Measles vaccines save millions of lives each year.
Measles used to be an extremely common disease. Just sixty years ago, over 90% of children would have been infected by it, and of those who developed symptoms, around a quarter would be hospitalized.
The US alone had around three to four million cases annually, leading to tens of thousands of hospitalizations and hundreds of deaths each year.
However, in 1963, John Enders developed the first effective measles vaccine. Vaccination efforts ramped up rapidly in richer countries, and in the 1970s and 1980s, they were scaled up worldwide.
In just the last fifty years, it’s estimated that measles vaccinations have prevented over *90 million* deaths worldwide.
Two to three million people would die from measles every year without them. This means these vaccines are likely the most life-saving ones currently in use.
Osobiście uważam, że najważniejszą cechą demokracji nie są ani rządy większości, ani prawa mniejszości, ani nawet wolne wybory. To są środki do celu.
A celem tym jest jest accountability, czyli "rozliczalność": realne egzekwowanie od rządzących odpowiedzialności za to co robią.
I don't think a U.S. president should side with a Communist dictator and denigrate a former president. There was a time when most Republicans and conservatives would have agreed with this. I remember.
Impressive, very nice. Now tell me, Tom:
🇪🇺How many days of paid vacation do people in Mississippi get? Because in Europe, 20 working days is the standard.
🇪🇺How long of a paid maternity leave can a woman giving birth in Mississippi expect? Because in Europe, you can get more than a year of paid maternity leave.
🇪🇺Are free university studies available in Mississippi? Because in Europe, that’s basically the norm.
🇪🇺What does public transportation look like in Mississippi? Because in Europe, trains, buses, and trams are widespread, and in some places, even free.
🇪🇺What is the life expectancy at birth in Mississippi? Because in Europe it’s nearly 82 years.
I could go on, because we haven’t even touched on gun violence, income inequality, or food quality. But what I’m really trying to say is this: GDP doesn’t tell you much about quality of life. It’s a measure of production, not wellbeing.
If GDP doesn’t translate into a real improvement in the lives of the majority of society, it becomes an empty statistic. And boasting about it starts to resemble a boy at school bragging about how much his father earns, while conveniently leaving out that he never has time for him. In the end, money simply obscures what actually matters most in life.
The #NobelPeacePrize medal.
It measures 6.6 cm in diameter, weighs 196 grams and is struck in gold. On its face, a portrait of Alfred Nobel and on its reverse, three naked men holding around each other’s shoulders as a sign of brotherhood. A design unchanged for 120 years.
Did you know that some Nobel Peace Prize medals have been passed on after the award was given? A well‑known case is Dmitry Muratov’s medal, which was auctioned for over USD 100 million to support refugees from the war in Ukraine.
And the medal displayed at the Nobel Peace Center is actually on loan and originally belonged to Christian Lous Lange, Norway’s first Peace Prize laureate.
But one truth remains. As the Norwegian Nobel Committee states: “Once a Nobel Prize is announced, it cannot be revoked, shared, or transferred to others. The decision is final and stands for all time.”
A medal can change owners, but the title of a Nobel Peace Prize laureate cannot.
Jestem w stanie zrozumieć, że w pierwszym dniu po dawno niewidzianej śnieżycy chodniki mogą być jeszcze nieuprzątnięte, ale po 4 dniach? Najgorsza breja i zwały śnieżnego błota zrzuconego przez pługi są akurat przy przejściach dla pieszych. Trzeba skakać. Jak długo jeszcze?
Jak by ktoś jeszcze mial wątpliwość komu służy cała antyunijna gadka o suwerenności.
Tym, którzy chcą zarabiać na sianiu nienawiści i tym, którzy chcą Europę podbić.
If anyone still had doubts about who all this anti-EU talk about sovereignty serves. Those who want to profit from sowing hatred and those who want to conquer Europe.
