyby nigdy nic pani Monika Horna-Cieślak oświadczyła przed kamerą, że w tej sprawie BRONIŁA PANI JOLI PRZED HEJTEM ZE STRONY LOKALNEJ SPOŁECZNOŚCI.
To jest psychiatryk, drodzy państwo.
Nie uwierzycie, pani Horna-Cieślak mówi, że nie chciała zabronić lodów za pasek, a interweniowała bo… to panią z lodziarni spotkał hejt za akcję z lodami
Oczywiście to kłamstwo i to bezczelne. Treść pisma, jakie pani Horna-Cieślak wysłała:
„Bardzo uprzejmie prosimy Państwa o rozważenie odstąpienia od tego typu praktyk handlowych bądź podjęcie działań promujących równość w taki sposób, aby w tym szczególnym czasie jakim jest zakończenie roku szkolnego, docenić każdą młodą osobę uczniowską na równi, bez wyjątku i bez
względu na to jaką otrzymała ocenę na koniec roku szkolnego”
Jakiś furiat naubliżał nastolatkom z Ukrainy w autobusie, bo trzymały nogi na siedzeniu: wielotygodniowa akcja mediów, że Polska faszyzuje i brunatnieje.
Ukraiński nożownik zabił polskiego księdza w klasztorze i ciężko ranił kilka innych osób: w mediach apele, by nie generalizować.
Abuse of power in Poland takes many forms. Using public office to rewrite history is one of them.
Nearly twenty years ago, historians Sławomir Cenckiewicz and Piotr Gontarczyk assembled evidence identifying Lech Wałęsa as “Bolek”, a secret informant for the communist Security Service at the Gdańsk Shipyard in 1970–1976. They reached their conclusions without access to the original informant’s dossier. That was an excellent work by two young, but outstanding historians! They also documented how files concerning Wałęsa were handed over to him during his presidency and returned with incriminating material missing - an episode they described as an effort to erase evidence of his past.
In 2016, after the death of former communist interior minister Czesław Kiszczak, the missing informant’s dossier emerged from his home. Its contents corroborated the historians’ earlier findings. In 2017, experts at the Jan Sehn Institute of Forensic Research attributed the handwritten pledge of cooperation, payment receipts and numerous reports to Wałęsa.
The SB’s (a communist secret service) fabrication of material against Wałęsa in the 1980s does not establish that the records of his earlier collaboration were also fabricated. These are distinct historical questions. His subsequent leadership of Solidarity does not erase his earlier record, either.
Prosecutors have now discontinued the false-testimony case, challenging the evidence and invoking his right to a defence. That decision must be assessed on its own merits. It does not, by itself, overturn decades of historical research.
Yet the Justice Minister and Prosecutor General in Donald Tusk’s government presents it as a victory of truth over historians supposedly rewriting the past. In my view, this is precisely the abuse: invoking the authority of public office to discredit scholarship and promote a politically convenient version of history.
Shameful. This, too, will become part of your historical record.
Sejm. Spotkanie Prezydium Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z delegacją z Rady Europy.
Na zdjęciu Jakub Kocjan z Akcji Demokracja, którego udział w nielegalnym finansowaniu reklam przedwyborczych Rafała Trzaskowskiego do dziś nie został wyjaśniony przez polską prokuraturę.
Balczun i Przyjaciele
1/
Będzie długo. Ale jeśli chcecie zrozumieć, jak wygląda otoczenie ministra, w którego rękach jest energetyka, paliwa, miedź i przemysł zbrojeniowy - spółki, na których stoi bezpieczeństwo Polski - doczytajcie do końca.
💡Dowiecie się:
- kim jest człowiek, którego "Newsweek" nazywa prywatnie kolegą ministra i który od dekady pojawia się wszędzie tam, gdzie Wojciech Balczun,
- co ukraińska prasa i ukraińska policja robiły wokół niego już w 2017 r., gdy pracował bezpośrednio pod Balczunem,
- i gdzie ten człowiek pracuje dziś.
⛔️ Czego się nie dowiecie:
- jakim cudem człowiek z takimi powiązaniami dostał tekę ministra w polskim rządzie,
- jakim cudem ukraiński oficer służb mundurowych jest na liście płac polskich spółek skarbu państwa,
- dlaczego ABW odmawia odpowiedzi na pytanie, czy Balczuna sprawdzano przed objęciem teki,
- dlaczego po publikacjach TVN24, "Newsweeka" i Radia ZET temat umarł po tygodniu, choć przy innych "podejrzanych związkach" polityków redakcje nie odpuszczają miesiącami,
- i czy Polska ma jeszcze kontrwywiad.
🧵