ENG & PL | ✈️ Digital Nomad Travelling the World :) ✈️ | Web Dev & AI | Football | "Every passing minute is another chance to turn it all around" | 12+y on X!
@adamSzlapka Jesteś najbardziej leniwym RZECZNIKIEM rządu w historii wszystkich rządów EVER.
Przez ciebie i tobie podobnym partyjniaków z KO, którzy sobie żyją w oderwaniu od rzeczywistosci za rok Polska wpadnie w nacjonalizm na kolejne 20 lat.
Rzecznik, który robi re-twitty szefa i tyle.
W Polsce - kraju frontowym - trwa obecnie nagonka na dwóch jej najważniejszych sąsiadów: Niemcy i Ukrainę.
Ci, którzy tę nagonką prowadzą, konsekwentnie milczą o sąsiedzie trzecim. O Rosji.
Przypadek?
@lilyraynyc To be honest, I decided to stop reading comments all together ... not only here on X but also Youtube, news media, etc.
Not worth it anymore ...
@KrzysztofGerlak Skoro można sobie kupić miejsce w 2 lidze wg handlarza dywanów (chwilowo CEO klubu piłkarskiego), likwidując wielu ludziom pasję i cel życia, to przeciez jakies tam ustawianie meczów to raczej zaleta a nie wada w budowie "nowej Pogoni" ...
Wiecie co mnie najbardziej bawi w tej dyskusji o związkach 18-latek z 40-latkami?
Udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której wyschnięte waginiary i niedojrzałe simsiary muszą bronić swojej pozycji, posługując się NASZYM światopoglądem, a my atakujemy tę pozycję (głównie dla zabawy), używając ich światopoglądu, który same prezentują w każdym innym sporze.
Dlatego wygląda to komicznie.
Społeczeństwo zbudowane na feministycznych pryncypiach wyznaje tak naprawdę tylko jedną, naczelną zasadę: zgoda jednostki.
Jeżeli masz zgodę jednostki, to możesz praktycznie wszystko.
Jeśli jesteś lekarzem - rzeźnikiem i chcesz zarobić na zagubionej, chorej osobie, to wystarczy jej zgoda i możesz obciąć jej zdrowe narządy, potwierdzić inną płeć niż przy urodzeniu, a potem zarabiać fortunę na dożywotnim przypisywaniu leków, jako konsekwencja wcześniejszej rzezi na stole operacyjnym.
Feministki nie będą protestować, bo spełniono ten jeden, jedyny wymóg. Zgoda.
Natomiast nasz światopogląd posiada czynnik moralny, dlatego pytamy: co jeśli to bardziej szkodzi tej osobie, niż pomaga? Co jeśli okłamywanie jej co do rzeczywistości biologicznej jest niemoralne = złe?
Nieistotne. Jest konsent tej osoby, więc nic innego nie ma znaczenia. Również ciężar moralny czynu.
Jeśli jesteś lekarzem - aborcjonistą i chcesz zarobić na zagubionej kobiecie, to wystarczy jej zgoda i możesz zabić rozwijającego się w jej brzuchu człowieka.
Feministki nie będą protestować. Wręcz przeciwnie, wezmą to na swoje sztandary.
Natomiast nasz światopogląd posiada czynnik moralny, dlatego pytamy: dlaczego chcecie zabijać ludzi w ich najszybszej i najbardziej wrażliwej fazie rozwoju?
Co jeśli aborcja jest niemoralna = zła?
Nieistotne. Jest zgoda kobiety w ciąży, więc nic innego nie ma znaczenia.
Jeżeli chcesz się zabić za pomocą swojego państwa, to nikt nie ma prawa ci tego zabronić, bo został spełniony jedyny warunek feministycznego społeczeństwa: twoja zgoda.
Natomiast nasz światopogląd posiada czynnik moralny, dlatego pytamy: dlaczego chcecie pomagać ludziom w odbieraniu sobie życia, zamiast robić wszystko co w waszej mocy, aby do tego nie dopuszczać?
Co jeśli eutanazja jest niemoralna = zła?
Nieistotne, bo jest zgoda zabijanego.
Słuchajcie, gdyby ta 19-letnia cizia od Chajzera chciała odebrać sobie życie za pomocą instytucji państwowych i "lekarzy", to feministki mordy by nie otworzyły.
Dla nich byłaby wystarczająco kompetentna, żeby dosłownie decydować o swoim życiu i śmierci. Ale nie jest wystarczająco kompetentna, żeby decydować o swoim związku. Lol.
Ostatnio mieliśmy sprawę tej 25-latki z Hiszpanii, na której dokonano eutanazji. Walczyła o nią przez kilka lat. I od początku miała wsparcie "pewnych środowisk".
Sporo tych samych feminiar, które teraz gulgoczą o różnicę wieku w związkach, bo "19-latka to dopiero dziecko", wspierały ten obrzydliwy czyn, na tylko kilka lat starszej dziewczynie, zagubionej, w wieloletniej depresji, w stresie pourazowym, po doznanym zbiorowym gwałcie.
Z pewnością dużo mniej kompetentnej do decydowania o sobie, niż zdrowa 19-latka.
Nieistotne. Jej zgoda wystarczyła, żeby ją zabić. Ale zgoda innej, dorosłej kobiety nie wystarcza do decydowania o swoim życiu osobistym.
Totalny psychiatryk, moi kochani. Ale ja bawię się świetnie.
