F-35 już służą bezpieczeństwu Polski. 🇵🇱
To historyczny moment i dowód, że odważne decyzje strategiczne przynoszą efekty.
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego zakupu. Dziękuję prezydentowi @NawrockiKn za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość.
F-35 to żadna megalomania ani propaganda - to realne bezpieczeństwo!
Niech żyje Polska!
Patrzcie, kto przyszedł oglądać przylot zakupionych przez PiS F-35.
Oni wszyscy krytykowali ten zakup i nazywali to "megalomanią" i odklejeniem Kaczyńskiego i Błaszczaka.
xDDDDDDDDDDDDDDD
Słuchajcie nie proszę o to nigdy ale podawajcie to dalej. Absolutny, obrzydliwy skandal w TVP!
„AK to UPA! Polacy też nabijali na widły!”
Mam dość, przyrzekam chyba sam usiądę i napisze skargę do @KRRiT__
Dziennikarka zapytała, dlaczego wiceminister gloryfikujący UPA jest w polskim rządzie. Teraz grożą jej skargą do KRRiT❗
Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki z Polski 2050 powiedział na antenie TOK FM, że UPA to "ukraińscy żołnierze niezłomni". Porównał formację odpowiedzialną za ludobójstwo ponad 100 tysięcy Polaków do bohaterów polskiego podziemia antykomunistycznego. Dodał, że reakcja polskiej strony na nadanie ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA" była "szkodliwa i nerwowa".
Tysiącom ludzi puściły wtedy nerwy – dlaczego taki człowiek jest w polskim rządzie!?
Dziennikarka Polsat News Dorota Gawryluk skomentowała te słowa na antenie. Mówiła o faktach: Szeptycki jest członkiem Związku Ukraińców w Polsce, zawsze sprzeciwiał się podnoszeniu kwestii Wołynia w stosunkach polsko-ukraińskich, a wcześniej podpisywał "chwała bohaterom" pod zdjęciami banderowskimi. I zadała pytanie: jak to możliwe, że człowiek reprezentujący ukraińskie interesy jest wiceministrem w polskim rządzie?
Za to pytanie dziennikarka Gazety Wyborczej zapowiedziała skargę do KRRiT. Zarzut: rzekome "wytykanie pochodzenia" wbrew ustawie medialnej.
To jest dokładnie ten sam mechanizm, który widzimy na Ukrainie: upominanie się o pomordowanych staje się "prowokacją", a gloryfikacja morderców — "wyborem wojskowych". Polska racja stanu wymaga, by w polskim rządzie zasiadali ludzie, którzy widzą historię taką, jaka była. Gawryluk ma rację.
Niestety, koalicja rządząca (KO, Lewica, Trzecia Droga – z Donaldem Tuskiem na czele) w większości pozostała na miejscach i nie dołączyła do minuty ciszy. Nie przeszkadza im zarzynanie Polaka na ulicy przez czarnego barbarzyńcę.
