@MGordziewicz@Justycjariusz Nie, sąd nie jest od punktowania niczego i wygłaszanoa tyrad. Stół sędziowski to nie trybuna wiecowa ani biurko publicysty. Wszystko co sędzia ma powiedzieć w ustnych motywach wyroku opisane jest w przepisach.
@KarolMinduqmxt@GasewiczJarek@GiertychRoman Proszę pana, skleroza nie boli, gorzej z ignorancją. Min Ziobro zasłynął z dokładnie tego rodzaju interwencji w bulwersujących sprawach. To on stał za https://t.co/coYhCofbys zaostrzeniem kar dla pijanych kierowców, stosowaniem trybu przyspieszonego, konfiskatą samochodu sprawcy.
Pani szczerze życzymy szybkiego przejścia w stan spoczynku. Będzie miała Pani więcej czasu na tłiterka bo praca, którą w tym czasie powinna Pani wykonywać ewidentnie Panią nudzi.
Po pierwsze nie żaden prokurator „Zając”, tylko prokurator Jarosław Zając. Od kiedy założyłem konto na tym wesołym, darmowym portalu, występuję pod swoim imieniem i nazwiskiem, z którego jestem dumny.
Skoro jako prawnik, prokurator i Radca Generalny w Ministerstwie Sprawiedliwości (chętnie poznałbym zakres obowiązków na tym stanowisku) zarzuca Pani prokuratorowi referentowi sprawy i jego przełożonemu niestosowanie się do art. 60 § 1 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze, to wypadałoby wskazać na czym to naruszenie miało dokładnie polegać. Przedmiotowe wytyczne o znaku1001-1.025.107.2025 posiadają przecież przejrzysty podział systematyczny, więc powinno być Pani w miarę łatwo zawrzeć w końcu w której ze swoich wypowiedzi jakiś konkret. Sporządzając akt oskarżenia też pisała Pani, że 6 czerwca 1997 roku Sejm wydał Kodeks karny, czy jednak coś bardziej konkretnego? Tak samo, gdy ktoś uzasadnia, iż w sprawie powinien być stosowany środek zapobiegawczy, jako prawnik nie oczekuję powoływania się na „oczekiwania społeczne”, „fundamentalną sprawiedliwość” czy „kończenie z bezkarnością”, tylko na powołanie się z uzasadnieniem na konkretne rozwiązania zawarte w rozdziale 28 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego.
Skoro już jest Pani Radcą Generalnym przy Prokuratorze Generalnym, to niech chociaż zwróci uwagę na zawartość komunikatów prasowych, na które Pani przełożony się powołuje – w tym dzisiejszym nie ma ani słowa o żadnych kolizjach na autostradzie, rzekomych czynach mających nosić znamiona poplecznictwa itp. Sprawa – cytuję oficjalny komunikat PG – „dotyczy kierowcy znajdującego się w stanie nietrzeźwości, który – według dotychczasowych ustaleń – prowadził pojazd mechaniczny pomimo obowiązywania wobec niego dwóch sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz decyzji Starosty Pabianickiego o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami”. Takich spraw do średniego rejonu trafia dziennie kilkanaście.
Naprawdę nie czuje się Pani niezręcznie broniąc tak niedorzecznych działań jak znalezienie sobie Zastępcy Prokuratora Rejonowego do pełnienia roli kozła ofiarnego, angażowania prokuratora do osobistego prowadzenia czynności procesowych w banalnym postępowaniu przygotowawczym właściwym na mocy art. 325a § 1 kpk dla Policji czy też (to jest hit!) przekazania takiej sprawy do Prokuratury Okręgowej, właściwej na mocy § 30 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 kwietnia 2016 r. Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury do prowadzenia postępowań przygotowawczych w sprawach o ***najpoważniejsze*** przestępstwa o charakterze kryminalnym?
Nie lepiej zamiast tego porozmawiać ze swoim zwierzchnikiem (skoro jako członkowi Rady Ministrów przysługuje prawo wniesienia projektów ustaw do rozpatrzenia przez rząd) aby zmienić odpowiednio np. art. 258 § 3 kpk tak, aby móc zamykać przed wyrokiem takich potencjalnych zabójców drogowych zgodnie z prawem i bez jego naginania przez instytucję, której ustawowe zadanie (art. 2) to stanie na straży praworządności?
Za wyjaśnienia z góry bardzo dziękuję i proszę, aby miały one jednak miejsce publicznie, żeby każdy mógł się z nimi zapoznać i do nich odnieść.
@jaroslaw__zajac@e_wrzosek@w_zurek Pan Prokurator Jarosław Zając pokazał Państwu różnicę pomiędzy Prokuratorem,a e-prokuratorem celebrytką.
