Margot Robbie revealed she paid her mom’s entire mortgage with her Wolf of Wall Street earnings
‘Yeah I have that piece of paper I kept it everything I owed my Momo had it written down she will take money out of the house mortgage lend me money’
‘So I always knew I gotta pay that back and then one day when I made enough money I just paid that whole mortgage completely’
‘I was like mom don’t even worry about that mortgage anymore it doesn’t even exist anymore, any one in my position would do that for their mom’
Tenía dieciocho millones de dólares ahorrados, la carrera en su mejor momento y, de pronto, una sola tarde se lo llevó casi todo.
Era septiembre de 2001 y Sharon Stone estaba de pie tras un sofá en su casa de San Francisco cuando sintió, según describió después, algo parecido a un rayo golpeándole la cabeza. Cayó al suelo inconsciente. Cuando despertó, un médico le explicó que estaba sangrando dentro del cerebro: una arteria vertebral se le había roto y la hemorragia se prolongó durante nueve días, con una probabilidad de supervivencia a la cirugía de apenas el uno por ciento. Tenía cuarenta y tres años y acababa de consolidarse como una de las actrices más cotizadas de Hollywood tras el éxito arrollador de Instinto básico y una nominación al Óscar por Casino.
La intervención que le salvó la vida, una embolización mediante catéter, funcionó, pero lo que vino después fue, en sus propias palabras, un infierno. Perdió el dieciocho por ciento de su masa corporal en nueve días. Tardó dos años en volver a leer con normalidad y en recuperar el habla sin tartamudear. El sentido del olfato, la vista y el tacto cambiaron por completo, y en 2001 todavía no existían programas estructurados de rehabilitación tras un ictus, así que tuvo que reconstruir sola buena parte del camino.
Lo más duro, ha contado en distintas entrevistas, no fue solo lo físico. Mientras luchaba por volver a caminar y a hablar, su matrimonio se rompió, perdió la custodia de su hijo adoptivo y, al revisar sus cuentas años después, descubrió que los dieciocho millones de dólares que había ahorrado habían desaparecido: la nevera, el teléfono, prácticamente todo estaba a nombre de otras personas. Tardó siete años en recuperar el control de su vida y su carrera, y ha reconocido abiertamente que mucha gente se aprovechó de ella durante ese tiempo, mientras otra parte de su entorno, simplemente, dejó de llamar.
Hoy habla de aquello como el momento que la volvió más directa, más consciente y, según sus propias palabras, más inteligente emocionalmente, aunque nunca ha maquillado lo brutal que fue el proceso.
¿Crees que una crisis de salud revela quién está realmente cerca de nosotros, o simplemente acelera algo que ya estaba destinado a pasar?
Fuente: The Hollywood Reporter, "Sharon Stone Details Harrowing Journey After 2001 Stroke"; CNN, julio de 2024; ABC News / Harper's Bazaar
Por favor, voltem a ler. Voltem. Se um livro for difícil, comprem gibis. Mas voltem a ler e exercitem o pensamento crítico, a ponderação, a interpretação. Tá todo mundo emburrecendo coletivamente.♟️
No era famosa. No era rica. Solo era Luciana, madre soltera de 27 años trabajando en un bar de Miami.
Una noche de 2003, un hombre se escondió detrás de la barra: “¿Puedo quedarme un minuto? Me reconocieron”.
Luciana, sin inmutarse, le dijo: “Puedes quedarte… pero solo si ayudas”.
Y Matt Damon empezó a lavar vasos, limpiar y servir bebidas.
Hablaron, rieron… y nació una conexión real.
Cuando ella le preguntó su nombre, él sonrió: “Matt Damon”.
Lo que empezó como un escondite en un bar ruidoso terminó en boda, adopción de su hija y una hermosa familia.
A veces el amor llega…
disfrazado de cliente que lava vasos. 😂❤️
If you ask Him to, Jesus Christ will come into your heart and He’ll change you. He’ll forgive you and cleanse you of your sins. He will make you a new man or woman. #ThursdayThoughts
Pray bold prayers over your children, bold prayers over your finances, bold prayers over your dreams. Don’t let that prayer go unanswered because you never prayed it, you never asked God to do the unusual, the uncommon.
