Manewr @OnetWiadomosci i @MZ_GOV_PL (ciekawe ile rząd zapłacił...) częściowo się udał - część ludzi uwierzyła że to realne dane o zarobkach bazujące na danych pozyskanych w ramach nowelizacji ustawy. Ale my wiemy że to kłamstwo ;) Nie pozwólmy robić z siebie idiotów!
https://t.co/Tu3BuvDZ4D
"Gdy zaczynałem swoją przygodę z medycyną, "nie schodziłem" poniżej 300 godz. miesięcznie. Takie było minimum. Rekord? 519 godz. w jednym miesiącu. To był czas, kiedy mocno rozwijała się telemedycyna, więc dyżurowałem nocami, odbierając telefony. Czasem tych teleporad było kilka, niekiedy jedna lub dwie, a zdarzało się, że nie było żadnej — opowiada młody lekarz rodzinny, który prosi o anonimowość."
https://t.co/tN6IkDK3xU
"sam technik przesłuchany w charakterze świadka nie zeznawał, że dokonywał nagrań z ukrycia lub takie posiada"
A jednak @PatrykSlowik ujawnił te nieistniejące nagrania ;) Prokuratura wcale a wcale nie jest skorumpowana...
Jedna z głównych domen powiązanych z komunikatorem telegram została zawieszona przez operatora. Chodzi o to[.]me. Nie ma publicznego wyjaśnienia dlaczego.
‼️BREAKING: Telegram's core t[.]me domain has been placed on serverHold at the .me registry, a registry-level status that drops it from DNS worldwide and dead-ends every t[.]me link.
Domain records show the change happened today, with no public explanation yet from Telegram, the .me registry, or backend operator Identity Digital.
Kandydat numer 5/100 to @bfialek.
Bardzo dobrze pamiętamy jego "empatyczne" wpisy już z czasów pandemii. Teraz tłumaczy, że przy 240 zł/h lekarze będą robić minimum, bo „ryzyko większe, a wynagrodzenie takie samo”.
Na nowo definiuje granice empatii. Tym razem ekonomiczne.
#StoTwarzyLekarzy
Kandydat numer 5/100 to @bfialek.
Bardzo dobrze pamiętamy jego "empatyczne" wpisy już z czasów pandemii. Teraz tłumaczy, że przy 240 zł/h lekarze będą robić minimum, bo „ryzyko większe, a wynagrodzenie takie samo”.
Na nowo definiuje granice empatii. Tym razem ekonomiczne.
#StoTwarzyLekarzy
przy przyjmowaniu 3 pacjentów na godzinę w placówce za 240zł/h, wychodzi 80zł/pacjent, gdzie w prywacie zarabia się ok. 200-300 zł/pacjent, a w kraju za odrą 100 euro/pacjent. oczywiście, że nie jestem drugim Religą, ale jestem przerażony skalą zaburzeń ekonomicznych części polskiego społeczeństwa.
ps. przy takiej propozycji, to chirurg zoperuje 1 pęcherzyk w ciągu dnia pracy, a nie 4 - po co więcej? większe ryzyko, większa odpowiedzialność, więcej pracy, a wynagrodzenie takie samo.
@SlawomirMentzen Czyli mówi pan, że do opcji wystaw receptę warto dodać "wystaw zwolnienie" za 79,99? Już się robi!
Tymczasem warto patrzeć jak lecą złote monety na https://t.co/n5oEQaXlpI
Lekarze sprzedają leweL4, nie badają pacjentów, przynoszą straty gospodarce.
Jeżeli zwolnienie można dostać przez chat, bez badania pacjenta, to po co do tego lekarze? Można ich zastąpić AI. Będzie taniej i lepiej.
Państwo nic z tym nie robi, bo koszty lewych zwolnień ponoszą firmy!
100 000 złotych miesięcznie dzięki swojej tytanicznej pracy na państwówce? Czemu nie!
Numer 4/100 na liście #stoTwarzyLekarzy zajmuje Ada Kaczmarek! Gratulujemy!
https://t.co/IVaMoIKrtW
Ten post będzie nieco inny, bardziej osobisty i bardziej emocjonalny, więc jeśli interesuje cię tylko historia #StoTwarzyLekarzy polecam przeskoczyć dalej.
A więc stało się.
Szanowy Pan Doktor poczuł się urażony komentarzem anonima w internecie, którego nawet od końca nie zrozumiał.
Mówiąc "taka osoba" miałem na myśli osobę z wewnątrz struktury, przebywająca w swojej bańce informacyjnej. Że nawet tacy ludzie widzą, co naprawdę się dzieje. Ale nieeeeee.. Trzeba było wszystko rzutować przez pryzmat swojego ego. Czyli musiało zaboleć. Nie, nie karmię się cierpieniem innych, ale do cholery! Jakoś 40 milionów Polaków traktowanych jak gówno, przez bezczelne komentarze doktora to nic. Ale jak doktor cierpi to inny wymiar, metafizyka!