Dodam tylko, że prok.,zgodnie z ustawą Prawo o prokuraturze,stoi na straży praworządności, zaś, z czym się każdy zgodzi,e-prok. Wrzosek stoi na straży interesów Żurka i KO.
@KamilDziubka Pytanie co ma w głowie @KamilDziubka który zabiera głos a nie zna się na postępowaniu karnym, nie zna akt sprawy, utożsamia tymczasowe aresztowanie z karą, gdyby to Ziobro zrobił to co Żurek pietnowałby go jak wszyscy za ręczne sterowanie prokuratura.
Gratulujemy polskiej @PK_GOV_PL funkcjonowania pierwszego w historii zespołu śledczego powołanego przez Prokuratora Generalnego, składającego się wyłącznie z jednego prokuratora - kierownika.
👏👏👏
https://t.co/t04fPEXnNu
Może to właśnie one. Dzieci ze szkolnej fotografii z Woli Ostrowieckiej, które ponad 80 lat czekały w ziemi bez grobu i bez imienia.
Każda odnaleziona kość, każdy guzik i medalik to ślad konkretnego człowieka. Ekshumacje nie są rozdrapywaniem ran. Są przywracaniem godności ofiarom i prawa rodzin do zapalenia znicza na prawdziwym grobie.
Pamięć to obowiązek. Milczenie byłoby drugim pogrzebaniem.
Zadeptanie sprawy Nowaka jest jednym z priorytetów. Pytanie brzmi, czy ministrowi Nowakowi oddano już pieniążki z nogi od stołu. Zapewne będzie odszkodowanie za areszt skoro prokuratura sama na posiedzeniu uznała, że brak jest podstaw oskarżenia. Największy wał w historii.
[...]
Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
[...]
Kilka dni przed decydującym głosowaniem ws. legalizacji eutanazji we Francji z apelem przeciw temu wystąpił znany pisarz Michel Houellebecq, który rzadko zabiera głos w debacie publicznej. Houellebecq w eutanazji widzi "samozniszczenie nowoczesności" oraz tryumf "najczystszego egoizmu" i zezwierzęcenia - powrót do stanu porzucania najsłabszych przez stado, by umierali. Pisze też o "morzu sczerniałym od krwi", które zaleje Francję. Jego zdaniem "arogancja progresizmu", odrzucającego całą mądrość wcześniejszych pokoleń, jest bezprecedensowa w historii ludzkości.
Poniżej tłumaczenie najważniejszych fragmentów jego długiego i wyrazistego artykułu w "Le Figaro".
Istniała cywilizacja zachodnia; ale faktem jest, że w dużej mierze mamy ją już za sobą. Mówienie o „cywilizacji” w odniesieniu do stanu rzeczy w Europie sprawia wrażenie, jakby nadużywało się wielkiego słowa. W głębi duszy czujemy to, choć przyznanie się do tego pozostaje trudne. Przepadło.
Nasi następcy, jeśli tacy będą, i jeśli za kilka stuleci przyjdziemy im do głowy, nie poczują ani oburzenia, ani gniewu; nie będą się już tym przejmować. Prawdopodobnie poczują nieokreślony wstręt, a przede wszystkim ogromne zakłopotanie. Najbardziej uczeni spośród nich spróbują to złagodzić, pisząc opasłe dzieła, czego "Historia schyłku i upadku Cesarstwa Rzymskiego" pozostaje klasycznym przykładem. Uproszczone streszczenie tez Gibbona wyjaśniających upadek Cesarstwa Rzymskiego poprzez rozwój chrześcijaństwa, oprócz tego, że jest przekonujące i jasne, ma tę zaletę, że można je łatwo rozszerzyć o tezy Augusta Comte'a o przejściu od państwa teologicznego do metafizycznego, którego jedyną funkcją była destrukcja. Upadek Zachodu znajduje zatem swoje naturalne wytłumaczenie w upadku chrześcijaństwa zapoczątkowanym przez protestantyzm, a dopełnionym przez oświecenie. Nietzsche mówi mniej więcej to samo, dodając zabawne efekty specjalne z akrobatami i orłami. Nie do końca jednak pasuje to, że w Azji sytuacja nie jest lepsza. Spadek demograficzny w krajach najbardziej zaawansowanych technologicznie – Japonii, Korei, a ostatnio w Chinach – postępuje jeszcze szybciej, do tego stopnia, że ich populacji grozi zagładą w niedalekiej przyszłości. To nowoczesność jako taka dokonuje samozniszczenia na naszych niezdolnych do pojęcia tego oczach.
