@PremierRP Kurwa, bon na prąd. Energia, podstawa rozwoju, komfortu, normalnego cywilizowanego funkcjonowania w XXI wieku, musi być dotowana przez państwo, bo inaczej ludzi nie będzie na nią stać. To jest antypostęp i żadna jebana propaganda tego nie zmieni.
Headquartered in Poland. Ukrainian-led. A clear and present danger to the future of Europe.
WORLD WIDE SERVICES Sp. z o.o. (KRS: 0000598190), registered in Szczecin, operates as one of the nodes facilitating the demographic replacement of Europe.
Their public motto: “We connect talent across continents.”
The reality: Take a look at their homepage. They proudly display a map that mirrors the exact flow-path aesthetic of the mass illegal immigration invasion maps we have all seen. They aren’t just facilitating work; they are managing the pipeline of mass-scale migration, bringing thousands from Africa and Asia to settle permanently on European soil.
Their own claims:
→ 4,000+ workers placed
→ 2,500+ clients
→ Offices in Poland, Nigeria, Albania, the UK
→ Partner offices in Nigeria and Ghana
They are already entrenched in Poland, Albania, Serbia, Ukraine, Croatia, and Greece and according to their site “Coming soon: Germany, Bulgaria, Lithuania, and Portugal.”
Poland is being used as their operational base to subvert the sovereignty of all Europe, “legally.”
W piątek, po dwóch latach walki, otrzymałem pismo od Rzecznika Praw Pacjenta. Potwierdza ono wszystkie uchybienia w leczeniu mojej świętej pamięci Babuni.
Babcia zmarła na zator płucny, a nie na tętniaka, jak twierdziło dwóch ukraińskich lekarzy.
Teraz czeka mnie batalia sądowa. Każdy, kto miał nieprzyjemność obcowania z lekarzami z ukrainy, którzy pracują w Polsce bez pełnej nostryfikacji dyplomów, powinien nagłaśniać takie sprawy. Ja nie odpuszczę i będę walczył do końca.
W czwartek spotykam się z adwokatem, który prowadzi sprawę od początku. Moją Babcię można było uratować. Sama myśl o tym budzi we mnie ogromną złość, smutek i determinację, by nikt więcej nie musiał przez to przechodzić.
#BłądMedyczny #PrawaPacjenta #Nostryfikacja
Obejrzałem 1 część "Sąsiadów" @jacekmiedlar na Prime. Momentami miałem wrażenie, że oglądam film nie o historii lecz o czekającej nas nieubłaganie przyszłości. Gdy mowa jest o ukrywaniu przez sanację prawdy o antypolskich nastrojach Ukraińców, przypominają się ostatnie lata. 1/2
Dublin Rose Suad Mooge : "Inshallah I win, when I win."
The Rose of Tralee takes place in August, but I have a feeling this one has already been selected as the winner.
Imagine a reality where the Rose of Tralee is a black woman who speaks Arabic...
Nadal podważam dane o ilości Ukraińców w Polsce, z dwóch powodów:
1. namacalne obserwacje miast i przestrzeni publicznej. Są miejsca gdzie Ukraińcy są dosłownie wszędzie: Wrocław, Gliwice, Kraków, Warszawa.
2. W 2017 roku minister Gowin mówił, że mamy Ukraińców w Polsce już dwa miliony i wcale nie miał na myśli bękartów po akcji "Wisła".
Od 2017 migracja z Ukrainy nieprzerwanie rosła i nadszedł 2022 rok, kiedy drzwi do Polski zostały na oścież otwarte. Mówimy tu przynajmniej o min. kolejnym milionie przesiedleńców z Ukrainy. Co więc stało się z tymi dwoma milionami z 2017? Wyparowali? Teza pt. "wyjechali dalej na zachód" nie ma żadnego sensu, bo nie widać tego w żadnych danych.
Jedyne sensowne wytłumaczenie to naturalizacja, co nikogo by nie zdziwiło patrząc na politykę rozdawania naszego obywatelstwa na lewo i prawo.
Więc jeśli w 2017 były to dwa miliony, a w 2022 dojechał milion (to już po odjęciu tych, którzy jechali tranzytem) to mamy minimum TRZY miliony Ukraińców w Polsce i to nie licząc bękartów po akcji "Wisła".
"Amalek nie jest postacią jednej bitwy. To forma zła, która powraca w każdym pokoleniu pod nową postacią".
#jprdl
Dorzuce, ze to zydzi arbitralnie decyduja, kto jest Amalekiem...
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest, że premier uroczyście ogłasza zablokowanie paktu migracyjnego, a liczba śniadych przybyszów z odległych kultur rośnie dosłownie w oczach z każdym dniem?
