@Picaro_11 Sauf que je dois te dire la verité: Allah n'est pas un être divine et Mohammed n'est pas un prophète de l'être divine. C'est inventé par le juifs pour nuir au christiannisme, quoi.
Proszę o RT. Błagam 🙏
❤️🩹 Możecie mnie wesprzeć tutaj:
https://t.co/R7XNERg1h4 👈
Przez chwilę po prostu nie wiedziałem, co napisać.
Bo jak w kilku zdaniach opowiedzieć o życiu, które od samego początku stało się walką? 💔
Wyobraźcie sobie trzynastomiesięczne dziecko, które zamiast spokojnie poznawać świat, trafia do szpitala z rozległym oparzeniem III stopnia.
Lekarze walczą o jego życie.
Reanimacja. Choroba oparzeniowa. Liczne operacje. Osiem prób przeszczepów skóry. Rozległe rany, martwica tkanek i blizny, które pozostaną już na zawsze.
Tym dzieckiem byłem ja.
Przeżyłem.
Ale tragedia nigdy tak naprawdę się nie skończyła.
Dorastałem z rozległymi, głębokimi bliznami, przykurczami, przewlekłym bólem i ograniczeniami, których przez wiele lat nikt nie potrafił właściwie zrozumieć.
Do tego doszedł głęboki, obustronny niedosłuch.
Od dzieciństwa żyję więc w świecie, w którym nie tylko trudno mi usłyszeć drugiego człowieka.
Trudno mi również bezpiecznie funkcjonować w warunkach, które dla większości ludzi są całkowicie normalne.
Mój organizm nie potrafi prawidłowo regulować temperatury.
Chłód. Wiatr. Przeciąg. Wilgoć. Klimatyzacja.
Dla wielu osób to tylko niewielki dyskomfort.
Dla mnie mogą oznaczać gwałtowne wychłodzenie organizmu, silne dreszcze, ból blizn, osłabienie, duszność i niebezpieczne skoki ciśnienia.
Temperatura 20°C jest dla większości ludzi czymś zwyczajnym.
U mnie może doprowadzić do spadku temperatury ciała nawet do około 34°C.
Trudno opisać, jak wygląda życie człowieka, który we własnym domu musi uważać na każdy przeciąg, każde otwarte okno i każdy chłodniejszy dzień.
Człowieka, który nie może po prostu wyjść z domu bez zastanawiania się, czy temperatura, wiatr albo klimatyzacja nie wywołają kolejnego napadu.
Przez ponad trzydzieści lat walczyłem o to, aby ktoś wreszcie zobaczył nie tylko moje blizny, ale również wszystko, co dzieje się pod nimi.
31 marca 2026 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał mnie za osobę całkowicie niezdolną do pracy i przyznał mi rentę socjalną na stałe.
Po tylu latach po raz pierwszy uwierzyłem, że być może wreszcie odzyskam choć odrobinę bezpieczeństwa.
Że będę mógł spokojniej kontynuować leczenie.
Że nie będę musiał każdego miesiąca zastanawiać się, czy wystarczy mi pieniędzy na rehabilitację, leki, pielęgnację blizn i podstawowe potrzeby życiowe.
ZUS złożył jednak apelację.
Zamiast spokojnie rozpocząć nowy etap życia, ponownie muszę udowadniać, że moje ograniczenia są prawdziwe.
Kolejne miesiące spędzam między leczeniem, dokumentacją medyczną, pismami i walką przed sądem.
Mam 47 lat.
Żyję z trwałymi następstwami ciężkiego oparzenia, przewlekłym bólem, głębokim niedosłuchem i poważnymi zaburzeniami termoregulacji.
Dziś potrzebuję Waszej pomocy.
Potrzebuję środków na rehabilitację, leki, konsultacje u specjalistów, codzienną pielęgnację rozległych blizn oraz bezpieczne przetrwanie czasu długo trwających postępowań sądowych.
Moje leczenie nie zakończy się za miesiąc ani za rok.
Blizny pozostaną ze mną do końca życia.
Tak samo jak ból, ograniczenia i konieczność stałej ochrony organizmu przed wychłodzeniem.
Dlatego bardzo Was proszę.
Jeżeli możecie, wesprzyjcie moją zbiórkę.
Każda wpłata, niezależnie od jej wysokości, pomaga mi przejść przez ten najtrudniejszy czas.
Jeżeli nie możecie wesprzeć mnie finansowo, proszę, podajcie ten post dalej.
Być może zobaczy go ktoś, kto będzie mógł mi pomóc.
Bardzo mi zależy, aby moja historia dotarła dziś do jak największej liczby osób.
Chciałbym wierzyć, że po tylu latach walki nie pozostanę z tym wszystkim sam.
Że nadal są ludzie, którzy potrafią zatrzymać się przy historii drugiego człowieka.
Ludzie, którzy nie przejdą obojętnie obok jego cierpienia.
Z całego serca wierzę, że dzięki Waszej pomocy uda mi się przetrwać ten trudny czas i doprowadzić moją walkę o sprawiedliwość do końca.
Dziękuję, że jesteście ze mną.
Tomasz Lenkiewicz,
Wojownik z Bliznami ❤️🩹
@awoxx_x@mordownik4u Oj duraku, duraku. Czemuś takim durakiem, duraku? Aż mi ciebie żal że nie rozróżniasz 1943 od 1415. Nu kak? Sowieci aż tak ci zaorali rozum? Ajajaj.
@awoxx_x@mordownik4u Nie pyskuj tak bo to nieładnie. Nie bądź takim durakiem żeby wierzyć we wszystko czego cię sowiecka propaganda nauczyła. Zrozum, że to mity. Nie było żadnej ukrainy wtedy oprócz okrainy Królestwa Polskiego