Nie widziałem tego wcześniej. Daniel Rutkowski prezes AOTMiT nt. wyznaczonej kwoty 240 zł. Nazywa to "dniówką".
Czy może założyć, że przy wyznaczaniu tej granicy ktoś stwierdził, że jeden lekarz powinien zarabiać w jeden dzień tyle ile średnio Polak w miesiąc.
Spoko. Wiedziałem, że to 1/20 ale jednak nie znałem logiki myślenia.
https://t.co/iYCBmmK71Q
Dyskusja w wewnętrznych kręgach medycznych nabiera tempa. Wspomniany artykuł całkiem sensownie prezentuje skalę patologii i mierzy się z realnym problemem. Jestem pozytywnie zaskoczony. Media nie udają że sprawy nie ma…
Polska nas słyszy! To daje nadzieję na poważną dyskusję o Ochronie Zdrowia w której wypowiadają się prawdziwi eksperci. Oby mieli dobre motywacje, a nie knują kolejne podwyżki!
Myślicie że to szansa, czy dają nam marchewkę i czekają z kijem aż podejdziemy powąchać?
@Kloc_K Też zasiadałem z dużymi obawami do obejrzenia tego meczu, ale jednak po zapowiedziach trenera Grzelaka, że traktują bardzo poważnie Puchar Polski, liczyłem, że jednak poradzą sobie z II-ligowcem. Zepsuli mi wieczór, karne strzelali tak, że ręce opadają i nie tylko ręce.
Wśród nieekstremalnych, normalnych nurtów politycznych rozróżniamy m. in. socjaldemokrację, liberalizm, chadecję, nacjonalizm, konserwatyzm. Nie dajmy sobie narzucić narracji, jakoby nacjonalizm to niemal faszyzm.
Herr Botschafter @Amb_Berger czy złożył Pan dzisiaj symboliczną wiązankę kwiatów we wsi Kłomnice (powiat częstochowski) ❓❓❓
2 września 1939 r. centrum Kłomnic (skrzyżowanie ulic Częstochowskiej, Zdrowskiej i Sądowej, okolice kościoła św. Marcina, karczmy i restauracji) było zatłoczone furmankami, wózkami i całymi rodzinami - starcami, kobietami i dziećmi. W godzinach przedpołudniowych nadleciały niemieckie samoloty i zrzuciły ok. 40 bomb burzących w największe skupisko ludzi.
Zginęło ok. 50 mieszkańców Kłomnic i kilkudziesięciu z pobliskich miejscowości.
Niekompletna lista ZBRODNI Luftwaffe we wrześniu 1939 r. ⬇️
białostockie - 17 miast i osiedli
gdańskie - 2 miasta i osiedla
kieleckie - 10 miast i osiedli
krakowskie - 11
kieleckie - 10
lubelskie - 21
łódzkie - 27
pomorskie - 15
poznańskie - 8
rzeszowskie - 21
warszawskie - 26
Nagranie z alianckiego programu podsłuchowego CSDIC (Combined Services Detailed Interrogation Centre). Zarejestrowane 20 IV 1940 r. w brytyjskim obozie jenieckim. Rozmowa dwóch lotników z Luftwaffe
Pohl :
Drugiego dnia wojny w Polsce musiałem zrzucić bomby na dworzec w Poznaniu. Osiem z szesnastu bomb spadło na miasto, prosto na domy. Nie podobało mi się to. Trzeciego dnia było mi już wszystko jedno, a czwartego miałem już z tego przyjemność. To była nasza zabawa przed śniadaniem, kiedy ganialiśmy pojedynczych żołnierzy po polach seriami z karabinu maszynowego i zostawialiśmy ich tam z kilkoma kulkami w plecach.
Meyer : Ale zawsze tylko żołnierzy ???
Pohl :
Ludzi też. Atakowaliśmy kolumny na drogach. Latałem w kluczu. Maszyna dowódcy rzucała [bomby] na drogę, dwóch pozostałych z klucza do rowów, bo tam zawsze były takie rowy. Maszynę podrzucało za każdym razem, a potem wchodziło się w lewy zakręt i grzało się równo ze wszystkich karabinów maszynowych.