Odpowiedź jest prosta: pakt migracyjny wcale nie musi działać. Od lat działa za to machina tzw. "legalnej" migracji, którą na masową skalę rozkręcili "patrioci" z PiS, a obecny rząd z powodzeniem kontynuuje.
Kryzys na granicy z Białorusią to dla władzy idealna zasłona dymna i polityczne złoto. Cała uwaga mediów i opinii publicznej skupia się na płocie na Podlasiu, gdzie rząd może prężyć muskuły i pokazywać "skuteczność" po zatrzymaniu kilkunastu osób. W tym samym czasie tylnymi drzwiami, głównie przez urzędy wojewódzkie, do Polski wjeżdżają setki tysięcy ludzi z państw Trzeciego Świata. I to w pełni "legalnie", choć bez żadnej realnej weryfikacji, co dla bezpieczeństwa wewnętrznego stanowi znacznie większe ryzyko niż bosi migranci w lasach.
Żyjemy w czasach kompletnej "wolnej amerykanki" migracyjnej. Rząd stwarza tylko pozory - głównie przez "sukcesy" na granicy z Białorusią - podczas gdy kompletnie stracił kontrolę nad tą "legalną" migracją. Prywatne, a nawet państwowe uczelnie są aktywnie zaangażowane w cały proceder, mimo pełnej świadomości, że to patologia niosąca fatalne konsekwencje dla naszego społeczeństwa.
Winny jest również biznes spod znaku "Januszex PPHU", który bezrefleksyjnie chłonie tanią siłę roboczą z państw, gdzie porządek prawny ustąpił miejsca prawu dżungli, byle tylko ciąć koszty. Ukraińskie agencje pośrednictwa pracy uczyniły z legalizacji pobytu żyłę złota, wykonując przy tym większy plan swoich tajnych służb (o czym kiedyś napiszę). Wachlarz patentów jest szeroki: fikcyjne studia online, naciąganie procedur tzw. ochrony międzynarodowej, ustawiane małżeństwa czy zwykłe łapówki od agencji dla urzędników (🇺🇦->🇺🇦). Ukraińscy pośrednicy poruszają się w tym bezbłędnie, a państwo polskie wobec tego procederu kompletnie abdykowało. Pomiędzy tym wszystkim mamy jeszcze szemrane organizacje typu Glovo, o których pisałem tu już nie raz.
Spójrzcie na Lublin: 8300 "studentów" cudzoziemców ze 110 państw, z czego ponad 1300 to samo Zimbabwe. Przemnóżcie to teraz przez całą Polskę. Skala poraża.
Z każdym dniem na ulicach widać coraz więcej tzw. "fake asylum seekers", a meczety i "centra kultury islamskiej" wyrastają jak grzyby po deszczu, budząc uzasadniony opór. Polacy przecierają oczy ze zdumienia i wściekłości, gdy w środku dnia na chodniku widzą "księcia Persji" odprawiającego modły na swoim magicznym dywanie. To nie jest nasza kultura, to nie jest nasza normalność i to ma prawo głęboko szokować.
To, czego globaliści nie potrafili osiągnąć przez lata - czyli zalanie konserwatywnej Polski śniadymi migrantami - udaje im się właśnie podstępem. Najpierw zalano Polskę przesiedleńcami ekonomicznymi z Ukrainy, a teraz Ukraińcy posłusznie wypełniają pierwotny plan rozwadniania naszej tkanki narodowej przez import odpadów z peryferii cywilizacyjnego chaosu.
Krótko mówiąc: procesy migracyjne działają w trybie turbodoładowania i trwa wielki wyścig z czasem, by przepchnąć przez system jak najwięcej ludzi przed zbliżającymi się wyborami w 2027 roku, choć wcale nie jest powiedziane, że cokolwiek się po nich zmieni.
Polecam kontent kol. Klary (@klarasoltan). W temacie obnażania tej patologii robi znacznie lepszą, bardziej drobiazgową robotę śledczą niż ABW i Straż Graniczna razem wzięte.
Tłukę to Polakom od dawna: musimy przestać powtarzać farmazon o "ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów".
To kłamstwo.
Mordowali UKRAIŃCY, a dopiero wśród nich - ukraińscy nacjonaliści. Sąsiad mordował sąsiada.
Ukraińcy mordowali z nienawiści do Polaków oraz - o czym często się zapomina - z chęci poprawienia swojego statusu majątkowego.
Należy obalić mit, że analfabetyczne chłopstwo ukraińskie mordowało wtedy z uwagi na jakieś wyższe idee, takie jak niepodległość czy samostanowienie. Nic bardziej mylnego.
Mordowano z pierwotnych, stepowych instynktów, z nienawiści do wszystkiego, co inne i lepsze (co zostało im po dziś dzień), oraz w celu poprawy statusu majątkowego.
