Nie mogę odnieść się do treści listu napisanego przez Panią Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej Martę Wachowicz, ponieważ go nie otrzymałem. Na podstawie doniesień prasowych, odbieram jednak żądanie dla mnie zakazu wypowiedzi przez Prezes POLSA jako próbę cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych wobec braku strategicznych kompetencji i zaniechań Prezes POLSA, które mogą osłabiać pozycję Polski w sektorze kosmicznym.
Z przykrością stwierdzam, że mój komentarz dot. programu IRIS2 został przez Prezes POLSA wyjęty z kontekstu i źle przedstawiony. Moja wypowiedź dotyczyła tego, że większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji, z powodu braku wystarczających możliwości technologicznych polskich firm w budowie satelitów telekomunikacyjnych. Mam nadzieję, że wraz z rozwojem polskich kompetencji w tym zakresie, w przyszłości to się zmieni. Na codzień pracuje w strukturach europejskich i w oczywisty sposób wspieram każdą współpracę europejską w tym również na rzecz bezpieczeństwa, także rozwój programu IRIS2, którego celem jest zapewnienie bezpiecznej łączności satelitarnej dla Europy.
Podczas wspomnianego posiedzenia Rady POLSA zadałem Prezes POLSA szereg pytań dot. braku działań Agencji w 2025 i 2026 r. W mojej ocenie negatywnie wpływa to na rozwój polskiego sektora kosmicznego oraz obrazu polskiej misji IGNIS i budzi wątpliwości co do realizacji ustawowych zadań POLSA.
Pytałem https://t.co/UUrP4pUkC5.: czy prawdą jest, że w 2025 r. POLSA wydatkowała mniej niż 38% środków przeznaczonych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a także czy prawdą jest, że Agencja nie wystąpiła o dotacje celowe na działalność merytoryczną na rok 2026. Zwróciłem się również o wyjaśnienie decyzji dot. likwidacji Departamentu Informacji i Promocji, w tym zwolnienia Rzeczniczki POLSA na dwa tygodnie przed startem polskiej misji technologiczno-naukowej na ISS, mimo że Rzeczniczka została wyznaczona przez MRiT do koordynacji komunikacji tej misji. Zapytałem również o to czy, a jeśli tak to jakie programy edukacyjne zostały zrealizowane przez POLSA i udostępnione polskim szkołom, w tym ile z 212 tysięcy zdjęć i materiałów video zrobionych przeze mnie i innych astronautów misji Axiom-4 zostało upublicznione Polkom i Polakom, biorąc pod uwagę, że POLSA miała wyłączność na wszystkie materiały audiowizualne do końca 2025 roku. Pytałem także o opóźnienia w rozwoju Narodowego Systemu Informacji Satelitarnej, wynikające z braku zamówień na kolejne serwisy, co może skutkować utratą środków z KPO przeznaczonych na ten cel.
Brak merytorycznych odpowiedzi Prezes POLSA na te pytania budzi poważny niepokój. To sytuacja niekorzystna dla polskich firm i instytucji, które mogą napotykać trudności w realizacji swoich projektów i planowaniu dalszego rozwoju.
Niepokojące są również sygnały płynące od pracowników POLSA dotyczące możliwych nieprawidłowości w zarządzaniu Agencją, w tym doniesienia o zbiorowych skargach dot. naruszania praw pracowniczych.
Wielokrotnie, działając pro publico bono, oferowałem POLSA swoje wsparcie, doświadczenie i ekspertyzę w zakresie strategicznych kierunków rozwoju polskiego sektora kosmicznego. Chcę również podkreślić, że nie reprezentuję POLSA i nie mam ambicji występowania w imieniu Agencji. Jako polski astronauta wspieram całym sercem polski sektor kosmiczny, spotykając się z instytucjami publicznymi - polskimi jak i europejskimi, związkami pracodawców i przedstawicielami środowiska kosmicznego.
Mam ogromny szacunek dla dokonań polskich naukowców, przedsiębiorców i edukatorów, którzy swoją pracą budują przyszłe możliwości Polski, osadzone we współpracy międzynarodowej. Jeżeli mogę być ambasadorem ich spraw, problemów i aspiracji, to staram się pomagać. Wierzę, że jesteśmy w momencie wyjątkowych szans dla polskiego sektora kosmicznego. Tym bardziej potrzebne jest strategiczne zarządzanie i pełne wykorzystanie tych możliwości.
