Z tej całej historii płynie jeszcze jeden morał. Może i ludzi da się ściemnić, ale w USA jest dość silna reprezentacja wieloletnich korespondentów - pracujących tu od kilkunastu, a niektórzy od ponad 20 lat.
Znamy zasady i zwyczaje. Rozróżniamy, czym jest Biały Dom, a czym Eisenhower Executive Office Building. Nie da się nas ściemnić, wychodząc z budynku Eisenhowera i mówiąc: „Byliśmy na rozmowach w Białym Domu”. Wiemy, gdzie te rozmowy się toczyły.
Wiemy, czym są rozmowy bilateralne, a czym rozmowy w przelocie. Rozpoznajemy, kiedy ktoś pokazuje zdjęcie z powitania i dopisuje do niego historię. Znamy plan prezydenta USA i z wyprzedzeniem wiemy, czy jakieś spotkanie jest planowane.
Zaczął to ambasador @KSzczerski, jeszcze pracując u prezydenta Dudy. Chciał nam wmówić, że przy okazji kolacji podczas szczytu nuklearnego w Białym Domu doszło do rozmowy prezydentów w cztery oczy, pokazując zdjęcie… z powitania. Pewnie witając się popatrzyli sobie w oczy...
Sprawa wyszła na jaw dzięki dziennikarzom. Choć ekipy się zmieniają, nikt nie wyciąga wniosków i nie uczy się na błędach poprzedników. Co jakiś czas ktoś próbuje zagrać zdjęciem z powitania i zbudować wokół niego historię, której po prostu nie było. Względnie była ale wyglądała inaczej.
Mamy już wysyp tych zdjęć, bo Biały Dom w końcu w ostatnich godzinach wysłał fotki powitalne z kolacji, która odbyła się 22 września.
Cobra idzie na emeryturę! 🐕🦺
Decyzję o przejściu w stan spoczynku przypieczętował podpisem Marszałek Sejmu @wlodekczarzasty. 😉
Psy Straży Marszałkowskiej to ważny element systemu ochrony Sejmu. Czuwają nad bezpieczeństwem wszystkich osób w gmachach pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu.
@szym_sosnowiec@OficjalneZero@JasKapela@K_Stanowski Bez pomocy państwa nie są w stanie funkcjonować wszystkie polskie muzea teatry, opery i filharmonie. No chyba że zaczną pokazywać fagatę z brodą na kiju od mopa, albo zamienią się w całodobowe monopolowe. To postulujesz? Skrajne urynkowienie kultury?
@K_Stanowski@OficjalneZero Dlaczego uparcie robicie z Kapeli twarz polskiej kultury i wmawiacie ludziom, że jest jedynym artystą w Polsce który korzysta z dotacji ministerialnych? Państwo wspiera tysiące wartościowych inicjatyw, spektakli, wystaw, publikacji, filmów. Dyskusja o zasadności danych rozwiązań prawnych to jedno. Uparte dyskredytowanie całego środowiska i samej idei dotowania kultury przez państwo przez przypinanie mu gęby pojedynczego prowokatora to drugie. Mógłbym wypisać tu dziesiątki nazwisk ludzi, którzy stworzyli świetne filmy, książki, komiksy. Ale oni nie walczą we freakfightach. Wystarczy rzucania nas na żer opinii publicznej.
Post powinien brzmieć: "Nie znam się na tym". Kropka.
Depresja to w 99% próba nieskupiania się na "problemie", bo chory często uważa, że jest kłopotem dla otoczenia. Zamachy samobójcze są dokładnie tym powodowane, chęcią uwolnienia innych osób od siebie.
☎️📲 116 123
Post powinien brzmieć: "Nie znam się na tym". Kropka.
Depresja to w 99% próba nieskupiania się na "problemie", bo chory często uważa, że jest kłopotem dla otoczenia. Zamachy samobójcze są dokładnie tym powodowane, chęcią uwolnienia innych osób od siebie.
☎️📲 116 123
Aleksander Gierymski zmarł w szpitalu psychiatrycznym. Spędził tam ostatnie miesiące życia, kompletnie osamotniony i wycieńczony psychicznie. Miał 51 lat. Był rok 1901.
„W zasadzie całe życie balansował na granicy załamania nerwowego, a jego losy to klasyczny przykład "przekleństwa geniuszu".
Miał starszego brata Maksymiliana - powstańca styczniowego i też malarza i przez lata pozostawał w jego cieniu.
"Bardzo dużo zawdzięczał bratu, jednak - chorobliwie zazdrosny, z trudem pozostawał w cieniu docenianego i powszechnie szanowanego artysty”.
„Ja dopiero od śmierci brata zostałem człowiekiem" – powiedział kiedy w 1874 w wieku niespełna 28 lat Maksymilian umarł na gruźlicę. Choć ich relacja była trudna, to byli dla siebie ważni.