@rowerowesygnaly Ta przewidywalność jest najcenniejsza. Nieważne co się dzieje po drodze, korki, kataklizmy, wizyty głów państw, zawsze dojeżdżam w tym samym czasie.
For the public and patients, please do not stop vaccinating your children. You don't want polio to come back. You don't want measles to kill your child like it is doing in the US because boomer uncles in charge of US Health Departments have become anti science.
The conclusions of this study are not credible either. The "authors" who themselves are a bunch of antivaxxers, funded by an antivaxx organization, who published the study on their own antivaxx website. Not peer reviewed, not scrutinized.
The low IQ authors have selectively amplified weaker associations while dismissing robust epidemiological data from millions showing no vaccine-autism link.
The largest study ever on this, a Danish study found no association between childhood vaccines and 50 different health conditions, including autism, asthma, and autoimmune diseases. Here is the evidence, unlike the pathetic links shown by the other guy.
https://t.co/qZmeF0roUo
I had already called out this barefoot walking, urine-guzzling loving CEO boomer uncle before on his bullshit on medical and science, but it seems like he needs to bad mouth science and medical discoveries to keep his head floating above water level on social media considering the fact that his Arattai Messenger App and his Zohodotcom email is going the Koo way right into the gutters.
These health Illiterates have themselves taken these vaccines, given their children their vaccines, and saw them enjoy longevity and now advising others to consider stopping vaccinations. How selfish and bigoted can this get?
Uncle ji, a wise Gujarati chessmaster once told me, "Stay in your Lane", before he got busted out of his game trying to glorify pseudoscience. You also do the same and use the X payout from this engagement to fix your Arattai and Cherattai and whatever third rate app you are cooking up to fool your spinal level thinking bhakt pals. Ok?
Delete your post you lime soda without fizz.
Trudno uwierzyć, że mamy rok 2025 i nadal dyskusję o tym czy
a) mamy globalne ocieplenie - tak, widać to w danych IMGW,
b) CO2 jest gazem cieplarnianym - jest, wiemy to od 1824 roku
c) CO2 wpływa na ocieplanie Ziemi - tak, zostało to policzone w 1896 roku
d) to dodatkowa antropogeniczna emisja CO2 (niewielka względem naturalnej emisji CO2) zaburza równowagę ostatnich tysięcy lat - tak, w 1977 roku narodowa akademia nauk USA pokazała to na liczbach
e) mamy wokół tego zagadnienia konsensus naukowy - tak, wystarczy spojrzeć poniżej na graf.
I w międzyczasie oczywiście mamy masę dezinformacji, fake news, wierzeń ludowych typu smalec z psa na gruźlicę itp.
Jednak wobec braku jakiejkolwiek narodowej akademii nauk przeczącej temu co wspólnie uważają akademie nauk z Chin, USA, Rosji, Brazylii, Polski, Niemiec, Kuby, Japonii, Korei Płd., Kanady, Indii i długo by tak wymieniać, pojedyncze głosy naukowców brzmią śmiesznie. I tutaj często pojawia się Kopernik i bardzo dobrze, bo to najlepszy przykład na to, że należy kierować się nauką, a nie religią i że nauka w końcu wygrywa.
A może już nie zawsze będzie wygrać? Może po prostu idiociejemy jako społeczeństwo i wolimy wierzyć w durne filmiki z tiktoka "ujawniające" wielkie globalne oszustwo wokół globalnego ocieplenia? Uznające, że te wszystkie narodowe akademie nauk to banda idiotów z tytułami naukowymi? Albo że to ich wspólny spisek, aby ciemiężyć narody?
Może wybór na prezydenta człowieka, który uważa, że wie lepiej od NASA czy mamy globalne ocieplenie, jest znakiem czasów? W końcu Rzym jakoś upadł jako cywilizacja, więc i nasza cywilizacja kiedyś się musi skończyć i wrócimy do nowego średniowiecza na kilka kolejnych setek lat?
