🇺🇸deal paliwowy z Putinem i poluzowanie sankcji
🇺🇸naciski na Kijów ws. ataków na rafinerie
🇺🇸naciski na UE ws. rosyjskich aktywów
🇺🇸możliwe poluzowanie sankcji dot. floty cieni
🇺🇸osłabienie ustawy Grahama
Tak ostatnio Trump pomaga Rosji.
Więcej:
https://t.co/AptQolEowd
Prezydent Nawrocki ma Polaków za idiotów. Mówi o TK kontrolowanym całkowicie przez ludzi PiS, że musi go bronić przed kontrolą jednej partii. Jednocześnie bezprawnie blokuje sędziów wybranych przez nie-PiS, aby TK
jak najdłużej pozostał w rękach jednej partii. Hipokryzja level max.
Precz z Karolem dyktatorem!
Dzisiaj Karol Nawrocki ogłosił, że Maciej Berek nie jest sędzią. Można by przejść do porządku dziennego nad tym wygłupem, ale pokazuje jak obecny mieszkaniec Pałacu Namiestnikowskiego (swoją drogą jeszcze nigdy stara nazwa Pałacu Prezydenckiego tak bardzo nie pasowała do mieszkańca) traktuje swoją rolę. Otóż Karol Nawrocki i jego ekipa uważa, że wszystkie obowiązki Prezydenta RP opisane w Konstytucji i ustawach, które mają charakter ceremonialny dają mu prawo do ostatecznego zatwierdzania lub nie osoby, którą ma powołać lub od której ma przyjąć przysięgę.
Gdyby ta interpretacja się utrwaliła to mielibyśmy nie system prezydencki ale zalegalizowaną dyktaturę lub monarchię absolutną. Zobaczcie Państwo co byłoby, gdyby potraktować interpretację Nawrockiego jako obowiązującą.
Po pierwsze żadne prawo nie obowiązywałoby inne niż to, które zatwierdziłby Nawrocki. Nie mówię tutaj o prawie weta, bo ono jest opisane w Konstytucji. Mówię tutaj o sytuacjach, gdyby weto zostało przełamane albo gdyby TK nie uznał zarzutów Nawrockiego do ustawy. Wprawdzie Konstytucja mówi, że w ciągu 7 dni od przełamania weta Prezydent podpisuje ustawę, ale brak jest jakichkolwiek (poza impeachmentem do którego potrzeba 2/3 głosów) środków prawnych aby go do tego zmusić. Jeżeli może odmówić przyjęcia przysięgi od sędziego TK i bezczelnie twierdzić, że póki jej nie przyjmie, to sędzia nie jest sędzią, to może i odmówić podpisania prawa.
Po drugie rząd i ministrowie byliby powoływani wyłącznie za zgodą Prezydenta. Wprawdzie art. 154 Konstytucji stanowi, że Prezydent powołuje wybranego przez Sejm premiera, a na jego wniosek ministrów, ale skoro nie powoła, to mógłby twierdzić, że nadal urzęduje premier desygnowany przez niego nawet jeśli nie uzyskałby większości sejmowej. Ta zmiana oznaczałaby, że władzę wykonawczą w praktyce powołuje Prezydent, a nie Sejm wybrany w wyborach powszechnych. Przy Nawrockim mogę sobie absolutnie wyobrazić taki scenariusz, że KO wygrywa wybory i mamy większość, ale premierem zostaje Morawiecki, a następnie po dwóch tygodniach Sejm powołuje Tuska na premiera, ale Nawrockiemu Tusk się nie podoba i go nie powołuje.
Podobnie bez zgody Prezydenta nie można by powołać nikogo na sędziego, oficera, generała, ambasadora, nadać profesurę, obywatelstwo, medale itd.
Takie kompetencje oznaczałyby radykalną i gruntownie proprezydencką zmianę Konstytucji. Dzisiejszy konflikt wokół TK to tak naprawdę konflikt o to, czy rząd po wyborach 2027 będzie wskazywany przez Sejm, czy przez Nawrockiego.