Zbigniew jest jak talizman, gdzie się nie pojawi, tam jest zmiana władzy. Polska, Węgry, teraz USA. Jak mu się tam uda, to powinniśmy przerzucać go dalej: Białoruś, Rosja, Korea Pn. A na końcu zgłosić do nagrody Nobla. To jest jego wielka misja, której my jeszcze nie rozumiemy 🤞
Serdecznie dziękuję Wszystkim za pomoc w przypominaniu o oznaczaniu zdjęć! Dla każdego fotografa to kluczowa sprawa. :)
📸 Jeśli zauważycie, że zdjęcie nie została gdzieś podpisane, uprzejmie proszę o pomoc w przypominaniu o tym! Samemu nie umiem odnaleźć wszystkich źródeł.
Kamil Stoch - 190 metrów w ostatnim skoku w Pucharze Świata w karierze.
Kamilu, pięknie Tobie dziękujemy za te wszystkie lata! Zapisałeś się złotymi zgłoskami w historii polskiego i światowego sportu!
#Planica#skijumpingfamily
Hej!
Amazon zaakceptował książkę którą zrobiłem (tego nie było w moim bingo XD)
Książka skierowana jest dla par, w środku jest 100 różnych pomysłów na randkę, z miejscem na: datę, lokalizację, ocenę i zdjęcie by zapamiętać chwile!
(IDEALNA NA PREZENT) uwu
https://t.co/MuUcjbanur
🗣️ Sędzia Żurek pokazuje środkowy palec? To ❌ #fakenews
❓ W sieci, po ogłoszeniu Waldemara Żurka nowym ministrem sprawiedliwości, popularność zyskało zdjęcie sędziego, który pokazuje środkowy palec. Post udostępnili https://t.co/bjlsc6UqdX. @OlgaEwaSemeniuk oraz @Lukasz_Kmita z @pisorgpl.
💡 Zdjęcie zrobiono podczas Marszu Tysiąca Tóg w 2020, tuż przed momentem, w którym sędzia pokazał dłonią znak zwycięstwa. Niefortunny gest to efekt zrobienia kilku zdjęć w krótkim odstępie czasu.
🔎 Link do analizy: https://t.co/FjVYWgLdXI
Dzisiaj na Pl. Grunwaldzkim około godz. 16:45 zostałam zaatakowana przez tego mężczyznę. Wracałam z grupką znajomych z Marszu Równości, kiedy stojąc na przystanku, on zaszedł mnie od tyłu i z całej siły uderzył w plecy. Trzymałam tęczową parasolkę…
Borys.
Tak się nazywa. I tak właśnie wygląda ból, którego nie da się zapomnieć.
Bez oczu. Z roztrzaskaną przeszłością, którą ktoś potraktował jak śmieci. Porzucony, skatowany, skazany na śmierć w samotności.
Przeżył.
Bardzo chciał.
To nie jest psiak dla kogoś, kto chce ładnego dodatku do życia, ale dla kogoś, kto wie, co to znaczy kochać coś złamanego, zgaszonego, a mimo to wciąż bijącego sercem.
Kiedy go zobaczyłam, wiedziałam — to jest pies dla mnie.
Ale nie mogę.
Nie przez brak miejsca — mam go dużo.
Nie przez transport — mam was i ogarnęlibyśmy na pewno. Każdy kilometr, każdą autostradę.
Nie przez warunki — mam dom, mam serce, mam wszystko, co trzeba.
Problem mam tylko jeden: drugi pies. Urodzony z deficytem (cóż, nie każdy rodzi się mądry) — duży, niezgrabny, czasem wpadnie w ścianę, czasem w człowieka, czasem nie zdąży pomyśleć.
I boję się. Boję się, że przewróci Borysa. Że go wystraszy. Że zrobi krzywdę . Niechcący, ale zrobi. A Borys nie
zrozumie, że nikt nie chce go skrzywdzić.
Ludzie dzwonią. Pytają. Wzruszają się.
Ale nikt nie przyjeżdża.
Każdy się boi odpowiedzialności za niewidome zwierzę.
Każdy się boi odpowiedzialności za cierpienie.
Dlatego teraz ty.
Tak, ty.
Jeśli masz kawałek podwórka, spokojny dom, łagodne zwierzę, serce miękkie jak wata i miłość, którą chcesz się podzielić, to właśnie do ciebie mówię.
Jeśli wiesz, co znaczy głaskać psa, który nie widzi, ale czuje każdą cząstkę twojej obecności, jeśli masz w sobie tyle czułości, żeby dać mu nie raj, nie bajkę, tylko normalne, bezpieczne życie — zadzwoń. Pisz. Adoptuj.
Borys jest w DT u cudownej kobiety @MagdalenaLesni5 na Podkarpaciu (okolice Mielca), ale to nie jego dom. To tylko przystanek.
Bo wiesz… On już nie zobaczy, jak wyglądasz.