@MichaWojtcz Mi będzie tylko szkoda możliwości amatorskiego jeżdżenia pod gołym niebem. Nie ma (chyba) drugiego tak dużego, otwartego lodowiska w Warszawie.
To badanie jest niestety bardzo rozczarowujące i potwierdza anegdotyczne 'nastroje ulicy', które są w najlepszym razie Ukrainie neutralne, a często i nieprzychylne.
Oczywiście winę za to ponosi nierozważna, brawurowa i nieprzemyślana na polskim wektorze polityka administracji Zełenskiego, jednak granie przeciwko Ukrainie w kwestii Rosji to najwyższy poziom podejścia 'na złość matce odmrożę sobie uszy'. Tu na pierwszy plan wychodzi kwestia dołączenia Ukrainy do NATO.
Podczas kampanii wyborczej z pewnością siebie godną najlepszych ekspertów w dziedzinie, swój sprzeciw względem potencjalnego dołączenia Ukrainy do NATO deklarowali @SlawomirMentzen i @NawrockiKn . Oczywiście nic ich to nie kosztowało, bo nie od nich to zależy, a zawsze zyskiwali w oczach antyukraińskich populistów.
Nie usłyszałem chyba pełnej logiki tego podejścia z ust Nawrockiego, natomiast S. Mentzen argumentował to podejście następująco i w teorii logicznie.
Parafrazuję. Teraz my jesteśmy w NATO i mamy wątpliwości co do tego, czy USA przyjdą nam z pomocą w razie wojny. Gdy Ukraina dołączy do NATO, to Amerykanie w pierwszej kolejności spojrzą czy my ruszamy z odsieczą, i jeśli tego nie zrobimy to oni również nie będą pomagać nam. Ergo dołączenie Ukrainy do NATO niejako przymusza nas z urzędu do wejścia do wojny UA-RU, bo inaczej sami nie doświadczymy tego wsparcia.
Znowu - w teorii to rozumowanie ma ręce i nogi (z tego co pamiętam chyba zaakceptował je również K. Stanowski?), ale niestety jest ono błędne i szkodliwe.
Po pierwsze realnie dołączenie Ukrainy do NATO jest dzisiaj w sferze totalnego political fiction, nikt na Zachodzie tego nie rozważa. Dlatego wychodzenie przed szereg i z góry deklarowanie, że JA NA PEWNO NIE POPRĘ UKRAINY W NATO, jest szkodliwe i nieintencjonalnie zostaje inkorporowane przez propagandę Kremla ['widzicie, nawet Polacy tych Kohkołów nie chcą w NATO']
Z drugiej strony gdyby całe obecne NATO było za przyjęciem Ukrainy do paktu to myślicie, że polski prezydent byłby przeciwko? Polska nie ma zdolności, by Ukrainę do NATO wepchnąć lub jej akcesji zatrzymać (w teorii ma, ale byłoby ultra nielogiczne i kosztowne). Ergo - temat czysto polityczny, bez wpływu na rzeczywistość.
Teraz wróćmy do samej logiki S. Mentzena. Jest ona bez sensu. Rosjanie już teraz są w stanie wykorzystać tę asymetrię zaangażowania. Wchodzą sobie choćby do Bałtów, a wtedy Amerykanie patrzą w pierwszej kolejności co zrobią Polacy, Szwedzi i Finowie. Nie potrzebujemy Ukrainy w NATO by już teraz mierzyć się z takimi dylematami. Co więcej, nawet gdyby Ukraina była w NATO, to czy łamania jedności paktu Rosjanie poszukiwaliby na jednym z jej najsilniejszych członków, czy na bezbronnych i odizolowanych Inflantach?