Panie Nawrocki mam nadzieję, że moje słowa dotrą do Pana. To co Pan proponuje to jest zmiana Konstytucji dokonywana metodą faktów dokonanych. Jasno Panu mówię, że my się na Pana dyktaturę nie zgodzimy. Konstytucja jest umową społeczną, która każdemu organowi władzy publicznej nadaje określone uprawnienia i obowiązki. Jeżeli Pan proponuje zmianę tej umowy, to są ku temu właściwe procedury. Jeżeli Konstytucja się nie zmieni, to Pana rola nie ma charakteru dyktatorskiego ale w większości ceremonialny. Wybij Pan sobie z głowy abyśmy zgodzili się na podporządkowanie pod dyktat. Ostrzegam też Pana, że podążanie ścieżką prawną, którą Pan lansuje, zaprowadzi Pana na manowce. Taka interpretacja oznacza faktyczny zamach stanu, bo zamachuje się Pan na konstytucyjny organ jakim jest TK i tworzy Pan sobie podstawy prawne pod zamach na rząd.
I na koniec. To Polacy będą decydować o tym, kto będzie rządził po 2027 roku. Zrobią to w wyborach powszechnych na jesieni przyszłego roku. I nikt i nic nie odbierze im tego prawa. Jedyne zaś do czego może doprowadzić Pańska postawa, to zaostrzenie relacji społecznych, wzajemne przepychanki, a nawet wybuch przemocy. Bierze Pan to na swoją odpowiedzialność. My nogi nie odstawimy.
Spadek aktywności rosyjskich botów po awarii Yandexu uderzył w AfD i Konfederacje mocniej niż jakakolwiek debata parlamentarna. Nagle okazało się, że ten wielki „zryw wolnościowy” i „poparcie prawdziwych patriotów” sprowadzały się do dwóch serwerowni pod Moskwą i jednego skryptu w Pythonie.
Wyobraźcie sobie minę Sławomira Mentzena, który rano wjeżdża na TikToka ze swoim ulubionym dynamicznym montażem, klaska w dłonie, czeka na miliony wyświetleń... a pod filmem cisza. Żaden user83920194 nie pisze już, że „Mentzen zaorał system”, a tysiące profilowych z polską flagą nagle zgasły razem z serwerem w Sasowie. Grzegorz Braun biega po Sejmie z gaśnicą i szuka spisku, ale prawda jest prostsza: po prostu ktoś po drugiej stronie granicy odpiął go od prądu. Nagle okazało się, że o „ukrainizacji Polski” dyskutowało nie pół miliona Polaków, tylko trzy przegrzane karty graficzne w obwodzie riazańskim.
Po drugiej stronie Odry wcale nie jest weselej. Alice Weidel i jej koledzy z AfD jeszcze wczoraj opowiadali o „niewytłumaczalnym geście pokoju z Rosją” i „upadku niemieckiej gospodarki”, a dzisiaj ich sekcja komentarzy wygląda jak opuszczone miasteczko z westernu. Gdy w Rosji padły superkomputery, z niemieckiego internetu wyparowało nagle pół miliona „oburzonych obywateli”, którzy w pięciu różnych językach pisali dokładnie te same posty o tanim gazie.
Nagle politycy, którzy jeszcze wczoraj pozowali na pogromców establishmentu, zostali bez cyfrowego dopingu. Cały ten ich groźny, antyeuropejski zryw bez wsparcia z fabryki trolli wygląda jak groźny pies, któremu ktoś wyjął baterie z ogona. Wygląda na to, że kiedy w Rosji wyłączą router, cała ta głośna „alternatywa dla Europy” zostaje z kilkoma prawdziwymi zwolennikami i zastanawia się, dlaczego te wszystkie miliony serduszek w internecie pisały po polsku i niemiecku, ale myślały w cyrylicy.
Rosyjskie powiązania, hipokryzja i agresja – a nie patriotyzm i tradycja. Tak zostaniesz zapamiętany @GrzegorzBraun.
(Zły) Braun, Skalik i Fritz zapraszają do Polski ludzi powiązanych z Putinem, a Ryszard Czarnecki współzarządza prorosyjską, indyjską agencją, do niedawna prowadzącą pośrednictwo pracy i wydarzenia organizowane przez Putina.