Ale jeśli go pokochasz — poczuje to całym sobą.
I pierwszy raz w życiu będzie wiedział, że jest tam, gdzie zawsze powinien być.
W domu.
W sercu.
U Ciebie.
@AnnaSernawit
P.S Nie musisz dawać lajka, ale daj RT. Zwiększmy szanse Boryska na dom. Na życie.
Jeśli ktoś nie rozumie, że 65 mln euro przeznaczonych na misję kosmiczną Axiom-4 jest inwestycją, to tłumaczę: misja umożliwia realizację 13 eksperymentów polskich firm i uczelni – z potencjałem rozwoju całych sektorów.
Każde 1 euro zainwestowane w sektor kosmiczny to 3–6 euro zwrotu dla gospodarki, a obecność Polaka w misji to szansa dla branży – na doświadczenie i promocję polskich technologii.
To inwestycja w innowacje, kompetencje i przyszłość!
@astro_slawosz, Polacy są z Ciebie dumni. Trzymamy kciuki!
A tak przy okazji: rekordowo niskie bezrobocie w maju. Gospodarka ruszyła ze wzrostem od zerowego dwa lata temu do najwyższego poziomu w Europie. Inflacja, która dwa lata temu sięgnęła 18% spadła do 4, a realna płaca wzrosła o 14 procent. Nudne fakty. Ale fakty.
⚠️"Nie biadolić, tylko wdrożyć plan B."⚠️
Pozwolę sobie -mimo paywalla, wybaczcie- przekleić w całości komentarz @WojSadurski w @gazeta_wyborcza, bo to najbardziej konstruktywne, co dzisiaj przeczytacie 👇👇👇
"Czy rząd przygotował plan B na wypadek porażki wyborczej, która właśnie nastąpiła? Jeśli nie, to pozwalam sobie naszkicować jego zarys.
Jedna z najbardziej niemądrych maksym politycznych głosi: „W demokracji wyborcy się nie mylą", w związku z czym „Nie można na elektorat się obrażać". Podczas gdy to drugie jest prawdą dość banalną – bo w ogóle obrażanie się jest w polityce odruchem irracjonalnym, o tyle mantra o nieomylności elektoratu jest bezsensowna. Tak, wyborcy mogą się mylić i czynią to w różnych krajach od czasu do czasu – ostatnim razem w niedzielę w Polsce.
W II turze wyborów prezydenckich większość (fakt, że znikoma) wyborców oddała głos na człowieka o nikczemnym życiorysie, mało lotnego i – co najgorsze – związanego z formacją polityczną, która całkiem niedawno doprowadziła demokrację do katastrofy, z której Polska nadal z trudem, ledwo, ledwo się wydostaje. Pod każdym względem – pozycji międzynarodowej, bezpieczeństwa narodowego, praworządności – demokratycznemu rządowi, wyłonionemu z wyborów 15 października 2023, będzie trudniej niż z poprzednim, fatalnym przecież prezydentem. Nie mówiąc już o planie A, w którym prezydentem zostałby Rafał Trzaskowski.
Tyle że z tego stwierdzenia nic konstruktywnego nie wynika. Prezydentem RP będzie Karol Nawrocki, wyposażony w mandat demokratyczny i w kompetencje, jakie przyznaje prezydentowi Konstytucja. Nie kluczowe, ale też nie znikome. Pozostaje więc pytanie, jak – dla ograniczania politycznych strat i maksymalizacji dobra publicznego – powinna zachować się wobec tego większość rządowa. Czy gdzieś, w jakimś sejfie tkwi dobrze schowany (by nie demobilizować!) plan B – skonstruowany na wypadek porażki w wyborach prezydenckich. Jeśli tak, to teraz jest właśnie chwila, by ten plan wyjąć z sejfu i ujawnić go szczerze społeczeństwu, a jeśli nawet nie ujawnić, to przynajmniej zacząć konsekwentnie realizować.
Na wypadek, gdyby jednak takiego planu B nie było – a nic mi nie wiadomo o jego istnieniu – pozwalam sobie naszkicować jego zarys.
Przetestujmy nowego prezydenta
Po pierwsze: żadnych publicznych samobiczowań. Jasne, że znajdą się „Wujkowie Dobra Rada", którzy rzucą pod adresem rządu: „Trzeba było lepiej rządzić" – jak napisał na portalu X Wojtek (pisownia w oryginale) Szacki. Takie rady ex post można sobie chować na inne okazje. Rządzić zawsze można lepiej, ale warto też uwzględnić sytuację, w jakiej działa ten rząd, a którą porównuję do pola minowego, celowego zastawionego przez poprzedników. Najważniejsze jest zachowanie pełnej spoistości obecnej koalicji rządowej, bo tylko jej rozpad (a nie np. jak błędnie niektórzy uważają, zawetowanie ustawy budżetowej przez prezydenta, do czego nie ma on prawa) może sprowokować skrócenie kadencji Sejmu – z tragicznymi dla dzisiejszej Polski konsekwencjami.