#NiemieckieZbrodnie
https://t.co/uYX0ELDkuR
@AnitaSchelde Jeżeli przyjmiemy tezę, że resztę polskiej elity wybiło UB i nikt się z niej nie uchował, to można dojść do wniosku, że UB miało boską cechę – wszechmoc, a tak przecież nie było. 3/3
@AnitaSchelde Zarówno Pani, jak również czytelnicy, znają wokół siebie inne wspaniałe osoby, które również musiały mieć przodków wartych naśladowania. 2/3
Zwracam uwagę że ta pani nawet nie polemizuje z profesorem na którego szczuje. Nie jest ważne czy mówi prawdę czy nie. Ważne jest że mówi do nieprawomyślnego medium. W takich czasach żyjemy że samozwańczy cenzorzy nie interesują już się nawet tym co ktoś mówi. Ale tym fo kogo.
A jak to robiły nasze Mamy? 🤔 Ja sobie nie przypominam, żeby ktoś ze mną siedział zanim wyszłam do szkoły w 1-3. A chodzilam na tzw 'drugą zmianę'. Mam dzienniczki do dziś. Lekcje od 12:45, 13:45, doskonale pamiętam wtorek z pierwszej klasy- 14:40... Nikt mnie nie prowadził do szkoły, nikt nie ubierał, nie karmił. Mama nastawiała mi budzik i zostawiała kanapki pod talerzem. Herbatę robiłam sama, nie w elektrycznym czajniku, tylko zwykłym, metalowym, na gazie, który trzeba było zapalić zapalarką. Trzeba było po sobie pozmywać, pościelić łóżko, uczesać się- fakt, kiedys obcielam sobie kosmyk, który wysunął mi się z kitki, bo nie było czasu na powtórkę fryzury... trzeba było czasem wyjść do sklepu, bo akurat 'coś rzucili' albo sąsiadka potrzymała kolejkę. Trzeba było samemu się ubrać, spakować (to zawsze robiłam wieczorem), wyjść o 'dobrej godzinie', żeby się nie spóźnić i nikt nie dzwonil co chwilę komórką, żeby tego wszystkiego dopilnować. Trzeba było zamknąć drzwi na klucz i ten klucz dobrze schować, żeby nie zgubić, przejść przez ulicę, żeby nie wejść pod samochód i wreszcie samodzielnie dotrzeć do szkoły, szatni i swojej sali. Nie miałam opiekunek. Babcie nie przejmowały roli Mamy. Wychowaliśmy i wychowujemy pokolenie całkowicie uzależnione od rodziców, kompletnie pozbawione, nawet podstawowej samodzielności. Do szkoły przychodzą dzieci, które nie znają swojego nazwiska, które w życiu nie trzymały w ręku noża, które nie potrafią samodzielnie skorzystać z toalety itd itd. I tak, za naszych czasów, też byli zboczeńcy, też krzywdzono dzieci, też dochodziło do wypadków, tylko nie roznosiło się to w internecie, lotem błyskawicy.
P.S. Ani moja 6 lat starsza Siostra, ani ja, nie spędziłyśmy ani godziny na świetlicy.
Miliardy ludzi rocznie chorują na choroby grypopodobne. Wirusów odpowiedzialnych za te infekcje jest od 200 do ponad tysiąca. Tylko wirus grypy brzmiał groźnie od pandemii z lat 1918–1919. Ale w 2008 roku ukazała się publikacja udowadniająca na podstawie zachowanych wycinków płuc, że ludzie w czasie tamtej pandemii zmarli głównie na bakteryjne zapalenie płuc. To samo zaobserwowano u zmarłych w czasie pandemii grypy azjatyckiej w roku 1956 i grypy Hong Kong w roku 1968, kiedy to lekarze na ogół nie podawali antybiotyków. Ale dopiero w roku 2015 ukazały się naprawdę epokowe publikacje, w których pokazano, że u dorosłych i u dzieci chorych na ciężkie zapalenia płuc wymagające hospitalizacji, tylko u kilku procent chorych znaleziono wirusy grypy. Po co więc nadal straszyć ludzi grypą?