Najwyższy poziom inżynierii społecznej: wmówić ludziom, że najpierw muszą zapłacić za swoje śmieci żeby potem jeszcze odstać swoje w kolejce żeby móc się ich pozbyć.
Indian immigration consultants are now openly marketing Poland as a pathway into Europe: work permits, student visas, agency jobs, “submission slips”, anything that gets them in.
Once they are in, they will not leave.
A few days ago, one such livestream about Poland had thousands of views.
Legal migration routes need to be tightened immediately.
Niczego nie oddadzą i skończmy już z tym odgrażaniem się, które na nikim nie robi wrażenia, a już z pewnością nie na Ukraińcach.
Te wyświechtane teksty pokroju "oddajcie uzbrojenie" albo straszenie zamknięciem lotniska w Rzeszowie (które Ukraińcom nie jest już od dawna do niczego potrzebne) - to zwykła dziecinada, bez żadnego przełożenia na realną politykę.
Wobec Ukrainy należy użyć ostatniego rzeczywistego lewara, który nam jeszcze pozostał: odcięcie ich od paliw z Płocka i Gdańska. Raz jeszcze przypominam, że Ukraina - od maja 2022 roku - nie posiada ŻADNYCH zdolności rafineryjnych i 100% paliw na potrzebny wojny i sporej gospodarki pochodzi z importów. Większość tego zapotrzebowania zapewniają polskie rafinerie i w przypadku zatrzymania dostaw Ukraina upada w ciągu miesiąca.
W następnej kolejności należy przeprowadzić deportacje Ukraińców z Polski połączone z konfiskatami majątków właśnie na poczet spłaty zadłużenia Ukrainy wobec Polski za tzw. "pomoc".
Ktoś powie, że to radykalny pomysł, który wywoła oburzenie na arenie międzynarodowej i podważy święte prawo własności, na którym ufundowany jest zachodni ład gospodarczy. Otóż nic bardziej mylnego.
Takie konfiskaty mogą zostać przeprowadzone bez najmniejszego problemu prawnego z jednego prostego powodu: nie jest żadną tajemnicą, że polskie organy kontroli skarbowej stosowały - i stosują nadal - politykę "nic nie wiem, nie widziałem" w stosunku do ukraińskich aktywów przywiezionych do Polski od lutego 2022 roku. Świadomą decyzją polityczną odstąpiono od skrupulatnego kontrolowania majątków migrantów ekonomicznych z Ukrainy, jawnie dyskryminując przy tym polskich podatników, na których urzędnicy skarbowi polują za nawet najmniejszy błąd w deklaracji. Te podwójne standardy rażą w oczy, ale - paradoksalnie - abstrakcja ta, obok oczywistej konieczności pociągnięcia do odpowiedzialności karnej ówczesnych polityków i decydentów z Krajowej Administracji Skarbowej, zostawia nam dziś idealną furtkę do legalnego działania. Skoro kapitał ten wjeżdżał bez należytej weryfikacji pochodzenia, to jego zamrożenie i przejęcie w świetle przepisów o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy jest kwestią wyłącznie technicznej procedury.
A nawet gdyby było inaczej, to w kontekście zbliżającego się otwartego konfliktu z Ukrainą koniecznością jest doprowadzenie do konfiskat tych majątków na poczet spłaty tak zwanej "pomocy dla Ukrainy", idąc za głosem prokurator Ewy Wrzosek, która nie tak dawno wprost stwierdziła, że "to nie jest czas, aby ściśle trzymać się litery prawa". W obliczu egzystencjalnego zagrożenia i geopolitycznego cynizmu Kijowa, racja stanu musi stać ponad paragrafami. Przestańmy więc bawić się w sentymenty, których druga strona nigdy nie miała, i zacznijmy wreszcie rozmawiać językiem twardych korzyści i bezwzględnych rozliczeń.
Jedynym argumentem w dyplomacji z Ukrainą powinien być kij bejsbolowy, a nie czcze pogróżki wypisywane na tym zabawnym portalu (dawniej zwanym Twitter).
Ofiary UPA ze wsi Katarzynówka.
W centrum leży Stasia Stefaniak, dziecko z polsko-ukraińskiego małżeństwa, z rozprutym brzuszkiem. Obok niej leży prawdopodobnie Janusz Mekal z połamanymi rączkami i nóżkami. Chłopczyk z drugiej strony został zasztyletowany bagnetami.
Dziś przyszedł przykaz do fajnopolaków by pisali jak to przyjmowali do swoich domów ukrów w 2022. Nie robi to na mnie wrażenia. Gdyby Putim zaatakował kalifat ISIS lub Al-kaidy przyjmowaliby pod swój dach obcinaczy głów. Pojebani, wymarodowieni, fałszywie rozumiejący europejskość