The snakes have zero room to roam with no enrichment and are basically kept in shoe boxes for their size. No wonder the snake was showing signs of aggression and broke put. Why would you spend thousands of dollars on animals just to give them such an awful life?
@illerify people are so weird. i was vacuuming the balcony the other day and a young couple with a kid in a stroller started looking at me and laughing. whats so funny bro. that i wanna live in a clean home
Elon Musk’s transgender son Vivian Wilson mocks his father’s robots as he destroys one in ‘queer’ fashion ad campaign.
“He was designed to obey, I wasn’t.”
Elon Musk previously said his estranged trans son has been destroyed by the “woke mind virus.”
Możesz przeprowadzić się do Warszawy.
Wynająć kawalerkę 28 m² na Woli za 5000 zł + 500 zł czynszu.
Wpłacić 2miesięczną kaucję i podpisać najem okazjonalny u notariusza, bo właściciel „musi mieć pewność".
Przepalać 500 zł tygodniowo na trzy randki z aplikacji i w jakikolwiek sposób jeszcze pozostawać singlem.
W końcu poznać kogoś fajnego i usłyszeć, że "na ten moment nie szuka nic poważnego".
Skończyć studia magisterskie, żeby zakwalifikować się na staż.
Wysłać 147 aplikacji, dostać 93 automatyczne odmowy i znaleźć ofertę „junior" wymagającą pięciu lat doświadczenia.
Wreszcie dostać dobrze płatną robotę i płacić PIT, ZUS i składkę zdrowotną, bo to najwyraźniej abonament w trzech pakietach (po odliczeniu wszystkich podatków twoja robota już nie wygląda tak dobrze płatną)
Dowiedzieć się, że „cicha, spokojna okolica" oznacza, że karetka na sygnale przejeżdża tylko co 20 minut, a a menelowie walczą przed najbliższą Żabką.
Płacić 39 zł za kanapkę (bez dodatków), bo lokal jest GlutenFreeProVeganLGBTFriendly i ma menu pisane kredą.
Spędzić 50 minut samochodem na pokonaniu pięciu kilometrów.
Nosić zakupy z Biedronki sześć przecznic, bo parkowanie pod domem jest bardziej pojęciem filozoficznym niż realną opcją.
Uznać "pralkę z suszarką" za jeden z głównych wyznaczników majątku pokoleniowego.
Mówić znajomym z rodzinnego miasta, że nie potrzebujesz auta, wydając jednocześnie 46 zł na Ubera, bo tramwaj znowu stoi.
Spędzić całe dwudziestki na powtarzaniu wszystkim, że NIGDY nie mógłbyś mieszkać gdzie indziej.
Aż pewnego dnia odwiedzasz kuzyna w Przemyślu.
Ma dom z czterema sypialniami, garaż, ogródek, dwa samochody, troje dzieci — i płaci mniej niż ty za kawalerkę, w której lodówka dotyka kanapy.
Ale spoko.
"Craft Beer" w barach nad Wisłą jest niesamowity.