Dziennikarz śledczy w areszcie w Grójcu. Kraskowski
5 dni bez obrony
Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski już w sobotę
6 czerwca, tuż po zatrzymaniu, zażądał kontaktu z obrońcą – dowiedział się portal https://t.co/6XclW9yHaS. Bezskutecznie. Prokuratura podjęła tylko jedną, nieskuteczną próbę kontaktu z obrońcą w poniedziałek po południu, a następnie w czwartek rano. Według naszych – potwierdzonych informacji – w protokole zatrzymania, do którego doszło w sobotę 6 czerwca, znajduje się zmianka, że red. Kraskowski zażądał wówczas, aby powiadomić adwokata. Do czwartkowego poranka obrońca nie został skutecznie poinformowany o tym fakcie. Jak to możliwe? Dziwna przewlekłość
Do tej pory nie mam dostępu do akt postępowania, nie mam możliwości kontaktu z klientem. To jest kuriozum, które w XXI wieku w środku Europy w ogóle nie powinno mieć miejsca
- relacjonował w czwartek rano w radiu Wnet mec. Łukasz Pawelski, obrońca zatrzymanego dziennikarza Leszka Kraskowskiego. Dopiero w czwartek przed 12.00 działający z substytucji mec. Pawelskiego prawnik został zaproszony do prokuratury. Jak się dowiedzieliśmy, dopiero w czwartek rano Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała się podjąć kontakt z obrońcą red. Kraskowskiego, aby umożliwić mu dostęp do akt śledztwa. Widzenie mecenasa z dziennikarzem, który przebywa obecnie w areszcie w Grójcu też jeszcze nie nastąpiło. Jak poinformował portal https://t.co/6XclW9yHaS rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba, „od rana w czwartek prokurator referent postępowania Arkadiusz Buśkiewicz bezskutecznie próbuje dodzwonić się do mecenasa, ażeby udostępnić całość akt i dać niezbędne dokumenty uprawniające do widzenia z klientem”. Skiba uznał, że oskarżenia w mediach obrońcy Kraskowskiego, że uniemożliwia się mu zapoznanie z materiałami sprawy, to „bezczelność”. „ Jeżeli prokurator chodzi po rozgłośniach radiowych, a nie odbiera telefonu od prokuratury, to uznaję to jako bezczelność” – ocenił rzecznik. Dlaczego prokuratura nie skontaktowała się z mecenasem wcześniej niż w czwartek? Według naszych informacji, dopiero wczoraj po 14.00 prokurator Buśkiewicz sam zaczynał zapoznawać się z materiałami. Warszawska prokuratura przejęła w środę sprawę na wniosek Prokuratury Rejonowej w Piasecznie, która współpracuje z tamtejszą komendą policji. To właśnie jej komendant ma w tej sprawie status pokrzywdzonego.Dlaczego więc Prokuratura Rejonowa w Piasecznie od soboty nie podjęła się kontaktu z obrońcą? „W rejonie nie było złożonego pełnomocnictwa, ani upoważnienia do obrony. Był skierowany przez prokuratora dodatkowy wniosek do sądu o ustanowienie obrońcy. Jest ustanowiony obrońca z urzędu. Był ustanowiony w sprawie, która została dołączona do postępowania. Formalnie jednego obrońcę mamy” – twierdzi Skiba.Kalendarium zdarzeń
Przypomnijmy- dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski został zatrzymany w sobotę 6 czerwca o godz .19:40. Dokładnie w tym samym dniu, w którym który – według prokuratury – miał mailem skierować groźby wobec komendanta piaseczyńskiej policji Macieja Cepila. Już w sobotę zrealizowano przeszukanie, w którym wykryto u dziennikarza broń gazową. Prokuratura sporządziła wniosek do sądu o tymczasowy areszt w wymiarze 3 miesięcy w poniedziałek 8 czerwca. We wtorek sąd w Piasecznie zgodził się na to rozwiązanie. Sprawa toczyła się bez udziału obrońcy. Pełnomocnik dziennikarza dostał informację o posiedzeniu aresztowym od pracownika sądu we wtorek tuż przed godz. 10.00. A o 10.00 rozpoczęło się posiedzenie….Obrońca nie był w ogóle informowany - a powinien na życzenie swojego klienta, co miało miejsce - o zatrzymaniu Leszka Kraskowskiego i przeszukaniu u niego 6 czerwca.Pierwszy, nieudany, kontakt z jego obrońcą nastąpił dopiero w poniedziałek 8 czerwca po godz. 16.30. Dzwoniła