Czy istnieje naturalna odporność na wirusy infekujące układ oddechowy? Wiemy dokładnie, że nie istnieje, bo wirusy, które nie zmieniają się antygenowo, jak na przykład wirus paragrypy, i tak infekują ludzi sezonowo. Można to łatwo przewidzieć, bo przecież układ oddechowy, tak jak układ moczopłciowy i trawienny, ma inne mechanizmy obronne niż układ krwionośny. Ten mechanizm polega nie na odporności komórkowej i humoralnej, lecz na śluzówce oraz nabłonku urzęsionym. Każdego dnia wdychamy miliardy alergenów, czyli wirusów, bakterii i pyłków, które bez pomocy przeciwciał są usuwane do gardła i połykane. Gdyby każdy alergen dostający się do układu oddechowego wywoływał powstawanie przeciwciał, życie byłoby niemożliwe. Ponieważ szczepionki chronią przed infekcją, udając infekcję, nie mogą chronić przed zakażeniami, które nie wywołują naturalnej odporności.
Trzeba także pamiętać, że wirusy infekujące układ oddechowy nie przechodzą do krwi, czyli nie wywołują wiremii. Po zaszczepieniu na takie wirusy w krwi powstają przeciwciała klasy IgG i IgM, które nie przechodzą do układu oddechowego w ciągu typowej infekcji takimi wirusami trwającej od 5 do 9 dni. Próby wykorzystania przy pomocy szczepionek wydzielniczych przeciwciał klasy IgA znajdujących się w układzie oddechowym jak na razie nie powiodły się. Leki, które kiedyś reklamowano jako panaceum na grypę, takie jak oseltamiwir (Tamiflu), okazały się niewypałem. Pozostają więc tradycyjne sposoby leczenia przeziębień, takie jak mleko z masłem i miodem. Przy przeziębieniach trwających dłużej niż kilka dni trzeba koniecznie wziąć antybiotyki zabezpieczające przed powikłaniami, czyli zapaleniem płuc.
Kolejny odcinek: PATOLOGIE W SYSTEMIE OCHRONY ZDROWIA
Czy ktoś jeszcze pamięta aferę Kacprzyka? Bo rząd najwyraźniej liczy, że już zapomnieliście.
Po jej wybuchu miało być wielkie sprzątanie. Ministerstwo Zdrowia miało wreszcie zabrać się za patologiczny system kontraktów i wynagradzania lekarzy. Sejm miał działać na początku września, chwilę później Senat.
I nagle… reformy nie ma.
Kancelaria Senatu informuje, że posiedzenie 10 września się nie odbędzie, bo Sejm nie uchwali ustaw dotyczących reformy ochrony zdrowia.
Tymczasem system finansowo się sypie, szpitale toną w długach, publiczne pieniądze wyciekają bokami, a podpisywane są kolejne kontrakty lekarskie sięgające milionowych kwot rocznie.
Największą patologią zaczyna być jednak coś innego: kompletna niechęć do reformowania patologicznego systemu.
Dopóki jest afera – są konferencje, zapowiedzi i „pilne reformy”.
Kiedy media zajmą się czymś innym – reforma znika z kalendarza.
Nie ma nagłówków to nie ma afery jeśli nie ma reformy to patologiczny system może działać dalej.
A rachunek? Jak zawsze zapłacą pacjenci i podatnicy.
Polacy, nic się nie stało. Płaćcie składki i uśmiechajcie się.
Wojna w mojej rodzinie rozpoczęła się już w sierpniu 1939 roku, w dniu mobilizacji Armii Modlin. Dziadek, żegnając się z ciężarną żoną Heleną, nie miał pojęcia, że spotkają się ponownie dopiero w lipcu 1945 roku. Gdy wracał z wyzwolonego w maju obozu w Stutthofie do rodzinnej wsi, zapytał biegającą dziewczynkę, gdzie mieszka Helena. Kiedy go zaprowadziła, okazało się, że to jego córka, która w chwili odejścia na wojnę była jeszcze pod sercem żony. W 1952 roku Helena postanowiła popłynąć do brata w Nowym Jorku, aby przygotować grunt pod ściągnięcie rodziny. Niestety, zmarła na statku i została pochowana w Oceanie. Dziadek, wciąż wracający do zdrowia po niewoli, podłamany śmiercią żony, nie mając sił, oddał dzieci do sierocińca (mieli po wojnie jeszcze bliźniaki), co oburzyło jego sąsiadkę Stanisławę, o jedenaście lat młodszą od niego pannę. Wzięli szybki ślub, zabrali dzieci, a dziadek usynowił syna Stanisławy, który był owocem gwałtu doznanego przez nią w czasie wojny. Rosjanie bili Stanisławę szuflą do wyciągania chleba z pieca tak długo, aż zeszła jej skóra. Dziadki mieli jeszcze kolejne dzieci, w tym mojego tatę. Przez trzy lata wychowywali również mnie. Babcia, pracując w szkole, sadzała mnie do ostatniej ławki, a ja uczyłem się razem z innymi dziećmi. Przeżyli ze sobą 50 lat. Udało mi się spisać całą ich historię, wspomnienia wojenne dziadka, ale również i babci przed ich śmiercią. Zajmuje to prawie 200 stron formatu A4. Gdy dopada mnie jakaś przeciwność losu, zerkam na ich życiorys i uświadamiam sobie, jak małe są moje problemy w porównaniu z ich doświadczeniami. Podnoszę głowę do góry, uśmiecham się i idę przed siebie. Obyśmy nigdy nie musieli przechodzić przez to, co oni.