Idźmy dalej - Rosjanie atakujący Bałtów, z Ukrainą w NATO, to o wiele większy dylemat strategiczny dla Kremla, niż obecnie. My, czy Ukraińcy naszą jedność możemy wówczas wykazać niekoniecznie pośpiesznie ładując się w niekorzystnie geograficznie P. Bałtyckie, ale wiążąc rosyjskie siły w Kaliningradzie, czy Białorusi, natomiast Ukraińcy "idą w rosyjskie podbrzusze" - Wołgograd, Woroneż itd. Liczba kilometrów, które Rosjanie muszą obsadzić rośnie o ponad 1000. Ergo - Ukraina w NATO nie osłabia syt. wojennej Polski, ale znacząco ją poprawia. Poza tym, oczywistym jest, że dodaje potężną głębię strategiczną, którą w czarnym scenariuszu możemy stracić.
Reasumując pohukiwanie przez prezydenta RP i kandydata nr. 3 w wyborach, że Ukraina w NATO nie jest w polskim interesie jest absurdem, krindżem z punktu widzenia opinii światowej i świadczy o niedojrzałości polskiej klasy politycznej.
Generalnie rzecz biorąc po trzech latach wojny nasze społeczeństwo na poziomie kognitywnym dochodzi do błędnych wniosków i winę za to ponoszą również politycy, którzy swoje kampanie robią kosztem długoterminowego interesu RP. Błędnym wnioskiem jest zrównywanie kwestii Wołynia i utarczek na tle historycznym, z obecną kampanią wojenną.
I nie, nie chodzi o to, że Wołyń nie jest ważny - jest i powinniśmy pilnować tej kwestii, jednak są to tematy rozbieżne, a obrona ukraińskiej niepodległości jest kwestią 100 krotnie istotniejszą dla przyszłości naszej i naszych dzieci z punktu widzenia interesu RP. Tymczasem niektóre media i opiniotwórcy, a w ślad za nimi ludzie i politycy, po pierwsze błędnie wiążą ze sobą te kwestie, a po drugie przez często dominującą kwestę Wołynia w mediach tworzą złudne wrażenie, że to Wołyń jest dzisiaj tematem, znacznie ważniejszym podczas gdy gdzieś daleko w tle Ukraińcy z Rosjanami sobie coś tam strzelają.
Mówiąc o społecznym błędzie kognitywnym ludzie nie zdają sobie sprawy, wygłaszając populistyczne antyukraińskie stwierdzenia, jak w mgnieniu oka ich cała sytuacja życiowa może zawisnąć na jednym włosku. Tym bardziej, że dzisiaj sytuacja jest o wiele bardziej nieciekawa, niż rok/dwa/trzy temu. Scenariusz, w którym Amerykanie odpuszczają, Europa niedomaga, Ukraina pada, a Rosja instaluje marionetkę dalej jest na agendzie.
A to oznacza, że w perspektywie 3-5 lat będziemy się codziennie zastanawiać, czy zaatakują, czy nie. Czy Amerykanie pomogą, czy Siły Zbrojne RP są gotowe? Czy mój mąż pójdzie na wojnę? Co z moimi dziećmi? Te myśli będą błąkać się po głowie tych samych osób, które dzisiaj mówią "ci Ukraińcy to niewdzięczni są, mają to na co zasłużyli"; "wysyłają moje pieniądze na Ukrainę, a ci sobie jeżdżą Lexusami po Warszawie" itd itd.
Można by ten wątek wałkować w nieskończoność. Jednak konkluzja jest podwójna. 1) ludzie mają problem z odpowiednim przypisywaniem wag do tematów. 2) podobnie jak za kółkiem, ludziom często brakuje wyobraźni.
Pomoc Ukrainie w przetrwaniu jest po stokroć najważniejszym obecnie zadaniem RP. Wołyń jest istotny - i pozostawajmy w tej kwestii pragmatyczni (wymagajmy rozwiązania), ale nie używajmy go do torpedowania głównego interesu RP na wschodzie. W pierwszej kolejności pomagajmy żyjącym.
- https://t.co/CCiY8sFw5v