Carl Sagan explains why a child’s simple question may be deeper than most adults realize.
“Mommy, why is the grass green?”
And very often the child gets an answer like:
“Oh, who knows?”
But that is not a silly question.
It is an extremely profound question.
Because hidden inside it are the fundamentals of biology, light, chemistry, and physics.
How much better it would be to say:
“That’s a good question.”
“Maybe we can look it up.”
“Maybe when you grow up, you can find the answer.”
The tragedy is that many children learn the wrong lesson.
They learn that asking deep questions is somehow bad.
And when that happens, we lose something precious.
We lose intellectual resources.
We lose curiosity.
We lose future thinkers.
Because the complex and subtle problems we face can only be solved by people capable of complex and subtle thoughts.
A child’s question is not an interruption.
Sometimes, it is the beginning of science.
"Podczas kręcenia filmu Kolor pieniędzy w 1985 roku Paul Newman zaskoczył ekipę decyzją, której nikt się po nim nie spodziewał.
Po negocjacjach kontraktowych, w których przewidziano dla niego luksusowe zakwaterowanie, codzienne dostawy wina i prywatnych kucharzy, Newman po cichu zrezygnował z tych przywilejów jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć. Pieniądze przekierowano do szpitala dziecięcego w Chicago, niedaleko miejsca, gdzie pracowała ekipa filmowa. Pracownicy placówki byli zdumieni, gdy otrzymali hojny anonimowy dar. Bez fleszy, bez konferencji prasowej, bez nazwiska na pierwszym planie. Dopiero dużo później dowiedzieli się, kto naprawdę za tym stał.
Podobny schemat powtarzał się na kilku planach filmowych w latach osiemdziesiątych. Newman wpisywał do kontraktów kosztowne udogodnienia: limuzyny, pięciogwiazdkowe apartamenty, najlepszy catering. A kiedy budżet był już zatwierdzony, prosił swoją ekipę, by wszystko wykreśliła. Zaoszczędzone pieniądze trafiały potem do szpitali pediatrycznych w pobliżu planów zdjęciowych. Często anonimowo. Zawsze cicho.
Jeden z producentów, wspominając pracę przy Kolorze pieniędzy, opowiedział zdanie, które dobrze oddawało sposób myślenia Newmana:
„Powiedział mi: jeśli ktoś ma płacić za wino, niech lepiej te pieniądze pomogą dzieciom, które nigdy nie dostały prawdziwej szansy”.
W tym samym tygodniu jeden ze szpitali dziecięcych w Nowym Jorku również otrzymał znaczącą darowiznę, gdy trwały przygotowania do kolejnego filmu z udziałem Newmana.
Newman nigdy nie robił z tego publicznego wydarzenia. Nie zapraszał dziennikarzy. Nie domagał się tabliczki z nazwiskiem. Żadne skrzydło szpitala nie musiało nosić jego imienia. Jego pomoc była dyskretna, świadoma i bardzo osobista. Współpracownicy często dowiadywali się o tych gestach przypadkiem.
Na planie Harry i syn jeden z asystentów produkcji zauważył, że Newman codziennie przyjeżdża zwykłym wypożyczonym samochodem, choć w kontrakcie miał zapewnione luksusowe auto. Kiedy zapytał go o to, aktor tylko się uśmiechnął i odpowiedział:
„Niech ktoś inny jeździ pierwszą klasą, jeśli dzięki temu jakieś dziecko dostanie dodatkowe łóżko”.
Te gesty mówiły o czymś więcej niż o samej hojności. Pokazywały powściągliwość, pokorę i rzadką umiejętność zamieniania przywileju w realną pomoc. Newman dobrze znał siłę zainteresowania, jakie budziła jego osoba, ale potrafił świadomie odwrócić uwagę od siebie.