Po drugie: postępować tak, jakby prezydentem został człowiek lojalny wobec demokratycznej większości parlamentarnej. Wiem, że to brzmi absurdalnie w kontekście tego wszystkiego, co wiemy o Karolu Nawrockim. Ale należy świadomie przyjąć pewną fikcję albo, mówiąc nieco inaczej – przetestować nowego prezydenta. Dotyczy to w szczególności programu ustawodawczego, szykowanego przez rząd właśnie na okoliczność zmiany lokatora Dużego Pałacu. Dać mu szansę.
Przede wszystkim: ustawa o przywróceniu ładu w wymiarze sprawiedliwości (odsyłająca neo-sędziów tam, skąd przyszli, i rozwiązująca bezprawną izbę w SN), oraz ponownie: ustawa o KRS i ustawa o Trybunale Konstytucyjnym. Także ustawy reformujące prokuraturę, służbę cywilną, media publiczne i system wyborczy. Przyjąć idealistycznie czy naiwnie, że Karol Nawrocki nie będzie czuł się związany lojalnościami i obsesjami Andrzeja Dudy, który tę strefę życia publicznego szczególnie zniszczył, a jej reformy – zawzięcie blokował.
Jeśli nie da się inaczej – działać pozaustawowo
Po trzecie: w przypadku, gdy Karol Nawrocki zacznie jednak blokować ustawy reformujące – albo przez wetowanie ich, albo przez wysyłanie do tzw. Trybunału Konstytucyjnego, działać na tyle, na ile się uda, pozaustawowo. Trybunał prokuratora Święczkowskiego już został de facto wygaszony przez niepublikowanie jego „orzeczeń" i przez nieobsadzanie wakatów (tudzież przez obcięcie budżetu). Podobnie rząd powinien działać w odniesieniu do niekonstytucyjnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, neosędziów (przede wszystkim w SN, ale nie tylko), czy neo-KRS. Obecnie te instytucje są źródłem chaosu w wymiarze sprawiedliwości. Jeśli nie da się ich naprawić ustawowo, trzeba szukać innych prawnych rozwiązań. Normatywne uchwały sejmowe, jako odpowiedź na stan wyższej konieczności konstytucyjnej, mogą być jednym z instrumentów.
Po czwarte: nie zwalniać, a jeśli się uda – przyspieszyć tempo rozliczeń wszystkich przestępstw, korupcji i niegodziwości okresu PiS, poczynając od Funduszu Sprawiedliwości. Prezydent ma tu na szczęście minimalne mechanizmy blokady – poza aktem końcowym, a mianowicie ułaskawianiem. Niech ułaskawia. Pójdzie to na jego polityczne konto.
Po piąte: przypominać – grzecznie, ale stanowczo – nowemu prezydentowi, gdzie jego miejsce w szeregu. Uznawać jego rolę i kompetencje w zakresie reprezentacji międzynarodowej i obronnej, ale trzymać się ducha i litery konstytucji, że to rząd jest odpowiedzialny za prowadzenie bieżącej polityki w tych dziedzinach. Nie zgadzać się na dualizm władzy w sprawach dla Polski najważniejszych.
Zacisnąć zęby i nie odpuszczać
Przed demokratyczną stroną polskiej klasy politycznej okres ciężkiej próby. Być może najtrudniejsze zadanie, jakie można sobie wyobrazić. Ale rząd z Tuskiem, Sikorskim, Bodnarem itp. jest w stanie temu podołać. Musi tylko zacisnąć zęby i konsekwentnie realizować plan B, nie przejmując się zarzutami, że przyczynia się do „polaryzacji", bo beneficjenci systemu PiS będą niezadowoleni. Polskę czeka niezakończona jeszcze konsolidacja instytucji demokratycznych, a osoba nowego prezydenta nie powinna być pretekstem dla odpuszczenia tego najważniejszego z zadań.
Trzeba więc spisać i realizować plan B. I pamiętać: dłużej klasztora niż przeora. Bo prezydenci (i rządy) przychodzą i odchodzą, a Polska będzie trwać."
Wojciech Sadurski jest profesorem prawa na Uniwersytecie Sydnejskim i profesorem w Centrum Europejskim UW. Członek Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Rady Instytutu Spraw Publicznych.
Redagował Wojciech Maziarski
https://t.co/S0ttUo9K2v