Politycy Konfederacji Korony Polskiej chcą sprowadzić do kraju obserwatorów wyborczych, których, jak wskazują eksperci, jedynym doświadczeniem jest nadzorowanie „wyborów” w Moskwie na zaproszenie Kremla.
W lipcu tego roku Grzegorz Braun i Włodzimierz Skalik założyli kolejną organizację – Fundację Przedsiębiorcy Prawicy. Jednym z jej głównych celów jest zacieśnianie współpracy z agencjami pracy z Indii oraz innych krajów azjatyckich.
Głównym partnerem, z którym Konfederacja organizowała spotkanie w Brukseli i planowała szczyt gospodarczy w Polsce, jest Pathway Global Alliance (PGA). Organizacja ta została założona przez Rosjan, jej oficjalny adres rejestracyjny znajduje się w Moskwie, a funkcję dyrektora międzynarodowego – jak informuje samo PGA na swojej stronie – pełni... Ryszard Czarnecki.
W 2023 roku rosyjska organizacja World Youth Festival utworzyła w Indiach Narodowy Komitet Przygotowawczy (NPC). Na jego czele stanął Varun Kashyap, a sekretarzem został Udai Sood. Rosyjski festiwal zorganizowano na mocy bezpośredniego dekretu Władimira Putina, przy udziale Federalnej Agencji ds. Młodzieży (Rosmłodzież).
Po zakończeniu wydarzenia Kashyap i Sood zaangażowali się w działalność Pathway Global Alliance. PGA otwarcie współpracuje m. in. z propagandową agencją Sputnik oraz innymi rosyjskimi instytucjami państwowymi.
Z tymi ludźmi Grzegorz
Braun organizuje wspólne przedsięwzięcia, dążąc do szerokiego otwarcia polskiego rynku dla pracowników z Indii.
Fragment wideo i najnowszy materiał w @PRZEkanal
Do Policji kobiety i mężczyźni zdają obecnie ten sam test sprawności fizycznej: identyczne konkurencje, progi zaliczenia oraz sposób punktowania. Nie ma osobnych, łagodniejszych norm dla kobiet ani wyższych dla mężczyzn. rekrutacji do Policji nie ma różnic w normach testu sprawnościowego. Każda osoba musi:
1. rzucić tą samą piłką 3 kg
(osiągnąć co najmniej 4,5 m w rzucie).
2. wykonać minimum 14 siadów w 30 sekund.
3. ukończyć bieg ze zmianą kierunku w maksymalnie 33 sekundy.
4. uzyskać minimum 19 powtórzeń w biegu z obieganiem stojaków w 90 sekund (zaliczyć każdą z czterech prób oraz zdobyć łącznie co najmniej 32 punkty).
Jeśli tego syna „płaczącej kuzynki z Ząbek” pokonało 150 innych kandydatów- kobiet i mężczyzn, to chyba dobrze że się nie dostał 🫣🙃
Taśmy Brauna pokazują prawdę, która dla wielu nie jest zaskoczeniem. Migrantów do Polski nie sprowadza lewicowa ideologia, tylko chory apetyt biznesu na tanią siłę roboczą. Prawica przed kamerami szczuje na obcych, ale po cichu dla zysków firm otwiera granice. Hipokryzja.
Od jutra Polacy otrzymają obniżkę ceny paliwa. Dzieje się tak dzięki współpracy Karola Nawrockiego z rządem Donalda Tuska. Przeciwko tej obniżce głosowali PiS, Konfederacja i Rozwój Plus.
Panie Karolu umówmy się tak. Jak następnym razem podpiszesz Pan jakąś ustawę, to zamiast wygłaszać orędzie pokaż zdjęcie swojego umorusanego kciuka. Będziemy wiedzieli, że się namordowałeś, ale dałeś radę.
Panie Karolu umówmy się tak. Jak następnym razem podpiszesz Pan jakąś ustawę, to zamiast wygłaszać orędzie pokaż zdjęcie swojego umorusanego kciuka. Będziemy wiedzieli, że się namordowałeś, ale dałeś radę.