Prokuratura Rejonowa w Piasecznie. Mecenas próbował oddzwonić. Bezskutecznie. Nikt nie odbierał telefonu. We wtorek 9 czerwca od 8.30 znowu próbował skontaktować się ze śledczymi. Znów bez efektu. Dopiero tuż przed samą rozprawą, gdy było za późno, aby na nią dotrzeć odezwał się pracownik sądu. Według naszych informacji, prokuratura sporządziła notatkę, w której wykazuje, że próbowała kontaktować się z obrońcą. Oprócz jednej, nieskutecznej próby telefonu, obrońca nie otrzymał od śledczych żadnego SMS-a, czy maila. Dopiero w czwartek – piąty dzień po aresztowaniu prokuratura podjęła się kolejnej próby kontaktu.W sobotę 6 czerwca przeszukano nie tylko samochód dziennikarza, ale i jego miejsce zamieszkania. Powstał pełen spis i opis zabezpieczonych rzeczy. Jakie materiały, nad którymi pracował red. Kraskowski znalazły się w posiadaniu śledczych? Została zabezpieczona https://t.co/NS6TdplxPj. telefon i dokumentacja medyczna dziennikarza. Co jeszcze? Śledczy nie informują.Połączenie śledztw. "Ekonomika procesowa"
Sąd Rejonowy w Piasecznie, wydając zgodę na areszt posiłkował się zeznaniami trzech świadków – komendanta piaseczyńskiej policji Macieja Cepila i jego zastępcy Marcina Kwiatkowskiego oraz żony dziennikarza. Skąd taki dobór? Dlaczego nie ma zeznań osób, które brały udział w zatrzymaniu dziennikarza?W środowym komunikacie Prokuratura Okręgowa w Warszawie napisała, że żona Leszka Kraskowskiego w zeznaniach wskazała, że „z uwagi na dotychczasowe zachowanie, obawia się, że może on zrobić krzywdę jej lub innym osobom”. „W aktach sprawy znajdują się informacje o tym, że Leszek K. może dopuszczać się czynów z użyciem przemocy – posiada on liczne rejestracje w bazach policyjnych, jak również postawiono mu zarzut dot. znęcania się nad własną rodziną” – stwierdzili śledczy.Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piasecznie prowadzone było postępowanie o czyn z art. 207 § 1 kk, który miał być popełniony przez dziennikarza na szkodę osób najbliższych. Sprawa ta pozostawała zawieszona z uwagi na to, że – jak twierdzą we wczorajszym komunikacie śledczy – „podejrzany nie stawia się na wezwania i nie można z nim przeprowadzić czynności”.Okazuje się, że po zatrzymaniu red. Kraskowskiego w innej sprawie (dot. gróźb i nielegalnego posiadania broni) i przedstawieniu zarzutów, sprawa rzekomego nękania rodziny została przez prokuraturę natychmiastowo do niej dołączona. Dlaczego? Jak tłumaczy nam prok. Skiba „z uwagi na ekonomikę procesową”. „Nie chcemy uzyskiwać dwóch opinii sądowo-psychiatrycznych i płacić za nie” - twierdzi.Czy mail, z pogróżkami wobec komendanta został rzeczywiście wysłany przez red. Kraskowskiego? Czy ktoś się nie podszył używając metody spoofingu? Czy została dokonana lub chociaż rozpoczęta analiza informatyczna? Na tym etapie nie prokuratura nie chce tego ujawnić.
#Leszek Kraskowski#prokuratura
za Tomasz Grodecki https://t.co/6XclW9yHaS
zdj. @LKraskowski - Facebook
Władysław Kosiniak-Kamysz, PSL, minister MON.
Ale złoto znalazłem.
Przed wyborami vs pożyczka SAFE.
„Dość takiego traktowania, że ZADŁUŻAMY przyszłe pokolenia”
Hańba wszystkim tym posłom, którzy nie wstali dzisiaj, by uczcić minutą ciszy zabójstwo Henryka Nowaka. Tym bardziej hańba, bo zrobili to ci sami ludzie, którzy wyrywali się do wstawania na przykład dla Ukrainy.
Co my wszyscy możemy zrobić dla redaktora Leszka Kraskowskiego?
Udostępnić w milionach jego film, przez który ma kłopoty! Przesyłajcie, podawajcie, pokazujcie znajomym!
Pokażmy, że praca pana Redaktora ma głęboki sens a próby zastraszenia przyniosły odwrotny skutek!
https://t.co/X3qqvdQJ73
Wariat zaatakował fizycznie panią poseł @WojciechowskavH, a następnie krzyczał „kula w łeb”. To wszystko przy policjantach. Zero reakcji.
Porównacie to teraz do sprawy red. Kraskowskiego albo starszej pani od „zgiń człeku”.