@DStainn@sandorpetofi34@homelandyogi@nypost Russia became Russia thanks to endless wars with everyone who surrounds it and the seizure of their territories, what does the value of land have to do with it?
@martianapolis Бидляцтво не виправдовую, але як раз з подачі урбаністів нормального автомобільного під'їзду до вокзалу просто немає, всі туляться де можуть
@SomeoneFromEur1@sapitonmix Я в принципі і не очікував, що твої знання історії заходять далі чат ботів ШІ.
В цьому "погромі" брало участь 300 людей— похоронна процесія двох вбитих євреєм з НКВД солдатів днем раніше. Закінчився "погром" п'ятьма загиблими, про що можна дізнатися зі звітів НКВД.
@rydlinski@Oct7NeverForget Гестапо закатували трьох його братів, двох з них в Аушвіці, не без допомоги поляків. Бандера після звільнення лишався під домашнім арештом, очевидно, що його не вбили виключно щоб не загострити протистояння німцям на у��раїнських територіях
@MateuszKaczysk9@neveltaras@kotlet_sojowy@pan_gik А десятки спалених поляками українських, білоруських і литовських сіл і тисячі вбитих цивільних— це не спланована політика, а акції відплати і перегини на місцях, у вас одна й та сама платівка
Śmiać się czy płakać?
Wielokrotnie zamieszczałem informacje o losach księdza greckokatolickiego i jego żony, którzy w tzw. „Bazie danych Ofiar zbrodni wołyńskiej” IPN widnieli jako „ofiary ludobójstwa”.
Przez kilka lat – cisza. Zero reakcji.
W końcu jednak coś drgnęło. Jednego księdza Panasiuka (tego samego „zamordowanego” dwukrotnie, w dwóch różnych miejscach) usunięto z listy. To już jakiś sukces.
Pozostał jednak drugi ksiądz Panasiuk. Nadal figuruje jako „ofiara zbrodni ludobójstwa” (jego żona również), ale pojawiła się dodatkowa notatka:
„Według innej relacji ks. Józef Panasiuk ur. 10 I 1910 r. w Brodach przeżył z żoną narodowości ukraińskiej wojnę i wyjechał do USA, gdzie pełnił obowiązki parocha w greckokatolickiej parafii w Whippany w stanie New Jersey, zmarł w Kanadzie w 1999 r.”
„Według innej relacji Natalia Panasiuk z d. Bluj była narodowości ukraińskiej i po wojnie wyjechała z mężem do USA.”
Tak, to cytaty z jednego z moich dawnych postów.
Wkradła się wtedy pomyłka – napisałem, że ksiądz Osyp (Józef) Panasiuk zmarł w Kanadzie. Chwilę później poprawiłem to w komentarzu:
„Moja pomyłka – nie w Kanadzie żył ksiądz Panasiuk po wojnie, a w USA. Tekstu poprawić już nie mogę, więc od razu prostuję. Taka drobna różnica między mną a twórcami Bazy Danych…”
Czyli wszystko w porządku?
IPN wykazał rzetelność?
Nic podobnego.
To nadal jest oszustwo przykryte listkiem figowym z napisem: „według innej relacji”.
Nie, szanowni!
To nie są „inne relacje”. To są udokumentowane fakty. Relacje– i to w dodatku nieweryfikowane – były właśnie podstawa twierdzeń o śmierci tego księdza i jego żony i wpisania tych osob na wasza liste stanowiaca dowody zbrodni
Przypominam: według tych relacji księdza uśmiercono dwukrotnie, w dwóch różnych miejscowościach, nawet nie sprawdziliście, czy taki ksiądz w ogóle istniał (znalibyście imię - jeśli to zrobilibyście).
A to nie jest archeologia kosmiczna ani poszukiwanie Atlantydy. Wystarczyło zwrócić się do odpowiednich instancji Kościoła Greckokatolickiego w Polsce lub Ukrainie. Najprawdopodobniej nie otrzymalibyście pełnej biografii, ale na pewno dostalibyście potwierdzenie imienia, nazwiska i jego dalszych losów po wojnie.
I tak – ksiądz Osyp Panasiuk istniał. Żył. Miał żonę Natalię, Ukrainkę. Tak – uciekał. Tak – ukrywał się. Tylko nie przed banderowcami, lecz przed nazistami, którym podczas tej konkretnej zbrodni w Strusowie pomagali Polacy. O tym trochę później w komentarzu.
Nie wiem, czy @ipngovpl kiedykolwiek odrzuci „politykę historyczną” i stanie się rzetelnym badaczem tej trudnej historii.
Mam co do tego poważne wątpliwości. Niestety takich manipulacji i fałszywek jest zwyczajnie za dużo.
Ale może warto chociaż dopisać tym dwóm fikcyjnym ofiarom imiona. Przypominam: Osyp i Natalia.
Będzie troszkę „wiarygodniej”. 😇