„Wszystko się rozpada; centrum nie może już dłużej utrzymać / Czysta anarchia rozpętuje się na świecie” – pisał Yeats w 1919 roku, przeczuwając, że dla Europy niedawno zakończona wojna była jedynie zwiastunem innych, poważniejszych katastrof. Wojna rodziła wojnę, nazizm otworzył mroczne drzwi, które nigdy do końca się nie zamknęły, a dwie wojny światowe jedynie przyspieszyły rozpad krajów, które popełniły głupotę wkraczając do nich. Sto lat po wierszu Yeatsa centrum nie przetrwało – i jest to szczególnie widoczne w przypadku europejskiego centrum politycznego, Brukseli. W Belgii eutanazja, dostępna dla „osób cierpiących na choroby psychiczne” od 2002 roku, jest dostępna dla nieletnich od 2014 roku. Nadal utrzymuje się kilka marginesów, ale tamy jedna po drugiej pękają, a my jesteśmy zanurzani w tym „morzu poczerniałym od krwi”, o którym Yeats pisze w następnym wersie.
Francja prawdopodobnie będzie kolejną tamą, którą to morze porwie; nadal można tego uniknąć, ale nadzieja gaśnie. Od kilku lat walczę z eutanazją i w miarę jak narasta we mnie przekonanie, że toczę przegraną walkę, czuję się, jakbym rozegrał wszystkie karty, a nawet zaczął oszukiwać. Po raz ostatni uważam, że warto zalecić tym, których głos będzie miał moc prawną, aby zastanowili się nad nielicznymi filozofami na przestrzeni wieków, którzy aprobowali samobójstwo – to dość zdumiewające: „progresywizm” z pogardą, machnięciem ręki, odrzuca nie tylko wszystkie istniejące tradycje religijne, ale niemal wszystko, co myśleli poprzedni filozofowie; takiej arogancji, jak sądzę, nigdy wcześniej nie widziano w historii ludzkości.
(...)
Nie jestem pewien, czy chcę należeć do społeczeństwa, które legalizuje eutanazję. Obrona Zachodu - jak najbardziej, ale pod warunkiem, że jest on wart obrony.
Wystarczy przyjrzeć się argumentom zwolenników eutanazji, by ogarnęło nas obrzydzenie, a z tego obrzydzenia rodzi się moralny bunt.Te argumenty sprowadzają się zasadniczo do jednego: godności. Słowo to było jednak używane tak często i w tak przewrotny sposób, że jego znaczenie stało się trudne do uchwycenia. Z perspektywy zwolenników eutanazji, pragnienie godności wyrażane przez osobę umierającą, o czym świadczą słowa jej bliskich, jest zazwyczaj przekazywane za pomocą sformułowań takich jak: „Nie mógł znieść myśli, że stanie się warzywem”. Twierdzenie byłoby bardziej przekonujące, gdyby mogli dodać: „Nie mógł znieść myśli, że stanie się warzywem; wolałby stać się trupem”. Co więcej, metafora warzywa ujawnia boleśnie pragmatyczny pogląd na istotę ludzką. W idealnym świecie ludzie powinni się poruszać, wykonywać czynności i ostatecznie prowadzić aktywne życie. A jeśli jest to definitywnie niemożliwe, powinni przynajmniej komunikować się, demonstrować zdolność do interakcji, przynajmniej werbalnych, z resztą społeczeństwa. Istota ludzka jest tu sprowadzona do swojej wartości użytkowej, czyli wartości początkowej pomniejszonej o współczynnik osłabienia. (...)
Trudno wyobrazić sobie bardziej bezpośrednią opozycję wobec godności ludzkiej w rozumieniu Immanuela Kanta, wobec kantowskiej idei, że człowieczeństwo, zarówno w swojej własnej osobie, jak i w osobie innych, należy zawsze uważać za cel sam w sobie, a nigdy jedynie za środek.
(...)
Każdy, kto pisał, a nawet po prostu próbował pisać, wie, że czasami można – trudno to wytłumaczyć, ale tak jest – wyrazić w piśmie rzeczywistości niedostępne mowie. A każdy, kto rzeczywiście pisał, wie coś jeszcze, coś jeszcze smutniejszego: że to, co się napisało, będzie zaledwie nikłym śladem tego, o czym się marzyło. Nawet ktoś tak płodny w twórczości literackiej jak Balzac przyznaje to: książki, które się napisało, są mniej piękne niż te, o których się jedynie marzyło. Mowa jest zaledwie ułamkiem pisma, które samo w sobie jest zaledwie ułamkiem życia wewnętrznego. Sprowadzanie ludzkiego umysłu do umiejętności komunikacji ustnej jest po prostu głupotą.
(...)