https://t.co/lXanqWqTSE
Polska stworzyła niespotykany w Europie model: pensje szefów instytucji państwa są regulowane ustawą i opodatkowane (etat), a w publicznej OZ zlikwidowano limity zarobków i pozwolono lekarzom przechodzić na kontrakty B2B rozliczane ryczałtem, bez limitu przepracowanych godzin.
Shalom !
Przeczytałam Państwa @IsraelinPoland wpis o ZBRODNICZEJ napaści Niemiec na Polskę.
I o czymś Państwo w ferworze obowiązków ZAPOMNELIŚCIE...dzięki Bogu jestem jeszcze ja ⬇️
Pomoc...od pierwszego dnia HEROICZNA Pomoc ❗️❗️❗️
11 września 1939 r. Niemcy dokonali pierwszej egzekucji na mieszkańcach Limanowej, którą zajęli kilka dni wcześniej. Aresztowano wtedy 12 żydowskich mieszkańców miasta, zamożnych rzemieślników i kupców.
W ich obronie stanął Polak i Katolik, miejscowy działacz społeczny, Śp. Jan Sernik.
Niemcy skatowali go i następnego dnia przeprowadzili sąd doraźny.
Polski Bohater wraz z 12 Żydami zostali skazani na Karę Śmierci.
Następnego dnia w pobliżu kamieniołomu w Mordarce z rąk niemieckich siepaczy z Einsatzkommando 3, Męczeńską Śmiercią zginęli trzymając się za ręce, Polski Sprawiedliwy i Żydzi których próbował OCALIĆ :
Jan Semik,
Abraham Binder,
Naftali Blech,
Ben Zion Blusenstein,
Wolf Glashut,
Henryk Goldfinger,
Markus Goldzähler,
Leizer Lichtscharber,
Sucher Löwi,
Izak Rosenwasser,
Hirsch Sanger,
Meilech Schönberg,
Mendel Silberstein.
I jeśli Państwo @IsraelinPoland pozwolicie to pozwolę sobie na jeszcze jedno Świadectwo Prawda waszego Brata.
Śp. Mateusz Radziwilower :
"Nigdy nie miałem skłonności do nacjonalizmu. Jestem głęboko oddany moim żydowskim braciom i jestem dumny ze swojego dziedzictwa, ale kochałem również kraj mojego urodzenia, Polskę. Kochałem moich sąsiadów, Polaków, z którymi dorastałem i zawsze żyłem w miłości i pokoju. Nigdy nie zarzucałem im, że nie pomogli nam, ponieważ sami byli w śmiertelnym niebezpieczeństwie . Setki tysięcy z nich zostało zamordowanych lub deportowanych do obozów koncentracyjnych. Oni również zapłacili najwyższą cenę za nazizm. Hitler zamierzał wytępić wszystkich Polaków po tym, jak skończy z Żydami".
#NiemieckieZbrodnie
Źródło :
Mateusz Radziwilower - "Now or Never : A Time For Survival".
Pani od historii zawsze PAMIĘTA o Wszystkich.
Daj Boże żeby o mnie też pamiętano...
https://t.co/uYX0ELCMFj
🏭 Trwa wygaszanie polskiej gospodarki, czyli ulubiona czynność ostatnich rządów RP.
🏭 Tym razem tuż przed sezonem grzewczym wyłączony został jeden z bloków Elektrowni Rybnik.
🏭 Tym samym złamana została tzw. umowa społeczna. Co jeszcze przed nami?
@KoronyPolskiej@ME_GOV_PL
https://t.co/QbHQLC9QPZ