I to nawet nie jest tylko zazdrość wyschniętych waginiar o młodsze koleżanki, którymi interesują się dojrzalsi faceci. Którzy powinni przecież interesować się nimi.
To nawet nie jest tylko niedojrzałość simsiar, których stanowisko w tej sprawie ma związek z własną dziecinnością oraz strachem przed odpowiedzialnością i nauką dawania czegoś od siebie, bo tym jest przecież poważny związek z mężczyzną.
To jest przede wszystkim czysta, nieskrępowana mizoandria. Dlatego w tej sprawie robią wyjątek i poza samą zgodą, trzeba czegoś więcej.
A że ta mizoandria zbudowana jest na babskiej antylogice, to również taka zabawna w odbiorze. Połowa moich komentarzy w tej sprawie, to było robienie sobie jaj z drugiej strony.
Atakowane swoim własnym światopoglądem, wiją się, jak spizgana tanim dopalaczem kobra.
Chociaż w sumie miło w końcu widzieć sprawę, w której feminizmowi nie wystarcza sama zgoda zainteresowanej, a czyniony jest również argument moralny pod tytułem: co jeśli taki związek szkodzi jednej ze stron?
Bingo, feminiuńki. Nareszcie.
Mam nadzieję, że częściej będziecie stosować moralność w swoich argumentach.
Nie tylko wtedy, gdy trzeba dojebać dojrzałym facecikom, za ich naturalne instynkty i pociąg do kobiet u szczytu ich atrakcyjności.
Learning is not supposed to be fun. It doesn't have to be actively not fun either, but the primary feeling should be that of effort.
Totally agreed !!!
# on shortification of "learning"
There are a lot of videos on YouTube/TikTok etc. that give the appearance of education, but if you look closely they are really just entertainment. This is very convenient for everyone involved : the people watching enjoy thinking they are learning (but actually they are just having fun). The people creating this content also enjoy it because fun has a much larger audience, fame and revenue. But as far as learning goes, this is a trap. This content is an epsilon away from watching the Bachelorette. It's like snacking on those "Garden Veggie Straws", which feel like you're eating healthy vegetables until you look at the ingredients.
Learning is not supposed to be fun. It doesn't have to be actively not fun either, but the primary feeling should be that of effort. It should look a lot less like that "10 minute full body" workout from your local digital media creator and a lot more like a serious session at the gym. You want the mental equivalent of sweating. It's not that the quickie doesn't do anything, it's just that it is wildly suboptimal if you actually care to learn.
I find it helpful to explicitly declare your intent up front as a sharp, binary variable in your mind. If you are consuming content: are you trying to be entertained or are you trying to learn? And if you are creating content: are you trying to entertain or are you trying to teach? You'll go down a different path in each case. Attempts to seek the stuff in between actually clamp to zero.
So for those who actually want to learn. Unless you are trying to learn something narrow and specific, close those tabs with quick blog posts. Close those tabs of "Learn XYZ in 10 minutes". Consider the opportunity cost of snacking and seek the meal - the textbooks, docs, papers, manuals, longform. Allocate a 4 hour window. Don't just read, take notes, re-read, re-phrase, process, manipulate, learn.
And for those actually trying to educate, please consider writing/recording longform, designed for someone to get "sweaty", especially in today's era of quantity over quality. Give someone a real workout. This is what I aspire to in my own educational work too. My audience will decrease. The ones that remain might not even like it. But at least we'll learn something.
In the last 6 months at @Ahrefs, we analyzed over 1 billion data points across 14 studies. Here's what we learned about AI search optimization:
1) "Best X" blog listicles are the single most prominent content format cited by AI chatbots. They make up 43.8% of all page types cited by ChatGPT specifically.
2) 67% of ChatGPT's top 1,000 citations come from sources marketers can't influence: Wikipedia (29.7%), homepages (23.8%), app stores (6.6%). Only 32.3% are influenceable content like educational pages, reviews, news, and blog posts.
3) 28.3% of ChatGPT's most-cited pages have zero Google organic visibility. These pages get cited repeatedly by ChatGPT despite not ranking in Google at all. A completely separate discovery layer.
4) ChatGPT only cites about 50% of the URLs it retrieves. It fetches dozens of pages per query but uses half as background context without attribution. This means that being retrieved and being cited are very different things.
5) Adding schema markup had zero meaningful impact on AI citations. AI Overviews actually dipped −4.6%, while AI Mode (+2.4%) and ChatGPT (+2.2%) showed changes indistinguishable from zero.
6) YouTube mentions have the highest correlation (0.737) with AI brand visibility out of all the factors we studied (including all the conventional SEO metrics like backlinks, page count, DR, etc). This held true for both Google-owned and OpenAI products.
7) AI Overviews reduce clicks to the #1 result by 58%. That’s up from 34.5% just 10 months earlier. The trend is accelerating.
8) 99.9% of AI Overviews appear on informational intent queries. Transactional, navigational, and local searches are almost entirely AIO-free. Shopping triggers AIOs just 3.2% of the time.
9) For a given search query, Google’s AI Mode and AI Overviews reach the same conclusions 86% of the time — but cite almost entirely different sources (only 13.7% citation overlap).
10) AI Overviews change every 2.15 days on average, with 70% of content differing between consecutive observations. But semantic similarity stays at 0.95. The words, sources, and entities constantly shuffle, but the actual meaning barely moves.