Od prawie dwóch stuleci widmo nihilizmu dręczy Europę Zachodnią. Teraz nadeszło, oto jest. Nie spodziewaliśmy się nihilizmu w tej formie, nie jest on ani mroczny, ani zmierzchowy; jest raczej kolorowy i radosny.
(...)
Owa godność, w istocie, ma tylko jedno zastosowanie: legitymizację nieustannego praktykowania najczystszego egoizmu.
(...)
Cóż, co dość bolesne, być może nie jesteśmy już w pełni ludźmi. Po kilku tysiącleciach błądzenia Zachód zdaje się powracać do starożytnej zwierzęcej mądrości, która u niemal wszystkich gatunków nakazuje stadu pozostawienie chorego zwierzęcia na śmierć w samotności – doskonale wiedząc, że nie ma ono prawa oczekiwać współczucia od swoich bliźnich.
(...)
Pewne jest w każdym razie, że progresywizm działa dokładnie jak mechanizm zapadkowy. Kiedy następuje „postęp społeczny” (aborcja, kara śmierci, małżeństwa osób tej samej płci, in vitro, macierzyństwo zastępcze, cokolwiek) – nie ma mowy o cofaniu się, nikt nawet o tym nie myśli. To błędne rozumowanie jest antydemokratyczne: co jedno prawo uczyniło, inne może cofnąć; przynajmniej tak rozumiem prawo. Pozwala nam to jednak utożsamić progresywizm z tym, czym on naprawdę jest: przeznaczeniem.
Być może słusznie sądzimy, że walka z przeznaczeniem jest daremna i że każda tragedia musi się wypełnić do końca. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że domagając się dostępu do eutanazji dla swoich obywateli, Francja w rzeczywistości domaga się własnej eutanazji. Niektórych może zaskoczyć moja wrogość wobec tego projektu ustawy, zważywszy na to, że często obarczano mnie dziwacznym neologizmem: rzekomo jestem depresyjny. Przyznajmy to. To prawda, że poświęciłem się badaniu symptomów samobójstw na Zachodzie, wzrostu nihilizmu; ale nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek się tym cieszył. Wkraczamy w świat, w którym łatwiej będzie umierać. Wolałbym świat, w którym da się żyć.
17/18.07.1943 r. - Gestapo aresztowało w Nowogródku 120 Polaków.
Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny zgłosiły się na Gestapo, by ofiarować swoje życie za tych 120 osób.
Niemcy "ofiarę" przyjęli.
Jednak wielu spośród aresztowanych wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec, ale po wojnie udało im się wrócić do domów.
01.08.1943 r. - o poranku, Niemcy rozstrzelali 11 Sióstr.
Bez procesu, rozprawy, ani żadnego wyroku...
Męczennice z Nowogródka ✝️
Nikt - NIKT! - poza Polakami, nie jest w stanie tego zrozumieć.
Podejrzewam, że gdyby miały jeszcze raz coś zrobić - postąpiłyby dokładnie tak samo.
https://t.co/H2NYlZL9mM
Jacek Prusinowski pokazuje karierę filmową nowej Rzeczniczki Praw Obywatelskich, Sylwii Gregorczyk-Abram:
- Jarosław Kaczyński w roli Mikołaja-karła
- Utrwalanie narracji o autorytarnym państwie PiS
- Hasła „***** PiS” jako dekoracje na świątecznej choince
Rzecznikiem wszystkich obywateli została klasyczna Silna Razem.
Bardzo dobra decyzja. Polska trwająca przy rodzinie pozostaje latarnią morską dla milionów w innych krajach europejskich, którzy nam tego zazdroszczą i patrzą na nas z nadzieją. Musimy trzymać się normalności, a z czasem doczekamy rozpoczęcia rekonkwisty innych państw. Jeszcze 26 lat temu nie było ani jego kraju na świecie, w którym małżeństwo byłoby definiowane inaczej niż związek kobiety i mężczyzny. 38 lat temu ani jednego, w którym byłyby "związki partnerskie". Nasze zasady mają zaś tysiące lat i źródła w prawie naturalnym oraz Objawieniu. Ekscentryczny kaprys jednego-dwóch pokoleń, obecny głównie w jednym, zepsutym dobrobytem kręgu kulturowym, z czasem przeminie. Tymczasem trzeba zająć się prawdziwymi problemami społecznymi. Garstka rewolucjonistów niech mówi do ściany.
@e_wrzosek Pani prokurator, proszę zrezygnować z urzędu, zapisać się do ukochanej partii i wtedy agitować dowoli i szczuć na przeciwników. Póki co obowiązuje panią kodeks etyki zawodowej, który kolejny raz pani naruszyła, co powinno spotkać się wreszcie z reakcją rzecznika dyscypl.