Był skrajnie nadwrażliwy, neurotyczny i wiecznie niespełniony. Choć jego obrazy dziś są warte miliony, on sam często żył w biedzie, czując się niedocenionym przez polską krytykę i publiczność, która wówczas wolała historyczne płótna Matejki.
Większość dojrzałego życia spędził za granicą (Rzym, Monachium, Paryż), ale nigdzie nie potrafił zaznać spokoju.
Z biegiem lat jego perfekcjonizm zamienił się w obsesję. Potrafił latami poprawiać jeden obraz, popadając w coraz głębszą apatię i stany lękowe.
„Życie Gierymskiego było jednym z najnieszczęśniejszych, najsamotniejszych i najbardziej męczących istnień. W naturze jego leżała cała moc najniemożliwiej ustosunkowanych sprzeczności"
Dziś rocznica jego urodzin.
Trump o wiatrakach w Chinach: "Mają ich bardzo mało, bo są mądrzy. Nie lubimy rzeczy, które zabijają wszystkie nasze ptaki." - Trump w swoim charakterystycznym stylu zaatakował energię wiatrową.
W rzeczywistości Chiny są absolutnym liderem w zainstalowanej mocy wiatrowej.
Wszyscy wiedzieli, że to w końcu nastąpi, ale nikt nie zareagował zawczasu. Wszyscy po prostu patrzyli na to jak upada Pokrowsk a Myrnohrad wpada w kocioł i nikt nic nie robił. Koszmar. https://t.co/J44huotbay
Dlaczego piszecie tylko o czarnkowych?
Dlaczego nie ma tu żadnych informacji o konsultacjach społecznych zmian w prawie oświatowym?
Na początku kadencji ministra obiecywała otwarcie się na różne środowiska i słuchanie głosów nauczycieli? Gdzie się podziała ta transparentność?
Trochę o wyborach. Nie jest fajnie. Uderzanie w wysokie i wzniosłe tony niewiele da, kiedy tak duża część elektoratu potrzebują zmian i nienawidzą estabilishmentu. "Wy głupi ludzie, wy niemądrzy ludzie, wy młodzi ludzie, znowu chcecie polski faszystów" - pisze w Wyborczej kolejny autorytet z ciężkim peselem. Ludzie, czy to naprawdę kogokolwiek przekona? Zwłaszcza młodego wyborcę, który na wszystko patrzy w kategoriach beki?
Te wybory to kolejna tragedia dla kobiet i mniejszości. Ale kobietom i mniejszościom ogromną krzywdę zrobiła rządząca koalicja, zwyczajnie je oszukała i uczyniła ich sprawy nieważnymi. Sprawy ekologii, praw człowieka zostały sprytnie wytłumaczone ludziom przez prawicę jako kaprysy elit i niestabilnych psychicznie dzieci. Koalicja nie zrobiła nic, aby to odwrócić. Efekt jest taki, że skinheado-ksiądz Braun chodzi i zdobywa punkty wyborcze atakując fizycznie lekarkę.
To znaczy, chyba wszystkie sprawy państwa zostały w tej kampanii zamienione w farsę.
Obecne, dość histeryczne i niezgrabne cukrowanie się do elektoratu Mentzena to przepis na katastrofę Trzaskowskiego. Przypomnijmy - Trzaskowski to kandydat który już raz przegrał wybory, i to ze słabym prezydentem startującym na drugą kadencję. Co byłoby ratunkiem? Twardy, zdecydowany kandydat, o bardzo sprecyzowanej, niemal agresywnej wizji Polski inwestującej w rozwój, technologie, miejsca pracy, pro-NATO, pro-Europejskiej, wolnej od korupcji, czyszczącej się z ostatnich mentalnych złogów bloku wschodniego i wpływów ruskiej agentury. Jednocześnie otwarty na współpracę z amerykańską administracją, umiejący wykorzystać jej sympatię do naszego państwa, a nie idący w paplanie o Trumpie jako o ruskim agencie. Wciąż wierzę, że w taką rolę umiałby wejść Sikorski. Na boksera trzeba boksera - niby o lepszego nietrudno, Nawrocki w ringu wygląda dość hobbystycznie. To słaby, mało przekonujący i jak już wszyscy wiemy, śliski moralnie facet. Ale przynajmniej umie udawać sztywniutkiego, a ludzie śmiejący się z bążura śmieją się z czegoś, co od Trzaskowskiego już się nie odklei - niezdecydowania, słabości, oderwania od rzeczywistości, braku stanowczości. Tusk chodzi i przekonuje że Trzaskowski to "twardy zawodnik". No to niech się lepiej utwardzi.