Członek ekipy filmu Blaze wspominał, że podczas jednej z przerw zobaczył Newmana siedzącego samotnie z listą lokalnych klinik. Nie uczył się wtedy kwestii, nie przeglądał kostiumów. Porównywał adresy z mapą miasta i sprawdzał, gdzie przekazane środki mogą zrobić największą różnicę.
Nawet za kulisami zachowywał się inaczej, niż można by oczekiwać od wielkiej gwiazdy kina. Miał pozycję, która pozwalała mu dyktować warunki całym ekipom, a mimo to często siadał do lunchu z oświetleniowcami, technikami albo statystami.
Podczas pracy nad Werdyktem powiedział podobno jednemu z aktorów, że najważniejszą rzeczą, jaką zrobił w tamtym roku, nie była żadna scena przed kamerą, lecz wiadomość, że dziecko leczone w jednym ze wspieranych szpitali znowu zaczęło chodzić.
Nie szukał zaszczytów.
Kiedy podczas zdjęć do Fat Man and Little Boy jeden z dziennikarzy zapytał go o plotki dotyczące anonimowych darowizn, Newman obrócił wszystko w żart i natychmiast zmienił temat. Dla niego liczył się efekt, nie nagłówki. Zbyt dobrze znał świat, by dać się uwieść pochwałom.
Ludzie, którzy z nim pracowali, często wychodzili z tych spotkań odmienieni. Jeden z operatorów z końca lat osiemdziesiątych opowiadał, że gdy dowiedział się, co robi Newman, sam zaczął przekazywać część wynagrodzenia lokalnym szkołom w miejscach, gdzie kręcił filmy. Newman nigdy nikomu niczego nie narzucał. Po prostu dawał przykład, bez wykładów i moralizowania.
Pamiętać Paula Newmana to pamiętać człowieka, który mógł korzystać ze wszystkich przywilejów sławy, a wybrał podnoszenie innych.
W branży zbudowanej na blasku, pozorach i czerwonych dywanach potrafił po cichu postawić na to, co naprawdę ważne.
Udowodnił, że najmocniejsze sceny często rozgrywają się poza kamerą — wtedy, gdy nikt nie patrzy, a scenariusz pisze zwykła dobroć."
za Przytulność
Quand on lui a demandé de révéler ses secrets de beauté, la ravissante actrice Audrey Hepburn a écrit ce poème, qui fut lu à ses funérailles.
Pour avoir des lèvres attirantes, prononcez des paroles de bonté.
Pour avoir de beaux yeux, regardez ce que les gens ont de beau en eux.
Pour rester mince, partagez vos repas avec ceux qui ont faim.
Pour avoir de beaux cheveux, laissez un enfant y passer sa main chaque jour.
Pour avoir un beau maintien, marchez en sachant que vous n’êtes jamais seule, car ceux qui vous aiment et vous ont aimé vous accompagnent.
Les gens, plus encore que les objets, ont besoin d’être réparés, bichonnés, ravivés, réclamés et sauvés : ne rejetez jamais personne.
Pensez-y : si un jour vous avez besoin d’une main secourable, vous en trouverez une au bout de chacun de vos bras.
En vieillissant, vous vous rendrez compte que vous avez deux mains, l’une pour vous aider vous-même, l’autre pour aider ceux qui en ont besoin.
La beauté d’une femme n’est pas dans les vêtements qu’elle porte, son visage ou sa façon d’arranger ses cheveux. La beauté d’une femme se voit dans ses yeux, car c’est la porte ouverte sur son coeur, la source de son amour.
La beauté d’une femme n’est pas dans son maquillage, mais dans la vraie beauté de son âme. C’est la tendresse qu’elle donne, l’amour, la passion qu’elle exprime.
La beauté d’une femme se développe avec les années.
Theracoach , facebook
“Consumers don't produce inflation. Producers don't produce inflation. Inflation is produced only by too much government spending and too much government creation of money, and nothing else.”
— Milton Friedman
You have an assignment. There’s a calling on your life, something God has destined you to accomplish. He didn’t put you here to just take up space and hopefully make it through. He created you to leave your mark, to set a new standard for your family. He’s put greatness in you.