Czytając, zarówno artykuły o "second opinion" jak i inne Pana komentarze naprawdę na chwilę zmieniłem zdanie. Niestety to czas przeszły. Odezwało się urażone ego, które odkryło to co jest w środku - pełnię buty i arogancji wobec innych. Mój postulat "dajmy im pisać" jest tutaj idealnie na miejscu.
Tak.
Anonimowość to jedyna możliwość wyrażania siebie w tym niby wolnym, a jednak opresyjnym państwie. Na szczęście EU nie do końca jeszcze zaorała wolność wypowiedzi, chociaż zbliża się to wielkimi krokami. Na razie korzystam z tego ile wlezie i czerpię pełnymi garściami. To ta resztka wolności pozwoliła garstce takich anomimów jak ja, pokazać, że jakimś cudem 160-cio tysięczna kasta macha całym krajem jak ogon psem. To właśnie zgraja anomiomów pozwala jakkolwiek przekierować debatę publiczną na eksponowanie zarówno moralnego upadku, jak i zwykłego, głęboko zakorzenionego złodziejstwa i kombinatorstwa. Oczywiście nie można uogólniać, ale codziennie wychodzą nowe, kolejne pojedyncze przypadki w praktycznie każdym mieście powiatowym w Polsce. To przepraszam bardzo, gdzie my żyjemy?
Niestety wraz z upadkiem moralnym autorytetów, nastąpił też moralny upadek dziennikarstwa. Naprawdę nieliczne przypadki dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia starają się (jak mogą) zapełnić tę lukę. Jak na razie z niewielkim skutkiem. Cała nadzieja w ruchach oddolnych, które co do zasady potrzebą ukrywać się przed apartaem państwowym, żeby zapewnić jakikolwiek balans w tej asymetrycznej rozgrywce.
Karma wróci? Ja naprawdę nikomu nie złorzeczę i nigdy nie złorzeczyłem. Eksponowanie brudu jedynie daje lekką satysfakcję z powodu jakiegokolwiek (chociaż minimalnego) poczucia sprawiedliwości. Ja jestem jedynie posłańce, treść wiadomości sami sobie Państwo budowali przez te ostatnie lata.
Pozdrawiam serdecznie i życzę więcej empatii, ciepła i miłości w życiu. Z Bogiem Doktorze!
Może to dziwne – repostować pierwszą twarz kampanii #stoTwarzyLekarzy – ale wypada to zrobić z czystej przyzwoitości.
Jakkolwiek nadal uważam tekst o usłudze luksusowej za skandaliczny, muszę przyznać, że nawet taka osoba dostrzega problem we własnej branży i widzi go z szerszej perspektywy spoza Polski.
Oderwanie wynagrodzeń części lekarzy od realiów ekonomicznych oraz przekonanie niektórych przedstawicieli naszego nota bene szlachetnego i szczególnego zawodu, że obecne anomalie są czymś normalnym i oczywistym, jest zdumiewające.
Jedna z dyskutantek twierdzi na przykład, że 240 zł za godzinę to stawka „niegodna europejskiego specjalisty”. Ja się z tym nie zgadzam. To nie jest wcale zła pensja, zwłaszcza w kraju, w którym system podatkowy pozostaje dla wielu lekarzy relatywnie korzystny na tle ogromnej części Europy Zachodniej.
Trudno więc dziwić się shitstormom, które obserwujemy, nawet jeśli sam padłem ofiarą jednego z nich całkowicie niesłusznie. Nie zmienia to jednak faktu, że równie absurdalne byłoby organizowanie całego systemu ochrony zdrowia według zasady: „najważniejsze, żeby lekarze nie zarabiali za dużo”.
Ochrona zdrowia nie istnieje po to, by lekarze zarabiali mało. Ma przede wszystkim skutecznie, szybko i racjonalnie leczyć pacjentów, przy rozsądnym wykorzystaniu publicznych pieniędzy.
Problemem nie jest samo wysokie wynagrodzenie lekarza. Problemem jest płacenie wysokich stawek za pracę źle zorganizowaną, nieefektywną albo niewymagającą realnego wykorzystania kompetencji specjalisty. Jeżeli lekarz spędza dyżur głównie w gotowości do rzadkich interwencji, a znaczną część zadań mogłaby przejąć odpowiednio wyszkolona pielęgniarka lub inny lekarz w lepiej zorganizowanym modelu zabezpieczenia, to 240 zł za godzinę staje się drogą opłatą za nocowanie, a nie wynagrodzeniem za wysoką wartość medyczną.
Jeżeli system zostanie sensownie zorganizowany, urynkowiony i rozliczany z efektów nie będzie żadnego problemu z "godnym", a nawet "bardzo godnym" wynagradzaniem lekarzy. Trzeba jednak płacić za rzeczywistą pracę (przy widocznie dość często występującym zjawisku bilokacji i trilokacji o żadnej pracy być nie może) odpowiedzialność i kompetencje, a nie za samo bycie w systemie, który tak naprawdę pamięta jeszcze czasy PRLu, a do którego dosypano miliardy złotych bez żadnej kontroli, na co te pieniądze zostaną wydane.
@abojke@dominikacosic@jpinkwart@UchaniukMagda